Mariusz Pilis, autor filmów dokumentalnych, będzie pierwszym gościem drugiej edycji cyklu „SDP Cafe”. Premiera rozmowy, którą poprowadzi prezes SDP Krzysztof Skowroński, w czwartek, 3 listopada o godz. 19 na stronie sdp.pl i na kanale stowarzyszenia na YouTube.
Nowa edycja „SDP Cafe” to cykl 15 rozmów dziennikarzy z twórcami kultury. Bohaterem pierwszego odcinka będzie Mariusz Pilis, autor wielu filmów dokumentalnych m.in. o Kaukazie, Rosji, Azji Środkowej, Bliskim Wschodzie. Współpracował z różnymi telewizjami, nie tylko polskimi, ale też z duńską TV2, holenderską VPRO czy brytyjskimi BBC i Channel 4.
Jego filmy wyróżniono wieloma nagrodami. Jeden z ostatnich dokumentów – „Teraz i w godzinę śmierci” był nominowany w kategorii „najlepszy film”, do prestiżowej nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Katolickich „Mirabile Dictu” – nazywanym katolickim Oscarem.
W szczerej rozmowie z prezesem SDP Krzysztofem Skowrońskim Mariusz Pilis opowie m.in. jaki jest jego najważniejszy film. Wyjaśni co zainspirowało go do jego nakręcenia i w jaki sposób udało mu się dotrzeć do bohaterów. Zdradzi też jak dokument ten wpłynął na jego życie.
Od 13 lat trwa nieprzerwanie poszukiwanie, porządkowanie i remontowanie pochówków polskich, przedwojennych dziennikarzy zza wschodnią granicą. Pomysłodawczynią corocznej akcji jest Jolanta Danak Gajda, dziennikarka Polskiego Radia w Rzeszowie.
Członkini lwowskiego koła SDP zapala znicz na grobie przedwojennego, polskiego dziennikarz i wydawcy
W ostatnich latach w pracach poprzedzających uroczystości Wszystkich Świętych, udział brali nie tylko żurnaliści zrzeszeni w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich z różnych stron kraju oraz lwowskiego koła SDP, ale również przedstawiciele Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich oraz rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Pojawiali się również dziennikarze ukraińscy oraz reprezentanci innych krajów Europy. Podwinąwszy rękawy wspomagali czynnie dziennikarzy w ubiegłych latach – Eliza Dzwonkiewicz, Konsul Generalny RP we Lwowie oraz niezwykle aktywny w wielu przedsięwzięciach wicekonsul Rafał Kocot.
W tym roku, pomimo zgłoszeń chętnych na wyjazd do Ukrainy, Oddział SDP w Rzeszowie nie zdecydował się na organizację wyjazdu grupowego. Zainteresowanym przesłano informację o powodach takiej decyzji – zagrożeniach jakie mogą mieć miejsce na terytorium Ukrainy oraz o dokonywanych coraz częściej atakach rakietowych, również na terenach położonych niedaleko polskiej granicy – w tym aktach powietrznego terroru, w których obiektami są obiekty cywilne w miastach. W przesłanej informacji sugerowano rezygnację z wyjazdu ze względów bezpieczeństwa.
Porządkowanie zarośniętych grobów polskich dziennikarzy w trakcie alarmu rakietowego
Jednak coroczne spotkanie na grobach dziennikarzy pochowanych na Cmentarzu Łyczakowskim odbyło się w ostatnią sobotę. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentował Andrzej Klimczak, członek Zarządu Głównego stowarzyszenia, Karina Sało, dziennikarka Nowego Kuriera Galicyjskiego i jednocześnie członkini lwowskiego koła SDP, a także grupa lwowskich Polaków.
Jeszcze przed wejściem na cmentarz miejskie syreny ogłosiły alarm rakietowy, który po godzinie został odwołany. Okazało się, że rosyjscy terroryści zaatakowali skutecznie obiekty energetyczne na Wołyniu, pozbawiając setki tysięcy cywilów, prądu i wody i łączności. Ataku spodziewano się również we Lwowie.
