Telewizje Republika i wPolsce24 otrzymały koncesję na nadawanie w naziemnym multipleksie cyfrowym

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała, że przyznała koncesje spółkom Telewizja Republika S.A. na program „Republika” oraz Fratria Sp. z o.o. na program „wPolsce24” rozpowszechniane w ogólnopolskim multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej MUX-8.

Nowe programy w sygnale ogólnopolskiego multipleksu MUX-8 mają być oferowane w systemie standardowej rozdzielczości, w standardzie DVB-T, niekodowane i udostępniane odbiorcom bezpłatnie. Koncesję wydano na 10 lat.

Jak podkreśliła KRRiT w komunikacie, kanały te będą „gwarantem zachowania różnorodnej i pluralistycznej oferty programowej na rynku mediów w Polsce”.

opr. jka, źródło: KRRiT

Poznaliśmy laureatów jubileuszowego 30. Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz za serial dokumentalny „Reset” zostali laureatami Głównej Nagrody Wolności Słowa w jubileuszowym 30. Konkursie Nagrody SDP przyznawanej za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka. Nagrody i wyróżnienia przyznano w sumie w dziewięciu kategoriach. Laur SDP 2024 otrzymała Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Nagrody Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskiej przyznane zostały po raz 30 . Nic więc dziwnego, że podczas uroczystej gali w Domu Dziennikarza, przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, której gospodarzami byli prezes SDP Krzysztof Skowroński i dziennikarka Anna Popek, panowała jubileuszowa atmosfera. Przypomniano, ze początki Konkursu Nagrody SDP sięgają 1992 roku. Przez pierwszych 6 lat jedynym sponsorem nagród była fundacja the German Marshall Fund of the United States. Dziennikarskie wyróżnienia już od pierwszej edycji wzorowane były na amerykańskiej nagrodzie Pulitzera

Fot. Adam Jankowski

W 1992 roku nagrody przyznano tylko dla dziennikarzy prasowych, w czterech kategoriach: za publikacje o tematyce międzynarodowej, lokalnej, w obronie demokracji i praworządności oraz dla młodego dziennikarza. Trzy lata później pojawiły się nagrody za dziennikarstwo radiowe i telewizyjne. Z każdym rokiem, poszerzała się lista kategorii. W 2000 roku jako odrębną kategorię dołączono dziennikarstwo internetowe. Były to pierwsze nagrody w tej dziedzinie przyznawane w Polsce.

30. edycja Konkursu SDP obejmowała prace opublikowane bądź wyemitowane w polskich mediach w 2023 roku. Dziennikarze mogli startować w ośmiu kategoriach tematycznych. Dziewiąta kategoria skierowana była do fotoreporterów i fotografów.

Do Konkursu wpłynęło 185 zgłoszeń, najwięcej do Nagrody im. Stefana Żeromskiego – 51, Nagrody im. Łukasiewicza – 42 oraz Nagrody im. Janusza Kurtyki – 34 zgłoszenia.

Materiały konkursowe oceniały dwa zespoły jurorów: Jury Selekcyjne oraz Jury Główne. Pierwsze pracowało w składzie: Wanda Nadobnik – przewodnicząca, Maria Giedz – wiceprzewodnicząca, Hanna Budzisz – sekretarz oraz członkowie: Hubert Bekrycht i Agnieszka Szepelak.

Skład Jury Głównego to: Krzysztof Skowroński – przewodniczący, Hubert Bekrycht, Teresa Bochwic, Krystyna Forowicz, Jolanta Hajdasz, Jerzy Jachowicz, Sonia Kwaśny, Wanda Nadobnik, Tadeusz Płużański, Barbara Stanisławczyk, Marcin Wolski, Wanda Zwinogrodzka.

LAUREACI KONKURSU NAGRODY SDP 2023

Główna Nagroda Wolności Słowa

za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka

W imieniu Michała Rachonia nagrodę odebrał były prezes TVP Mateusz Matyszkowicz. Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz za serial dokumentalny „Reset” pokazywany w TVP1 i TVP INFO

Uzasadnienie werdyktu Jury odczytane podczas Gali przez wiceprezes SDP Jolantę Hajdasz TUTAJ.

Sławomir Cenckiewicz o nagrodzie TUTAJ.

II Nagroda

Sławomir Koehler – „Kombinacje Operacyjne”, TVP1

Nagroda Watergate

za dziennikarstwo śledcze

I Nagroda

Anita Gargas za dokument „Operacja Baxis”, TVP

 

II Nagroda

Marcin Tulicki – „Na granicy”, TVP1 i TVP INFO

Wyróżnienie

Ilona Ptak – „W sieci oszustw”, TVP INFO

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego

za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

W imieniu Macieja Chłopickiego nagrodę odebrał syn Leon. Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Maciej Chłopicki – za reportaż „Andrzej Poczobut”, TVP INFO

II Nagroda

Grzegorz Adamczyk i Tomasz Grzywaczewski – „Polska z oddali”, TVP INFO

Wyróżnienia

Jakub Kowalski – „Pan Musa, czyli rodzina na swoim”, Tygodnik TVP

Mariusz Pilis – „Legion Braci”, TVP INFO

Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński – „Czerwona Diwa, która mówi, jak AfD. Kto się boi Sahry Wagenknecht”, Tygodnik TVP

