Spotkanie autorskie z red. Marią Giedz – reporterskie podróże, niesamowite historie

W kameralnej sali Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” odbyło się spotkanie z reportażystką, podróżniczką z Gdańska, red. Marią Giedz. Było to pierwsze spotkanie z cyklu „Opowiedz nam swoją historię” a także w ramach planowanych w Stowarzyszeniu Warsztatów Dziennikarskich realizowanych z udziałem członków Gdańskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Reportażystka dr Maria Giedz, członek Zarządu Głównego SDP, mieszka w Gdańsku, podróżuje po świecie, a także po naszej ojczystej ziemi.

Zawód i pasja

Jej pasją są podróże, obserwacje ludzi innych kultur i religii oraz rejonów międzynarodowych konfliktów. Jest autorką publikacji książkowych oraz tekstów w periodykach podróżniczych  a także reportaży o Kaszubach i Pomorzu. Pracując w „Dzienniku Bałtyckim” była autorką publikacji o tematyce społeczno –interwencyjnej oraz kulturalnej, w tym cyklu tekstów „Oddajcie nasze zabytki”, dotyczących zagrabionych przez Rosjan oraz Niemców z Gdańska i Pomorza zabytków. Tak się składa, że zwrotem zagrabionych obiektów zabytkowych zajmuje się również Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, bo sprawa ta nadal jest aktualna.

 

Obecny był wiceprezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” Zbigniew Socha, który podziękował za organizację tego spotkania z udziałem dziennikarzy z mediów gdańskich.

Spotkanie aranżował i prowadził prezes OG SDP Janusz Wikowski.

Warsztat dziennikarski – blaski i cienie

Spotkanie składało się z dwóch części. W pierwszej zostały przedstawione zagadnienia dotyczące warsztatu dziennikarskiego reportażysty. Między innymi przytoczono jedną z definicji reportażu mistrza tego gatunku Egona Erwina Kischa:

„Widzi pan, zdradzę panu zawodowy sekret prawdziwego reportażu. I niech pan ten sekret dalej rozpowiada. Nic w nim zresztą nadzwyczajnego. Otóż, reporter musi mieć w sobie o wiele więcej ciekawości niż wszyscy jego czytelnicy. Musi być chorobliwie ciekawy. I to nawet wobec rzeczy najpowszedniejszych, bo inaczej nigdy nie odkryje prawdziwego oblicza. Jeżeli piszącemu brak tej błogosławionej ciekawości, to jak może spodziewać się, że ktoś będzie czytał jego pisaninę?”

Maria Giedz opowiadała o merytorycznych przygotowaniach do wyjazdu, podróży – w celu zbierania materiałów do reportażu. A więc chodzi o poznanie mapy regionu, po którym dziennikarz ma się poruszać, odkrywanie historii, sytuacji politycznej, gospodarczej, kulturowej, w tym religijnej, a także szukanie kontaktów, czyli ludzi mieszkających na danym terenie. Ludzi, od których można się wielu interesujących rzeczy dowiedzieć. Warsztaty te mają być kontynuowane m.in. przez dziennikarzy należących do Stowarzyszenia.

Bliski Wschód, Liban i Kurdystan

Tematyką relacji reporterskich red. Giedz na spotkaniu był m.in. Bliski Wschód, w tym Liban. Okazuje się, że w gdańskim kościele pw. Św. Katarzyny w sposób szczególny jest czczony św. Charbel (Szarbel) – libański mnich, pustelnik. Ten najważniejszy święty Libanu żyjący w latach 1828-1898 znany jest na całym świecie, a przede wszystkim uznawany za „świętego na ten nasz współczesny czas”.

Maria Giedz prezentowała zdjęcia z Annayi, gdzie znajduje się grób św. Charbela, a także z odległej o 1,3 km pustelni św. Piotra i Pawła, w której mnich spędził większość swojego życia. Opowiadała o cudownym uzdrowieniu pewnej Libanki Nohad Chami, niemal sto lat po śmierci św. Charbela i związanych z tym wydarzeniem comiesięcznych pielgrzymek z pustelni do sanktuarium w Annaya. Wspomniała też o sanktuariach z relikwiami tego najważniejszego świętego Kościoła maronickiego (to Kościół katolicki, ale o nieco innym rycie niż Kościół rzymski), które znajdują się w Polsce.

