Poznaliśmy laureatów jubileuszowej 15. edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego

W sobotę w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie odbyła się XV Gala Dziennikarzy Warmii i Mazur, podczas której wręczono nagrody laureatom Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego. Wydarzenie zorganizowane przez Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich było okazją do uhonorowania pracy dziennikarzy z regionu, którzy w swojej codziennej pracy przybliżają ważne aspekty historii, kultury i informacji z Warmii, Mazur i Powiśla.

Nagrodę Główną otrzymała dr Martyna Siudak, dziennikarka „Gazety Wyborczej” i pracownik naukowy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Kapituła konkursu wyróżniła ją za książkę o profesorze Andrzeju Saksonie oraz za serię reportaży na temat Mazurów. W swoim przemówieniu Siudak podkreśliła, jak ważne jest dla niej odkrywanie historii regionu i dzielenie się nią z czytelnikami. Dodała również, że to wyróżnienie jest szczególnym momentem w jej karierze, która rozpoczęła się od praktyk w „Gazecie Wyborczej” dziesięć lat temu.

Nagrodę Wolności Słowa im. ks. Benedykta Przerackiego przyznano Uwe Hahnkampowi, który prowadzi cotygodniową audycję dla mniejszości niemieckiej w Radiu Olsztyn. Z kolei Amelia Zalewska, autorka audycji „Biblioteka Podróżnika” w Radiu UWM FM, zdobyła Nagrodę Młodego Dziennikarza, docenioną za świeże spojrzenie i pasję w realizacji radiowych materiałów.

Wyróżnienia otrzymały także Karolina Rogóz-Namiotko za cykl audycji „Lejdi Gada” oraz Beata Brokowska za internetową prezentację poświęconą rzeźbiarce Balbinie Świtycz-Widackiej.

Gala była okazją do świętowania sukcesów l dziennikarzy, a także do refleksji nad rolą mediów w regionie, w którym dziennikarze, jak podkreślił prezes Mateusz Kossakowski, muszą stale dbać o promowanie wartości dziennikarskich i świecie zalewanym informacyjnym chaosem.

Podczas uroczystości Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie świętował także 20-lecie wydawania swojego czasopisma społeczno-kulturalnego „Bez Wierszówki”. Wojewoda Warmińsko-Mazurski Zbigniew Szczypiński nagrodził wszystkich dotychczasowych redaktorów naczelnych czasopisma. Magazyn „Bez Wierszówki” miał dotychczas 6 naczelnych. Byli to: Tadeusz Prusiński (IV 2004 – II 2006),Jerzy J. Pantak (III 2006 – VIII 2007),Ryszard Borkowski (IX 2007 – II 2008),Krzysztof Panasik (III 2008 – XII 2013),Ireneusz St. Bruski (I 2014 – V 2020),Grzegorz Radzicki (od XII 2020 – III 2023), Jerzy J. Pantak (od III 2023 – teraz).

 

Spotkanie delegacji SDP z przedstawicielami międzynarodowych organizacji dziennikarskich

17 września 2024 roku w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie  doszło do spotkania członków Zarządu Głównego SDP z przedstawicielami europejskich i międzynarodowych organizacji dziennikarskich, w związku z ich kolejną misją poświęconą przyjrzeniu się temu, co dzieje się w polskich mediach. Wizyta ma związek z publikowanym półrocznym raportem prezentującym fakty związane z naruszaniem wolności dziennikarskich i wolności słowa w różnych krajach Europy.

W raporcie szczególny nacisk położono na stan wolności mediów w Albanii, Chorwacji, Francji, Gruzji, Niemczech, na Węgrzech, we Włoszech, w Serbii, Słowacji i na Ukrainie, podkreślając różne wyzwania w tych krajach. Dokument zawiera również rozdziały tematyczne dotyczące przepisów antymedialnych, spoofingu i wyborów, badając, w jaki sposób kwestie te wpływają na wolność mediów w całym regionie.

Wiceprezesi SDP Jolanta Hajdasz i Mariusz Pilis zwrócili uwagę zachodniej delegacji, że raport nie uwzględnia wydarzeń jakie miały miejsce w Polsce wokół mediów publicznych (Telewizja Polska S.A., Polskie Radio S.A.) oraz PAP. Nie opisują ich również wcześniejsze raporty (powstają co pół roku).

Delegatów interesowało przede wszystkim stanowisko SDP w kwestii wsparcia nowego europejskiego prawa medialnego – Media Freedom Act i rozwiązań, które według delegatów sprzyjają realizacji misji wolnych mediów. Przedstawiciele SDP podkreślali, że najważniejszymi problemami stojącymi przed Stowarzyszeniem jest obrona dziennikarzy i mediów w Polsce. Zwrócono uwagę na stające się powszechnością zakazy wstępu dla dziennikarzy reprezentujących opozycyjne w stosunku do władzy media na oficjalne konferencje urzędników państwowych, ministerstw, a nawet premiera RP. Rozmawiano też o SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli pozwów mających na celu jedynie wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie dziennikarzy, którzy wypowiadają się na ważne społecznie tematy i reprezentują głosy opinii publicznej. Ich liczba w Polsce rośnie. Spotkanie trwało około godziny.