Joanna Sikora – „Przy swoim”, Polskie Radio Białystok

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza

za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Fot. Adam Jankowski

Nagroda

Krzysztof Masłoń, za trzy publikacje: „Boski Witoldo”, „Słowa w krwi skąpane” w tygodniku „Do Rzeczy” oraz „Człowiek o moralności alfonsa” w „Historia Do Rzeczy”

Wyróżnienia

Małgorzata Lachendro-Barbóreczka, Polskie Radio Katowice

Barbara Sułek-Kowalska, za dwie publikacje: „Zaczynał od witraży” oraz „Ja jestem polskim Żydem”, Tygodnik TVP

Hanna Tracz – „Złamane życie Wiery Gran, czyli opowieść o muzie getta w 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim”, Radio WNET

Nagroda im. Janusza Kurtyki  

za publikacje o tematyce historycznej

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Mariusz Pilis za film dokumentalny „Historia jednej zbrodni”, TVP1

Rozmowa z Mariuszem Pilisem TUTAJ.

II Nagroda

Piotr Zarębski – „Sumienie Hioba. Rzecz o ks. Bolesławie Stefańskim”, TV Trwam

Nagrodzony film można obejrzeć TUTAJ.

Wyróżnienia

Marcin Tulicki – „Czyja Polska? Nocna zmiana 3 dekady później”, TVP1 i TVP INFO

Leszek Wiśniewski – „Z ziemi obcej do Polski”, TVP Historia

Jolanta Rudnik i Bogumiła Żongołłowicz – „Gdynia miała być domem na zawsze”, Polskie Radio Koszalin

Alina Bosak – „Zgoda na ekshumacje to ludzki gest. Wywiad z Ewą Siemaszko”, biznesistyl.pl

Wojciech Wybranowski – „Mocarstwa świętowały rozejm. A walka Powstańców Wielkopolskich trwała nadal”, „Głos Wielkopolski”

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

za dziennikarstwo ekonomiczne

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Stefan Truszczyński za tekst „Hel jest hen albo może i dalej”, opublikowany na portalu SDP.PL

Nagrodzony artykuł można przeczytać TUTAJ.

II Nagroda

Karol Wasilewski – „Wojna wojną, a zarabiać na ropie i gazie trzeba. Rosyjsko-ukraińskie interesy kwitną”, Tygodnik TVP

Wyróżnienie

Barbara Sułek-Kowalska – „A ja czekam na atom”, Tygodnik TVP

Nagroda im. Stefana Żeromskiego 

za publikacje o tematyce społecznej

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Piotr Kosiarski –  za reportaż „’Jeśli Bóg jest, kopie uran razem z nami’. Na jej rękach umierali więźniowie sowieckich łagrów” opublikowany na portalu DEON.pl

II Nagroda

Antoni Opaliński – Rozmowa z profesorem Hieronimem Gralą z UW o kradzieży cennych rosyjskich druków z XIX wieku ze zbiorów Biblioteki UW, z cyklu „Spojrzenie na Wschód”, Polskie Radio 24

Wyróżnienia

Alicja Samolewicz-Jeglicka – „44 minuty”, Radio Gdańsk

Martyna Aftyka – „Kradzież tożsamości”, TVN UWAGA

Henryk Dedo i Waldemar Kasperczak – „Zabawa w życie”, Radio Centrum

Nagroda im. Erazma Ciołka 

za fotografię społecznie zaangażowaną

Beata Zawrzel – za fotoreportaż „Szczęśliwego Nowego Roku!” Agencja Fotograficzna Reporter

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia

za publikacje uwzględniające tematykę gospodarki i ekonomii, w szczególności  innowacyjności i nowych technologii, publikacje tekstowe (prasa lub Internet), audio (podcast lub audycja radiowa), wideo (podcast lub forma telewizyjna)

Fot. Adam Jankowski

Nagroda

Mateusz Rogala – „Wykluczeni komunikacyjnie”, TVP INFO

Nagroda

Maciej Piotrowski – „Kto torpeduje strategiczne inwestycje Polski”, TVP1

Nagroda

Mateusz Teska – „Afera śmieciowa w Bytomiu”, Magazyn Śledczy Anity Gargas TVP1

Nagroda Specjalna Jury Głównego

dla zespołu TVP World pod kierownictwem Filipa Styczyńskiego

Fot. Adam Jankowski

Nagroda Specjalna Jury Głównego

dla Marii Przełomiec za autorski program „Studio Wschód” prowadzony nieprzerwanie  od lutego 2007 do 19 grudnia 2023 w TVP Info

Nagroda Specjalna Oddziału Gdańskiego SDP

dla Jolanty Roman-Stefanowskiej za reportaż „Szukałem ojca 76 lat”

Laur SDP 2023 roku otrzymała twórczyni i wieloletnia szefowa Biełastu Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Ten swoisty doktorat honoris causa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje autorytetom zawodowym. Wyróżnienie to jest wyrazem najwyższego uznania dla tych dziennikarzy, którzy wyróżniają się wyjątkowym profesjonalizmem, dokonaniami, dorobkiem, a także postawą etyczną.

