Zaostrza się konflikt między redakcją „Gazety Wyborczej” a Agorą

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik powołał Jerzego B. Wójcika, wydawcę tego dziennika zwolnionego we wtorek przez  Agorę, na stanowisko zastępcy redaktora naczelnego. Zarząd spółki utrzymuje, że decyzja o rozwiązaniu umowy z Wójcikiem jest ostateczna.

 

„Kierownictwo >Gazety Wyborczej< całkowicie utraciło do Zarządu Agory zaufanie i składa wobec niego wotum nieufności” – napisali w oświadczeniu opublikowanym na stronie Wyborcza.pl Adam Michnik, redaktor naczelny GW i jego pierwszy zastępca Jarosław Kurski.

 

Powodem zaostrzenia konfliktu między redakcją „Wyborczej” a wydającą dziennik spółką Agorą było wtorkowe zwolnienie dyrektora wydawniczego Jerzego B. Wójcika (pisaliśmy o tym TUTAJ).

 

W swoim stanowisku redakcja przypomina, że dzięki wysiłkowi całego zespołu i zaufaniu czytelników udało się osiągnąć sukces w postaci 260 tys. prenumerat cyfrowych.

 

„Mamy stabilne przychody i wypracowujemy zysk, który chcemy reinwestować w rozwój – w redakcję, w ludzi i technologię. Słowem, mamy sukces, który paradoksalnie stał się naszym problemem. Daje nam bowiem to, czego nie tolerują żadne zamordystyczne partie ani żadne pazerne i krótkowzroczne korporacje. Niezależność” – czytamy.

 

Dalej autorzy oświadczenia piszą, że od kilku miesięcy próbują zażegnać największy kryzys w historii „Gazety Wyborczej”, który wywołał zarząd Agory i przypominają genezę konfliktu.

 

„8 czerwca prezes Zarządu Bartosz Hojka postanowił znienacka, bez konsultacji z kierownictwem >Wyborczej<, wyrzucić naszego wydawcę, architekta naszego sukcesu Jerzego Wójcika, oraz połączyć >Wyborczą< z portalem Gazeta.pl, który z sukcesami idzie swoją drogą, by stworzyć szkodliwą mieszaninę nieprzystających do siebie treści i modeli biznesowych.

 

Agora szukała oszczędności, więc taki twór pozwoliłby zwolnić część dziennikarzy. Co gorsza, chciano nas pozbawić kontroli nad naszymi subskrypcjami, które są fundamentem finansowej niezależności >Wyborczej< dzisiaj i w przyszłości.

 

O swych zamiarach Zarząd Agory poinformował nas kilka godzin przed ich ogłoszeniem. Solidarna postawa naszego zespołu, kierownictwa redakcji i wielu przyjaciół >Wyborczej< zapobiegła temu potrójnemu – etycznemu, politycznemu i biznesowemu – błędowi.”

 

Zdaniem kierownictwa GW ostatnie miesiące zarząd Agory wykorzystał na przygotowanie nowej wojny.

 

„We wtorek, 23 listopada, Bartosz Hojka – znowu znienacka – zwolnił dyscyplinarnie Jerzego Wójcika, naszego wydawcę. Znają Państwo te metody. Teraz to się robi z domu. Zdalnie. Po 30 latach pracy przychodzi e-mail, potem odłączają konto pocztowe, nie działa karta, zabierają telefon, komputer. I za drzwi. Żadnych praw. Tak wygląda „etyka” w spółce, której management ma pełne usta wzniosłych słów. A tu, proszę, podłe sponiewieranie pracownika” – napisano w oświadczeniu.

 

Według jego autorów w konflikcie tym nie chodzi o personalia, tylko o to do kogo należy „Gazeta Wyborcza”. „Czy do Czytelników i ludzi, którzy w redakcji zostawili całe swoje życie? Czy do >macherów od cashu< i Excela?”

 

W dalszej części stanowiska Michnik i Kurski przekonują, że zwolnienie Wójcika nastąpiło z  naruszeniem prawa pracy i jest nieskuteczne.

 

„Redaktor naczelny Adam Michnik powołał dziś Jerzego Wójcika na stanowisko zastępcy redaktora naczelnego ds. rozwoju. Kwestionowanie tego faktu przez spółkę Agora i uniemożliwianie mu wykonywania powierzonych przez naczelnego obowiązków potraktujemy jako kolejną napaść Zarządu na niezależność >Wyborczej<.