 

W kolejnej części spotkania red. Giedz przybliżyła niesamowite historie z podróży do Kurdystanu. Głównie do Regionu Kurdystanu, oficjalnej, usankcjonowanej iracką Konstytucją z 2005 r., kurdyjskiej autonomii w północnym Iraku. Region ten od 1991 r., a więc od ogromnego exodusu Kurdów wypędzanych przez wojska Saddama Husajna, którzy ginęli od bomb, min, głodu i mrozu, Maria Giedz odwiedziła wiele razy.

Jej czarno-białe zdjęcia prezentujące kurdyjskich peszmergów, fotografie obozów dla uchodźców w górach, a także późniejsze, już kolorowe obrazy ukazujące codzienną pracę kurdyjskich kobiet wywoływały duże zainteresowanie. Warto tu wspomnieć, że w Gdańsku i na Pomorzu jest spora grupa Kurdów, m.in.  studenci Uniwersytetu Medycznego. Mieszkają tutaj Kurdowie z Turcji, Kurdowie – Jezydzi z Armenii, a także przedstawiciele tego narodu z Syrii i Iraku.

Red. Giedz zaprezentowała przepiękne, reporterskie zdjęcia z podróży, ze spotkań, dokumentujące życie ludności (w tym z frontu, obozów przesiedleńczych, fotografie  z wywiadów z przywódcami kurdyjskimi).

Rwanda i życie jej mieszkańców

W kolejnej części spotkania autorskiego red. Giedz relacjonowała swoją ostatnią podróż do malutkiego afrykańskiego kraju Rwandy (państwo wielkości województwa lubelskiego, ale mieszka tam 14 mln osób). Kraju, w którym chrześcijaństwo istnieje dopiero 125 lat, a pierwszy biały człowiek pojawił się tam pod koniec dziewiętnastego stulecia. Barwne fotografie prezentujące życie codzienne Rwandyjczyków wzbudziły ogromną ciekawość. Dzieci uczące się w szkole, czy w przedszkolu – maluchy zaczynające czytać i pisać od najmłodszych lat – rowerowe „ciężarówki” transportujące po kilkaset litrów piwa bananowego, rolnicy posługujący się jedynie motyką i maczetą, kobiety noszące na głowach po kilkadziesiąt kilogramów – to tylko niektóre przykłady zdjęć z tej niezwykłej podróży. Maria Giedz dotarła także i do ośrodka zdrowia, hospicjum, ale i do wielu domów, również tych znacznie oddalonych od głównych rwandyjskich dróg.

Odwiedziła miejsca i rodziny, które mieszkają w domach wzniesionych za darowizny przekazane przez Stowarzyszenia Ruchu Maitri w Gdańsku. Organizatorkami budowy tych domów były polskie misjonarki. Zresztą Stowarzyszenia Maitri od lat wspomaga biedne rwandyjskie rodziny, w których dochód całej rodziny wynosi 1,5 – 2 USD na dzień. Forma pomocy jest bardzo różna. Zazwyczaj są to rozdawane raz na trzy miesiące produkty żywnościowe, czyli mąka, suszone ryby, fasola, ale także mydło.

Pomoc i edukacja

Ważną formą pomocy jest edukacja przynajmniej na trzech szczeblach: przedszkolna, podstawowa i zawodowa. Chodzi o pomoc w rozwoju państwa i pomoc ludności w Rwandzie. Już dzisiaj widoczne są tego efekty. Coraz mniej Rwandyjczyków jest zainteresowanych wyjazdem z własnego kraju, gdyż widzą szansę na życie u siebie.

Uczestnicy spotkania mieli także możliwość poznania reportaży podróżniczych red. Giedz – publikowanych m.in. w Magazynie Forum Dziennikarzy, wydawanym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Organizatorzy zapowiadają kolejne spotkania autorskie w cyklu „Opowiedz nam swoją historię” oraz warsztatów z udziałem dziennikarzy z mediów Pomorza.

(W.)

Fot. Janusz Wikowski

 

Apel ZG SDP do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy cenzorskiej

Senat RP 26 marca przegłosował nowelizację kodeksu karnego, która pod pozorem walki z rzekomą „mową nienawiści” w rzeczywistości może służyć do cenzury  debaty publicznej. W zwiąku z tym Zarząd Główny SDP apeluje do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o zawetowanie tej ustawy. Publikujemy treść tego apelu:

 

Szanowny Panie Prezydencie,

6 marca 2025 roku Sejm RP uchwalił rządowy projekt Ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, w którym zawarte są przepisy dotyczące penalizacji tzw. „mowy nienawiści”.  26 marca Senat przyjął bez poprawek te przepisy, a nowelizowana ustawa czeka teraz na Pana ostateczną decyzję.

