Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie kanału katolickiej telewizji EWTN na YouTube

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko usunięciu wyłączeniu przez Google Inc. konta katolickiej telewizji EWTN Polska na platformie YouTube i apeluje o jego pilne odblokowanie oraz  przywrócenie jego zawartości i funkcjonalności. 

W sobotę 22 października koncern Google Inc. wyłączył konto telewizji katolickiej EWTN Polska na platformie YouTube. Zablokowany został nawet kanał adoracyjny, czyli nadawana na żywo 24 h/7 dni w tygodniu transmisja adoracji Najświętszego Sakramentu z kaplicy w Niepokalanowie. Przed blokadą kanał EWTN Polska na YouTube subskrybowało 146 tysięcy osób i znajdowało się na nim 4500 materiałów video. Aktualnie nie ma do nich dostępu.

Kanał został całkowicie wyłączony, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, korespondencji czy informacji, wbrew regulaminowi i zasadom ustalonym przez YouTube. EWTN Polska wypełniła wszystkie procedury odwoławcze przewidziane w takiej sytuacji. Bezskuteczne są próby nawiązania kontaktu z działem technicznym Google i działem technicznym YouTube oraz z przedstawicielami Zarządu Google Europe. Wskazywane przez nich powody zamknięcia kanału wykluczają się wzajemnie.  Raz jest to „naruszenie zasad społeczności”, innym razem „przejęcie (przez osobę trzecią) konta Google celem wysyłania SPAM”, jeszcze innym „przejęcie kanału YouTube”. Dotychczasowe prośby EWTN Polska o przywrócenie kanału są ignorowane.

Jest to druga próba blokady telewizji EWTN Polska na YouTube, pierwszy raz YouTube zawiesił kanał tej telewizji 10 kwietnia 2021 r. i po protestach widzów go odblokował. Obecnie próba rozwiązania trudnej sytuacji na razie nie przynosi rezultatów. Ta sytuacja to naruszenie zasady wolności słowa demokratycznego państwa.

CMWP SDP przypomina, iż wolność słowa należy do podstawowych zasad ustroju demokratycznego. W Polsce jest ona zagwarantowana przez art. 54 ust. 1 Konstytucji. Poświadczają ją również wiążące Polskę akty prawa międzynarodowego. Wolności wypowiedzi dotyczy art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i art. 11 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Także Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 19 zapewnia „swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami”. Zasady te obowiązują także w mediach internetowych. Przedstawiciel mediów społecznościowych w Polsce, jakim jest koncern Google Inc. swoim działaniem stawia się ponad obowiązującym prawem i blokuje dyfuzję treści ważnych ze względów społecznych.Z uwagi na powszechność serwisu społecznościowego YouTube działanie takie ma charakter cenzury, czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań.

CMWP SDP apeluje o zaniechanie takich działań i przywrócenie swobodnego funkcjonowania na YouTube kanału katolickiej telewizji EWTN Polska.

 dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 25 października 2022 r.

Więcej TUTAJ

CEZARY KRYSZTOPA: Kronika zapowiedzianej śmierci

Daleki jestem od hurraoptymizmu, jeśli chodzi o zwycięstwo Giorgii Meloni i Braci Włochów w wyborach parlamentarnych we Włoszech. Owszem, cieszy mnie bardzo to, że Włosi zagrali na nosie bezczelnej Brukseli, która ustami Ursuli von der Leyen usiłowała ich straszyć, że „jeśli nie wybiorą kogo trzeba, czeka ich los Polski i Węgier”. Cieszy mnie również to, że w kolejnym europejskim kraju nie będzie rządziła tęczowa świrownia. Natomiast jak to zwycięstwo ma się bezpośrednio do Polski, to się dopiero okaże, zapewne wobec pierwszych decyzji nowej premier Włoch.