 

Autorzy oświadczenie stwierdzają, że po tym zarządzie nie spodziewają się już „niczego dobrego”.

 

„Jedyne, co ludzie z Zarządu mogliby zrobić, to nie wtrącać się, wydzielić „Wyborczą” w osobną spółkę albo odejść. Nie robią ani pierwszego, ani drugiego, ani trzeciego” – uważają Michnik i Kurski, podkreślając, że adresatem ich listu nie jest zarząd, tylko czytelnicy, prawdziwi właściciele „Wyborczej”.

 

W odpowiedzi na oświadczenie zarząd Agory rozesłał do pracowników maila, którego treść przytacza portal Wirtualnemedia.pl.

 

„Spór między kierownictwem >Gazety Wyborczej< a zarządem nie jest sporem o wartości i niezależność redakcji. To spór personalny, a jego osią są sukcesja, władza, pieniądze i oczekiwanie zwiększonych przywilejów dla wybranych osób” – napisał zarząd.

W mailu ujawniono: „W czasie pandemii Jarosław Kurski i Jerzy Wójcik zwrócili się do zarządu z propozycją nowych warunków pracy – wyłącznie dla siebie samych. Ich oczekiwania obejmowały m.in. 12-miesięczne okresy wypowiedzenia, dodatkowe 12-miesięczne odprawy, dodatkowe urlopy zdrowotne, samochody i pełną opiekę medyczną dla rodzin”.

 

Zarząd stwierdza, że „na takich warunkach nie pracuje w Agorze nikt” i to właśnie odmowa akceptacji tych żądań miała być jedną z przyczyn konfliktu.

 

Kierownictwo spółki tłumaczy również, że to nie Jerzy Wójcik „był pomysłodawcą i głównym twórcą sukcesu modelu subskrypcyjnego”, tylko Wanda Rapaczyńska i Danuta Breguła. Na koniec podkreśla, że decyzja o jego zwolnieniu jest ostateczna.

 

opr. jka, źródła: Wyborcza.pl, Wirtualnemedia.pl, fot. Wikipedia

 

POD PATRONATEM SDP. Poznaj „Twarze olsztyńskiej estrady”

Uroczysta premiera najnowszej książki Andrzeja Zb. Brzozowskiego „Twarze olsztyńskiej estrady” odbyła się 20 listopada 2021 roku w Mrągowskim Centrum Kultury .

 

Jest to zbiór wywiadów z lat 2019 – 2021, z twórcami i artystami regionu. 52 prezentacje pokazujące różnorodność środowiska, dodatkowo wzbogacone anegdotami. W publikacji znalazły się również rysunki Zbigniewa Piszczako. Cały projekt został dofinansowany ze środków Samorządu Województwa Warmińsko – Mazurskiego. Publikacja jest rekomendowana (rekomendacje zamieszczono w książce) jako lektura na seminariach studentów socjologii kultury.

 

W książce znajdziemy wywiady i dwa wspomnienia z wymienionymi artystami:

 

Ewa Alchimowicz, Andrzej „Andymian” Mierzyński, Marta Andrzejczyk, Grażyna Bałabańska, Cezary Biedulski, Robert Bielak, Big Day, Edward Bierdziewski, Stach Bukowski, Ania Broda, Stefan Brzozowski, Artur Chwała, Ewa Cichocka, Paweł Ejzenberg, Enej, Adam Gałka, Wojciech Gęsicki, Hitano, Zbigniew Hofman, Horpyna, Hunter, Mateusz Iwaszczyszyn, Arkadiusz Jakszewicz, Krzysztof Jaworski, Łukasz Jędrys, Władysław Katarzyński, Łydka Grubasa, Cezary Makiewicz, Marek Markiewicz, MC Kwadrat, Grażyna Mogut, Wiesław Nideraus, Norbi, Łukasz Ogonowski, Walerian Ostrowski, Zbigniew Piszczako, Shantaż, Zbigniew Siwek, Marcin Stanczewski, Agnieszka Symołon, Piotr Szymański, Sara Szymczak, Wojciech Śliwa, Jarosław Śpiewankiewicz, Krystyna Świątecka, Traffic Junky, Trzeci Oddech Kaczuchy, Wodny Patrol, Jaromir Wroniszewski, Krzysztof Zawistowski, Tadeusz Machela, Zbigniew Rojek.