Agnieszkę Romaszewską-Guzy uhonorowano „za niezależność dziennikarską i konsekwencję w tworzeniu Biełsat TV”.

Laudacja Mariusza Pilisa wygłoszona podczas wręczania wyróżnienia TUTAJ.

PARTNERZY i PATRONI KONKURSU

Wydawnictwo Biały Kruk, Fundacja Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundator prywatny Nagrody im. Erazma Ciołka, Instytut Pamięci Narodowej, NSZZ Solidarność, Centrum Prasowe Foksal, Dom Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym, Klub Fotografii Prasowej

Sponsorem gali wręczenia nagród było Fakro Sp. z o.o.

PATRONI MEDIALNI

Tygodnik „Do Rzeczy”,  „Gazeta Polska”,  Tygodnik „Sieci”, TV Republika, TV Trwam, TV wPolsce.pl, „Tygodnik Solidarność”, miesięcznik „Wpis”, Portal wPolityce.pl, Radio Wnet, portal SDP.PL, „Forum Dziennikarzy”, „Bez Wierszówki”

Fot. Adam Jankowski
Fot. Adam Jankowski

ZAPIS WIDEO GALI TUTAJ.

Film, który wyszedł poza ekran – rozmowa z MARIUSZEM PILISEM, laureatem nagrody im. Janusza Kurtyki  

Historia, którą opowiedziałem doprowadziła do bardzo ciekawych sytuacji, jakie tworzą się dzisiaj pomiędzy mieszkańcami Markowej, miejscowości, w której mieszkała i została zamordowana rodzina Ulmów, a mieszkańcami miasteczka Esens w Niemczech, gdzie mieszkał kat Ulmów – mówi reżyser, dokumentalista Mariusz Pilis, autor filmu „Historia jednej zbrodni” laureat I nagrody im. Janusza Kurtyki w konkursie Nagrody SDP przyznawanej za prace o tematyce historycznej.

Rozpoczynając pracę nad „Historią jednej zbrodni” chciałeś zrobić film o ofiarach czy katach?

Kiedy zaczynałem nie bardzo byłem w stanie odpowiedzieć na takie pytanie, bo historia zaczęła się w nietypowy sposób. Elementem, który spowodował, że moja uwaga skupiła się na sprawcy był pewien list, jaki przyszedł do muzeum w Łańcucie. List niemieckiej kobiety, która, jak się później okazało, była córką kata rodziny Ulmów Eilerta Diekena. To był ten moment, kiedy poczułem, że ten temat warto opowiedzieć.

Historia Ulmów była już wówczas w Polsce mniej więcej znana, od paru lat krzewieniem pamięci o nich zajmował się jeden z ważniejszych bohaterów w  moim filmie, obecnie wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, Mateusz Szpytma, wtedy pracownik krakowskiego oddziału IPN. Natomiast niewiele wiedziano na temat Niemców, ich roli w tej historii  Znaliśmy tylko jednego z morderców, Niemca sudeckiego, który został w Polsce osądzony.

Autorka listu do muzeum w Łańcucie nie miała zielonego pojęcia o tym co robił jej ojciec w Polsce podczas wojny. Zacząłem wokół tej sprawy chodzić. Byłem świadkiem spotkania historyków z IPN Macieja Korkucia i Mateusza Szpytmy z dyrektorem muzeum w Łańcucie, na którym pojawiła się koncepcja pojechania z dokumentami do Niemiec do córki Diekena.

Ten list spowodował, że powstał taki właśnie film?

Dokumentalista wobec takiej historii nie można przejść obojętnie. W momencie kiedy list trafił do moich rąk, zdecydowałem, że będę chciał tę historię zdokumentować i opowiedzieć. Nie wiedziałem oczywiście dokąd ona mnie zaprowadzi. A doprowadziła po 10 latach do bardzo ciekawych sytuacji, które tworzą się dzisiaj na poziomie społeczności pomiędzy mieszkańcami Markowej, miejscowości, w której mieszkała i została zamordowana rodzina Ulmów, a mieszkańcami miasteczka Esens, w północnych Niemczech, gdzie z kolei do śmierci mieszkał kat Ulmów.

Myślisz, że córka Diekena naprawdę nie widziała, że jej ojciec był zbrodniarzem?

Podczas spotkania z nią rzeczywiście robiła wrażenie osoby kompletnie nie mającej świadomości, że działalność jej ojca mogła wykraczać poza zwykłe obowiązki żandarma.

W czasie waszej rozmowy nie powiedzieliście prawdy o jej ojcu.

Wcześniej przedyskutowaliśmy, że nasza postawa będzie zachowawcza i taktowna. Nie chcieliśmy doprowadzić, może nawet i do jakiejś tragedii, bo jednak jest to osoba starsza, która tego typu informacje mogła przyjąć źle fizycznie. Staraliśmy się wypracować takie rozwiązanie, które będzie najmniej inwazyjne. Wymyśliliśmy, że damy jej zestaw dokumentów w kopercie, które jak będzie chciała to sobie przeczyta. Natomiast podczas rozmowy z nią starliśmy się nie dawać do zrozumienia, że jej ojciec był bandytą, mordercą, sprawcą śmierci nie tylko rodziny Ulmów. Gdy zaczęliśmy badać jego historię i działalność na terenie Podkarpacia, jak powiedział w filmie prof. Bogdan Musiał, okazało się, że człowiek ten ma na sumieniu kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Córka Diekena zajrzał do koperty?