 

Bez przełomu. Narada w Prokuraturze Krajowej na temat stanu sprawy zabójstwa Jarosława Ziętary

13 września w siedzibie Prokuratury Krajowej odbyło się spotkanie Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara z grupą dziennikarzy dotyczące „sprawy Jarosława Ziętary”, jak napisano w zaproszeniu.  W imieniu Adama Bodnara zaproszenie dla SDP wystosowała prok. Anna Adamiak, rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.

W spotkaniu w imieniu naszego Stowarzyszenia uczestniczyły :  Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor CMWP oraz Aleksandra Tabaczyńska, obserwator obu procesów (od lutego 2019 r.)  dotyczących nieżyjącego  od 32 lat dziennikarza z Poznania – procesu oskarżonego byłego senatora Aleksandra Gawronika i tzw. procesu ochroniarzy. W siedzibie Prokuratury Krajowej, oprócz Adama Bodnara stawili się też prokuratorzy prowadzący postępowania: Piotr Kosmaty i Elżbieta Potoczek-Bara , zastępca Prokuratora Generalnego Jacek Bilewicz oraz wybrani przez zapraszających dziennikarze, m.in. przedstawiciele Press Clubu, telewizji TVN, radia RMF, Radia Poznań oraz Krzysztof Kaźmierczak, główny organizator społecznych komitetów zajmujących się wyjaśnianiem zabójstwa dziennikarza od pierwszych lat po jego śmierci oraz red.  Anna Dolska, również członek tych komitetów, a jednocześnie koleżanka ze studiów zamordowanego dziennikarza. W zaproszeniu była informacja o roboczym charakterze tej rozmowy, „bez wykorzystania kamer i nagrywania”. Przez blisko półtorej godziny prokuratorzy przypominali poszczególne etapy śledztw i ustalenia na temat zabójstwa Jarosława Ziętary, które przez te lata dokonali.  Przypomnieli także, że ich efektem było oskarżenie byłego senatora Aleksandra Gawronika o podżeganie do tego zabójstwa oraz oskarżenie dwóch byłych ochroniarzy poznańskiej firmy Elektromis o pomocnictwo w tym zabójstwie. Po trwających po kilka lat procesach ich efektem jest uniewinnienie wszystkich oskarżonych w sądzie w I instancji, co miało miejsce przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w 2022 roku. Dodatkowo w  przypadku Aleksandra Gawronika, Sąd Apelacyjny utrzymał już w 2024 r. wyrok uniewinniający dla niego, a tzw. „sprawa ochroniarzy” czeka nadal na wyznaczenie terminu apelacji. Prokurator Piotr Kosmaty podziękował bardzo ogólnie wszystkim dziennikarzom za pomoc w prowadzeniu tej sprawy nie wymieniając nikogo personalnie. Przypomniał także, że wiosną b.r. złożył kasację do Sądu Najwyższego, w której domaga się nowego procesu Aleksandra Gawronika, o czym informowały media m.in. onet.pl i telewizja TVN.  Red. Anna Dolska przypomniała z kolei  apel komitetu o podjęcie umorzonego w 2019 roku śledztwa dotyczącego udziału w porwaniu i zabójstwie w 1992 roku dziennikarza Jarosława Ziętary osób, których nie oskarżono w pozostałych procesach, chodzi m.in. o objęcie śledztwem także tych osób, o których mówili świadkowie w trakcie procesów. Przypomniała także, że przedstawiciele Społecznego Komitetu dot. sprawy Jarosława Ziętary zwracali się wcześniej do PK z wnioskiem o to,  by zwrócił się do służb specjalnych o udostępnienie prokuraturze archiwalnych akt spraw prowadzonych przez Urząd Ochrony Państwa wobec osób i firm, których dotyczyło dziennikarskie śledztwo Jarosława Ziętary i z powodu którego miał zostać zamordowany. Wypowiedzi prokuratorów nie zawierały nowych faktów ani okoliczności dotyczących zabójstwa Jarosława Ziętary. Podobne było wystąpienia Adama Bodnara. Poza ogólnymi deklaracjami nie podano także żadnych nowych faktów, ani okoliczności dotyczących ewentualnych działań prokuratury w tej sprawie.