 

Andrzej Zb. Brzozowski – to nie tylko dziennikarz (od wielu lat współpracuje z regionalnymi i ogólnopolskimi czasopismami, m.in. „Nowe Życie Olsztyna i „Bez wierszówki”. ) ale także satyryk, autor tekstów, wykonawca i kabareciarz. Współzałożyciel zespołu „Kaczki z Nowej Paczki”.

 

Na początku spotkania autor zaprezentował swój najnowszy projekt sceniczny „Piosenki z kapelusza 20-lecia międzywojennego” realizowany wspólnie z duetem Sax & Guitar Cafe (Zbigniew Siwek – saksofony, Jarosław Śpiewankiewicz – gitara, ukulele oraz aranżacja piosenek).

 

Spotkanie z Andrzejem Zb. Brzozowskim poprowadził wiceprzewodniczący oddziału SDP Mateusz Kossakowski. Kolejną atrakcją był konkurs na dymek do rysunków Zbigniewa Piszczako – rysunki jego autorstwa, które znalazły się również w książce, można było także podziwiać na specjalnie wydzielonej wystawie.

 

Wydawcą książki jest Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Publikacja powstała dzięki dofinansowaniu ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Patronat medialny: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, „Forum Dziennikarzy”, „Bez Wierszówki”, Polskie Radio Olsztyn, “Głosy Warmii i Mazur”.

 

Następne spotkanie autorskie połączone z koncertem zespołu jazzowego MC Kwadrat odbędzie się w grudniu w Olsztynie.

 

 

Modernizujemy Dom Dziennikarza w Warszawie

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich modernizuje Dom Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Jest to możliwe dzięki dotacji ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego.

 

W ramach unowocześniania placówki, zakupiono meble i sprzęt projekcyjny. Nowe krzesła, stoły i fotele są już w mniejszej sali konferencyjnej. Wkrótce nastąpi dostawa wyposażenia konferencyjnego do największej sali naszego domu przy Foksal.

 

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Mira Jankowska

ODCINEK 34. Z Mirą Jankowską, dziennikarką, publicystką, mentorką, pomysłodawczynią Mistrzowskiej Akademii Miłości, rozmawia Anna Popek.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

 

 

 

Jerzy B. Wójcik zwolniony z „Gazety Wyborczej”

Zarząd Agory zwolnił we wtorek dyrektora wydawniczego Jerzego B. Wójcika, który pracował w „Gazecie Wyborczej” od 28 lat.

 

Wiadomość o rozwiązaniu umowy z Wójcikiem miał przekazać prezes Agory Bartosz Hojka na wtorkowym spotkaniu. Jak informuje portal Wirtualnemedia.pl, zwolnienie nastąpiło w trybie dyscyplinarnym, a powodem miały być niepotwierdzone zarzuty o mobbing, które Wójcik postawił byłej członkini zarządu Agory Agnieszce Sadowskiej.

 

Rozwiązanie umowy o pracę z dotychczasowym dyrektorem wydawniczym „Gazety Wyborczej” potwierdziła Nina Graboś, dyrektorka ds. komunikacji korporacyjnej Agory. Nie podała jednak przyczyny tej decyzji.

 

„Powód i tryb zakończenia współpracy z dyrektorem wydawniczym to sprawa pomiędzy wydawcą jako pracodawcą a pracownikiem” – poinformowała.

 

Redakcja jest zaszokowana decyzją zarządu, Jerzy B. Wójcik związany jest z „Gazetą Wyborczą”  od 1993 roku, wydawcą tytułu został w 2016 roku. Uważa się go za jednego z ojców sukcesu sprzedaży subskrypcyjnej tego dziennika.

 

Konflikt między redakcją „Wyborczej” a wydającą ją spółką Agora wybuchł  już na początku czerwca po zapowiedzi zarządu Agory o zamiarze połączenia segmentu prasowego (obejmujący głównie „Gazetę Wyborczą” i Wyborcza.pl) i pionu Gazeta.pl w jeden obszar biznesowy. Przeciwko tym planom zaprotestowali naczelni „GW” i część dziennikarzy.

 

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

Zmarł dziennikarz Witold Odrobina

 

Nie żyje Witold Odrobina, dziennikarz przez wiele lat związany z radiem RMF FM. W swojej karierze pracował również m.in. w Antyradiu, Wirtualnej Polsce, TVN. Miał 50 lat.