Przez dłuższy czas nie miałem pojęcia, czy tak się stało. Dziś już wiemy, że zajrzała, a wiemy to z relacji wnuczki Diekena. Miał on dwie córki, jedna to kobieta, która wystąpiła w filmie, drugiej nigdy nie poznałem. Właśnie córka tej drugiej mówiła, że koperta została otwarta, dokumenty przeczytane i z tego co wiem, w części tej rodziny wywołało to duży szok. Może wskazywać też na to późniejsza seria wydarzeń, takich jak np. zniknięcie grobu Diekena, przeniesienie jego córki do innego domu pogodnej starości. Ale te kropki połączyłem dopiero rok temu.

Niespodziewanie wypłynęły też pamiątki po Diekenie, które jakiś handlarz zaoferował do sprzedaży. Czy to również mógłby była reakcja rodziny na poznanie prawdy, chęć odcięcia się od mrocznej przeszłości ojca, dziadka?

To jest kolejny element, który pasuje do tej układanki zacierania pamięci o mordercy. Rodzina czyściła mieszkanie, chciała zapomnieć, więc pozbyła się pamiątek. Trafiły one do rąk prostych handlarzy, ale nie na tyle prostych, żeby te rzeczy wylądowały na jakimś bazarze. Skontaktowali się oni z Mateuszem Szyptmą i zaproponowali mu kupno tych rzeczy. Mieli świadomość, że Mateusz jest krewnym rodziny Ulmów, więc celowali bardzo precyzyjnie, spodziewali się, że uzyskają najlepszą cenę. Wiedzieli też kim był Eilert Dieken.

Te pamiątki kupił ostatecznie Instytut Pieleckiego w Berlinie.

Tak. Miałem okazję uczestniczyć w tym przedsięwzięciu od samego początku. W pierwszej kolejności korespondencja dotarła do Mateusza Szpytmy, gdy IPN próbował negocjować i trochę zwlekał z szybkim zakupem, handlarze zwrócili się do Instytutu Pieleckiego i wtedy poszło to już bardzo szybko i znacznie taniej.

Do Polski trafiło kilkadziesiąt artefaktów – medali, tabliczek, fotografii, dokumentów, portretów, insygniów wojskowych. To jest bardzo cenny zbiór, zwłaszcza jeżeli chodzi o dokumenty, część z nich jest pewnie wciąż analizowana i badana. Jest tam m.in. dokument o pozytywnym przejściu procesu denazyfikacji. Eilert Dieken został po wojnie oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów i mógł stać się cenionym komisarzem policji w miejscowości Esens, gdzie do śmierci pełnił tę rolę. Do momentu mojego pojawienia się w tym mieście nikt tam nie miał pojęcia o tym, że wśród nich mieszkał człowiek, który dopuścił się zbrodni.

Zaskoczyła cię niewiedza Niemców na temat swojej przeszłości?

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony dotknąłem takiego podstawowego poziomu, jeżeli chodzi o przedstawicieli narodu niemieckiego, prostych ludzi z niedużej miejscowości. W takim kręgu wielu Niemców nie ma wiedzy, nie ma świadomości. Ale kto za to odpowiada? Przede wszystkim aparat niemieckiego państwa, który bardzo konsekwentnie od wielu lat historię swojego kraju konsekwentnie zasypuje, zniekształca i doprowadza do tego, że nie jest ona interesującym elementem debaty publicznej. Sprowadza się to wszystko do tego, że to naziści, że naziści przejęli Niemcy, że to Niemcy są ofiarami wojny, że zostali wyzwoleni od nazistów, a teraz stoją po stronie zwycięzców itd. Niejeden z nas zetknął się z tego typu narracją. To oczywiście w dużym stopniu wpływa na to co Niemcy wiedzą. A wiedzą bardzo dużo na temat swojej roli w Holokauście, swojej roli w okupacji Francji i krajów zachodnich. Natomiast prawie zupełnie nie mają wiedzy co ich armia, siły policyjne, aparat państwowy wyprawiały na terenach słowiańskich, w Polsce, Czechosłowacji, Jugosławii, na Ukrainie, Białorusi. To dla nich czarna dziura, oni sądzą że tutaj niewiele się stało. I kiedy przerzuca się dyskusję, na to co kilka lat temu było dość ważnym tematem, a w tej chwili jakby zanikło, czyli kwestię reparacji, to zachowują się bardzo nerwowo. Nie dlatego, że, mówiąc kolokwialnie, postanowili nas wykiwać, ale przede wszystkim dlatego, że są przekonani, iż oni tutaj nic wielkiego nie zrobili.

Trudno rozliczyć się z przeszłością, kiedy jej się nie zna.