W ocenie SDP jest to jeden z groźniejszych zamachów na wolność słowa w najnowszej historii naszego kraju.  Pod pretekstem walki z dyskryminacją wprowadza się przepisy, które mogą być wykorzystywane do cenzurowania debaty publicznej w Polsce, karania ludzi za wyrażanie swoich przekonań, a w konsekwencji tego marginalizacji nawet ogromnych grup społecznych np. katolików.

Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało propozycję nowelizacji, w jej uzasadnieniu napisało, że zmiana „zapewni pełniejszą realizację konstytucyjnego zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych zaleceń w zakresie standardu ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści”.

Tymczasem przyjęta ustawa w imię „równości” i „tolerancji” przewiduje rozszerzenie katalogu tzw. „cech chronionych” m.in. o orientację seksualną i tzw. płeć społeczną. W praktyce oznacza to np. że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może zostać oskarżony o „mowę nienawiści” i być ukarany karą nawet 3 lat więzienia, a rodzic sprzeciwiający się edukacji seksualnej zgodnej z ideologią gender w szkole może zostać uznany za osobę szerzącą „dyskryminację”.

W szczególny sposób nowe przepisy zagrażają wolności wypowiedzi dla tych osób, które z racji wykonywanego zawodu zabierają głos publicznie. Są to przede wszystkim dziennikarze oraz  działacze społeczni, naukowcy i wykładowcy akademiccy,  nauczyciele, politycy czy kapłani, choć oczywiście ustawa ta narusza także prawo do wolności słowa  zwykłych obywateli.

Dla dziennikarzy i twórców mediów ustawa ta jest szczególnie niebezpieczna także ze względu na tzw. efekt mrożący. Obserwujemy na co dzień, iż debatę publiczną na dany temat można skutecznie wyciszyć, gdy straszy się jej uczestników procesami sądowymi, grozi  karą więzienia lub grzywny, a tak będzie w tym wypadku. Penalizacja tzw. „mowy nienawiści” w krajach zachodnich spowodowała m.in. ograniczenie dyskusji na tematy związane z płciowością, małżeństwem, rodziną i wychowaniem. Prowadzi to do absurdalnych, a nawet niedorzecznych sytuacji, gdy w przestrzeni publicznej zabrania się używania zaimków określających płeć (np. na uniwersytetach), gdy stawia się zarzuty karne osobom modlącym się pod klinikami aborcyjnymi czy osobom będącym zwolennikami  tradycyjnego małżeństwa i tradycyjnej rodziny.

Dlatego w imieniu Stowarzyszenia  Dziennikarzy Polskich zwracamy  się do Pana , Panie Prezydencie o zawetowanie wyżej opisanej ustawy cenzorskiej.

 

Zarząd Główny SDP :

 

Jolanta Hajdasz, prezes SDP

Wanda Nadobnik, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP

Maria Giedz, członek ZG SDP

Paweł Gąsiorski, członek ZG SDP

Krzysztof Gurba , członek ZG SDP

Michał Karnowski, członek ZG SDP

Andrzej Klimczak, członek ZG SDP

Anna Popek, członek ZG SDP

Krzysztof Skowroński, członek ZG SDP

Janusz Życzkowski, członek ZG SDP

 

Warszawa, 28 marca, 2025 r.

ZARZĄD GŁÓWNY STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH wpisany do KRS

Władze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (Zarząd Głowny SDP) wybrane w Kazimierzu nad Wisłą 12 października 2024 r.  podczas Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego   zostały prawomocnie wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego 19 marca 2025 r.

Skład ZG SDP: Jolanta Hajdasz (prezes SDP), Wanda Nadobnik (wiceprezes SDP), Mariusz Pilis (wiceprezes SDP), Aleksandra Tabaczyńska (skarbnik SDP), Hubert Bekrycht (sekr. gen. SDP), Paweł Gąsiorski, Maria Giedz, Krzysztof Gurba, Michał Karnowski, Andrzej Klimczak, Anna Popek, Krzysztof Skowroński, Janusz Życzkowski.

Skład Głównej Komisji Rewizyjnej: Andrzej Wikowski (przewodniczący GKR), Łukasz Brodzik, Zbigniew Natkański, Wojciech Pokora, Grzegorz Radzicki.

 

Wpis obecnych władz SDP do KRS usunięty ze względu na zmiany w przepisach o danych wrażliwych.