Po zakończeniu podsumowań dotyczących działań prokuratury umożliwiono zadawanie pytań. O głos poprosiła również Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP. Żeby wyjaśnić zabójstwo Jarosława Ziętary trzeba mieć czyste intencje, a ja wątpię w czyste intencje pana, panie ministrze obserwując to co robi pan po 13 grudnia ubiegłego roku.  Dlatego mam tylko jedno pytanie –  jako minister sprawiedliwości dlaczego pozwala pan na to, by siedział w więzieniu ks. Michał Olszewski? Jak reaguje pan, jako minister sprawiedliwości, na to jak traktowany jest ten człowiek w więzieniu? Jak chce pan wyjaśnić zbrodnie sprzed 32 laty, gdy na naszych oczach popełniana jest kolejna?  – zapytała Jolanta Hajdasz

Dziennikarze z Press Clubu, TVN  oraz osobiście Krzysztof Kaźmierczak  natychmiast zaczęli uciszać dyrektor CMWP. Okazało się, że dla większości obecnych na spotkaniu z Bodnarem dziennikarzy, te sprawy „nie mają ze sobą nic wspólnego” i nie są dla nich, tym samym dla społeczeństwa, interesujące, a Jolanta Hajdasz, nie ma „wprowadzać polityki na spotkanie”.  Jolanta Hajdasz poprosiła jednak, by Adam Bodnar odpowiedział na jej pytanie, ponieważ „pierwszy raz widzi tego ministra osobiście i musi o to zapytać, bo dziennikarzy takich jak ona nie wpuszcza się dziś na konferencje takich ministrów jak on”.  Adam Bodnar nie udzielił rzeczowej odpowiedzi, powiedział tylko, że cieszy się, iż ta sprawa (Jarka Ziętary) jego zdaniem integruje całe środowisko dziennikarskie, bo nie ma takiej drugiej, „gdzie przy jednym stole siedzą tak różne organizacje dziennikarskie”. O tym co dzieje się z Księdzem decyduje sąd, a jego zdaniem Służba Więzienna zaprzecza, by miały miejsce jakieś nieprawidłowości. Po tej wypowiedzi pożegnał się i wyszedł.

***

Dyrektor CMWP, swoim pytaniem, zepsuła przyjacielską i pełną wzajemnego zrozumienia atmosferę panującą na spotkaniu. Dodam tylko, że oskarżeni o najcięższe zbrodnie w procesie Ziętary, odpowiadali z wolnej stopy, natomiast ks. Michał Olszewski i dwie urzędniczki, którym zarzuca się przestępstwo urzędnicze, a nie pomocnictwo i podżeganie do zabójstwa, siedzą w areszcie już czwarty miesiąc. Pytanie, które tak oburzyło obecnych na spotkaniu dziennikarzy, że natychmiast słownie rzucili się na pomoc ministrowi sprawiedliwości, musi padać wszędzie, gdzie można je zadawać. W państwie prawa bowiem, wszystkie takie sprawy winny być niezwłocznie wyjaśniane, a niesłusznie przetrzymywane w areszcie osoby, zwolnione. CMWP SDP deklaruje, że sprawą zabójstwa red. Jarosława Ziętary będzie się niezmiennie zajmować i nic w tej materii się nie zmieni.

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Nasza relacja

Może nie doszłoby do wojny na Ukrainie gdyby Gruzja w 2008 roku otrzymała choć część takiej pomocy, jaką w 2022 otrzymała Ukraina. Ale wtedy nie było nawet jak informować o tym, co tak naprawdę się u nas dzieje – powiedziała Nino Zhizhilashvili, dziekan Szkoły Mediów na Uniwersytecie Kaukaskim  w Tibilisi  podczas dyskusji panelowej  z udziałem dr Jolanty Hajdasz , dyrektor CMWP SDP na XXXIII Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Dyskusja odbyła się pierwszego dnia Forum. Uczestniczyli w niej także Mika Beuster, prezes Niemieckiego Związku Dziennikarzy,  Viorica Zaharia, prezes Rady Prasowej Republiki Mołdawii  oraz Andrei Bastunets, prezes Białoruskiego  Stowarzyszenia Dziennikarzy na Uchodźstwie. Dyskusję moderował dr Wolfgang Ressmann, przewodniczący międzynarodowej organizacji Youth4Media (Y4M), kóra prowadzi projekty w ramach programu Erasmus+ . Głównym tematem dyskusji była rola  mediów i dziennikarzy w konfrontacji z dezinformacją i zagrożeniami dla bezpieczeństwa społeczeństw. 