Przedstawiciele SDP oraz miejscowi Polacy zapalili znicze na grobach dziennikarzy, porządkując przy tej okazji ich otoczenie. Podczas wspólnej modlitwy w intencji zmarłych znowu odezwały się syreny alarmu rakietowego. Miejscowi przywykli do życia w ciągłym zagrożeniu, a do alarmów zdążyli się przyzwyczaić w czasie 241 dni wojny. Modlitwy nie przerwano, a po niej dokończono rozpoczęte prace porządkowe.
Nie wiadomo nigdy czy rakiety trafią w miasto, czy też ukraińskie siły zbrojne zdołają je zestrzelić nim dolecą do celu. Pomimo pozornego spokoju wszyscy od czasu do czasu spoglądali na pogodne niebo wypatrując dronów lub rakiet.
Rzędy grobów dzisiejszych obrońców cywilizacji europejskiej – młodych żołnierzy ukraińskich
Na koniec odwiedzin łyczakowskiej nekropolii odwiedziliśmy świeże groby dzisiejszych obrońców europejskiej cywilizacji – ukraińskich żołnierzy rodem z Lwowa. Rzędy grobów z portretami młodych ludzi uświadamiają kruchość życia i zbliżającą się od Wschodu nawałę. Od Europy i reszty świata zależy, czy tych grobów będzie przybywać. Od politycznych i militarnych decyzji Zachodu zależeć będzie również ten mały, ale ważny, coroczny epizod – nasze spotkania na grobach dziennikarzy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pojawiamy się tutaj znowu liczną ekipą pod lwowskim słonecznym, jesiennym niebem bez rakiet i wycia syren alarmowych.
Dawniej jeździliśmy na pielgrzymkę do Częstochowy. Tym razem, z inicjatywy Grzegorza Radzickiego, członka ZG SDP, a jednocześnie prezesa Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP w Olsztynie, wybraliśmy się do Gietrzwałdu położonego na Warmii. Ta niewielka, bo licząca zaledwie około 600 mieszkańców wieś, oficjalnie istniejąca od 1352 r., jest jedynym w Polsce miejscem – na około 500 sanktuariów, gdzie objawienia Matki Boskiej zostały oficjalnie potwierdzone. Na dodatek Gietrzwałd jest jednym z kilkunastu miejsc objawień na świecie uznanych za autentyczne. Wpisuje się je na listę obok Guadalupe, La Salette, Lourdes, Fatimy.
Co ciekawe, Gietrzwałd nie jest miejscem komercyjnym i może dlatego niewiele osób wie o jego istnieniu. Nikt też go nie promuje, poza samymi pielgrzymami. Nawet w najnowszych publikacjach o sanktuariach w naszym kraju Gietrzwałd nie został uwzględniony. A przecież objawienia miały miejsce 145 lat temu, czyli w 1877 r. i trwały od 27 czerwca do 16 września. Matka Boska ukazała się 160 razy dwóm dziewczynkom: trzynastoletniej Justynie Szafrańskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej, nawet po kilka razy dziennie. 159 razy przy klonie, gdzie dzisiaj stoi kapliczka, ta poniżej kościoła (bazyliki mniejszej), i raz przy źródełku, które pobłogosławiła.
Nasza grupa liczyła ponad dwadzieścia osób, które przyjechały głównie z Warszawy, oczywiście z Warmii, a także z Pomorza. Na prawie trzy tysiące członków przynależnych do SDP, to niewielki procent, zwłaszcza, że wśród uczestników były też osoby towarzyszące. Ale od czegoś trzeba zacząć! A była to niezwykła uczta zarówno dla duszy, jak i ciała.