 

Kwietniowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP poświęcone Antoine de Paris + link do TRANSMISJI

Czwarte w tym roku spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP – w środę, 2 kwietnia 2025 r., o godz. 17.00, w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie – zostanie poświęcone porywającej historii Antoine de Paris, czyli pochodzącemu z Sieradza Antoniemu Cierplikowskiemu.

Znał go cały świat – od Paryża, przez Stany Zjednoczone, po Australię i Nową Zelandię. Był geniuszem fryzjerstwa, rzeźbiarzem, wyjątkowym artystą i wizjonerem mody, najsłynniejszym stylistą wszech czasów. Przez niemal 70 lat lansował trendy, stale prowokował i zaskakiwał swoim talentem. A opowie o nim Marta Orzeszyna, autorka biograficznej książki Antoine de Paris (Rebis, Poznań 2019).

 

Zapraszam serdecznie!

 

dr Teresa Kaczorowska,

przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP

 

*** Marta Orzeszyna – znawczyni literatury i kultury francuskiej. Przez dziesięć lat mieszkała w Paryżu. Tam poznała historię Antoine’a i zaczęła gromadzić informacje na jego temat. Po powrocie do Polski współpracowała z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk przy bestsellerowej powieści Podróż do miasta świateł. Jest również współautorką książki Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque oraz autorką powieści obyczajowej Gra o miłość. Mieszka w Namysłowie. Ostatnia jej książka to Antoine de Paris (Rebis, Poznań 2019)

Marta Orzeszyna

W tej publikacji, opartej na najnowszych badaniach, autorka odsłania kulisy życia prywatnego Antoine’a, opisuje jego oszałamiającą karierę, niezwykłe bogactwo, a wreszcie zaskakujący koniec burzliwego życia. Jego przyjaciółmi byli ludzie sztuki, literatury, filmu i koronowane głowy, m.in.: Modigliani, Kisling, Dali, Picasso, Xawery Dunikowski, Jean Cocteau, Maurice Chevalier, Pola Negri, Jan Kiepura, Artur Rubinstein, Wallis, księżna Windsoru, Maria, królowa Rumunii czy Josephine Baker, Bette Davis, Elsa Schiaparelli oraz wiele innych sław. Pochodzący z Sieradza Antoni Cierplikowski był w powojennym Paryżu wśród kilku gwiazd jak: Chanel, Cocteau, Antoine, Picasso – trzy z nich są powszechnie znane, natomiast Antoine został zapomniany. Marta Orzeszyna stara się  przywrócić należne mu miejsce w historii światowej mody, sztuki i designu.

Antoine miał sieć luksusowych salonów na całym świecie – 120 tylko w USA, a także we Francji, w Anglii, Kanadzie, Australii, Japonii, w Polsce. Był właścicielem fabryk kosmetyków marki Antoine de Paris i Bain de Soleil we Francji i USA, sprzedawanych na pięciu kontynentach. Prowadził też szkoły kosmetyczno-fryzjerskie doskonalące umiejętności przyszłych pracowników salonów Antoine’a w Stanach Zjednoczonych i w Paryżu. Założył również ekskluzywne czasopismo „Antoine. Dokument pour la femme moderne”.

Miał dwa prywatne samoloty: farmana 391 i stinsona reliant (takim samym latał Al Capone). Za jedną wizytę w swoim salonie inkasował nawet 150 dolarów (równowartość dzisiejszych 2 tys. zł). Do jego klientek należały Mata Hari, Josephine Baker, Bette Davis, Brigitte Bardot i Eleanor Roosevelt. Nadzorował pracę fryzjerów podczas koronacji Jerzego VI i Elżbiety II. W latach siedemdziesiątych XX wieku sprzedał prawa do marek Antoine de Paris i Bain de Soleil za 17 milionów (dziś 86 milionów) dolarów. Obie marki istnieją do dziś, ale nie wiadomo, co się stało z gigantycznym majątkiem Antoine’a.

POWSTAŁ ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP – PREZESEM MICHAŁ KARNOWSKI

Z radością informujemy, że 25 marca 2025 roku w Warszawie w siedzibie SDP na ulicy Foksal w Warszawie odbyło się Walne Zebranie Członków nowopowstałego Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wcześniej, w lutym, Zarząd Główny Stowarzyszenia pozytywnie odpowiedział na prośbę grupy inicjatywnej i wyraził zgodę na powołanie nowego oddziału.