A jej sytuacja wcale nie będzie łatwa. Antydemokratyczny zamordyzm Brukseli, jak zdążyliśmy już odczuć na własnej skórze, nie ogranicza się do bezczelnych słów von der Leyen. To dopiero przedsmak. Bruksela może zacząć głodzić Włochy, tak jak głodzi Polskę i Węgry. Finansowane niemieckimi i brukselskimi (czyli również naszymi i włoskimi) pieniędzmi fundacje i fundacyjki zawsze mogą też zadbać o odpowiednią temperaturę niepokojów społecznych. A „wiodące media” w całej Europie mogą zrobić Włochom taką kocią muzykę, jaka psuje Polsce reputację od siedmiu już lat. Zresztą, przedwyborcze wycia na temat powrotu „włoskiego faszyzmu” to doskonały demonstrator możliwości w tym zakresie. No i, co być może najważniejsze, na swoje nieszczęście Włosi są już w strefie euro, a to oznacza, że klucze do ich stabilności finansowej, nie leżą w Rzymie, co w połączeniu z wysokim zadłużeniem, może się okazać doskonałą dźwignią wpływu.

Być może więc polskie nadzieje, na to, że wygrana Meloni i Braci Włochów we Włoszech, zmienią układ sił w Unii Europejskiej, okażą się płonne. A być może nieprawdopodobna energia kobiety, która przestraszyła brukselskich zamordystów, jednak okaże się górą, czego nam wszystkim życzę.

To nie koniec

Niezależnie jednak co z tego w ostatecznym rozrachunku wyniknie, to zwycięstwo jest ważnym znakiem, mam nadzieję fundamentalnej zmiany w Europie. No bo popatrzcie, Polska i Węgry, wiadomo, można zwekslować na chwilową aberrację (choćby i trwającą kilka lat). Ale Szwecja i Włochy? No ja wiem, zapewne większość szwedzkiej prawicy jest na lewo od naszej lewicy, ale jednak dla Szwedów jej wygrana w wyborach to kopernikański przewrót podbudowany strachem przed konsekwencjami lewackich eksperymentów społecznych, którym Szwedzi są poddawani od kilkudziesięciu lat. O Włochach już pisałem, oby okazali się konsekwentni. Można tylko dodać, że tradycyjnie są dość „germanosceptyczni”, a lata drenażu Włoch w służącej jedynie Niemcom strefie euro i włoskie konsekwencje niemieckiej polityki „herzlich willkommen”, raczej tu nie pomogły. A to nie koniec! W Hiszpanii również, po wyborach parlamentarnych w 2023 roku, szykuje się zmiana warty. Wprawdzie najlepiej radząca sobie w sondażach hiszpańska Partia Ludowa, przypomina raczej naszą Platformę Obywatelską, ale szybko rośnie również prawicowy VOX, który może współtworzyć przyszłą koalicję rządzącą. Hiszpanie zaś z kolei mają żal do Francuzów o zablokowanie gazociągów, którymi hiszpański gaz mógłby płynąć do Europy w zastępstwie rosyjskiego.

Silnik zgrzyta

Jak to się wszystko ciekawie układa. Oto niemiecko-francuski „silnik”, któremu przewróciło się w tłokach, miał ambicję rządzenia całą Europą. A tymczasem na własne życzenie cywilizacyjnie osłabiony i moralnie skompromitowany litościwie ujmując – ambiwalentną – postawą wobec rosyjskiego barbarzyństwa, zgrzyta i charczy. Utraciwszy sojuszniczą wiarygodność, doprowadził do sytuacji, w której Stany Zjednoczone wolą postawić na Polskę, a reszta europejskich krajów, za wyjątkiem kompletnych dworaków i służalców z Beneluksu, ma go serdecznie dosyć. Jedni ze względu na bezmyślną putinofilię, inni ze względu na brutalne łamanie demokratycznych kręgosłupów narodom w celu budowy opartego na chorej ideologii patologicznego „państwa berlińsko-brukselskiego”.

Czym to się skończy? Nie wiem. Być może niczym. Ale na razie projekt budowy neomarksistowskiego totalitarnego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, zdaje się chwiać w posadach. Okazało się, że Europejczycy mają jeszcze więcej instynktu samozachowawczego niż się neobolszewikom wydawało. Tacy jak komisarz Timmermans, holenderski Sancho Pansa i autor planu dziesięcioletniego podniesienia cen wszystkiego, chyba jednak przegiął i udało mu się przyczynić do kryzysu, który wykroczy poza fasadę „konferencji w sprawie przyszłości Europy”. Czyżbyśmy oglądali na żywo polityczną „Kronikę zapowiedzianej śmierci”?