Gietrzwałd. Strop bazyliki. Przedstawienie prawdziwej Matki Boskiej. Fot. M. Giedz
Oprócz indywidualnych i grupowych modlitw w samej Bazylice, czyli w neogotyckim kościele o kilku wezwaniach: Narodzenia Najświętszej Panny Marii, świętego Jana Ewangelisty i świętych Apostołów Piotra i Pawła – obecnie Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a także przy źródełku, dziennikarze zwiedzili skansen w Olsztynku, czyli Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny, który powstał w 1913 r. w Królewcu, ówczesnej stolicy Prus Wschodnich, a do Olsztynka został przeniesiony w latach 1937-1942, czyli zanim Olsztynek znalazł się w Polsce. I co najciekawsze leży na Mazurach, chociaż warmiński Gietrzwałd od Olsztynka dzieli zaledwie 22 kilometry. W muzeum tym znajdują się zabytki architektury wiejskiej, a więc budynki mieszkalne, zabudowania gospodarcze, przemysłowe, jak wiatraki, ale jest też kościół, są przydrożne krzyże, kapliczki… Wszystkie pochodzą z Warmii, Mazur, Powiśla, Małej Litwy i Sambii, czyli ówcześnie z Prus Wschodnich. A gdzie w tym Polska, której na mapie świata nie było?
Trochę to skomplikowane, a to dlatego, że historia tego terenu jest niezwykle zawiła i przez lata specjalnie nie eksponowana, a Polską, zwłaszcza w czasach dominanty niemieckiej była właśnie Warmia. Ta dominanta była na tyle silna, że nawet za peerelu w szkołach o województwie olsztyńskim mówiło się, że to Mazury, nawiązując do tradycji pruskiej. Chociaż i na Mazurach mieszkały osoby promujące polskość. Jednak to Warmia jest typowo polską i katolicką krainą, która po uzyskaniu niepodległości przez Polskę, dzięki fałszywemu plebiscytowi nie znalazła się w granicach II Rzeczypospolitej. Mimo, że od 1243 r. stanowiła dominium biskupstwa warmińskiego w obrębie Państwa Zakonu Krzyżackiego w Prusach, a w latach 1466-1772 należała do Polski jako Księstwo Warmińskie, to zawsze znajdowała się w cieniu Mazur krzyżackich, niemieckich i protestanckich. Różnica polega nie tylko na tym, do kogo należał ów teren, czy na języku, ale i na takich detalach, jak np. przydrożne krzyże stawiane na Mazurach, a kapliczki na Warmii. Protestanci nie czcili ani Matki Boskiej, ani świętych, więc ze swojego krajobrazu wykluczyli kapliczki.
Olsztynek, Skansen. XIX-wieczna szkoła. Ławki się skurczyły, więc lekcja kaligrafii zamieniła się w historię. Fot. M. Giedz
Właśnie o takich niuansach, składających się na prawdziwą, fascynującą historię, rozmawiano podczas pielgrzymki. Pierwsza lekcja dla dziennikarzy zaczęła się jeszcze w skansenie, w XIX-wiecznej szkole przeniesionej ze wsi Pawłowo, a raczej w okolicy szkoły, gdyż „uczniowie” niezbyt mieścili się w ławkach. Druga, na gietrzwałdzkich błoniach, niestety w strugach deszczu, za to poprowadzona przez Izabelę Karpińską, znakomitą lokalną przewodniczkę.
Wracając do wydarzeń sprzed 145 lat zastanawiającym jest, dlaczego Matka Boska wybrała małą, warmińską wieś i dlaczego Niemcom tak bardzo zależało na ich nieujawnianiu? I dlaczego tak wiele nieścisłości pojawia się wokół tych wydarzeń? Matka Boska, jak się podaje, przemówiła do dziewczynek po polsku (ks. Franciszek Hipler, teolog i historyk, na prośbę ówczesnego biskupa warmińskiego zajmował się przesłuchiwaniem wizjonerek, więc podał: „Matka Boża przemówiła w języku takim, jakim mówią w Polsce”). W rzeczywistości była to gwara warmińska, która jest częścią dialektu mazowieckiego języka polskiego. Kolejną nieścisłością jest malarskie przedstawienie gietrzwałdzkich objawień dwóm dziewczynkom, ale i dwóm kobietom, ponoć matkom dziewczynek. Umieszczono je m.in. nad ołtarzem polowym usytuowanym na gietrzwałdzkich błoniach. W ten sposób prawdę o Gietrzwałdzie nieco zafałszowano, gdyż wizjonerki były dwie, a nie cztery. Ponadto w ołtarzu głównym bazyliki znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem namalowany w warsztacie poznańskim w poł. XVI w., czyli wiele lat przed objawieniami, który układem kompozycyjnym nawiązuje do przedstawień Maryi na ikonach. Już w XVI w. uznawany był za cudowny, ale nie ma nic wspólnego z objawieniami, o czym nie wiedzą pielgrzymi. Natomiast wyobrażenie „prawdziwej” Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, którą widziały wizjonerki, zostało umieszczone na stropie świątyni, a dokładnie nad nawą główną i rzadko jest zauważalne przez pielgrzymów.
