Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Dwa miesiące temu dziennikarkę TV Biełsat Kacię Andrejewą zwolniono z ciężkiego więzienia na Białorusi. Była tam ponad pięć i pół roku. Funkcjonariusze reżimu Łukaszenki zatrzymali ją, kiedy miała 22 lata. Relacjonowała wówczas protestu przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi.

 

W czwartek Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich symbolicznie powitało Kacierynę na wolności.

Zdjęcie Kacieryny Andrejewej prezentowane w 2021 roku w siedzibie SDP w proteście przeciwko uwięzieniu białoruskich dziennikarzy przez reżim w Mińsku for. Jolanta Hajdasz

 

W czwartek okazało się, że uwolniona dziennikarka nie może pojawić się w siedzibie SDP w Warszawie mimo wcześniejszego potwierdzenia. Jej sytuacja nadal jest bardzo trudna, a w więzieniu na Białorusi z powodów politycznych nadal przebywa jej mąż, także dziennikarz.  Ze względów bezpieczeństwa nie możemy na razie pisać więcej na temat ich sytuacji.

 

Znajomy represjonowanej na Białurusi Kaci, Aleksy Dzikawicki, były wicedyrektor TV Biełsat za czasów twórczyni i wieloletniej szefowej stacji Agnieszki Romaszewskiej, zobowiązał się do przekazania dziennikarce słów poparcia, kwiatów i tortu od SDP.

„Na Białorusi reżim więzi jeszcze kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat” – przypomniał Dzikawicki. „Siedzą w warunkach bardzo ciężkich. Dodać należy, że na Białorusi więźniowie polityczni, tacy jak Kacia, mają żółte naszywki na strojach” – mówił były wiceszef Biełsatu.

Prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Pracy SDP Jolanta Hajdasz przypomniała, że od wielu lat Stowarzyszenie i Centrum protestuje przeciwko uwięzieniu niezależnych dziennikarzy na Białorusi, m.in. Kaci Andrejewej i Andrzeja Poczobuta, który nadal siedzi w karnym obozie reżimu z Mińska. Od lat SDP wspiera też działania mające ich uwolnić.

„Ufam, że przyjdzie taki czas, kiedy nie tylko Kacia, ale wszyscy represjonowani na Białorusi dziennikarze i my spotkamy się tutaj w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” – mówiła prezes Hajdasz.

MONIKA BORKOWSKA o zmowie milczenia ws. psychotropów w domu dziecka. Z dziennikarką TV Republika rozmawiał ŁUKASZ BRODZIK

W konkursie SDP o nagrodę im. Stefana Żeromskiego za publikacje o tematyce społecznej wyróżnienie otrzymała redaktor Monika Borkowska za reportaż „Psychotropy w domu dziecka” wyemitowanym w Telewizji Republika. Jak sama wspomina, skala problemu i jego wymiar, a także brak reakcji spowodowały, że uznała za konieczne, by zająć się tą bulwersującą sprawą:

„Zmowa milczenia jest charakterystyczna dla takich spraw. Zadzwonili do mnie ludzie, którzy powiedzieli, że mają dość już patrzenia na cierpienie tych małych dzieci. Ta skala była spora. Najmłodsze DZIECKO, faszerowane psychotropami w tym miejscu miało 8 MIESIĘCY. To są tak małe dzieci. To są bezbronne istoty, które same nie mogą się obronić” – opowiadała Monika Borkowska z TV Republika. „

I kiedy dowiedziałam się, że jest zmowa milczenia, bo lokalne media nie chcą zabierać głosu w tej sprawie, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i lokalni politycy związani z Koalicją Obywatelską także nie chcą nic robić, twierdzą, że tematu nie ma i zamiatają go pod dywan,   to byłam pewna, że ten temat trzeba poruszyć. I że jesteśmy jedyną deską ratunku dla tych dzieci, żeby udowodnić i pokazać Polsce co tam się dzieje. […]” – podkreśliła dziennikarka

Bardzo mnie cieszy, że po publikacji powstał w Sejmie zespół parlamentarny, który zajmuje się takimi sprawami i okazuje się, że problem jest szerszy. I może nie dotyczyć tylko tego jednego domu dziecka. […] I wreszcie lokalna władza musiała przyznać, że problem jest i nie da się go już zamiatać pod dywan” – powiedziała Borkowska w wywiadzie dla sdp.pl, który przeprowadziła z dziennikarką Łukasz Brodzik.

Wywiad z Moniką Borkowską JEST TU:

Monika Borkowska

Wywiad także na YT SDP

 

Łukasz Brodzik

zdj. hub

PODSUMOWANIE GALI 32. EDYCJI KONKURSU DZIENNIKARSKIEGO Z NAGRODAMI SDP – ZDJĘCIA, WIDEO, WYWIADY

Ta relacja to multimedialna próba podsumowanie naszego wielkiego Święta SDP, czyli Finału Konkursu Dziennikarskiego oraz uroczystej Gali, czyli ukoronowania naszej wielomiesięcznej pracy, aby nagrodzić najlepszy w Polsce dziennikarzy. Dziennikarzy kierujących się Prawdą a nie klikalnością – Rzetelnością a nie poklaskiem – Uczciwością a nie oddanie partyjnym układom. Nie jest to relacja chronologiczna. Staraliśmy się wymienić wszystkich (tylko nagrodzeni mogli na to liczyć) i ich pokazać, przeprowadzić wywiad. Niestety, nie jest możliwe, aby wszyscy znaleźli się w tej relacji. Mam jednak wrażenie, że w innych artykułach o Konkursie i Gali SDP tych osób jest jeszcze więcej.

Dziękujemy wszystkim za współpracę, za zaangażowanie w organizację i produkcję Gali.

Do zobaczenia w przyszłym, 2027 roku!