Niektórzy mówili, że tak będzie.

Lidia Kochanowicz-Mańk uniewinniona! Decyzja Sądu zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

26 września Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił  apelację warszawskiej Prokuratury Okręgowej i umorzył sprawę przeciw zarządowi fundacji Lux Veritatis o nieudostępnienie informacji publicznej stowarzyszeniu Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Sąd podkreślił, iż w tej sprawie  stowarzyszeniu Watchdog w ogóle nie przysługiwał status oskarżyciela subsydiarnego, co oznacza, że sprawa ta nie powinna nawet być procedowana. CMWP SDP od początku wspierało w tej sprawie oskarżonych przedstawicieli TV Trwam, a po wyroku protestowało przeciwko skazaniu Lidii Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowej Fundacji Lux Veritatis i apelowało  o  uchylenie wyroku dla niej. 

24 marca b.r. Sąd Rejonowy Warszawa Wola skazał w procesie karnym za rzekome nieujawnienie informacji publicznej stowarzyszeniu Watchdog Polska dyrektor finansową Fundacji Lux Veritatis, nadawcy TV Trwam. Wyrok był bardzo surowy  –  trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, 3 tys. zł grzywny oraz zobowiązanie  do udostępnienia informacji publicznej, o którą wnioskowało  stowarzyszenie Watchdog Polska. W 2016 roku skierowało ono tzw. subsydiarny akt oskarżenia przeciwko Ojcu dr. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR, Ojcu Janowi Królowi CSsR oraz  Lidii Kochanowicz-Mańk, jako członkom zarządu Fundacji Lux Veritatis. W I instancji  sąd uniewinnił o. Tadeusza Rydzyka i o. Jana Króla, za winną uznał jedynie p. Lidię Kochanowicz Mańk. W ocenie CMWP SDP kara ta była nieuzasadniona w stosunku do rzekomego przewinienia. Postępowanie karne w tej sprawie było pozbawione podstaw formalnych i merytorycznych, a wszystkie oskarżone osoby nie popełniły zarzucanego im czynu. W zakresie wymaganym prawem została udzielona odpowiedź stowarzyszeniu Watchdog, co potwierdziły wcześniejsze decyzje organów wymiaru sprawiedliwości  (prokuratury), które odmówiły wszczęcia postępowania w tej sprawie oraz umorzyły postępowanie. W tej sprawie w pierwszej i drugiej instancji wypowiedział się wcześniej także sąd administracyjny, który uznał odpowiedź udzieloną przez Fundację Lux Veritatis za prawidłową. W przesłanym do Sądu stanowisku Amicus curiae  CMWP SDP  podkreśliło m.in., iż  wyrok skazujący w tej sprawie budzi zdziwienie, ponieważ  Sieć Obywatelska Watchdog Polska nie posiada statusu podmiotu pokrzywdzonego w tej sprawie, w związku z czym złożony przez nią subsydiarny akt oskarżenia w ocenie wielu prawników w ogóle nie powinien podlegać rozpoznaniu z uwagi na brak legitymacji do jego złożenia.

Stanowisko Amicus curiae  CMWP SDP w tej sprawie  – 23.09.22 CMWP amicus curiae do sądu apelacja

Więcej o tej sprawie TUTAJTUTAJ.

Narodowy Bank Polski ogłosił jubileuszową XX edycję Konkursu im. Władysława Grabskiego dla dziennikarzy

Narodowy Bank Polski zaprasza do udziału w jubileuszowej XX edycji Konkursu im. Władysława Grabskiego dziennikarzy i redakcje, którzy w sposób przystępny i zrozumiały wyjaśniają czytelnikom trudne zagadnienia ze świata gospodarki i przyczyniają się do podnoszenia wiedzy ekonomicznej społeczeństwa. Patronem honorowym konkursu jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

W tym roku prace oceniane będą w pięciu podstawowych kategoriach konkursowych: Polityka pieniężna i stabilność finansowa, Finanse osobiste i edukacja ekonomiczna, Felieton lub analiza, Wywiad, Problematyka regionalna, a także w dwóch specjalnych kategoriach jubileuszowych: Polski złoty i niezależność banku centralnego oraz Wpływ wojny w Ukrainie na polską gospodarkę.