Może ma to związek, jak wspominała pani przewodnik, z tym, że ówczesna administracja na Warmii prowadziła zaostrzoną politykę germanizacyjną – objawienia gietrzwałdzkie przypadły na czas rządów Otto von Bismarcka, kanclerza Rzeszy Niemieckiej i promowanej przez niego Kulturkampf, czyli ograniczenia wpływów Kościoła katolickiego w państwie oraz zachowaniu „czystości” kultury niemieckiej? Inaczej mówiąc przyczyną mogła być notoryczna germanizacja ludności polskiej, zwłaszcza po objawieniach w Gietrzwałdzie. Dlaczego? Bo Kościół katolicki na tych terenach był utożsamiany z polskością. A objawienie – przyczyniły się do rozbudzenia świadomości narodowej Warmiaków. Mówiono wówczas: „Skoro Przenajświętsza Panienka przemówiła do dzieci warmińskich po polsku to grzechem jest, jeśli ktokolwiek języka ojczystego jako daru Bożego się wyrzeka!”.
Ucztą duchową pielgrzymki stała się droga krzyżowa poprowadzona przez ks. Tadeusza Alickiego z Olsztyna. Wiodła wzdłuż lasu, pomiędzy stacjami zaprojektowanymi przez Marcina Dutko, a poświęconymi w 130 rocznicę objawień Matki Boskiej, czyli 27 czerwca 2007 r. Ks. Tadeusz „sprytnie” połączył poszczególne stacje i rozgrywające się dwa tysiące lat temu wydarzenia przy każdej z nich z dzisiejszą sytuacją w środowisku dziennikarskim. Mówił więc o odwadze i prawdzie, o zachowaniu etyki dziennikarskiej mimo najróżniejszych przeszkód, o załamaniach, upadkach, niepowodzeniach, ale i o nadziei, zmartwychwstaniu i o tym, że warto być dobrym. „Każdego z nas złożą do grobu, ale z grobu jest wyjście, bo Chrystus zmartwychwstał. Życie zmienia się, ale nie kończy ziemi przyklepaniem, bo jest zmartwychwstanie”.
Była też „uczta dla ciała” w Karczmie Warmińskiej, gdzie dziennikarze mieli okazję degustacji smacznych potraw regionalnych, jak kartacze, golce, różnej maści kapusty, mięsiwa, dzyndzałki i wiele innych.
„SDP Cafe” powraca z nowymi bohaterami i w nieco zmienionej formule. W listopadzie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich na portalu sdp.pl i na swoim kanale na YouTube zaprezentuje premierowe odcinki rozmów dziennikarzy z twórcami kultury.
W ubiegłym roku bohaterami 36 odcinków „SDP Cafe” byli dziennikarze-twórcy kultury. W drugiej edycji cyklu rozszerzyliśmy formułę i do rozmów zaprosiliśmy twórców kultury, ale już nie tylko dziennikarzy. Oczywiście nie oznacza to, że wśród gości zabraknie osób związanych z mediami. Na przykład bohaterem pierwszego odcinka będzie Mariusz Pilis, dziennikarz, korespondent wojenny, ale też scenarzysta, reżyser, autor filmów dokumentalnych.
Poprzednio gości zapraszaliśmy wieczorem do naszej „kawiarenki” zaaranżowanej w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, gdzie przy filiżance dobrej kawy, w mniej formalnej atmosferze, rozmawialiśmy na żywo. Tym razem postanowiliśmy przyjechać z kamerą do naszych gości, aby porozmawiać w ich codziennym środowisku – domu, pracowni. Niektórych z nich, tak jak poprzednio, zaprosiliśmy na Foksal. Jedno na pewno się nie zmieniło, „SDP Cafe” to nadal będzie miejsce, gdzie spotykamy ciekawe osoby i podczas szczerej rozmowy poznajemy ich twórczość, życie, pasje, sposób patrzenia na świat, czasami tajemnice…
Tak jak w ubiegłym roku, do projektu „SDP Cafe” włączyły się oddziały Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dzięki czemu znów będziemy mieli okazję poznać intersujących bohaterów nie tylko z Warszawy, ale z różnych części Polski.