Dyskusję panelową rozpoczęła Jolanta Hajdasz, która została zapytana o obecną sytuację polityczną i medialną w Polsce oo to, jak  polskie media, dziennikarze i „zaangażowana” SDP radzą sobie z tą sytuacją w swojej obronie przed ukierunkowanymi i napędzanymi interesami fałszywymi  informacjami? Obecna sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ politycy, którzy doszli do władzy w październiku ub. roku pod wodzą obecnego premiera Donalda Tuska działają wbrew prawu i ustalonym do tej pory regułom. Wstrzymali już chyba wszystkie ważne dla Polski inwestycje gospodarcze, siłą i z pogwałceniem prawa oraz Konstytucji przejęli media publiczne, podważają kompetencje Prezydenta, niszczą opozycję polityczną, strasząc posłów więzieniami, starają się także odebrać im dużą część dotacji finansowej dla partii politycznych co ma duże znaczenie przed wyborami prezydenckimi w 2025 r. , organizują regularnie medialne tzw. nagonki na instytucje i osoby związane z obecną opozycją – stwierdziła Jolanta Hajdasz. Jest to działanie skuteczne dzięki temu, że mają silne zaplecze polityczne w polskich i zagranicznych mediach maintreamowych, przez to dość skutecznie sterują nastrojami politycznymi.

Jej zdaniem obecnie rządzący nie biorą pod uwagę narastającego oporu społecznego, bo  Polacy są dumnym i mądrym narodem, a obecnie coraz bardziej powszechne jest przekonanie że obecnie rządząca ekipa nie reprezentuje interesów naszego kraju tylko zagranicy, szczególnie najbogatszych krajów UE i Rosji.

Nie przesądzam że tak jest naprawdę, ale mówię tylko że narasta takie przekonanie – powiedziała dyrektor CMWP SDP . Obecnie rządzący zlekceważyli te ponad 7 milionów Polaków którzy zagłosowali na partie prawicowe i konserwatywne. Widzimy to np. po rozwoju mediów prawicowych i konserwatywnych , które po przegranych wyborach miały upaść, bo z dnia na dzień straciły wszystkie źródła finansowania z reklam czy projektów państwowych. Ale one się rozwijają niezwykle dynamicznie, bo swoimi wpłatami zasilają ich konta zwykli ludzie, TV Republika ma dziś nie notowane w historii ogromne przyrosty widowni, nadawanie naziemne zaczęła druga a telewizja  naziemna wPolsce24 , działa i funkcjonuje zarówno Radio Maryja jak i TV Trwam, choć rządzący robią wszystko by te media zniszczyć lub choć osłabić. Nie udaje im się to  – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Z kolei redaktor Nino Zhizhilashvili, dziekan Szkoły Mediów na Uniwersytecie Kaukaskim  w Tibilisi  i jednocześni dziennikarka telewizyjna wyraziła obawy o zmiany, jakie możliwe są w Gruzji po zaplanowanych na październik wyborach parlamentarnych. Obawiamy się zaostrzenia sytuacji mediów, gdyby wybory wygrała rządząca już od trzech kadencji partia Gruzińskie Marzenie, która jest coraz bardziej prorosyjska. Partie opozycyjne , które reprezentują prozachodni punkt widzenia mają nadal szanse na przejęcie władzy w koalicji, gdyby tym mniejszym udało się przekroczyć prób wyborczy, ale one cały czas balansują na granicy tego progu – powiedziała Nino Zhizhilashvili.

Viorica Zaharia, prezes Rady Prasowej Republiki Mołdawii podkreśliła, iż podobna sytuacja jest w Mołdawii. Także w tym kraju w październiku odbędą się wybory, nie parlamentarne, ale prezydenckie . Towarzyszyć im będzie referendum w sprawie integracji europejskiej Mołdawii. Rozmowy o wspólnym kandydacie opozycji zakończyły się niepowodzeniem – w wyścigu o fotel prezydenta weźmie udział kilku kandydatów prezentujących postawy prorosyjskie – powiedziała Viorica Zaharia.

Andrei Bastunets, prezes Białoruskiego  Stowarzyszenia Dziennikarzy na Uchodźstwie mówił o dramatycznej sytuacji dziennikarzy i osób nie zgadzających się z obecną władzą, reżimem Aleksandra Łukaszenki. Oficjalnie w więzieniu przebywa obecnie 28 dziennikarzy, ale wg mnie jest ich o wiele więcej – powiedział Andrei Bastunets. Przypomniał , że za kratami na Białorusi jest już blisko półtora tysiąca więźniów politycznych.

Mika Beuster, prezes  Niemieckiego Związku Dziennikarzy przyznał, że słucha z ogromnym zainteresowaniem informacji o sytuacji mediów w krajach postkomunistycznych. My naprawdę niewiele wiemy o tym, co u Was się dzieje, jaka jest rzeczywista sytuacja. Bardzo rzadko jest o tym mowa w mediach , dziennikarze nie poruszają tych tematów – powiedział Mika Beuster. Na Zachodzie zagrożeniem dla nas są dzisiaj procesy dziennikarzy typu SLAPP i powszechna dezinformacja. Wierzę, że podpisany ostatnio Europejski Akt o Wolności Mediów (EMFA) poprawi sytuacje i będzie krokiem w dobrą stronę – stwierdził Mika Beuster.