Tymczasem proszę przeczytać, zobaczyć…:

 

Transmisja i zdjęcia z Gali 32. Konkursu Dziennikarskiego z Nagrodami Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

 

32. raz wręczymy Nagrody w Konkursie Dziennikarskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Uroczystość jest od prawie 40. lat zawsze ważnym wydarzeniem w polskim środowisku dziennikarskim. Przez najbliższe dni będziemy publikować zdjęcia, filmy, wywiady z Laureatami.

Rzecznik Prezydenta RP dr Rafał Leśkiewicz wspominał, jak rok temu też na Gali SDP wręczał nagrodę im. Janusza Kurtyki. „Teraz jestem tutaj jako reprezentant prezydenta Karola Nawrockiego, który pozdrawia Państwa bardzo serdecznie. Pan Prezydent bardzo sobie ceni pracę dziennikarzy niezależnych. Ceni ją szczególnie z jednego powodu. Powodu opisanego w Konstytucji RP, która tak często jest przywoływana, a tak rzadko jest rozumiana” – powiedział rzecznik prezydenta Nawrockiego.

Chodzi o artykuł 54 Konstytucji. „Ten artykuł gwarantuje nam wszystkim wolność słowa, wolność wypowiedzi, ale także, w ustępie drugim, wskazuje się zakaz stosowania cenzury prewencyjnej, czy ograniczania tej wolności słowa” – zaznaczył Leśkiewicz.

„Stanowicie Państwo niezwykle ważną grupę dziennikarzy, którzy w sposób otwarty, a często w sposób jednoznaczny, prezentujecie własne ustalenia, to co robicie w toku waszej codziennej pracy. Stanowicie niezwykle istotną grupę, która często a może przede wszystkim odpowiada za to, aby kontrolować władzę, pokazywać ważne problemy społeczne (…). To wymaga odwagi, często nawet heroizmu, ale wymaga też ogromnej rzetelności” – mówił uczestnikom Gali Konkursu SDP rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego.

***

Ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan prezydenta Karola Nawrockiego powiedział, że też czuje się wyróżniony, bo współpracuje z wyróżnionym Nagrodą Specjalną SDP kwartalnikiem Rakowiecka 37. Kapelan przypomniał mszę z udziałem delegacji SDP i innych dziennikarzy, m.in. z mediów konserwatywnych w kaplicy prezydenckiej w Wielkim Tygodniu.

„Dziękuję za waszą ciężką pracę” – zwócił się do uczestów gali Konkursu Dziennikarskiego SDP ks. Wąsowicz. „Kaplica Pałacu Prezydernckiego jest otwartym miejscem, do którego chcemy zapraszać tych wszystkich ludzi, dzięki których pracy Polska jest jeszcze polska…” – powiedział dziennikarzom duchowny.

 

Jury przyznało nagrody, wyróżniena i specjalne nagrody i honorowe tytuły.

Najważniejszą nagrodą przyznawaną przez Zarząd Główny Stowarzyszenia jest LAUR  SDP. W tym roku otrzymał go red. Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika.

Tekst laudacji dla Tomasza Sakiewicza: Laudacja dla Tomasza Sakiewicza 20.04.26

Rano sprawdzam, czy jest sygnał, czy nie zablokowali konta, czy nie weszło ABW. Najważniejsza w walce z trudnościami jest wiara

Jurorzy przyznali też inne Nagrody Specjalne m.in:

  • Krzysztofa Stanowskiego, założyciela i red. naczelnego Kanału Zero za twórcze i owocne wykorzystanie zawodu dziennikarza w kampanii prezydenckiej 2025
  • zespołu Autorów i Współpracowników miesięcznika „Rakowiecka 37” za konsekwentne dokumentowanie i promowanie historii Żołnierzy Wyklętych i innych ofiar systemu komunistycznego na łamach czasopisma
  • zespołu Autorów i Współpracowników Tygodnika Solidarność z okazji Jubileuszu 45-lecia istnienia

 

Nagrodę Wolności Słowa SDP otrzymała Katarzyna Gójska za przygotowanie i prowadzenie debat prezydenckich wyemitowanych w TV Republika w 2025 r.

Laureatka Nagrody Wolności Słowa SDP red. KATARZYNA GÓJSKA: W POLSCE MAMY DO CZYNIENIA Z CENZURĄ

II Nagroda Wolności Słowa SDP przypadła Mariuszowi PilisowiwPolsce24 za film dokumentalny „21.37” premiera 2 kwietnia 2025 r. Kraków i za film dokumentalny „Polska. Pełzający zamach stanu?” premiera 27.05.2025, podczas CPAC Rzeszów i w telewizji w Polsce24.pl.

MARIUSZ PILIS Laureat II Nagrody Wolności Słowa m.in. za film 21:37: Nie miałem pojęcia, jak głęboko tkwi pamięć o Janie Pawle II w nas wszystkich

MARIUSZ PILIS: Musimy stać dokładnie tam, gdzie dziennikarz stać powinien, czyli w miejscu, z którego widać najwięcej

MONIKA BORKOWSKA o zmowie milczenia ws. psychotropów w domu dziecka. Z dziennikarką TV Republika rozmawiał ŁUKASZ BRODZIK

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z kolejnym Laureatem Konkursu SDP – JAN POSPIESZALSKI: Historię, która jest nieprawdopodobna, należy opowiedzieć

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z PIOTREM NISZTOREM: Wiele afer nigdy nie ujrzałoby światła dziennego, gdyby nie dziennikarze

WOJCIECH MUCHA: Kraków był poligonem doświadczalnym dla ludzi, którzy chcieli ukraść wybory

 

Nagrodę Watergate za publikacje śledcze dotyczące poważnych nieprawidłowości w jednym z państwowych gigantów – KGHM Miedź, jury Konkursu SDP przyznało Piotrowi Nisztorowi z TV Republika.

II Nagrodę Watergate otrzymała Anitra Gargas za publikacje dotyczące rozbiajania Grupy Azoty i czystek w PKP Cargo.