W nowej edycji „SDP Cafe” zaplanowaliśmy 15 spotkań, ich emisję rozpoczniemy w listopadzie na portalu sdp.pl i na naszym kanale na YouTube. O tym kogo będziemy gościć poinformujemy wcześniej w naszych mediach społecznościowych – na Facebooku i Twitterze.
Projekt dofinansowany jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Kultury oraz Narodowego Centrum Kultury.
Partnerzy medialni
Do Rzeczy, Sieci, wPolityce.pl, Radio Wnet, Informator Stolicy, portal Waw4free, Bez wierszówki, Forum Dziennikarzy
W Galerii Kawiarnia w Łódzkim Domu Kultury (ul. Traugutta 18) 14 października o godz. 18 odbędzie się wernisaż wystawy zdjęć Andrzeja Gojke, fotografa, sekretarza Oddziału Gdańskiego SDP. Ekspozycję można będzie oglądać do 4 listopada.
Zdjęcia, które się złożą na łódzką wystawę, Andrzej Gojke wykonał w czasie kilkunastu edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W różnych sytuacjach sportretował aktorów, reżyserów, operatorów. Na łódzkiej wystawie będzie można zobaczyć ok. 60 zdjęć, na których widnieją wybitni twórcy filmowi, m.in. Andrzej Wajda, Janusz Morgenstern, Jerzy Antczak, Janusz Zaorski, Kazimierz Kutz, Jerzy Skolimowski, Filip Bajon, Jan Jakub Kolski, Paweł Edelman, Ewa Braun, Jacek Bławut, Marek Koterski, Krzysztof Zanussi, Allan Starski, Leon Niemczyk, Gustaw Holoubek, Małgorzata Potocka, Janusz Gajos, Witold Pyrkosz, Alina Janowska, Irena Kwiatkowska, Barbara Krafftówna, Jadwiga Barańska, Ryszard Kotys i wiele innych.
Andrzej Gojke to dziennikarz, fotoreporter, fotograf. Pracował dla wielu gazet na Wybrzeżu, współpracował też z prasą ogólnopolską. Publikował zdjęcia m.in. w „Polityce”, „Przeglądzie”, „Newsweeku” „Wprost” i „Gali”. Zdobył liczne nagrody i wyróżnienia w konkursach fotograficznych, miał kilkanaście wystaw autorskich. Od 2013 r. jest członkiem zarządu Oddziału Gdańskiego SDP, a od 2016 r. jego sekretarzem.
Narodowy Bank Polski zaprasza do udziału w jubileuszowej XX edycji Konkursu im. Władysława Grabskiego dziennikarzy i redakcje, którzy w sposób przystępny i zrozumiały wyjaśniają czytelnikom trudne zagadnienia ze świata gospodarki i przyczyniają się do podnoszenia wiedzy ekonomicznej społeczeństwa. Patronem honorowym konkursu jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
W tym roku prace oceniane będą w pięciu podstawowych kategoriach konkursowych: Polityka pieniężna i stabilność finansowa, Finanse osobiste i edukacja ekonomiczna, Felieton lub analiza, Wywiad, Problematyka regionalna, a także w dwóch specjalnych kategoriach jubileuszowych: Polski złoty i niezależność banku centralnego oraz Wpływ wojny w Ukrainie na polską gospodarkę.
Nagrodą główną w Konkursie są tytuły: „Dziennikarz Ekonomiczny 2022 roku” oraz „Redakcja 2022 roku”.
Nagrody przyznawane są za najlepsze materiały o tematyce ekonomicznej, które ukazały się w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych od 11 września 2021 r. do 10 października 2022 r. Do Konkursu można zgłaszać publikacje prasowe (w tym internetowe), materiały radiowe i telewizyjne w języku polskim i angielskim. Termin składania prac konkursowych do 10 października 2022 r.