My wspieramy dziennikarstwo oparte na dążeniu do prawdy i na odwadze poruszania nawet trudnych i kontrowersyjnych tematów . Takie prace nagradzamy w konkursach, wspieramy prawnie dziennikarzy, którzy mają problemy ze względu na swoją pracę zawodową, np. mają procesy a one są wyjątkowo uciążliwe w Polsce bo są to nie tylko procesy cywilne  ale także karne. Naszą bronią przeciwko dezinformacji jest wiedza o faktach  i jej upowszechnianie w społeczeństwie. Boje się czy jest to wystarczające , bo można odnieść wrażenie że świat pędzi szybkim samochodem , a my idziemy pieszo, ale póki co to najlepszy i pewny sposób. Sprawdzanie i ujawnianie fake newsów. Monitoring mediów jest lepszy niż drobiazgowe regulacje, bo powala zachować wolność słowa – powiedziała Jolanta Hajdasz .

XXXIII Forum Ekonomiczne w Karpaczu trwa od wtorku 3 września 2024 roku do czwartku 5 września 2024. Przez te trzy dni w Karpaczu odbędzie się ponad 500 różnych wydarzeń, dyskusji, prezentacji i konferencji . Bierze w nich udział blisko 6000 uczestników.

Udało się zebrać całą kwotę dla red. Sebastiana Morynia. Dziękujemy !

To nasz wspólny sukces,  bo była to pierwsza w historii Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zbiórka pieniędzy na wsparcie dla skazanego dziennikarza.  Udało się zebrać całą zakładaną kwotę, blisko 70 tysięcy złotych. Wielkie dziękujemy !!!

Prawie dokładnie tyle musi zapłacić skazany prawomocnie z art. 212 kk dziennikarz. Na portalu zrzutka.pl udało się zebrać ponad 40 tys. zł, na trzy dni przed końcem zbiórki było to dokładnie 40 015 zł. Pozostałą część ( 30 tys. zł) przekazał anonimowo jeden darczyńca bezpośrednio Sebastianowi Moryniowi i jego rodzinie. Pieniądze udało się zebrać przed planowanym pierwotnie terminem zakończenia zbiórki. Pozytywnie na nasz apel o pomoc finansową dla skazanego niesłusznie dziennikarza odpowiedziało 406 osób , zbiórkę udostępniono 176 razy. Założona i prowadzona przez Jolantę Hajdasz, dyr. CMWP SDP  zbiórka  trwała od 5 czerwca.

Sebastian Moryń jest dziennikarzem  TV Republika. W lipcu b.r. został  został prawomocnie skazany z art. 212 kk na blisko 70 tysięcy złotych grzywny i nawiązek za jeden artykuł opublikowany na portalu tvrepublika.pl w 2019 r. Miał nim rzekomo zniesławić  grupę  przedstawicieli ruchu Obywatele RP, bo w tekście napisano iż ruch ten broni przywilejów SB-ków.  Sąd nie uwzględnił żadnych okoliczności łagodzących, ani tego, że żadna z 19 osób rzekomo zniesławionych tym artykułem nie była w nim wymieniona z imienia i nazwiska, ani że w toku procesu sądowego nie udało się ustalić nazwiska autora inkryminowanego artykułu. W momencie publikacji red. Sebastian Moryń był zastępcą redaktora naczelnego stacji odpowiedzialnym za stronę internetową TV Republika.

Redaktor Sebastian Moryń jest jedynym żywicielem 6-osobowej rodziny, razem z żoną mają 4 dzieci na utrzymaniu.  W ocenie CMWP SDP wyrok skazujący dziennikarza w rażący sposób naruszył zasadę wolności słowa i prawo dziennikarza oraz jego redakcji do swobody wypowiedzi. Na skutek tego wyroku dramatycznie pogorszyła się sytuacja życiowa red. Sebastiana Morynia , stąd nasze prośby o pomoc i wsparcie finansowe dla niego.

HUBERT BEKRYCHT: Nie bać Tuska – koniec państwa, nie Polski

Wrzesień 2025 roku: likwidacja TV Republika i TV wPolsce; aresztowania członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich; Rada Mediów Narodowych na uchodźctwie potępia ekstradycję do Rosji członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji; Sakiewicz, Karnowscy, Ziemkiewicz, Romaszewska, Lisicki, Hajdasz, Gmyz, Skowroński, Krysztopa, Jastrzębowski organizują partyzantkę medialną w Bieszczadach.

Tak może być nawet wcześniej niż za rok. Przesadzam? Oby, ale to wszystko, co robi koalicja PO/KO, TD, NL naprawdę wymyka się spod kontroli. Nie tylko z powodu nadzwyczajnego wzmożenia politycznego. W końcu zemsta rządu 13 grudnia na PiS to nie tylko zemsta na politykach tej partii, wyborcach prawicy, ale i zemsta na mediach konserwatywnych. A to prowadzi do cenzury.