W sumie przyznano Nagrody SDP w 11 kategoriach, są też nagrody i wyróżnienia, m.in. za opublikowane w 2025 roku książki.

 

wywiady – Łukasz Brodzik

fot. i wideo w tekście i opracowanie Hubert Bekrycht

fot. zdjęcia czołówki Michał Sujeta

 

Wykaz nagrodzonych w Konkursie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich prac poniżej:

WERDYKT JURY W 32. EDYCJI KONKURSU STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH

Więcej w wywiadzie z przewodniczącą jury, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP Jolantą Hajdasz:

Prezes SDP JOLANTA HAJDASZ: NAGRODY W KONKURSIE SDP to obraz spraw, którymi żyją Polacy

Zobacz jeszcze:

NAGRODA SPECJALNA STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH I ŻYCZENIA Z OKAZJI 45-LECIA UTWORZENIA TYGODNIKA SOLIDARNOŚĆ

Za twórcze wykorzystanie mediów w służbie Polsce – LAUR SDP dla prezesa TV Republika TOMASZA SAKIEWICZA

TOMASZ DUKLANOWSKI: Na razie jeszcze nie siedzę w więzieniu, ale mam dużo innych problemów – prawnych i finansowych.

 

GALA 32. KONKURSU STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH W OBIEKTYWIE MICHAŁA SUJETY

 

 

Zaproszenie na spotkanie KLUBU HISTORYCZNEGO SDP 23 KWIETNIA BR.

Serdecznie zapraszam na spotkanie Klubu Historycznego SDP 23 kwietnia o godzinie 18 przy ul. Foksal 3\5. Temat: Radio Wolna Europa z perspektywy czasu.

Z intrygującym zagadnieniem zapozna nas prof. dr hab. Rafał Habielski, wybitny znawca tematu, historyk, prasoznawca, autor m.in. publikacji ” Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa w latach 1950-1975″ (napisanej wspólnie z Pawłem Machcewiczem), „Życie społeczne i kulturalne emigracji”, czy „Polski Londyn”.

Profesor Rafał Habielski pracuje m.in. w Instytucie Badań Literackich PAN, Instytucie Dziennikarstwa Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego i jest prorektorem Wyższej Szkoły Komunikowanie i Mediów Społecznych im. J. Giedroycia. Należy także do Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa im. Jana Nowaka Jeziorańskiego, upamiętniającego ten wyjątkowy dla Polaków głos wolności. RWE ujawniała m.in. afery i zbrodnie komunistyczne. Rozgłośnia systematyczne była zagłuszana przez władze PRL.

 

Zapraszamy i prosimy o rozpropagowanie informacji o spotkaniu

 

Hanna Budzisz

szefowa Klubu Historycznego SDP

Ładnie podane oszczerstwo zastępuje fakty – pisze HUBERT BEKRYCHT: Polityka u dentysty

Co nie jest prawdą, jest kłamstem. Aż tak? W dziennikarstwie informacyjnym tak. Jakkolwiek groteskowo to dziś zabrzmi. Groteskowo, bo w Polsce, poza mediami konserwatywnymi i społecznymi są tylko przekaźniki manipulacji, czyli serwujące też kłamstwa, ale w czystej postaci. I kłamstwa te podają ładnie, smacznie i bez bólu.

W odniesieniu do prorządowych mediów, które nawet jak mają serwisy zagranicznych agencji prasowych – bo z PAP korzystać już się nie da – to i tak trzeba mieć „dekoder” kłamstw w i manipulacji. Na szczęście mamy jeszcze rozum.

Stomatologia polityczna

Próbowaliście kiedyś rozmawiać o polityce u dentysty? Nie radzę. O ile jeszcze w poczekalni z pacjentami można próbować rozmawiać o nowych koalicjach, o tyle w relacji werbalnej ze stomatologiem nie polecam. Zawsze zastanawiałem się, jak pracują lekarze ratując rannych jeńców? Co, jeśli takiemu medykowi ktoś z rodziny zginął na tej wojnie? Oczywiście w sporach politycznych nie jest tak radykalnie, ale bywa bardzo wrogo. I podobnie niestety…

Można sobie oczywiście wyobrazić, że żyją obok siebie dwie grupy etniczne – jak Walonowie i Flamandowie w Belgii. Mają różne języki, ale ogólnie mogą dojść do porozumienia w wielu sprawach. Można, też bez wrogości dogadać się w obrębie dwóch a nawet większej liczby społeczności o różnych wyznaniach.

Dlaczego więc w Polsce tak trudno przychodzi porozumieć się w obrębie dwóch głównych baniek polityczno-medialnych? Po pierwsze, to jednak nic dziwnego, że te bańki są, zatem wzrasta irytacja obu obozów, dlaczego ten „drugi” obóz nie ustąpi. Czy to tylko polskie koszmary? Nie. Ale wmawia się nam, że tylko nad Wisłą są tak straszne „plemienne walki”.

Między nami jaskiniowcami…

Z porównaniem z czasami „plemiennymi” nie przesadzałbym, bo na przykład lewica i tzw. centrum ciągnąc w tę stronę, nie tylko zapomina o zbrodniach komunizmu, ale chyba miała poprawkę w piątej bodajże klasie podstawówki. Tam pierwszy raz uczą – jeśli minister Nowicka nie zabroniła – o tym, jak plemiona kilkanaście, a nawet kilka tysięcy, delikatnie mówiąc „zwalczały” się bardzo radykalnie. Nie tak jak teraz zwalczają się „plemiona”.

Jeśli ktoś chce sięgnąć po popularnonaukowe a nawet akademickie źródła dotyczące „waśni plemiennych” w różnych częściach świata, musi mieć mocne nerwy. Opisy tylko tych najbliższych nam historycznie walk z udziałem grup określonych jako plemiona podnoszą ciśnienie. Nie tylko człek „cywilizowany”, czyli ubrany w spodnie, spódniczkę i jakieś wierzchnie okrycie, ale i – jak mawiali niepoprawnie politycznie ludzie – „dzikusy” nie szczędzili sobie okrucieństw.