Laureat Konkursu im. Władysława Grabskiego – Dziennikarz Ekonomiczny 2022 roku – otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 30 000 zł. Laureaci nagrody za pracę zespołową o tematyce ekonomicznej Redakcja 2022 roku – otrzymają nagrodę pieniężną w wysokości 20 000 zł. Kapituła może także przyznać nagrody o wartości 10 000 zł w każdej z pięciu kategorii konkursowych, w każdej z dwóch kategorii jubileuszowej oraz dwa wyróżnienia.
Opis sposobu zgłaszania prac oraz regulamin konkursu dostępne są TUTAJ.
Już po raz trzeci w tym roku spotkają się uczestnicy Forum Wolnych Narodów Rosji. Tym razem wydarzenie odbędzie się w dniach 23 – 25 września w Gdańsku. Konferencję prasową poprzedzającą forum zaplanowano 16 września o godz. 16.
Forum Wolnych Narodów Rosji to platforma, która skupia nowych liderów politycznych, członków ruchów regionalnych i narodowych, aktywistów obywatelskich oraz społeczność ekspercką, którzy dostrzegają konieczność deimperializacji Rosji. Uczestnicy FWNR uważają, że dziś naturalne bogactwo regionów, kompetencje i talenty ludzi na ogromnym terytorium pod przymusem służą interesowi Moskwy. Agresywna polityka imperium rosyjskiego doprowadziła już do największej od osiemdziesięciu lat wojny w Europie, a wszyscy mieszkańcy Rosji stali się jej zakładnikami. Tymczasem, zdaniem członków forum, narody Rosji mają prawo do politycznego, ekonomicznego i kulturalnego samookreślenia i do wartościowej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków.
Pierwsze Forum Wolnych Narodów Rosji odbyło się w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie 8 maja w Warszawie (relacja z tego wydarzenia TUTAJ), jego uczestnicy, reprezentujący różne narody i regiony Rosji, odkryli bliskość swoich stanowisk i postanowili pracować dalej razem. II FWNR miało miejsce pod koniec lipca w Pradze (pisaliśmy o tym TUTAJ). Teraz uczestnicy forum po raz trzeci spotkają się w dniach 23 – 25 września w Gdańsku.
Wśród prelegentów III FWNR znajdą się przedstawiciele różnych ugrupowań i frakcji poszczególnych regionów Federacji Rosyjskiej, przedstawiciele państw UE i NATO (dyplomaci, europosłowie, ministrowie, politycy), intelektualiści europejscy, brytyjscy i amerykańscy, liderzy opinii publicznej, aktywiści, dziennikarze. Udział w wydarzeniu weźmie także przedstawiciel Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Więcej informacji na temat III FWNR w Gdańsku TUTAJ. English version HERE.
Wcześniej, w piątek 16 września, o godz. 16 odbędzie konferencja prasowa zapowiadająca wydarzenie, link do transmisji można znaleźć na profilu forum na Facebooku (TUTAJ).
Podczas uroczystości z okazji 77. urodzin Radia Gdańsk, która odbyła się 9 września 2022 r. w Gdańsku, wybrzeżowa rozgłośnia Polskiego Radia nagrodziła Roberta Kwiatka fotoreportera i działacza opozycji antykomunistycznej tytułem Osobowości Roku.
Robert od lat nie rozstaje się z aparatem fotograficznym. Fotografowanie, to jego życiowa pasja. Przez kilkanaście lat był fotoreporterem i fotoedytorem w „Dzienniku Bałtyckim”, ale jednocześnie był i nadal jest świetnym kolegą, na którego zawsze można liczyć. Robi znakomite reporterskie zdjęcia, z których układa się pełne opowieści danego wydarzenia. To nie są zdjęcia do dziennikarskiego tekstu, to jest „tekst pisany obrazem”, mogący istnieć samodzielnie, bez zbędnego opisu.
– Fotografia dla mnie to wyrażanie nie tylko tego co widzę, ale tego co czuję; fotografuję sercem – mówi Robert Kwiatek. – Dla mnie obrazy, to niekoniecznie same obrazy. To jest pewna opowieść, którą chcę przekazać innym. To jest mój sposób wyrażania się. Dziennikarz potrafi pięknie opisać, radiowiec opowiedzieć, ja potrafię sfotografować. To jest to co umiem i to co lubię.