Nie media

Teraz Tusk i jego kompania testują jeszcze nielegalne decyzje, m.in. wątpliwą prawnie konstrukcję prawną PKW w sprawie pozbawienia subwencji wyborczej PiS, choć i wcześniej bawili się tak, jak red. Wysocka-Schnepf w młodości na lekcjach matematyki. Wcześniej doszło do najtragiczniejszego po upadku komuny wydarzenia. W nocy z 19 na 20 grudnia 2023 roku nowa władza nielegalnie przejęła media publiczne, pacyfikując przy pomocy podejrzanych firm ochroniarskich, jak w stanie wojennym, ich siedziby, wyłączając strategiczny sygnał telewizyjny, wyrzucając dziennikarzy, namaszczając bezprawnie intronizowanych na stanowiska tzw. szefów TVP, PR i PAP, którzy utworzyli folkową grupę „Wejście”. Pewnie dlatego ją tak nazwali, że zmieniając tylko jedną literę łatwiej im będzie przy dymisji…

 Nie obywatele

Przy ustrojowej przewadze opozycji, bo przecież wywodzący się z PiS prezydent Andrzej Duda, będzie rządził jeszcze blisko rok, Tusk i jego kompania manipuluje prawnie obywatelami. Wszystkimi, bo ci, którzy głosowali na tzw. uśmiechniętą Polskę już ze śmiechu pękają. Wszystkimi, bo rząd usiłuje wmówić Polakom, że może sprawować władzę rozporządzeniami, dekretami, czy co tam jeszcze podpatrzyli u Jaruzelskiego a Prezydent RP odejdzie i nie trzeba będzie wgłębiać się w przepisy tak umiłowanej przez Tuska Konstytucji RP.

To nie jest proste, ale trzeba uznać, że niektórzy z bardziej tchórzliwych obywateli zwrócą uwagę przy kolejnych wyborach, że już nie muszą mówić, że „liberalny rząd Tuska jest wspaniały”. Dlaczego? Bo już nie będą musieli…

Nie dowcipy

Chciałbym, aby wszystko było tak właśnie klarowne jak takie facecje. Ale nie jest. Trudno. Przetrwamy. Czy jako oficjalne media, czy jako podcasty na południowoamerykańskim serwerze? Tego nie wiem, ale wiem, że nie przesadzam. Wystarczy popatrzeć ilu dziennikarzy było szykanowanych w „uśmiechniętych mediach publicznych”. Wiem jedno, są tacy dziennikarze, którzy nie zrezygnują ze swojej misji, nawet jeśli będą musieli za „demokracji” Tuska robić gazetkę ścienną w więzieniu.

 

Hubert Bekrycht (także na X i FB)

Mateusz Teska ma pieniądze na apelację od niesprawiedliwego wyroku z art. 212 kk ! Ze wsparciem CMWP SDP

Redaktor Mateusz Teska, dziennikarz Magazynu Anity Gargas poinformował na portalu społecznościowym X , że sukcesem zakończyła się zbiórka pieniędzy  na apelację od wyroku skazującego go  w procesie karnym na ograniczenie wolności za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu nt. jednej z sędziów. Na portalu zrzutka.pl udało się zebrać nawet więcej niż  zakładana kwota, zebrano  czyli 20 175 zł , a planowano 19 000 zł.  Zbiórkę wsparły 224 osoby. Przeciwko wyrokowi skazującemu dziennikarza protestowało CMWP SDP, wsparliśmy także jego zbiórkę na zrzutce.pl. dziekujemy wszystkim którzy wspomogli dziennikarza.

Red. Mateusz Teska 18 lipca br. został skazany na 2 miesiące ograniczenia wolności, z obowiązkiem nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie, przeproszenie oskarżycielki i zwrot kosztów procesu. Skazano go tylko dlatego, że skierował pytania za pośrednictwem rzecznika prasowego do władz jednej z instytucji .  Pytania dotyczyły pewnej sędzi w stanie spoczynku. I to właśnie ta sędzia wytoczyła dziennikarzowi proces karny z art. 212 kk.

Na oficjalnym koncie Magazynu Anity Gargas na portalu X  28 sierpnia b.r. napisano cyt. Brawo Wy! Zrzutka na apelację dla red. Mateusza Teski, skazanego na ograniczenie wolności za zadanie pytań rzecznikowi, zakończona sukcesem! Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dokonali wpłat i w ten sposób wyrazili sprzeciw wobec prób paraliżowania niezależnych dziennikarzy!”. Pod adresem zbiórki na zrzutka.pl jest także informacja o zebranej kwocie i liczbie osób wpłacających.