Otwarcie na nowe środowiska

„Od dawna docierały do nas sygnały o konieczności nowego otwarcia na Mazowszu, który odblokowałoby pracę SDP w tym silnym medialnie regionie. Potrzeba tu nowego dynamizmu, otwarcia na nowe środowiska” – powiedziała obecna podczas otwarcia Walnego Zebrania Członków Oddziału Mazowieckiego SDP prezes Stowarzyszenia dr Jolanta Hajdasz. „Niestety, istniejący Oddział Warszawski SDP blokuje lub hamuje przyjmowanie nowych członków i przenoszenie chętnych z innych Oddziałów, którzy np. pracują teraz w stolicy. Powszechne jest też niezadowolenie ze sposobu funkcjonowania tego oddziału, są duże zastrzeżenia do przebiegu ostatniego warszawskiego zjazdu” – podkreśliła Hajdasz.

Nie ma zgody na bierność

Prezesem nowego Oddziału SDP został wybrany Michał Karnowski. „W tych mrocznych dla wolności czasach rola Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nabiera szczególnego znaczenia. Musimy zdecydowanie bronić wolności słowa – zaznaczył szef Oddziału Mazowieckiego SDP. „Nie możemy pozwolić sobie na bierność w żadnym regionie, a jak teraz to wygląda w naszej organizacji w stolicy, każdy wie. Chcemy radykalnie zerwać z warszawskocentrycznością, serdecznie zaprosić do działania w Stowarzyszeniu dziennikarzy z całego województwa. Już dziś zapraszam chętne koleżanki i kolegów do kontaku za pośrednictwem poczty elektroniczej [email protected] – powiedział prezes Michał Karnowski.

W skład Zarządu nowego oddziału SDP weszli Dorota Kania (wiceprezes), Monika Rutke (sekretarz), Tomasz Zapert (skarbnik), Aleksander Wierzejski.

Komisję Rewizyjną tworzą Anna Popek, Wojciech Majsner, Michał Adamczyk.

W skład Komisji Członkowskiej Teresa Bochwic, Wanda Nadobnik, Barbara Sułek-Kowalska. Rzecznikiem Dyscypliny została Elżbieta Królikowska-Avis.

 

Oddział Mazowiecki SDP

 

Konkurs Dziennikarski Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP

Termin nadsyłania prac do Konkursu Dziennikarskiego Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP w Olsztynie został wydłużony do 31 marca 2025 roku. Jak zapewniają organizatorzy to wyjątkowa okazja, by wyróżnić autorów najlepszych publikacji z 2024 roku podejmujących ważne społecznie tematy Warmii i Mazur.

 

Kategorie konkursowe:

 

Nagroda Główna – dla najlepszej publikacji roku;

Nagroda Wolności Słowa im. Ks. Benedykta Przerackiego – dla materiałów broniących wartości demokratycznych;

Nagroda dla Młodego Dziennikarza – dla osób poniżej 30. roku życia.

 

Możliwe są też wyróżnienia w następujących kategoriach:

 

dziennikarstwo prasowe i internetowe;

dziennikarstwo radiowe i podcasty;

dziennikarstwo telewizyjne;

książki dziennikarskie (eseje, reportaże, autobiografie, publicystyka);

dziennikarstwo obywatelskie.

 

Termin nadsyłania prac: do 31 marca 2025 r.

Organizatorem jest Warmińsko-Mazurski Oddział SDP w Olsztynie ze wsparciem MKiDN.

Pula nagród w tegorocznej edycji to 8 tys. zł.