Po co to napisałem? Otóż, wmawia się nam poprzez echa liberalnej i lewackiej propagandy, że kraj jest podzielony. No jest. I co z tego? Każdy jest. Niektórzy „uczeni” prorządowcy bredzą teraz, że Polacy są teraz na takim etapie jak Hutu i Tutsi w Rwandzie ponad trzydzieści lat temu. Ludobójstwo to – bez odwoływanie się do definicji encyklopedycznej – zbrodnia przeciwko ludzkości, nie zbrodnia plemienna. Ale ta w Rwandzie taka była. Plemienna i nie tylko determinowana wpływem „białych ludzi”. I ci „mądrzy” Polacy teraz zaczęli się z tym faktem obnosić, jak senatorowie KO z wyrokami.

Jak wszędzie

Wystarczy porównać społeczeństwo polskie, do innych narodów. Tam, czy to w USA, Niemczech, Turcji, czy Senegalu są też podziały. I to nie tylko na dwa „plemiona” lub dosłownie plemiona, jak w niektórych krajach Ameryki Południowej, Afryki, Azji lub Oceanii. Tam są wyrwy w narodowej pamięci, koszmary nie do zwalczenia przez kilka pokoleń. Tak jest od tysiącleci, że te podziały istnieją. Tylko rzadko towarzyszyły temu, jak teraz, nie tylko w Polsce, pęknięcia w mediach i ogólnie w dziennikarstwie.

30, 20, a nawet jeszcze 15 lat temu TVN czy TVP bałyby się Boga, gdyby kłamały tak jak teraz. Powtarzam, to nie jest manipulacja. To kłamstwa. Rzucane bezpośrednio. No, może z jakimś przecinkiem, cudzysłowem…

Media konserwatywne dwa lata temu, na chwilę zamykając się w sobie, zwalczały te kłamstwa. Po tych dwóch latach zwalczają nadal. Metody są – myślę – trochę łagodniejsze niż w przekaźnikach prorządowych. Tylko zawsze trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nie zawsze „Tylko Prawda jest ciekawa”. Dla współczesnych obrazkowych plemion medialnych prawda jest nudna… Co zrobić, aby była ciekawa. Może na początek trzeba przestać kłamać?

 

HB

 

24 KWIETNIA POGRZEB MARIANA MISZALSKIEGO – działacza antykomunistycznego, pisarza, publicysty z łódzkiego oddziału SDP

Informację o śmierci dziennikarza przekazał w poniedziałek 6 kwietnia wieczorem na portalu społecznościowym Stowarzyszenia Ślad kolega Mariana Miszalskiego z opozycji – Józef Śreniowski. „W niedzielę wielkanocną zmarł śp. MARIAN MISZALSKI, dziennikarz, nasz kolega, internowany 1981/82, Kawaler Krzyża Wolności i Solidarności. Podamy termin pogrzebu” – napisał Śreniowski.

O śmierci łódzkiego dziennikarza zawiadomiła też na swoich mediach społęcznościowych poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom:

Łódzki dziennikarz i publicysta oraz prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Zbigniew Natkański zapamiętał Zmarłego, jako bezkompromisowego opozycjonistę, przeciwnika ustroju komunistycznego. „Poznałem Mariana w latach 80. ub. wieku. Był wydawcą miesięcznika „Kurs” oraz książek tej podziemnej oficyny. Współpracowaliśmy całe lata kolportując zakazane w PRL książki i czasopisma” – wspominał Natkański.

„Marian, jako starszy kolega wyrzucony z łódzkiej prasy w stanie wojennym, po wyjśiu z więzienia pracował z nami, wóczas studenentami, na różnych budowach, bo nie mół znaleć stałego zajęcia. Komuniści go prześladowali” – podkreślił prezes łódzkiego SDP. „W 1986 założyliśmy podziemny Łódzki Komitet Kultury Niezależnej” – zaznaczył Natkański. „Należeli do niego m.in. Iwona Śledzińska-Katarasińska, Marek Markiewicz i Tomasz Filipczak” – dodał.

Marian Miszalski, był po reaktywacji w 1989 roku Stowarzyszenia członkiem SDP. Oprócz działalności pisarskiej i publicystycznej był tłumaczem książek z języka francuskiego. Oprócz przekładów był znany także z inej działanlości literackiej. Mało kto teraz pamięta, ale Miszalski był poetą – wspominają znajomi.

„Był doskonałym kolegą. Do końca nie ulegał przeciwnościom losu. Zawsze miał własne zdanie, za co, już po upadku komuny, zapłacił utratą zatrudnienia w łódzkim dodatku do Gazety Wyborczej” – podsumował szef łódzkiego oddziału SDP Zbigniew Natkański.

Ostatnie spotkanie z Marianem w gronie łódzkiego oddziału SDP odbyło się w lutym 2025 roku.

 

14 lutego 2025 roku w gościnnym Instytucie Europejskim w Łodzi odbyło się spotkanie z Marianem Miszalskim (w środku) zorganizowane przez łódzki oddział SDP

Marian walczył już wtedy z ciężką chorobą, ale, mimo tego, tryskał pomysłami, snuł plany na przyszłość, pisał kolejne książki. Był zawsze gotów do opowiedzenia interesującej andegdoty.