Interesuje go przede wszystkim to, co dzieje się na Pomorzu. Jeszcze jako dziecko, trenujące łyżwiarstwo figurowe (w 1988 r. został mistrzem Polski juniorów) w słynnej Hali Olivia zetknął się z ruchem „Solidarności”. Bo właśnie w tej hali, w 1981 r. odbył się I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” i chyba wtedy zaczęła się jego „przygoda” walki o prawdę i dobro. I tak mu to zostało. Dzisiaj pełni funkcję prezesa Federacji Młodzieży Walczącej, włącza się do pomocy potrzebującym i nie rozstaje się z aparatem fotograficznym. W pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę, jako jeden z pierwszych polskich fotoreporterów pojechał na Ukrainę, aby dokumentować wojenne dramaty, bo uważał, że tak trzeba. Słuchacze Radia Gdańsk dobrze go znają, bo jest komentatorem i niekwestionowanym autorytetem, jak wspomniał podczas uroczystości prowadzący ją Konrad Mielnik.
Teresa Kaczorowska została ponownie przewodniczącą Klubu Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Po 10 latach prowadzenia tego Klubu wybrano ją, 7 września 2022 roku, na nową czteroletnią kadencję jednomyślnie! Jej zastępcą został Juliusz Erazm Bolek.
Dzień później, 8 września 2022 r., w Domu Dziennikarza w Warszawie Teresa Kaczorowska została uhonorowana Medalem Stulecia Niepodległości, który wręczył sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski O to odznaczenie dla niej wystąpili jednocześnie: wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski oraz prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński. Więcej o uroczystości wręczenia odznaczeń TUTAJ.
Gala wręczenia odznaczeń państwowych przyznanych przez Prezydenta RP zasłużonym członkom Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odbyła się w czwartek, 8 września w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. „Pozycja i autorytet SDP ufundowane są na dekadach starań o wolność słowa, o demokratyczny i pluralistyczny kształt środków społecznego przekazu” – napisał Andrzej Duda w liście do uczestników uroczystości.
Galę prowadzili Anna Popek i Krzysztof Skowroński
– To jest wielkie, nasze wspólne dziennikarskie święto. Trochę na nie czekaliśmy – powitał zebranych na gali prezes SDP Krzysztof Skowroński.
Przypomniał, że pomysł, aby wystąpić do Prezydenta z wnioskiem o odznaczenia dla zasłużonych dziennikarzy wyszedł prawie pięć lat temu, przed rocznicą stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, od Hanny Budzisz z Oddziału Warszawskiego SDP. Inicjatywę poparł Zarząd Główny SDP. Czas pandemii, później rosyjska inwazja na Ukrainę opóźniły organizację uroczystości. – Dziś się udało – podkreślił prezes SDP.
Odznaczenia otrzymało blisko 40 dziennikarzy z różnych oddziałów SDP, w imienia Andrzeja Dudy, wręczał je Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Odczytał on również list, który Prezydent skierował do uczestników uroczystości.
Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, odczytał list od Andrzeja Dudy i wręczał odznaczenia.
„Roli mediów we współczesnym społeczeństwie informacyjnym nie sposób przecenić. Nazywane czwartą władzą, nie tylko wyznaczają standardy kultury wypowiedzi, nie tylko współorganizują i moderują debatę publiczną, ale też biorą w niej aktywny udział. Zakreślenie kręgu tematycznego poruszanych zagadnień, niezbędna selekcja wiadomości, fachowy komentarz specjalistyczny oraz analizy publicystów to skuteczne narzędzia wpływu na rzeczywistość. Wiąże się z tym olbrzymia odpowiedzialność – a jednocześnie potrzeba zagwarantowania mediom wolności, możliwości swobodnego reprezentowania postaw i poglądów wielu różnych grup i środowisk” – napisał Andrzej Duda.
Prezydent podkreślił, że „Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich położyło w tej dziedzinie znaczące, trwałe zasługi”.