POŻEGNANIE TWÓRCY OBRAZU FILMOWEGO ŚP. ANDRZEJA GALIŃSKIEGO

Śp Andrzej Galiński – to był wybitny operator filmowy. Wybitny. Twórca o niestandardowym życiorysie, wsławił się w 1971 r. wielkim filmem z prekursorskiej polskiej wyprawy w Himalaje na bardzo trudny wspinaczkowo  7-tysięcznik, gdzie pracował z ciężką kamerą niemal do wierzchołka tej góry [nie był wspinaczem!].
Także postawa śp. Andrzeja Galińskiego, postawa twórcy i przyjaciela w środowisku operatorskim w TVP była wyjątkowa, mial wielki wpływ na kształtowanie postaw twórczych i solidaryzowanie tej grupy zawodowej w TVP .
Dzisiaj, w tej zagrabionej tvp nie spodziewam się, by jakikolwiek film tego twórcy powtórzyli, by o śp. Andrzeju ktokolwiek pisał wspomnienia…szkoda wielka. Unicestwianie wzorcowych, niezwykłych osobowości twórców, którzy życie wiązali z posługą widzom – to tez składowa działań dzisiejszych bolszewickich niszczycieli medium publicznego.
Tak myślę dzisiaj o śp Andrzeju, jako jego koleżanka po fachu, zafascynowana niezwykłymi operatorskimi dokonaniami Andrzeja Galińskiego, wiodącego w grupce starszych twórców filmu dokumentalnego z wysokich gór, byli  w tej grupce Szymon Wdowiak, Staszek Jaworski [+w Himalajach], a wczesniej Sergiusz Sprudin.Tak:
…zmarł Andrzej Galiński, wybitny operator filmowy, realizator filmów dokumentalnych, ur. 1937. 09. 06 w Wilnie. Dziś zmarł, 21.marca.2025r.
Piszę „zmarł”, ale to słowo jest okrutne w moich myślach, dla mnie – poszedł na wielką wyprawę , był himalaistą, autorem dzieła, nie ot, filmu z wyprawy na Kunyang Chhish w Himalajach Karakorum, 1971 r. Z ciężką kamerą wspinał się z wytrawnymi wspinaczami, na ten trudny 7-tysięcznik. To film Andrzeja przyniósł sławę tej prekursorskiej wyprawie himalajskiej Polaków.
Kochał góry, kochał film. To były jego pasje życia. W archiwach TVP zapewne leżą stosy puszek z taśmami autorstwa Andrzeja. Archiwum jak i cala ta machina tvp – juz nie nasza, zawłaszczona. Nasza legenda, Andrzeju, jest w nas samych. W każdym ujęciu fantastycznych filmów jesteś.
Andrzej Galiński dzielił się ze mną sekretami zawodowca, wraz ze Staszkiem Jaworskim śp. operatorem [zginał w Himalajach], przekazywali mi bezcenne rady, kruczki techniczne, gdy szykowałam się na swój pierwszy film z wyprawy wysokogórskiej w Hindukusz 1977/78 r., zimą. Rysowali na serwetkach w bufecie jak mierzyć światło na lodowcu, jak ustawiać kamerę tam wysoko, gdy lód odbija promienie jak płonące lustro…
Andrzej wspierał moje starania o kategorię zawodową operatorską, 1977 r., gdy opór był w komisji zawodowej silny, ot, dziewczyna, z kamera, nie, nie chcieli dopuścić. Przegłosował ich wszystkich „a czy ktoś z Was wie co to kręcenie filmów w rozrzedzonym powietrzu, w ekspozycji???” i zgodzili się.
Andrzeju, byłeś dla mnie cale lata wzorem determinacji twórczej i – życia pełnego marzen i fascynacji górami.
Wieczny odpoczynek tam na niekończącej się wyprawie!
Dla śp Andrzeja napisała A.T.Pietraszek
                                                                                                           ***
Na swoim profilu X pożegnanie śp. Andrzeja Galińskiego umieściła dawna dziennikarka TVP kierująca m.in. „Wiadomościami”  Marzena Paczuska – członek Krajowej Rady Radiowonii i Telewizji:
„Andrzej Galiński. Wybitny operator filmowy i telewizyjny. Autor zdjęć do wielu filmów dokumentalnych. Himalaista. Pracował także dla news’ów TVP. Nauczyciel i twardy recenzent. Dobry i mądry człowiek. R.I.P.” – napisała Paczuska
                                                                                                          ***
Ceremonia pogrzebowa śp. Andrzeja Galińskiego rozpocznie się w kościcele św. Piotra i Pawła w Pyrach o godz. 10.00.
***
Andrzej Galiński urodzony w 1937 r. w Wilnie. Operator filmowy znany z wielu znakomitych filmów i realizacji, m.in. Rozbijemy zabawę…Khiangyang Kish znaczy Góra NarożnaTagebuch. Dziennik doktora Hansa Franka
(z Filmweb)
                                                                                                            ***
Lista fimów filmów śp Andrzeja Galińskiego m.in. na portalu Film Polski TUTAJ oraz na portalu Filmweb: TUTAJ
Fot. za programem red. Marzeny Paczuskiej, X

Naszej Koleżance

Jolancie Łopuszyńskiej – Galińskiej

wyrazy głębokiego współczucia i żalu
z powodu śmierci

Męża śp. ANDRZEJA GALIŃSKIEGO

wieloletniego operatora filmowego Telewizji Polskiej

składają

Koleżanki i Koledzy z SDP

ALEKSANDRA TABACZYŃSKA: Pół roku po Wielkiej Wodzie – „Arka…” wystawa ojca SAVIO SITARCZYKA OFM w SDP – zdjęcia

Sześć miesięcy upłynęło od ostatniej powodzi w Kłodzku w 2024 roku. Dramatyczne wydarzenia utrwalił na zdjęciach franciszkanin, ojciec Savio Sitarczyk OFM. Ekspozycja tych poruszających fotografii pt.:” Arka. A co po powodzi?” dostępna jest dla zainteresowanych w holu pierwszego piętra siedziby Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich na Foksal w Warszawie. Organizatorami wydarzenia są Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Wspólnota Twórców Chrześcijańskich Vera Icon.