 

Śp. Marian Miszalski miał 77 lat.

od lewej – red. Marian Miszalski, red. Jarosław Warzecha, red. Marcin Paszkowski; spotkanie SDP 14 lutego 2025 roku w Instytucjie Europejskim w Łodzi

 

Do zobaczenia Marianie, spotkania z Tobą były zawsze pełne Twojej twórczości, chociaż to było przez Ciebie niezamierzone i nie chwaliłeś się tym zbytnio. Zapamiętamy Cię jako erudytę mającego wspaniałe, specyficzne poczucie humoru… 

członkowie łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

zdj. HB

 

Pogrzeb Mariana Miszalskiego odbędzie się w piątek 24 kwietnia o 13.15 w części katolickiej Cmentarza Starego przy Ogrodowej w Łodzi

Nie żyje ANTONI LENKIEWICZ, opozycjonista, działacz antykomunistyczny, KAWALER ORDERU ORŁA BIAŁEGO

Zmarł Antoni Lenkiewicz działacz opozycji antykomunistycznej, więzień polityczny PRL, Kawaler Orderu Orła Białego.

Antoni Lenkiewicz urodził się w 1934 roku w Łomży. Był historykiem, prawnikiem, publicystą, działaczem opozycji antykomunistycznej. Był więźniem politycznym PRL.

Antoni Lenkiewicz jest autorem kilkuset artykułów i monografii historycznych – m.in.: „Józef Piłsudski. Życie – myśli – czyny”, „Kawalerowie Polski Niepodległej”, „Komendanci Główni Armii Krajowej”, „Naczelni Wodzowie Polski Niepodległej”, „Józef Piłsudski (1867–1935)”, „Generał Władysław Anders”, „Kazimierz Pułaski (1745–1779)” – oraz książek komentujących wydarzenia bieżące – m.in „Polacy na przełomie XX i XXI wieku”, „Typy i typki postkomunizmu”.

W 2006 roku został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Cztery lata później uhonorowano go Krzyżem Solidarności Walczącej.

Cztery lata temu Antoniego Lenkiewicza , za niezłomność w obronie praw człowieka i wolności słowa w PRL oraz zaangażowanie w sprawy publiczne i wierność suwerennej Polsce, został odznaczony Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Antoni Lenkiewicz zmarł 30 marca br. w wieku 91 lat.

 

na podst. Dzieje, pat

opr.hrob

 

O prowokatorach dziennikarskich pisze HUBERT BEKRYCHT: Cyngle z propagandową amunicją

Tytuł to zabieg mający przypomnieć, że na świecie trwa wojna. Nie tylko w mediach. Wokół nas a nawet za naszą wschodnią granicą. Wojna ta przybiera rozmaite formy właśnie w środowiskach dziennikarskich. W wydawnictwach, telewizjach, rozgłośniach i nade wszystko na portalach trwa walka. Toczy się z siłą nie mniejszą niż na frontach. Wielu dziennikarzy upodabnia się do wojowników i codziennie przebiera się w redakcjach w mundur swej formacji, czytaj: siły politycznej. Typ broni? Na razie propaganda, przy czym, czasami, to groźniejszy oręż niż bomby.

Mieliśmy ostatnio szczególnie charakterystyczny przykład propagandy, której najbardziej boją się nie atakowani bezpośrednio, ale ci, którzy się bronią przed złem.

Pałka dopadła pałkarzy

Chodzi o ostatni konflikt zbrojny między USA i Izraelem, czyli, czy to się komuś podoba czy nie, światem zachodu, cywilizacją judeochrześcijańską, zachodnią a Iranem, satrapię ciągle rządzoną przez krwawy reżim ajatollahów powołujących się na wykrzywioną ideologię islamu, religii, która – jak mówią religioznawcy – jest wyznaniem pokoju.

Oto prorządowa gazeta Rzeczpospolita w ostatnim numerze swojego magazynu zaprezentowała okładkę, która ma nawiązywać do wojny w Iranie. W pasy stylizowanej flagi Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej redakcja wkomponowała spadające (na Iran?) bomby. Zamiast gwiazdek na udawanym sztandarze USA są samoloty bojowe. Kontekst jest taki, że na Iran spadają bomby amerykańskie – ciekawe, dlaczego Rzeczpospolita nie użyła flagi Izraela – a zwykły czytelnik ulegający propagandzie rządowego dziennika ma wrażenie, że USA to całe zło tego świata, bo bombarduje niewinnych ludzi.

Jeśli dodamy do tego wiele publikacji, które na łamach Rzeczpospolitej mają zohydzić obecną administrację amerykańską i prezydenta Donalda Trumpa, czytelnik ufający redakcji może odnieść wrażenie, że USA są właściwie wrogiem świata. A co za tym idzie wrogiem Polski. Za dużo? Nic podobnego.

Redaktor naczelny dziennika wychwalał publikację: „Prawdopodobnie najlepsza okładka tego roku” – pisał na portalach społecznościowych Michał Szułdrzyński.

Dołóżmy do tego wypowiedzi dygnitarzy rządu 13 grudnia wyraźnie wrogich wobec obecnego głównego lokatora Białego Domu, które sytuują Trumpa jako sojusznika putinowskiej Rosji, zbrodniczego reżimy atakującego Ukrainę.

Dosłowność męczy…

Ładna szajba – mówi mój przyjaciel. Szajba dlatego, że Rzeczpospolita do wykonania propagandowej okładki implementowała autentyczny wzór plakatu z okresu zimnej wojny, kiedy Sowieci używalido propagandowego zohydzania USA plakatu łudząco podobnego do okładki Rzeczpospolitej, pisma niegdyś szacownego, obecnie podobnie gazety rządowej. Rządu Donalda Tuska, który walczy przecież z niezależnymi mediami. Plakat sowiecki przedstawiał na fladze amerykańskiej samoloty, nie bomby. Wymiar wizualny i merytoryczny tej pożal się Boże propagandy Rzeczpospolitej jest jednak taki sam.