 

W RMF FM Odrobina prowadził wiele audycji m.in.: „Szewski kwadrans”, „Wiódł ślepy kulawego”, „Osadę Wirakocza”, występował w radionoweli „Apteka Marzenie”. Był również reporterem radia, z powietrza, latając helikopterem RMF FM, dawał relacje z najważniejszych wydarzeń, takich jak np.  powódź stulecia w 1997 roku.

 

Po odejściu z RMF FM w 2006 roku pracował w Antyradiu, miał program na antenie TV4 oraz był reporterem TVN. W latach 2017 – 2018 dla Wirtualnej Polski oraz WP.TV prowadził cykl „Odrobina Więcej Polski”, a ostatnio współpracował z TVN Turbo.

 

opr. jka, źródło: rmf24.pl, fot. Facebook

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Elżbieta Ruman rozmawia z Janem Pospieszalskim – zapowiedź

Jan Pospieszalski, muzyk, kompozytor, dziennikarz, autor programów telewizyjnych będzie gościem ostatniego już odcinka „SDP Cafe – podaj dalej…”. Premiera rozmowy, którą poprowadzi Elżbieta Ruman, 30 listopada o godz. 19 na kanale SDP na YouTube oraz na portalu sdp.pl.

 

Pierwszy zespół muzyczny Jan Pospieszalski założył z młodszymi braćmi jeszcze w liceum plastycznym. Po maturze i ukończeniu szkoły muzycznej grał na kontrabasie w zespołach jazzowych. W barwnej karcie swojego muzycznego życiorysu ma występy z zespołem Czerwone Gitary i współpracę z duetem Marek i Wacek. Przez wiele lat był basistą i menedżerem grupy Voo Voo. Wydał z rodziną autorskie opracowanie kolęd – Kolędy Pospieszalskich, skomponował i nagrał z innymi artystami płytę Osiem Błogosławieństw.

 

Jan Pospieszalski ma również bogate dokonania dziennikarskie. Przez trzy lata, od 1994 roku, w Telewizji Polskiej prowadził program „Swojskie klimaty”, później w Telewizji Puls realizował audycję „Studio Otwarte”. W 2004 roku w TVP pojawił się jego flagowy program „Warto rozmawiać”.  Audycja, z dłuższymi i krótszymi przerwami, na różnych antenach telewizji publicznej, pojawiała się aż do kwietnia 2021 roku, kiedy to została niespodziewanie zdjęta z ramówki.

 

W sierpniu Pospieszalski wystartował z nowym projektem – kanałem na YouTube „Janek Pospieszalski #Warto”. Jako dziennikarz nie tylko pracuje przed kamerą, ale też pisze, swoje teksty publikował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Do Rzeczy”, „Przewodniku Katolickim”, „Gazecie Polskiej Codziennie”, „Naszym Dzienniku”, tygodniku „Sieci”.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to cykl rozmów przygotowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, których bohaterami byli dziennikarze-twórcy kultury. Formuła zakładała, że gość w następnych odcinkach mógł wystąpić w roli gospodarza i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o projekcie TUTAJ.

 

Wszystkie odcinki można obejrzeć TUTAJ.

 

Partnerzy:

Fundacja Kulturalna Polska, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej

 

Patroni medialni:

TV Republika, „Sieci”, wPolityce.pl, „Do Rzeczy”, Radio Wnet, „Kurier Wnet” waw4free.pl, „Informator Stolicy”, kulturalni.pl, „Bez Wierszówki”, „Forum Dziennikarzy”

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Mira Jankowska rozmawia z Moniką Florek-Mostowską – zapowiedź

Na spotkanie z Moniką Florek-Mostowską, dziennikarką, publicystką, wiceprezeską Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, 29 listopada zaprasza Mira Jankowska. Premiera, kolejnego odcinka „SDP Cafe – podaj dalej…” o godz. 19 na kanale SDP na YouTube oraz na portalu sdp.pl.

 

Monika Florek-Mostowska od wielu lat zajmuje się dziennikarstwem, związana była m.in. z Radiem Wawa, Polskim Radiem, Telewizją Polską, tygodnikiem „Wprost”. Publikowała w „Idziemy”, „Tygodniku Powszechnym”, „Frondzie”. W swojej karierze zawodowej pracowała również w biurze prasowym Komitetu Integracji Europejskiej. Prowadziła audycje w Radiu Warszawa „Spory o wartości” i „Warszawski salon naukowy”. Jest autorką książki „Rozmowy o człowieku. Wywiady z ekspertami”, w której rozmawiała z naukowcami z różnych dziedzin.