Otwarcie wystawy odbyło się 18 marca. Poprzedziło ją spotkanie pt.” Pół roku po wielkiej wodzie”, które poprowadził Jan Pospieszalski.

 

Najpierw o swoich doświadczeniach powodziowych opowiedział autor zdjęć. O. Savio to młody kapłan, który swoją posługę duszpasterską rozpoczął w Kłodzku dopiero w sierpniu 2024 roku, a więc na miesiąc przed zalaniem miasta i okolic. Do tej pory jest wikariuszem w tej samej parafii, to jest pw. Matki Bożej Różańcowej, którą prowadzą franciszkanie.

Rzeka nieszczęść

W czasie, gdy klasztor został zalany przez wielką wodę, o. Savio nie tylko zabezpieczał, wynosił i ratował co tylko się dało, ale gdy starczyło czasu i były ku temu możliwości dokumentował zdjęciami powódź.

Na fotografiach uwiecznił zarówno zniszczenia dokonane przez żywioł, jak i to, co nastąpiło później — chwile, gdy ludzie z odruchu serca zaangażowali się w pomoc poszkodowanym. Wystawa składa się z dwunastu zdjęć, opatrzonych tytułami, połączonych w pary, które dopełniają się wzajemnie.

Ławki jak łódeczki

Oprócz wystawy, o. Savio wyświetlił zebranym zdjęcia oraz materiały wideo, swojego autorstwa, pokazujące rwącą rzekę wody przepływającą przez klasztor. Rzeka ta niosła i zabierała wszystko, co spotkała na swojej drodze. Franciszkański klasztor, został zalany jako pierwszy.

Woda sięgała do wysokości trzech metrów. Runął mur wokół klasztoru. Na zdjęciach i filmach widać, jak potężne, drewniane ławki i klęczniki dryfują po kościele niczym łódeczki. Widać także, że opadanie wody jest również rwącą rzeką. Ta z kolei pozostawia za sobą błoto i muł tak ciężkie, że jak zastygną to bardzo trudno ruszyć i strząsnąć je z łopaty.

Dotyk powodzi

Następnie wystąpiła Maria Wiernikowska, dziennikarka, która zasłynęła relacjami z powodzi w 1997 roku, wyświetlając fragmenty swoich reportaży o ostatnim żywiole. Jej opowieść o powodzi z roku 2024, ukazała inny wymiar tragedii niż na zdjęciach o. Savio. Wiernikowska skupiła się na emocjach ludzi dotkniętych kataklizmem. W reportażu widać skrajnie zdesperowanych powodzian, którzy z trudem panują nad swoim zdenerwowaniem i nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Widać heroicznie, ponad siły walczących o swoje zrujnowane domostwa mężczyzn i kobiety.

Ludzi, którzy, dopóki pracują fizycznie, kontrolują towarzyszące im emocje, jednak zapytani o powódź z trudem panują nad głosem i napływającym przygnębieniem. Wreszcie wolontariuszy, którzy przyjechali z całej Polski, poświęcając bezinteresownie swój wolny czas, nie szczędząc sił, potu i ciężkiej pracy fizycznej.

Wystawa o. Savio będzie dostępna dla zwiedzających jeszcze przez kilka tygodni w Domu Dziennikarza SDP przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

 

 

 

 

 

Prezes SDP: ŻANDARMERIA W DOMU DZIENNIKARKI EWY STANKIEWICZ. KTO I KOGO CHCE ZASTRASZYĆ?

Żandarmeria Wojskowa w mieszkaniu dziennikarki! Przeszukanie w domu Ewy Stankiewicz. Przyczyną jej publikacje na temat zamachu smoleńskiego – to fragment wpisu prezes SDP Jolanty Hajdasz.

Sytuacja jest dramatyczna. W piątek Żandarmeria Wojskowa weszła do domu dziennikarki Ewy Stankiewicz, autorki filmów o tragedii smoleńskiej.