Niemcy się zmieniają, zmienia się struktura społeczna, zmienia się struktura narodowościowa. Coraz więcej Niemców nie ma korzeni. Dla nich kwestia reparacji jest niezrozumiała, dlaczego mamy ponosić konsekwencje czegoś, czego nie czujemy się częścią. To jest dla nich proces bardzo korzystny, a my się w tym, póki co, nie potrafimy odnaleźć. Z wielu powodów, wystarczy spojrzeć choćby na to co się dzieje od grudnia ubiegłego roku, kiedy te tematy zostały całkowicie odpuszczone, Instytut Strat Wojennych praktycznie przestał istnieć. Stworzono gigantyczny raport, który stanowi potężne źródło wiedzy na temat tego jakie są polskie straty, a to wszystko zostało zarzucone. Ale sprawy reparacji się nie przedawniają, podobnie jak sprawy zbrodni wojennych, a tych Niemcy popełnili u nas całą masę i się z nich nie rozliczyli.

W jednej z recenzji przeczytałem, że twój film to historia nie tyle jednej zbrodni, co nie rozliczonej krzywdy i wypartej niemieckiej pamięci. Zgadzasz się z tą oceną?

Nie do końca, to jest historia jednej zbrodni. Oczywiście starałem się opowiedzieć o niej dość punktowo. Skupiłem się na tym, aby pokazać jedną zbrodnię, która nie została rozliczona i to jest głównym tematem mojego filmu. Rzeczywiście wiedzie to do wniosków jak bardzo nierozliczone są niemieckie  zbrodnie, których na terenie Polski były miliony.

Film niesie jednak pewną nadzieję. Burmistrz Esens, miasta w którym po wojnie spokojnie sobie żył i pracował Dieken, zdaje się być autentycznie przejęty historią Ulmów i rolą w niej dawnego mieszkańca swojej miejscowości. Mówi: „film się kończy, ale zaczyna się coś nowego”. Myślisz, że naprawdę zacznie się coś nowego?

Jestem tego aktywnym uczestnikiem. Burmistrz wraz z żoną byli zaproszeni na uroczystości beatyfikacyjne rodziny Ulmów. Przyjechali, opiekowałem się nimi przez cały ten czas. Później udało się nam, wspólnie z Muzeum im. Rodziny Ulmów, zaprosić dużą delegację niemieckich samorządowców do Markowej i do nawiązania kontaktów ze społecznikami,  władzami powiatu łańcuckiego i samej Markowej. Doszło do tego w tym roku, 24 marca, w 80. rocznicę morderstwa rodziny Ulmów. Teraz z kolei przedstawiciele społeczników z Markowej zostali zaproszeni do Esens, właśnie po to by dalej nawiązywać różnego rodzaju kontakty, które zbliżą obie społeczności. I być może zasiane w ten sposób ziarenko, w którymś momencie przyniesie nieoczekiwany plon. Tak w każdym razie byśmy chcieli, aby w tę stronę ta historia, już poza ekranem, poszła i rozwijała się na spokojnie, bez kamer, bez dziennikarzy, ale na poziomie takim najbardziej wartościowym.  Zaczęły zawiązywać się relacje między Polakami a Niemcami, połączonymi pewną historią, od której obie społeczności chciałyby się odbić w jakąś pozytywną działalność. I to się dzieje.

Może takie relacje między małymi społecznościami, to  jest najlepsza droga do nawiązania uczciwych, opartych na prawdzie, stosunków między Polakami a Niemcami i bardziej skuteczny sposób niż deklaracje i działania polityków?

To co myśmy zaczęli, to pewna pionierska droga. Nie jestem przekonany, która jest lepsza, raczej uważam, że takie rzeczy powinny się dziać na różnych poziomach. Jedno jest pewne, my zmierzamy w takim kierunku, aby po pierwsze Niemcy lepiej nas rozumieli,  po drugie zobaczyli swoją rolę w okresie II wojny światowej, a po trzecie mieli świadomość, że rachunek krzywd nie jest zamknięty i w tej sytuacji należy nam się zadośćuczynienie z ich strony. Nie silimy się w tych naszych kontaktach, aby ogólnie poprawić stosunki polsko-niemieckie i wejść na to wysokie C, tylko żeby zawiązało się coś dobrego między dwoma lokalnymi społecznościami, które w jakiś sposób związane są tragedią rodziny Ulmów.

Czy tablica informująca o tym kim naprawdę był Eilert Dieken, którą przekazałeś burmistrzowi Esens, wisi w tym mieście?

Jeszcze nie. Jest obietnica, że powieszą ją w trakcie przyjazdu naszej delegacji do Esens.

Rozmawiał Jacek Karolonek

 

SŁAWOMIR CENCKIEWICZ: „Reset” to efekt przymierza nauki z dziennikarstwem

Fragment wystąpienia historyka Sławomira Cenckiewicza podczas odbierania Głównej Nagrody Wolności Słowa przyznanej za serial dokumentalny „Reset”, który zrealizował wspólnie z Michałem Rachoniem.

Ten film zrobiliśmy z trzech powodów. Zrobiliśmy go z miłości do Polski, zrobiliśmy go z miłości do prawdy i zrobiliśmy go dlatego, aby pokazać, to co Lech Kaczyński kiedyś nazwał, budowaniem masy wpływów rosyjskich w Polsce. I myślę, że to się udało. Ale ten film, ten serial, jest efektem, można powiedzieć, przymierza ludzi nauki, których ja tutaj reprezentuję, i dziennikarzy, których symbolem jest Michał Rachoń. I chciałem do państwa zaapelować, aby to przymierze trwało, żebyście państwo z takiego przymierza korzystali, żebyście państwu zawsze chciało się robić dobre reportaże, dobre filmy, żebyście państwo mieli tyle energii, tyle idei jak Mariusz Pilis czy Anita Gargas, bo wtedy efekt tej współpracy nauki z dziennikarstwem jest olbrzymi, jest wspaniały i cieszę się, że państwo to doceniliście.