 

Jak pisze na swoim blogu, jej niespełnionym marzeniem jest wyjazd na misje, na razie swoje pragnienie pracy misyjnej realizuje działając w Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to cykl rozmów przygotowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, których bohaterami są dziennikarze-twórcy kultury. Formuła zakłada, że w następnych odcinkach gość może wystąpić w roli gospodarza i zaprosić na rozmowę kolejną osobę. Więcej informacji o projekcie TUTAJ.

 

Partnerzy:

Fundacja Kulturalna Polska, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej

 

Patroni medialni:

TV Republika, „Sieci”, wPolityce.pl, „Do Rzeczy”, Radio Wnet, „Kurier Wnet” waw4free.pl, „Informator Stolicy”, kulturalni.pl, „Bez Wierszówki”, „Forum Dziennikarzy”

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Błażej Torański

ODCINEK 33. Z Błażejem Torańskim, pisarzem, publicystą, redaktorem naczelnym portalu sdp.pl, rozmawia Tadeusz Płużański.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

Raport Mandiant: operacja Ghostwriter w Polsce

Niedawna aktualizacja raportu firmy Mandiant, zajmującej się cyberbezpieczeństwem, rzuciła nowe światło na grupę UNC1151, odpowiedzialną m.in. za włamanie na skrzynkę szefa KPRM Michała Dworczyka. Okazuje się, że za działania odpowiedzialny bezpośrednio jest reżim Łukaszenki, a nie, jak wcześniej sądzono, Kreml. Metody działania grupy hackerskiej opisywane były już na portalu StopFake PL.

 

Działania hackerów miały jednak konkretny cel wykraczający poza samo zdobycie wrażliwych informacji. Uzyskane w ich ramach informacje były wykorzystywane w kampanii wpływu opatrzonej przez Mandiant kryptonimem Ghostwriter. Skierowana ona była przede wszystkim do odbiorców z Polski, Litwy i Łotwy. Główna oś narracji dezinformacyjnej początkowo koncentrowała się wokół kwestii obecności wojsk NATO we wspomnianych państwach, mając na celu wywoływanie związanej z tym niechęci obywateli.

 

Kampania zmieniła jednak nieco charakter. I tak w styczniu 2021 roku firma Mandiant zaczęła badać aktywność hackerów w okresie od października 2020 roku do stycznia 2021 roku. Grupa UNC1151 przeprowadziła wtedy operację skierowaną bezpośrednio przeciwko Polsce. Wykorzystując zhackowane konta polityków, przede wszystkich z partii rządzącej i koalicyjnej rozpowszechniała treści dyskredytujące polski rząd oraz usiłowała wykorzystywać istniejące podziały dla zaostrzania sytuacji społecznej.

 

I tak w październiku na profilu na Twitterze posłanki PiS w jednym z tweetów podszywający się pod nią hackerzy nazwali zwolenniczki aborcji „narkomankami-prostytutkami i mordercami dzieci”. Podobny post, również obrażający przeciwniczki zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych ukazał się po włamaniu na koncie w serwisie Facebook minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg. Inną dyskredytującą narrację przyjęto podczas włamań na konta posłów PiS Marcina DuszkaMarka Suskiego. Tu uderzono w wątki obyczajowe. W przypadku Marka Suskiego insynuowano istnienie romansu między posłem a lokalną polityczką Ewą Szarzyńską z Mogilna. Profile tej ostatniej również zostały w tym celu zhackowane.

 

Nieco inne były założenia, które przyjęła grupa UNC1151 podczas włamania na profil w serwisie Twitter posłanki Porozumienia Iwony Michałek w styczniu 2021 roku. Opublikowany przez hackerów wpis zawierał rysunek wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego w stroju więziennym i oskarżenia pod adresem rządu PiS, zarzucające mu dyktatorskie metody, antydemokratyczność i szereg różnych przestępstw. Widać tu wyraźnie, że miało to służyć pogłębieniu kryzysu w koalicji rządzącej czy też wywarciu wrażenia, że kryzys ten jest głębszy niż w rzeczywistości albo wynika z innych pobudek.