Informacja o wsparciu CMWP SDP dla red. Mateusza Teski jest tu:

 

Zbieramy na apelację dla red. Mateusza Teski skazanego z art. 212 kk! W obronie dziennikarza występowało CMWP SDP

Sprawa red. Pawła Gąsiorskiego umorzona! Dziennikarz miał wsparcie CMWP SDP

Sąd Rejonowy w Częstochowie umorzył sprawę przeciwko red. Pawłowi Gąsiorskiemu, jaka toczyła się przeciwko niemu z powództwa radnego gminy Rędziny, Jana Polewiaka podczas rozprawy pojednawczej jaka odbyła się 23 sierpnia b.r. Paweł Gąsiorski  był pozwany za anonimowe komentarze, jakie zostały opublikowane na prowadzonym przez niego portalu internetowym,  mimo iż  radny nawet nie wnioskował do niego o ich sprostowanie ani usunięcie. 

Podczas rozprawy  skarżący wycofał się ze swoich oskarżeń twierdząc, że kierował je pod adresem autorów komentarzy, a nie redaktora naczelnego portalu, na którym się ukazały, co stało się podstawą umorzenia sprawy przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Wcześniej do Sądu została wysłana opinia Amicus curiae („Przyjaciela sądu”) przygotowana przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. W ocenie CMWP SDP oskarżanie  red. Pawła Gąsiorskiego za cudze komentarze byłoby naruszeniem zasady wolności słowa demokratycznego państwa i byłoby zbyt daleko idącą interpretacją prawnej ochrony dóbr osobistych funkcjonariusza publicznego, gdyż cyt.   możliwość zamieszczania komentarzy przez czytelników artykułów publikowanych na portalach internetowych  jest obecnie absolutnie uzasadniona ze względu na funkcję kontrolną, jaką w demokratycznym kraju pełnią środki masowego komunikowania w stosunku do innych podmiotów działających w przestrzeni publicznej i co równie istotne, jest zgodne ze sztuką dziennikarską – czytamy w tej opinii CMWP SDP.  Zdaniem Centrum funkcjonariusze publiczni (np. radni) powinni szczególnie dbać o to, aby dla opinii publicznej być jak  „żona Cezara” – czyli być osobami bez zarzutu. Jeżeli ich postępowanie budzi wątpliwości i nie jest dla społeczności lokalnej transparentne (abstrahując od trafności takich przypuszczeń lub ocen), we własnym interesie powinni oni dążyć do wyjaśnienia sytuacji np. poprzez  prośbę o publikację swojej odpowiedzi na publikację np. komentarzy czy nawet pisemnego wniosku  o sprostowanie publikacji, co nie miało miejsca w w/o sprawie.

Dziennikarz miał także wsparcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Opinia Amicus curiae CMWP SDP TUTAJ.

Ostatnie dni zbiórki pieniędzy dla dziennikarza skazanego z art. 212 kk! Wielkie podziękowanie za wszystkie wpłaty !

Jeszcze przez dwa tygodnie można przekazać środki finansowe dla red. Sebastiana Morynia z Telewizji Republika, który został prawomocnie skazany z  art. 212 kk i który musi zapłacić blisko 70 tysięcy złotych grzywny i  tzw. nawiązek. Do tej pory  udało nam się już zebrać blisko 38 tysięcy złotych. Wielkie dziękujemy  dla wszystkich darczyńców już  teraz! Nadal  prosimy o wsparcie, liczy się każde złotówka!  Na skutek pozwu ruchu „Obywatele RP”  i  przegranego procesu karnego z art. 212 kk drastycznie pogorszyła się sytuacja życiowa dziennikarza i jego najbliższych – żony i ich czwórki dzieci.  Redaktor Sebastian Moryń jest jedynym żywicielem swojej rodziny. 

5 czerwca po raz pierwszy w historii  Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  zorganizowało zbiórkę pieniędzy dla skazanego (w naszej ocenie niesłusznie) dziennikarza, w procesie karnym, z art. 212 kk. Na skutek przegranego procesu karnego drastycznie pogorszyła się sytuacja życiowa jego i jego bliskich – czytamy w opisie zbiórki na portalu zrzutka.pl. Solidarność dziennikarska w tej tak dramatycznej sytuacji to nasz obowiązek i nasze jedyna szansa na pomoc dla niesłusznie skazanego kolegi – potwierdza  Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP.

Na apel CMWP SDP o wpłaty odpowiedziało już 391 osób, które wpłaciły do tej pory 38 179 zł . Zbiórkę planujemy zakończyć po trzech miesiącach od jej założenia, czyli w pierwszych dniach września. Nie możemy opisać szczegółowo okoliczności skazania red. Sebastiana Morynia, proces toczył się z wyłączeniem jawności.

Link do wpłaty jest TUTAJ.