Związałem się teraz z Telewizją Republika też dlatego, aby to przymierze trwało. Teraz kontynuujemy nasze dzieło, nie możemy już używać tytułu „Reset”, a więc będzie to „Zgoda”, w nawiązaniu do słowa, które odręcznie napisał Donald Tusk na dokumencie, w którym pojawiła się propozycja zawiązania współpracy pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Cieszę, że mogę to przymierze w Telewizji Republika kontynuować, dziękuję już awansem za to, że robimy ten film. Państwu życzę dobrego odbioru i żebyście nie tracili nadziei i nigdy nie myśleli, że już wszystko wiecie i że nic już nie jest do odkrycia i żebyście mieli po prostu dobre pomysły.                    

AGNIESZKA ROMASZEWSKA-GUZY uhonorowana Laurem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 2023

Twórczyni i wieloletnia szefowa Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy  otrzymała Laur SDP 2023 . Wyróżnienie przyznano „za niezależność dziennikarską i konsekwencję w tworzeniu Biełsat TV”.

 Ten swoisty doktorat honoris causa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje autorytetom zawodowym. Wyróżnienie to jest wyrazem najwyższego uznania dla tych dziennikarzy, którzy wyróżniają się wyjątkowym profesjonalizmem, dokonaniami, dorobkiem, a także postawą etyczną.

Laudacja wygłoszona przez wiceprezesa SDP Mariusza Pilisa podczas wręczania wyróżnienia.

Nasz Laur, Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest wyróżnieniem honorowym. Stowarzyszenie przyznaje go od dwudziestu jeden lat. Dzisiaj do wspaniałego grona laureatów dołącza kolejna znakomita osoba, kolejna wielka postać polskiego dziennikarstwa.

Szanowni Państwo, przypadł mi w udziale zaszczyt wygłoszenia krótkiej mowy w związku z przyznaniem Lauru Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Pani Agnieszce Romaszewskiej-Guzy.

Odpowiadając na pytanie: Kim jest Agnieszka Romaszewska-Guzy najprostsza odpowiedź będzie brzmiała: Niezależną dziennikarką., korespondentką wojenną, twórcą filmów dokumentalnych ze stref konfliktów i wojen. Dziennikarska aktywność Agnieszki Romaszewskiej- Guzy związana jest ze Wschodem, któremu zawodowo oddała swój talent, warsztat i determinację. Ale wszyscy wiemy, że nazwisko Agnieszki Romaszewskiej-Guzy przede wszystkim związane jest z ideą stworzenia, budowy i rozwoju telewizji Biełsat. Z tym dziełem Agnieszka związała swoje zawodowe losy kilkanaście lat temu. Formalnie stało się to 10 grudnia 2007 roku. Wtedy ruszył Biełsat.

Przez ostatnich 17 lat Agnieszka Romaszewska-Guzy, jako dyrektor nowo powstałej białoruskojęzycznej telewizji z powodzeniem rozwijała i kierowała Biełsatem jako jej dyrektor.

W tym czasie projekt okrzepł, wzmocnił się i zajął miejsce jednego z najbardziej opiniotwórczych mediów dostarczających informacji i wiedzy z terenów Białorusi, Rosji i całej postsowieckiej przestrzeni.

Biełsat pod kierownictwem Agnieszki Romaszewskiej-Guzy wypracował sobie na trwałe, znaczące miejsce w systemie medialnym państw Europy Wschodniej. Dzisiaj Biełsat komunikuje się z odbiorcami w języku białoruskim, angielskim, polskim i rosyjskim, tworząc niezliczoną ilość programów, filmów, informacji, które tak jak w zamyśle twórczyni, są ważnym narzędziem realizacji zasady wolności słowa oraz niezależności i pluralizmu mediów w tej części Europy. Za tę pracę, za ten trud, wielu dziennikarzy związanych ze stacją płaci dzisiaj więzieniem, represjami, wygnaniem z ojczystego kraju przez dyktatorski białoruski reżim. 

Medium pod nazwą Biełsat, to dzisiaj nie tylko telewizja ale i portal internetowy, streamingi, wielojęzyczna platforma komunikacyjna w którego tworzenie zaangażowanych jest kilkaset osób. Dzisiaj TV Biełsat jest jednym z podstawowych źródeł, z których wolny świat czerpie wiedzę na temat Rosji i całej przestrzeni postsowieckiej. TV Biełsat także jednym z najważniejszych źródeł niezależnej i wolnej informacji dla mieszkańców tej postsowieckiej przestrzeni. To, czym jest dzisiaj Telewizja  Biełsat, jest zasługą przede wszystkim jej dyrektor –  Agnieszki Romaszewskiej- Guzy. Czy można sobie wyobrazić piękniejszy scenariusz? I do tego taki, który realizuje założoną przez jego twórcę misję?