Dlaczego do ogłupiania ludzi, wmawiania im, że USA są przyjacielem ruskich, Rzeczpospolita wykorzystała w istocie rosyjską propagandę? Inaczej niż głupotą dyżurnego redakcji nie umiem tego sobie wytłumaczyć. Bo jeśli to było zamierzone, no to okładka kretyńska, ale jeśli to prawdziwa deklaracja redakcji, rzecz jest poważna…

Skandal w cieniu bomb

Na te zachwyty naczelnego Rzeczpospolitej odpowiedał polityk opozycji Paweł Jabłoński:Dopiero co  @MSzuldrzynski zachwycał się antyamerykańską grafiką inspirowaną propagandą ZSRR/Iranu – a dziś bez mrugnięcia okiem głosi, że „prawica oddała się od Zachodu” Poziom hipokryzji trudny do przebicia nawet dla zawodowców z PO i okolic. W sumie – trochę podziwiam…” – napisał parlementarzysta PiS.

No i last, not least, w końcu piszę o amerykańskiej fladze wykorzystanej do nędznej propagandy atakującej USA – nawiązanie plakatu Rzeczpospolitej do terrorystycznego posteru Hezbollahu, na którym oprócz spadających z pasów bomb, zamiast gwiazd są czaszki… Nie znajdę w sobie tyle siły i pomysłowości, aby to skomentować.

I nie pokażę tego „plakatu” zbrodniczej organizacji terrorystycznej na naszym portalu.

                           ***          ***        *** 

W stawce propagandowych cyngli rządu, okładka Rzeczpospolitej wcale nie jest na pierwszym miejscu.

Zawody propagandowe – komentarz sportowy

Trudno wskazać, kto w tym prop-biegu wygrywa, bo nadal trwa wyścig do serca (?) premiera Tuska z zawodnikami z prorządowych mediów w rolach głównych.

Komentarz do tych zawodów biegających cyngli mogłyby wyglądać tak:

Proszę Państwa, TVN jest w czołówce, bo przecież to ta telewizja wystawiła na węgierską konferencję prezydenta RP  młodego prowokatora, który miał już po spotkaniu z prasą zadać Karolowi Nawrockiemu pytanie, na które miał nie odpowiedzieć. Niestety młodego >>reportera<< zaskoczyła reakcja głowy państwa. A może taka miała być…

Zaraz za TVN, wśród zawodników propagandystów rządu, biegnie Rzeczpospolita z ruskim antyamerykańskim plakatem z czasów sowieckiech, który ma teraz być antyruską propagandą. Zawodnicy redakcji są gronem nie tak wysublimowanym, jak TVN, ale trzeba przyznać, że Rzeczpospolita koncertowo próbuje bezpośrednio wepchnąć do głowy swoich obrońców propagandę tak prostą jak kij od flagi. Chyba rosyjskiej, ale ze swojego stanowiska komentatorskiego tego nie widzę…

Proszę Państwa, ale, ale, w biegu do serca premiera słabnie TVP w likwidacji. Cóż, że mają tam czystą wodę i arcykapłanów propagandy oraz autorkę książki o propagandzie i fejkach, której przypisy były fejkiem. Niestety, TVP w likwidacji, ma nogi spętane oglądalnością, zatem czasem o 3 w nocy coś antyrządowego się trafi – chodzi oczywiście o poprzednie rządy.

W środku stawki Polskie Radio, też dla zmyłki w likwidacji, wystawiło zawodnika potęnego. Korespondent z Białego Domu leci jak szalony. Pyta, krytykuje, mierzy wschodnie skrzydło i gotuje… Gulasz z niechęci do prezydenta Trumpa. Biegnie ów korespondent techniką dwa kroki w przód, jeden w tył. Dobiegnie chyba pod koniec kadencji. Wszystkich kadencji.

W biegu prorządowych mediów pod koniec stawki biegną ci, którzy jeszcze na coś liczą. Sympatyczny chłopiec w zniszczonej czapeczce Unii Europejskiej to widok wzruszający. Jeszcze próbuje. Zmęczony, ale dumny. Wciska ludziom propagandowe bzdury, że jeszcze siły prorządowe, liberalne i lewackie zwyciężą. Wzruszające…

Na samych końcu kulawi, którym nie jest wszystko jedno oraz agencja, która się ciągle myśli, ale pragnie szerzyć informacje prorządowe…

Proszę Państwa, powtarzam, wzruszyłem się, bo konkurencja w propagandzie prorządowej, jest ogromna. I nie ważne, kto zwycięży, ważne, że uczestniczą w tym niesamowitym biegu do serca premiera…

Ze Stadionu Narodowego z biegu prorządowych propagandystów mówił do Państwa rzecznik rządu. Dobranoc Państwu”.

I byłoby to bardzo śmieszne… Gdyby nie było bliskie rzeczywistości.

Skojarzenia dotyczące bohaterów i okoliczności są skutkiem ubocznym odbierania prorządowych mediów.

Hubert Bekrycht

MATEUSZ KOSSAKOWSKI ponownie prezesem W-M Oddziału SDP, GRZEGORZ RADZICKI wiceprezesem

Mateusz Kossakowski przez następne cztery lata będzie pełnił funkcję prezesa Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie. Do zarządu powrócił Grzegorz Radzicki, jako wiceprezes. Taką decyzję podjęło Walne Zebranie Członków podczas obrad 18 marca 2026 roku. Wyjątkowym momentem spotkania była obecność Wojciecha Ciesielskiego – legendy olsztyńskiej „Solidarności” i honorowego członka stowarzyszenia, który mimo poważnych problemów zdrowotnych wciąż aktywnie wspiera środowisko dziennikarskie.

Wybory władz statutowych na kadencję 2026–2030 potwierdziły dążenie olsztyńskiego oddziału SDP do kontynuacji dotychczasowych działań.

Kosssakowski, Radzicki, Piszczako, Szymborska, Babecki

Mateusz Kossakowski, dziennikarz i społecznik związany z Mrągowem oraz właściciel regionalnych portali informacyjnych, otrzymał mandat do dalszej integracji środowiska i organizacji licznych wydarzeń kulturalno-społecznych. W nowym zarządzie wspierać go będą: Grzegorz Radzicki (wiceprezes) w poprzedniech kadencji prezes SDP w regionie i członek Zarządu Głownego SDP (2021 – 2024), Zbigniew Piszczako (sekretarz), Hanna Szymborska (skarbnik) oraz dr hab. Miłosz Babecki, który odpowiada za obszar wydawniczy i współpracę naukową.