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu dziennikarza z art. 212 kk jest TUTAJ.

Śmiałą tezę stawia CEZARY KRYSZTOPA: PiS ukradł sto bilionów

Na jakiej podstawie twierdzę, ze „PiS ukradł sto bilionów”? A wziąłem sobie z sufitu. Wolno rządzącym, to i mnie wolno. Kamaryla Donalda Tuska została z pomocą sił zewnętrznych osadzona w Warszawie nie dla powodzenia Polski czy Polaków – ale że Polska jakimiś resztkami suwerenności, czy demokracji się wykazuje – kamaryla owa przed polską opinią publiczną nie jest w stanie wykazać się żadnymi sukcesami.

Gospodarka leży i kwiczy, inwestorzy uciekają z Polski, nie czytałem jeszcze kompleksowej analizy, ale prawdopodobnie w związku z wynikającym z katastrofalnego tzw. „Zielonego Ładu” szybkim wzrostem cen energii i waleniem się w gruzy wiarygodności otoczenia prawnego, szybko rośnie inflacja, katastrofa unijnej tzw. „procedury nadmiernego deficytu”, zatrzymywany jest każdy strategiczny projekt, który mógłby zbudować jakąś naszą przewagę konkurencyjną nad Niemcami, trwa niepewność wokół kontraktów zbrojeniowych, co jest wyjątkowo groźne wobec wojny za płotem i zagrożenia wojną światową.

Polityka zagraniczna miała być pod rządami Tuska, który „nie da się ograć” pasmem klapsów ze strony jego „europejskich przyjaciół”. Nawet te słynne, oparte na żądzy zemsty „Silnych Razem” rozliczenia PiS, wobec ośmieszenia komisji sejmowych i substytutu prokuratury w jakże wielu przypadkach, prawdę mówiąc wyglądają (choć trzeba pamiętać o tym co się robi ks. Olszewskiemu i byłym urzędniczkom Ministerstwa Sprawiedliwości) bardziej śmieszno niż straszno. Być może jedynym sukcesem Koalicji 13 grudnia jest stanięcie przez Tomasza Lisa murem za polskim mundurem i jego zachwyt nad defiladą w Święto Wojska Polskiego, tą samą defiladą, która w zeszłych latach tak go drażniła.

No ale przecież ludzie Donalda Tuska słyną z talentu do tzw. „polityki przykrywkowej” – Co robić? Co robić? – rozlega się na korytarzach Kancelarii Premiera – Już wiem, ogłosimy że to wszystko to wina PiS – pada genialna propozycja – Wyciągnijmy z nosa jakąś bzdurę i wdrukujmy ją w głowy Polakom. No i wyciągnęli. Ale nie wdrukowali. Bo problem w tym, że i Polacy są inni niż w latach 2007 – 2014 roku, kiedy to Tusk robił z nimi co chciał i osłony medialnej nie ma tak szczelnej jak wtedy.

Zresztą, w gruncie rzeczy Donald Tusk wcale nie powiedział, że „PiS ukradł 100 miliardów”. Tusk powiedział tylko, nie przedstawiając żadnych dowodów zresztą, że „podejrzana kwota wydatków publicznych, ustalona w wyniku kontroli Krajowej Administracji Skarbowej, osiągnęła 100 miliardów złotych”. „PiS ukradł 100 miliardów” usiłowali wdrukować w głowy Polakom wyłącznie jego polityczni i medialni dobosze, którym niespecjalnie się to udało, ponieważ hasztagi, które miały ponieść to coś, zdechły w sieci jeszcze tego samego dnia. A później dobił to minister finansów Domański mówiąc w Polsat News, że „100 mld to kwota, która jest objęta badaniem, 5 mld zł to kwota, gdzie już są ustalone nieprawidłowości, z kolei ponad 3 mld zł to kwota odnośnie, której złożono zawiadomienie do prokuratury”, co potwierdził również szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Już sam fakt hucznego podpisywania „porozumienia o współpracy” trzech ministrów Tuska, którzy jako ministrowie jednego rządu są do współpracy zobowiązani, sprowadzał ich do poziomu pajaców skaczących w rytm marnej jakości propagandowej melodii, a po tym jak pękł balonik „100 miliardów”, Andrzej Domański, Tomasz Siemoniak i Adam Bodnar, zostali z tym wszystkim jak Himilsbach z angielskim.

Nie jestem ekonomistą, ale nie jestem również naiwny. Zdaję sobie sprawę z tego, że do każdej władzy i każdej partii władzy w trakcie rządzenia przykleja się coraz więcej cwaniaków i złodziei, ale również jako laik mam prawo zadawać sobie pytanie: „Jak to jest, że PiS tak strasznie kradł i na wszystko wystarczało, a przyszli ci którzy nigdy nie kradli i nie kradną i nagle na wszystko brakuje?”