„Państwa głos w sprawach istotnych dla dziennikarzy oraz w kwestiach prawno-instytucjonalnego otoczenia mediów jest wysłuchiwany ze szczególną uwagą. Pozycja i autorytet SDP ufundowane są na dekadach starań o wolność słowa, o demokratyczny i pluralistyczny kształt środków społecznego przekazu”.
Wśród najcenniejszych inicjatyw stowarzyszenia Andrzej Duda wymienił m.in. powstanie Centrum Monitoringu Wolności Prasy oraz „podtrzymywanie szerokich kontaktów z podzielającymi ideały SDP dziennikarzami zagranicznymi – zarówno w wolnym świecie, jak i w krajach, w których trwa opór przeciwko rządom niedemokratycznym”.
Kończąc, Prezydent przekazał życzenia i wyrazy szacunku dla wszystkich członków SDP.
Jako pierwszy Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi dla rozwoju niezależnego dziennikarstwa, za osiągnięcia w pracy dziennikarskiej i działalności społecznej, odznaczony został Krzysztof Skowroński.
Za zasługi w działalności na rzecz środowiska dziennikarzy polskich Złote Krzyże Zasługi otrzymali: Elżbieta Binder-Frycz, Krzysztof Gurba, Piotr Legutko, Wojciech Reszczyński, Zbigniew Rytel.
Srebrnymi Krzyżami Zasługi uhonorowani zostali: Hanna Budzisz, Dagmara Drzazga, Anna Fastnacht-Stupnicka, Maria Giedz, Jolanta Hajdasz, Andrzej Klimczak, Anna Kopras-Fijołek, Anna Malinowska-Wegner, Józef Matusz, Wanda Nadobnik, Anna Pakuła-Sacharczuk, Janusz Pichlak, Mariusz Pilis , Andrzej Radomiński, Wiktor Świetlik, Ewa Urbańska-Lewandowska, Waldemar Wiśniewski, Tadeusz Woźniak, Halina Żwirska.
Brązowymi Krzyżami Zasługi wyróżniono: Huberta Bekrychta, Karinę Łopieńską, Grzegorza Mikę, Wojciecha Pokorę, Ewę Starostę i Andrzeja Tomczaka.
Ponadto, za sumienne, wzorowe wykonywanie obowiązków zawodowym, Złotym Medalem Za Długoletnią Służbę uhonorowano, wieloletnią dyrektor biura Zarządu Głównego SDP Bożennę Dobrzyńską. Brązowy Medal Za Długoletnią Służbę otrzymał prawnik stowarzyszenia Michał Jaszewski.
Medalami Stulecia Odzyskania Niepodległości za zasługi dla Niepodległej wyróżniono: Teresę Bochwic, Janinę Jankowską, Teresę Kaczorowską, Barbarę Petrozolin-Skowrońską oraz Agnieszkę Romaszewską-Guzy.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele ukraińskich dziennikarzy. W imieniu swoich kolegów i koleżanek sekretarz Krajowego Związku Dziennikarzy Ukrainy Mykoła Semena gratulował odznaczeń, ale przede wszystkim podziękował Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich za pomoc okazaną uchodźcom z Ukrainy, w tym również dziennikarzom.
Przybliżył również trudną sytuację mediów i dziennikarzy w jego kraju.
– W Ukrainie w wyniku wojny utraciliśmy do 20 proc. mediów. Wielu dziennikarzy musiało przekwalifikować się na dziennikarzy wojskowych, wielu pracuje w warunkach frontowych, wielu poszło walczyć w siłach zbrojnych Ukrainy – mówił Mykoła Semena.
Dodał, że na okupowanych terenach wróg przekształca kanały telewizyjne, gazety i portale internetowe w ośrodki propagandy, a dziennikarzy prześladuje, porywa i torturuje.
Jako wyraz wdzięczności za pomoc okazywaną przez SDP ukraińskim dziennikarzom w tak trudnym czasie, sekretarz Krajowego Związku Dziennikarzy Ukrainy wręczył Krzysztofowi Skowrońskiemu pamiątkowy medal. Za pomoc uchodźcom oraz rozwijanie współpracy dziennikarskiej między Polską a Ukrainą uhonorowano również wiceprezes SDP, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolantę Hajdasz.