Ale ta misja została przerwana. Agnieszka Romaszewska-Guzy została zmuszona przez obecną neowładzę Telewizji Polskiej do odejścia z Biełsatu. Usunięto z Telewizji Biełsat jej głównego twórcę, zaangażowanego w walkę z białoruską i rosyjską propagandą w krajach postsowieckich.

Wręczamy dzisiaj Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie tylko osobie reprezentującej najwyższe standardy dziennikarskie, ale przede wszystkim osobie, która etyczną i moralną poprzeczkę ma zawieszoną bardzo wysoko. Wykuwały się te wartości w czasach, kiedy odwaga znaczyła odwagę. A odpowiedzialność– odpowiedzialność. To były czasy antykomunistycznego Niezależnego Zrzeszenia Studentów. którego Agnieszka Romaszewska-Guzy była bardzo aktywną.

Agnieszko, w imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich serdecznie gratuluję zdobytego Lauru i życzę wielu zawodowych aktywności. Szczególnie w czasach, kiedy jest nam to tak bardzo potrzebne. Ty te czasy widzisz i rozumiesz. Gratuluję!

Główna Nagroda Wolności Słowa dla Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz, autorzy serialu dokumentalnego „Reset”, otrzymali pierwszą Główną Nagrodę Wolności Słowa w 30. Edycji Konkursu Nagrody SDP, przyznawaną za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka

II Nagroda

Sławomir Koehler – „Kombinacje Operacyjne”, TVP1

 

Uzasadnienie werdyktu jury odczytane podczas Gali przez wiceprezes SDP Jolantę Hajdasz

Fot. Adam Jankowski

Pokaż mi swoich wrogów, a powiem ci kim jesteś. Ta stara prawda znana wojskowym i politykom, staje się także dniem codziennym dziennikarzy. Twórcy serialu Reset czyli Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz są tego aż nazbyt wymownym przykładem.

Ataki słowne  i nawet ataki fizyczne polityków Koalicji Obywatelskiej na twórców serialu, zmasowany atak propagandowy medialnego zaplecza obecnie rządzącej koalicji po emisji już pierwszego odcinka filmu,  nawet pierwszy w historii Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP pozew o tłumienie przez polityków krytyki po tym jak  politycy Platformy Obywatelskiej   popychaniem i groźbami pod adresem Michała Rachonia uniemożliwiali mu zadanie pytania na konferencji prasowej. Ale to był dopiero początek. Po bezprawnym zamachu na media publiczne 20 grudnia 2023 roku  cenzura likwidatorów TVP usunęła natychmiast  wszystkie odcinki tego serialu z Vod.  Czy jest to gdzieś jeszcze dostępne do obejrzenia? Czy ktoś zrobił kopie? – padały gorączkowe pytania w sieci i w realu. Padają do dzisiaj, choć klikalność serialu jest na tyle duża, że mimo obawy o naruszenie praw autorskich różne kopie Resetu krążą do teraz po sieci jak ostrzeżenie i przestroga pod adresem Koalicji 13 grudnia. Nie bądź bezpieczny, dziennikarz pamięta. Spisane będą czyny i rozmowy.

A przecież to tylko film dokumentalny. Albo dokładniej to dokumentalny serial. 17 odcinków  na trudny i pozornie mało filmowy temat  –   historia polityki uległości i podporządkowania naszego kraju polityce Moskwy z lat 2007 – 2015. Ale to co dla jednych byłoby przeszkodą , na której by polegli , dla ludzi zdolnych i kreatywnych – jak nasi laureaci –  jest tylko trampoliną do nowego wyzwania, a w konsekwencji – do ogromnego, zawodowego sukcesu. Bo „Reset” jest sukcesem.  Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz przedstawiają w nim nieznane dokumenty i informacje na temat szeroko rozumianych relacji polsko-rosyjskich. Podróż do Moskwy i Dokumenty z Waszyngtonu, Bukareszt, Gruzja i Westerplatte, Handel Katyniem i Oddane dowody w Smoleńsku, Linia Wisły, FSB w Polsce i Reset na gazie. To tylko tytuły niektórych odcinków, ale one same układają się już w jedną spójną całość, taki swoisty „Raport Pelikana” i „Aferę Watergate” w jednym. Reset ujawnia to , co miało pozostać ukryte i nieznane nam wszystkim, mechanizmy trzymania władzy i kontroli nad naszym krajem sprawowanej przez państwa zewnętrzne. Takie jak Rosja.