Członkowie Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP wybrali 18 marca nowy skład zarządu: ( na górze od lewej) Miłosz Babecki (członek zarządu ds. działalności wydawniczej i współpracy naukowej, Zbigniew Piszczako (sekretarz), Grzegorz Radzicki (wiceprezes), Mateusz Kossakowski (prezes), Kanna Szymborska (skrabnik), (na dole) Wojciech Ciesielski – legenda Solidarności, członek honorowy W-M O SDP

Po raz kolejny pragnę podziękować wszystkim za zaufanie, wszelkie wsparcie, a także wskazanie zarówno pozytywnych elementów poprzedniej kadencji, lecz również wskazówki, które nasze działania należy usprawnić – mówi Mateusz Kossakowski, prezes W-M Oddziału SDP. – Przed nami lata kolejnej intensywnej pracy, a przede wszystkim odbudowy naszego środowiska i wzmocnieniu współpracy dziennikarskiej na wszelkich możliwych polach.

Walne Zebranie dokonało również wyboru pozostałych organów statutowych oddziału. Pracami Komisji Rewizyjnej pokieruje Uwe Hahnkamp (przewodniczący), któremu towarzyszyć będą Jan Rosłan (sekretarz) oraz Zbigniew Połoniewicz jako członek komisji. Na straży etyki zawodowej i standardów dziennikarskich jako rzecznik dyscyplinarny stanęła natomiast dr Martyna Seroka.

Strategia rozwoju oddziału

W nadchodzącej kadencji władze oddziału koncentrują się na wielowymiarowej odbudowie środowiska dziennikarskiego, dążąc do przełamania fragmentaryzacji zawodu poprzez zacieśnienie integracji między redakcjami lokalnymi i regionalnymi. Jednym z kluczowych wyzwań jest systematyczna rozbudowa struktur stowarzyszenia.

Równolegle oddział kontynuuje unikalną w skali kraju działalność wydawniczą, skupiając się obecnie na finalizacji prac nad jubileuszowym, dwusetnym oraz kolejnym, dwieście pierwszym numerem czasopisma społeczno-kulturalnego „Bez Wierszówki”, które pozostaje jedynym tak regularnie ukazującym się pismem stowarzyszeniowym SDP w Polsce.

Ambitne plany obejmują również rozwój flagowych projektów konkursowych, które trwale wpisały się w krajobraz medialny kraju; ogłoszono już nabór do siedemnastej edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego, mającego na celu promowanie rzetelnego rzemiosła reporterskiego, oraz rozstrzygnięto ósmą edycję Ogólnopolskiego Konkursu na Rysunek Prasowy im. Aleksandra Wołosa, przyciągającą twórców satyrycznych, karykaturzystów z całej Polski.

Wojciech Ciesielski – legenda Solidarności

Gościem spotkania była obecność Wojciecha Ciesielskiego. Ten urodzony w 1951 roku historyk i dziennikarz to legendarna postać regionu – współtwórca struktur „Solidarności” w olsztyńskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej (dzisiejszy UWM) oraz jeden z kolporterów niezależnych wydawnictw w latach 80.

W ostatnim czasie Wojciech Ciesielski musi mierzyć się z najtrudniejszym osobistym wyzwaniem. Z powodu choroby przeszedł operację i rehabilitacją. Środowisko dziennikarskie nie pozostało obojętne na los swojego Kolegi, który walczył o wolność słowa podczas ponurej nocy komunizmu – w październiku 2025 roku zorganizowano m.in. charytatywny koncert jazzowy „Gramy dla Wojtka”.

Za swoją niezłomną postawę Wojciech Ciesielski został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz uhonorowany tytułem „Świadka Historii” IPN.  Trzy lata temu SDP na Warmii i Mazurach nadało Wojtkowi  tytuł zasłużonego członka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP.

 

Tekst przesłany przez nowe władze W-M O SDP 

(skróty i redakcja – sdp.pl)

NOWY ZARZĄD WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO ODDZIAŁU SDP

W Oddziale Warmińsko-Mazurskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odbyło się  Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wybiorcze. Po trzech latach kadencji prezesa Mateusza Kossakowskiego ponwnie powierzono mu funkcję szefa oddziału. Do zarządu powrócił też były prezes oddziału i członek Zarządu Głównego Grzegorz Radzicki. Został wiceprezesem.

Pełny skład władz O W-M SDP i relacja z wyborów już wkrótce.

 

Sąd: red. BRONISŁAW WILDSTEIN miał prawo do krytyki kłamstw o współodpowiedzialności Polaków za zbrodnie Niemców

„Sąd oddalił w całości powództwo dr Jana Grabowskiego przeciwko red. Bronisławowi Wildsteinowi (…)” – podał na portalu X Maciej Świrski, który napisał, że Wildstein „bronił prawdy historycznej i rzetelności naukowej”. Publicysta i pisarz powiedział cztery lata temu, że Grabowski nie jest badaczem, manipuluje faktami i kłamie przypisując Polakom współodpowiedzialność Polaków za zbrodnie Niemców na Żydach podczas II wojny światowej.

Rozprawa odbyła się w czwartek rano. Oddalenie powództwa oznacza, że sąd przyznał rację Wildsteinowi w czteroletnim sporze o to, czy pisarz i publicysta miał prawo krytykować historyka, który na całym świecie powielał manipulacje i kłamstwa czyniące z Polaków „pomocników” Niemców podczas ostatniej wojny.

Jeszcze przed orzeczeniem red. Bronisław Wildstein udzielił wywiadu telewizji wPolsce24, w którym wyjaśniał swoją motywację krytyki dr. Jana Grabowskiego. Publicysta podtrzymał swoje twierdzenia sprzed czterech lat, zawarte w zlikwidowanym przez obecnie władze TVP w likwidacji, tygodniku TVP.