Nagrodą główną w Konkursie są tytuły: „Dziennikarz Ekonomiczny 2022 roku” oraz „Redakcja 2022 roku”.

Nagrody przyznawane są za najlepsze materiały o tematyce ekonomicznej, które ukazały się w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych od 11 września 2021 r. do 10 października 2022 r. Do Konkursu można zgłaszać publikacje prasowe (w tym internetowe), materiały radiowe i telewizyjne w języku polskim i angielskim. Termin składania prac konkursowych do 10 października 2022 r.

Laureat Konkursu im. Władysława Grabskiego – Dziennikarz Ekonomiczny 2022 roku – otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 30 000 zł. Laureaci nagrody za pracę zespołową o tematyce ekonomicznej Redakcja 2022 roku – otrzymają nagrodę pieniężną w wysokości 20 000 zł. Kapituła może także przyznać nagrody o wartości 10 000 zł w każdej z pięciu kategorii konkursowych, w każdej z dwóch kategorii jubileuszowej oraz dwa wyróżnienia.

Opis sposobu zgłaszania prac oraz regulamin konkursu dostępne są TUTAJ.

opr. jka, źródło: Narodowy Bank Polski

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu

W dniach 6–8 września 2022 r. w Karpaczu odbywa się XXXI Forum Ekonomiczne – najważniejsze i największe w tej części kontynentu spotkanie przedstawicieli środowisk gospodarczych Europy Środkowo-Wschodniej. Hasło tegorocznej edycji brzmi „Europa w obliczu nowych wyzwań”. Do udziału w Forum została zaproszone Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP  weźmie udział w panelu dyskusyjnym zatytułowanym O świecie złudnych rzeczywistości”.

We wprowadzeniu do dyskusji  organizatorzy  podkreślają, iż żyjemy w świecie szeroko pojętej kultury zachodu i prymatu społeczeństwa otwartego. System ten ma niewątpliwie wiele zalet, ale czy największa zaleta nie okaże się także największą wadą systemu? Jeszcze kilka lat temu nikt nie rozumiał pojęcia Fake Newsów, ani zdawał sobie sprawy z dewastujących efektów jakie wywołują one w społeczeństwach otwartych osłabiając instytucje, zaburzając system, tworząc „pożytecznych idiotów”. W jaki sposób należy przeciwdziałać Fake Newsom? Jak sprawdzają się w tym zakresie polskie rozwiązania i od kogo należy czerpać wzorce? W jaki sposób analizować rzeczywistość by nie stać się częścią złudnej rzeczywistości? Moderatorem dyskusji na ten temat będzie red. Adrian Klarenbach, dziennikarz Polskiego Radia 24, a uczestnicy dyskusji to : Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Olgierd Annusewicz, wykładowca, Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, Dariusz Tworzydło, Prezes Zarządu, Exacto sp. z o.o., Zainap Gaszajewa, Przewodnicząca, Echo Wojny, Szwajcaria i Małgorzata Kilian-Grzegorczyk, Prezes, DEMAGOG, Polska.

Panel  odbędzie się 6 września, o godz. 14.30

Forum Ekonomiczne jest największą konferencją polityczno-gospodarczą w Europie Środkowej i Wschodniej. Przez trzydzieści lat swojego istnienia stało się platformą wymiany poglądów i kształtowania opinii liderów, jednym z najistotniejszych miejsc spotkań elit polityczno-biznesowych w Europie. Na Forum od lat padają ważne deklaracje dotyczące polityki gospodarczej, a opinie uczestników cytowane są przez światowe media oraz omawiane przez środowiska eksperckie.

O tym, ile kosztuje propaganda Kremla pisze SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI: A dobrze chociaż wynegocjowaliście?