Ale przedstawić tylko treść „Resetu” to jakby nic nie powiedzieć o tym filmie. Dawno nie widzieliśmy tak fantastycznie zmontowanego i narracyjnie świetnie opowiedzianego dokumentu, ze wspaniałymi zdjęciami i muzyką, pomysłami na komputerowe animacje ułatwiające zrozumienie archiwaliów i ujęcia z każdej możliwej strony, z perspektywy innej niż taka zwyczajna , telewizyjna. Dzięki temu w „Resecie” ulice Warszawy intrygują tak samo jak ulice Nowego Jorku w oskarowym filmie fabularnym , a do archiwów MSZ -tu zaglądamy z wypiekami na twarzy, bo dostrzegamy, że jest to miejsce pełne odpowiedzi na najbardziej intrygujące dla nas pytania z ostatnich lat. Katyń, Smoleńsk, seryjny samobójca i to odwieczne pytania niepokornego dziennikarza „dlaczego?”   Do tego scenariusz trzymający w napięciu,  gra gestem, słowem, obrazowym opisem sytuacji a przy tym dokładność naukowca i precyzja analityka. Od tego filmu nie można się oderwać. Jednego tylko w nim brakuje  – nie ma w nim dowcipu i humoru. W „Resecie” wszystko jest poważne. Niestety, śmiertelnie poważne. Wszystko jest rzetelnie prawdziwe i na serio. Czasem paradoksalnie można powiedzieć, że szkoda że to nie jest tylko propagandowa układanka, jak przedstawia to medialny mainstream. Moglibyśmy spać spokojniej. Ale się nie da, Reset  to rzetelne i solidne dziennikarskie rzemiosło oparte na faktach, dokumentach i setkach rozmów.

Dlatego w imieniu Jury tegorocznego Konkursu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich mam zaszczyt powiedzieć całej fantastycznej ekipie serialu dokumentalnego „Reset” na czele z Michałem Rachniem i Sławomirem Cenckiewiczem –gratuluję. W tym roku byliście bezkonkurencyjni. Nagroda Główna Wolności Słowa trafia dzisiaj do Waszych rąk. Dziękujemy za „Reset” .I oczywiście – czekamy na ciąg dalszy.

 

Maciej Chłopicki z Nagrodą im. Kazimierza Dziewanowskiego

Nagrodę im. Kazimierza Dziewanowskiego w 30. Edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawaną za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie  otrzymał  Maciej Chłopicki za reportaż „Andrzej Poczobut”, pokazany w TVP INFO.

II Nagroda

Grzegorz Adamczyk i Tomasz Grzywaczewski – „Polska z oddali”, TVP INFO

Wyróżnienia

Jakub Kowalski – „Pan Musa, czyli rodzina na swoim”, Tygodnik TVP

Mariusz Pilis – „Legion Braci”, TVP INFO

Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński – „Czerwona Diwa, która mówi, jak AfD. Kto się boi Sahry Wagenknecht”, Tygodnik TVP

Joanna Sikora – „Przy swoim”, Polskie Radio Białystok

Krzysztof Masłoń otrzymał Nagrodę im. Macieja Łukasiewicza

Laureatem Nagrody im. Macieja Łukasiewicza w 30. edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawaną za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy został Krzysztof Masłoń. Nagrodzono go za trzy publikacje: „Boski Witoldo”, „Słowa w krwi skąpane” w tygodniku „Do Rzeczy” oraz „Człowiek o moralności alfonsa” w „Historia Do Rzeczy”.

Wyróżnienia

Małgorzata Lachendro-Barbóreczka, Polskie Radio Katowice

Barbara Sułek-Kowalska, za dwie publikacje: „Zaczynał od witraży” oraz „Ja jestem polskim Żydem”, Tygodnik TVP

Hanna Tracz – „Złamane życie Wiery Gran, czyli opowieść o muzie getta w 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim”, Radio WNET

Mariusz Pilis laureatem pierwszej Nagrody im. Janusza Kurtyki

Mariusz Pilis, autor filmu dokumentalnego „Historia jednej zbrodni” otrzymał pierwszą Nagrodę im. Janusza Kurtyki w 30. edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawaną za publikacje o tematyce historycznej.

II Nagroda

Piotr Zarębski – „Sumienie Hioba. Rzecz o ks. Bolesławie Stefańskim”, TV Trwam

Wyróżnienia

Marcin Tulicki – „Czyja Polska? Nocna zmiana 3 dekady później”, TVP1 i TVP INFO

Leszek Wiśniewski – „Z ziemi obcej do Polski”, TVP Historia

Jolanta Rudnik i Bogumiła Żongołłowicz – „Gdynia miała być domem na zawsze”, Polskie Radio Koszalin

Alina Bosak – „Zgoda na ekshumacje to ludzki gest. Wywiad z Ewą Siemaszko”, biznesistyl.pl

Wojciech Wybranowski – „Mocarstwa świętowały rozejm. A walka Powstańców Wielkopolskich trwała nadal”, „Głos Wielkopolski”

Pierwsza Nagroda im. Stefana Żeromskiego dla Piotra Kosiarskiego

Pierwszą Nagrodę im. Stefana Żeromskiego w 30. edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawaną za publikacje o tematyce społecznej otrzymał Piotr Kosiarski za reportaż „’Jeśli Bóg jest, kopie uran razem z nami’. Na jej rękach umierali więźniowie sowieckich łagrów” opublikowany na portalu DEON.pl.

II Nagroda

Antoni Opaliński – Rozmowa z profesorem Hieronimem Gralą z UW o kradzieży cennych rosyjskich druków z XIX wieku ze zbiorów Biblioteki UW, z cyklu „Spojrzenie na Wschód”, Polskie Radio 24

Wyróżnienia

Alicja Samolewicz-Jeglicka – „44 minuty”, Radio Gdańsk

Martyna Aftyka – „Kradzież tożsamości”, TVN UWAGA

Henryk Dedo i Waldemar Kasperczak – „Zabawa w życie”, Radio Centrum