 

Wyżej opisane działania miały dwa zasadnicze cele – dyskredytacja ośrodka rządowego, co prowadzi do osłabienia zaufania społeczeństwa do władzy i wykorzystanie kontrowersyjnych tematów, wywołujących duże emocje w społeczeństwie (aborcja) do pogłębienia już istniejących podziałów społecznych i politycznych. Skutek tych działań zobaczyć można obecnie chociażby w reakcji Polaków na kryzys migracyjny. Skuteczne działanie instytucji państwa zostało zbojkotowane, a wręcz było utrudniane przez niektóre osoby, w tym polityków, działaczy społecznych i znane osoby życia publicznego.

 

Co ciekawe, niektóre z tych profili, a także inne, były wykorzystywane także do rozpowszechniania fałszywego artykułu głoszącego tezy o rzekomym przygotowywaniu sił NATO na wojnę z Rosją, której areną miała stać się Polska. Artykuł był zręczną manipulacją, wykorzystującą fragmenty autentycznych artykułów informujących o spotkaniu ministrów obrony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Do tego dopisano fałszywe tezy i sensacyjny tytuł, by siać w społeczeństwie polskim niechęć do NATO. Został on opublikowany na trzech portalach – Prawy.pl, Obserwator Nadodrzański i na stronie powiatu wschowskiego. Najprawdopodobniej publikacja była również możliwa w wyniku włamania na te strony.

 

Udział hackerów w kampaniach dezinformacyjnych jest czymś, z czego warto zdawać sobie sprawę. Przede wszystkim powinni wziąć to pod uwagę politycy i osoby publiczne i zadbać o lepsze zabezpieczenie swoich profili, chociażby za pomocą podwójnego uwierzytelniania. Z drugiej strony świadczy to o tym, że nawet pozornie zweryfikowane, oficjalne profile mogą publikować dezinformację, gdy padną ofiarą włamania – warto więc mieć zawsze dystans do zbyt szokujących informacji i wstrzymać się z ich udostępnianiem, bo szybko może się okazać, że nie miały wiele wspólnego z prawdą.

 

PMB

 

Źródło: Mandiant

 

Rocznica obrony godności na Ukrainie

21 listopada na Ukrainie obchodzony jest jako Dzień Godności i Wolności. To nawiązanie do dwóch rewolucji, które Ukraina przeżyła w XXI wieku – tzw. Pomarańczowej Rewolucji (za jej początek uznaje się 22 listopada 2004 roku) i Euromajdanu (21 listopada 2013 roku), który z czasem stał się Rewolucją Godności. Ukraińcy i w 2004, i w 2013 roku wyszli na kijowski Majdan Niepodległości nie tylko w obronie swych praw, wolności, czy w geście sprzeciwu wobec skorumpowanej elity politycznej własnego kraju, ale też manifestując swój związek z Zachodem i sprzeciwiając się rosyjskim wpływom na Ukrainie.

 

Ukraińska pisarka Oksana Zabużko zwraca uwagę, że kompletnie błędnym jest myślenie, że Rewolucja Godności spowodowała rosyjską agresję na Ukrainę W rzeczywistości „Majdan” był pierwszym etapem obrony przeciwko pełzającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Gdyby ukraińskie społeczeństwo dobrowolnie pozwoliło na porzucenie drogi w kierunku struktur euroatlantyckich, to po prostu zostałoby pochłonięte przez Moskwę bez jednego wystrzału, tak jak to się dzieje z Białorusią. W 2013 roku zdecydowana większość aktywnego ukraińskiego społeczeństwa zrozumiała, że Janukowycz nie jest już reprezentantem Ukrainy, lecz stał się namiestnikiem Moskwy, który wykonuje pokornie wolę Putina.

 

Wychodząc na barykady w Kijowie i wielu innych ukraińskich miastach (także tych na wschodzie tego kraju, bo przecież „Majdany” rozciągały się od Doniecka do Lwowa), czynili to pod flagami Unii Europejskiej, która była dla nich symbolem Zachodu, świata wolności i godności. Berkutowcy z nienawiścią łamali i deptali gwiaździste symbole, a przywódcy europejscy, jak to jest w ich zwyczaju, obruszali się i grozili sankcjami. Nawet wtedy, gdy reżim Janukowycza bezwzględnie katował i zabijał uczestników Majdanu, europejscy politycy wciąż chcieli się z Janukowyczem dogadywać. Ukraińcy jednak twardą walką postawili na swoim. Zmuszając Janukowycza do ucieczki i broniąc swojego kraju przeciwko otwartej agresji na wschodzie, tak naprawdę obronili nie tylko swoją godność, ale też godność świata zachodu, pomimo że ten nie potrafił okazać w dramatycznych dniach wystarczającego wsparcia. Nie chcę już nawet wspominać tych hańbiących negocjacji, w ostatnich dniach Janukowycza, które były też udziałem ówczesnego polskiego ministra spraw zagranicznych. Ukraińcy wbrew ustaleniom europejskich polityków nie upokorzyli się i nie oddali swojej wolności. Oni pierwsi obronili też granice Unii Europejskiej i czynią to do dzisiaj, biorąc na siebie ataki rosyjskich wojsk, hakerów, propagandystów.