„Powiedziałem, że Grabowski nie jest badaczem i kieruje nim nienawiść do Polaków” – mówił w czwartek w wPolsce24 Bronisław Wildstein.  „Nie jest badaczem ktoś, kto nie usiłuje dotrzeć do prawdy (…) podporządkowuje badania tezie. (…) I nie jest ważne, ile ma tytułów naukowych” – podkreślił publicysta. Dodał, że proces, był dla Grabowskiego powieleniem jego stałej praktyki. „On oczernia krytyków. (…) Jest liderem w oczernianiu Polski” – mówił Bronisław Wildstein.

Bronisław Wildstein przytoczył w porannym wywiadzie dla wPolsce24 kilka przykładów na kłamliwe przypisywanie przez Grabowskiego Polakom współodpowiedzialności za zagładę Żydów na terenach okupowanych przez Niemców. „To odciążanie Niemców w ich odpowiedzialności za Holocaust” – mówił w czwartek pisarz i publicysta. Przypomniał, że Grabowski twierdził, iż „Polacy zabili 200 tysięcy Żydów”.

Bronisław Wildstein przypomniał, że Jan Grabowski powielał kłamstwa i manipulacje dotyczące rzekomego – jak powtarzał Grabowski – „zabicia przez Polaków” Żydów w odwecie za zamordowanie przez Niemców małżeństwa Ulmów z dziećmi.

W czwartek przed południem na platformie X ukazał się komunikat jednego z liderów Reduty Dobrego Imienia Macieja Świrskiego, członka KRRiT: „Sąd oddalił w całości powództwo dr Jana Grabowskiego przeciwko red. Bronisławowi Wildsteinowi, który w swojej wypowiedzi o działalności dr Grabowskiego bronił prawdy historycznej i rzetelności naukowej. Pomoc prawną zapewniła red. Wildsteinowi Reduta Dobrego Imienia, sprawę prowadziła mec. Monika Brzozowska-Pasieka” – przekazał na X Maciej Świrski.

 

zdj. z telewizji wPolsce24

 

KOMITET NA RZECZ OCALENIA POLSKIEJ SZKOŁY: Nowe programy kształcenia MEN to naruszenie prawa

Reforma oświaty proponowana przez MEN to naruszenie prawa, a usunięcie Pana Tadeusza, narodowej epopei Adama Mickiewicza, to skandal – mówili podczas środowej konferencji prasowej przedstawiciele Komitetu na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Spotkanie odbyło się w Domu Dziennikarza przy Foksal w Warszawie. Na konferencję obok ekspertów KROPS zaprosiło też Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Konferencja KROPS w siedzibie SDP obyła się pod hasłem: „>>REFORMA 26. Kompas Jutra<< to NARUSZENIE PRAWA!”. Spotkanie było transmitowane w sieci. Wzięli w niej udział eksperci oświatowi, nie tylko związani z KROPS.

„Minister Barbara Nowacka podpisała 11 marca br. rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, natomiast 12 marca br. rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół” – to tekst zaproszenia na konferencję.

Nauczyciele i eksperci biją na alarm. Minister Nowacka przekonuje, że zmiany są uniwersalne i nowoczesne. Wielu nauczycieli ją krytykuje. Reforma propagowana jako nowoczesna wcale – zdaniem specjalistów – taka nie jest. „Podobne stosowano, tuż po rewolucji w sowieckiej Rosji. Tam też skupiano się na kształceniu poprzez działania” – wyjaśniła ekspertka oświatowa i publicystka Jolanta Dobrzyńska. „Zmienia się nie tylko kształcenie, ale zmieniają się metody kształcenia, nie zwraca się uwagi na treść, wiedzę” – dodała.

 

Zdaniem Dobrzyńskiej metody interdyscyplinarnego nauczania na przykład między klasowego są złe dla uczniów. „To eliminacja naturalnej kultury zachowania” – tłumaczyła Dobrzyńska i zwróciła uwagę na, że systematyczna metoda zdobywania wiedzy, w polskiej szkole minister edukacji Barbary Nowackiej, odchodzi w niebyt. Przypomniała też, że nowe zasady kształcenia to złamanie Konstytucji i – tak jak podkreśla KROPS – niezgodne z innymi normami prawa.

Polonistka i autorka podręczników Hanna Dobrowolska mówiła, że poziom nauczania języka ojczystego – bo tak, jej zdaniem, powinny być traktowane zajęcia m.in. z polskiej literatury a nawet dla młodszych bajek i gawęd – systematycznie się obniża. Z kanonu lektur usunięto między innymi „Pieśni” Jana Kochanowskiego „Nie ma zgody Polaków na niszczenie dorobku polskiej kultury” – podkreśliła Hanna Dobrowolska.

Nauczycieli szczególnie bulwersuje to, że z listy lektur, poza Inwokacją, usunięto epopeję narodową. „Usunięcie poematu „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza to skandal, który dotyka wszystkich nauczycieli języka polskiego, a przede wszystkim uczniów” – podsumowała polonistka na konferencji Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

W dyskusji o edukacji i skandalicznych propozycjach MEN wzięli także udział również: prowadzący konferencję i ekspert d.s. edukacji Marek Puzio, lekarka Maria Kępińska i Marek Grabowski z Fundacji Mamy i Taty, członek Rady Demografii i Rodziny przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim.

Podczas debaty eksperci zwrócili też uwagę na ogólny trend w zmianach w polskiej oświacie. Argumentowali, że zamiast wzmacniać podstawy wiedzy coraz więcej w szkole jest zajęć nauczających o kontrowersyjnych kwestiach ekologicznych, czy związanych z życiem intymnym człowieka.

 

zdj. Jolanta Hajdasz , Hubert Bekrycht