„Żandarmeria Wojskowa w mieszkaniu dziennikarki! Przeszukanie w domu Ewy Stankiewicz. Przyczyną jej publikacje na temat zamachu smoleńskiego” –  podkreśliła we wpisie na X prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz, szefowa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

„Kto i kogo chce tym zastraszyć? Ewa to laureatka Nagrody Głównej SDP za film na ten temat, będziemy domagać się wyjaśnień i Ją wspierać” – podsumowała Hajdasz, która zapowiedziała już protest CMWP w tej sprawie.

 

 

Film MARIUSZA PILISA 21.37 pod PATRONATEM STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH – od 2 kwietnia w 300 kinach

Film 21.37 wejdzie do kin w 20. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. „21.37” Jak zapowiadają twórcy,
będzie to film o nas.  Reżyserem filmu jest red. Mariusz Pilis , wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Stowarzyszenie objęło film swoim patronatem. 

„Czujemy, że dzieje się coś, co nas przerasta – pisali dziennikarze w 2005 r.  – W Polsce dzieją się rzeczy szczególne. Jeszcze dobrze nie wiemy co, ale w naszym życiu pojawia się nowa jakość”. Tak dokładnie 20 lat temu wyglądała nasza rzeczywistość. Ucichła wrzawa, kłótnie, w tym czasie spadła nawet przestępczość.
„Wspominanie dobrych chwil sprawia, że jesteśmy lepsi” – podkreślił podczas krakowskiej premiery filmu „21.37” jego reżyser Mariusz Pilis, dziennikarz, reportażysta, producent, scenarzysta, wiceprezes SDP.
21.37 to opowieść o nieprawdopodobnych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce po śmierci Jana Pawła II. „To, czego doświadczyliśmy po 2 kwietnia 2005 roku, było wielkie, niepowtarzalne i mistyczne. Nigdy wcześniej nie miało miejsca i zapewne już nigdy się nie wydarzy – mówi Przemysław Wręźlewicz producent i dystrybitor  z Rafael Film.

Wielkie zatrzymanie

„Już przed pracą nad filmem wiedzieliśmy, że taki obraz musi powstać. Chcemy wszystkim przypomnieć to, jak wielką
rolę św. Jan Paweł II odegrał naszym życiu. Przy okazji pracy nad filmem wszyscy dostrzegliśmy wyjątkowy szczegół. Zdarza się nam nawet nagminnie zapominać o tym, co robiliśmy wczoraj. Jeśli chodzi o pamiętny 2 kwietnia 2005 roku wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, pamiętają dokładnie, gdzie wtedy byli i co robili. Śmierć papieża była momentem «wielkiego zatrzymania». To właśnie chcemy pokazać widzom na wielkim ekranie; pragniemy przypomnieć o tym, że kochaliśmy św. Jana Pawła II i on kochał nas. To właśnie uświadomiliśmy sobie gremialnie wtedy, kiedy odszedł” – podkreśla Wręźlewicz.

Kim wtedy byliśmy?

21.37 to film, który na zawsze zapisuje w historii tamte wydarzenia. To film, po którym trudno nie zadać pytań: Kim był dla nas był człowiek, którego odejście potrafiło zatrzymać nasz świat i przenieść nas na wiele dni w inny wymiar? Kim my byliśmy wtedy i co się z nami stało po 20 latach? Zatrzymał się czas, ustały kłótnie, Polacy zaczęli mówić lepszym językiem, nagle dostrzegli wokół siebie innych dobrych ludzi i dobre emocje. „Ujrzeliśmy naród w stanie świętości” – komentowano.
Przede wszystkim jednak 21.37 będzie dla widza pełnym wzruszeń i dobrych emocji doświadczeniem, wywołującym tęsknotę za pięknem tamtych dni. „Już dzisiaj zapraszamy wszystkich Państwa do kin indywidualnie i grupowo. Przeżyjmy razem tę chwilę, która nas połączyła. To też być może «ostatni dzwonek, aby przekazać młodemu pokolenie prawdę o tym, jakie miejsce w życiu całego świata miał św. Jan Paweł II. Nie chcemy, żeby 21.37 była tylko internetowym memem” – podkreśla dystrybutor.
Premiera filmu odbyła się w Krakowie 1 kwietnia 2025 roku. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które miedzy innymi  jest patronem honorowym zorganizuje specjalny pokaz filmu oraz spotkanie z jego twórcami.