 

Ukraiński dziennikarz Dmytro Tuzow kilka dni temu powiedział mi: „Dzisiaj na wschodniej granicy w jakiejś części możecie odczuć to, z czym my się zmagamy 8 lat”. Ukraińcy doskonale wiedzą, że rosyjska agresja przez wieki przybierała bardzo różne formy i chyba nigdy nie była ogłoszoną wojną. Rosja napada na swoich sąsiadów krzycząc, że wybawia ich z niewoli, pomaga w tragicznej sytuacji, ratuje od nieodpowiedzialnych elit czy faszystowskich reżimów. Wojnie zawsze są winne władze napadniętego kraju, a nie faktycznie ci, którzy ataku dokonali. Potrafi do tego wykorzystywać wewnątrzpolityczne spory, historyczne zaszłości i mniejszości narodowe, a ostatnio jako narzędzie walki wykorzystuje też migrantów.

 

Trudno w tym nie zauważyć pewnej analogii. Dzisiaj Polska broni granic UE, w tym samym czasie, gdy niektórzy europejscy przywódcy znów naiwnie próbują się dogadywać z ŁukaszenkąPutinem, nie rozumiejąc czy też udając, że nie rozumieją, że Kreml znów prowadzi brutalny atak przeciwko Zachodowi. Przedstawiciele wolnego białoruskiego społeczeństwa telefony Merkel do Łukaszenki wprost nazywają zdradą Białorusi. Kolejny raz naród, który, choć nie jest formalną częścią Unii Europejskiej, lepiej rozumie fundamentalne wartości, które przyświecały jej powstaniu, niż politycy liczący euro na swoich kontach. To już najwyższy czas, by w Brukseli, Berlinie i w Paryżu przypomniano sobie, co tak naprawdę oznacza wolność i czym jest godność.

 

PB

 

Apel o wznowienie śledztwa w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary

Wznowienia śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary domagają się w apelu skierowanym do Prokuratora Generalnego członkowie b. Komitetu „Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary” , Społecznego Komitetu im. Jarosława Ziętary oraz brat zamordowanego.

 

„W związku z ujawnionymi w mediach nowymi świadkami i okolicznościami wskazującymi na środowisko i konkretne osoby, które mogą stać za zabójstwem dziennikarza Jarosława Ziętary apelujemy do Prokuratora Generalnego oraz do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie o wznowienie umorzonego śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza. Jesteśmy przekonani, że jedynie utworzenie specjalnej grupy śledczej złożonej z prokuratorów zajmujących się dotychczas sprawą Jarosława Ziętary oraz poznańskich funkcjonariuszy znających lokalną specyfikę dałoby gwarancję rzetelnego wyjaśnienia sprawy i osądzenia winnych tej zbrodni” – czytamy w apelu.

 

Jego autorzy przypominają, że niedługo mnie trzydzieści lat od śmierci Jarosława Ziętary, który 1 września 1992 roku został porwany i zamordowany. Był to pierwszy i jak dotąd jedyny przypadek po 1989 roku w Polsce zabójstwa na zlecenie dziennikarza w związku z wykonywanym zawodem.

 

W tej chwili w sprawie Jarosław Ziętary toczą się dwa procesy: Aleksandra G. oskarżonego o podżeganie do zabójstwa oraz  byłych ochroniarzy Elektromisu Mirosława R. ps. „Ryba” i Dariusza L. ps. „Lala” oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza.

 

W apelu podkreślono, że na ławie oskarżonych wciąż brakuje zabójców i zleceniodawców zbrodni.

 

Procesy w sprawie Jarosława Ziętary obserwuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, relacje z nich można przeczytać na stronie cmwp.sdp.pl i sdp.pl (ostatnia rozprawa TUTAJ).

 

opr. jka, źródło: avaaz.org