Stary dowcip, to opowiem. Dystyngowany, ale bezczelny zagaduje kobietę, którą przed chwilą poznał, czy tak hipotetycznie przespałaby się z kimś za okrąglutki milion dolarów? Po zmarszczeniu czoła i namyśle kobieta rzecze: No wie pan, za milion… W końcu to jednak milion, no to tak. Mężczyzna wyjmując z portfela 100 dolarów składa propozycję: Chodźmy więc do hotelu uprawiać seks. Oburzona z  jadem cedzi: Za kogo mnie pan masz, za k…? Chodna logika riposty nieco ją jednak zaskakuje: Ustaliliśmy już kim pani jest, teraz negocjujemy cenę… Amnesty Intenational, organizacja teoretycznie walcząca o prawa człowieka, napisała raport, w którym krytykuje wojska ukraińskie.

Napiszę jeszcze raz, bo to nie pomyłka, AI w swoim raporcie krytykuje wojska ukraińskie. Za co? Za działania, które ponoć narażają ludność cywilną. Te działania miałyby polegać na tym, że Ukraina swoje wojska rozlokowuje w miejscach gęsto zaludnionych, czym ponoć naraża tę ludność. Niezłe, prawda? Wydaje się, że Amnesty Interational dołączyła właśnie do zacnego grona pożytecznych idiotów. Nazwę wymyślić miał podobno Lenin specjalnie dla zachodnich lewicowych intelektualistów, którzy wielbili działania zbrodniczego Związku Radzieckiego przemilczając starannie zbrodnie komunistów.

Nie jest tajemnicą, że NKWD raportowało Stalinowi o kupionych organizacjach pacyfistycznych, które za ruble protestowały przeciwko na przykład wyścigowi zbrojeń. Istniała jednak jeszcze jedna kategoria ludzi, którzy na darmo wielbili komunistycznych zbrodniarzy i według Suworowa przedstawiciele tego gatunku byli określani krócej: gawnojed. Wybaczą Państwo, że nie przetłumaczę, dawno nie używałem rosyjskiego. Po haniebnym raporcie kilku członków zrezygnowało, a polskie Amnesty International uraczyło nas oświadczeniem w tej sprawie. Oto bełkotu próbka:

„Jako Amnesty International Polska pragniemy przeprosić za ból i gniew wywołany komunikatem prasowym na temat taktyki wojsk ukraińskich opublikowanym 4 sierpnia br. W trakcie prac nad tym komunikatem popełniono poważne błędy w obszarze konsultacji i komunikacji, a także niedostatecznie przedstawiono kontekst i niewystarczająco zaakcentowano rosyjską odpowiedzialność za wojnę w Ukrainie.”

Dalej jest głupiej. „Dlatego Amnesty International Polska zwróciła się do Międzynarodowego Zarządu i Sekretariatu Międzynarodowego o zainicjowanie dogłębnego przeglądu procedur przygotowywania i publikacji raportów oraz komunikatów, w celu wzmocnienia współpracy, aby w rezultacie wspólnym głosem lepiej i skuteczniej chronić prawa człowieka.”

Rozumiecie Państwo? Krytykują ofiary napaści broniące ojczyzny i chcą inicjować dogłębne procedury. Najważniejsze: nikt z imienia i nazwiska nie podpisał się pod tym oświadczeniem.

Też bym się wstydził.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wspiera ideę Wolnych Narodów Rosji

Praga, 23 lipca 2022 r.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wspiera ideę Wolnych Narodów Rosji, która daje możliwość przedstawicielom narodów skolonizowanych przez Rosję formułowania postulatów dotyczących ich praw do suwerenności i samostanowienia.

Uczestnicy Forum Wolnych Narodów Rosji w Pradze chcą by imperialna Rosja przekształciła się w unię niepodległych państw stworzonych na zasadzie dobrowolności oraz przywrócenia obywatelom podstawowych praw takich jak: wolność słowa, zgromadzeń, sumienia, możliwość zachowania tradycji i kultury.

Te postulaty mogą liczyć na pełne poparcie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Jednocześnie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wyraża solidarność z wszystkimi więźniami w Rosji, szczególnie z tymi, którzy ponoszą konsekwencje swojej niezłomnej postawy i odwagi w pisaniu prawdy.

 

W imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

   prezes SDP Krzysztof Skowroński

Przesłuchanie red. Tomasza Sakiewicza z procesie z powództwa Bartosza Kramka

15 lipca br. w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa z powództwa Bartosza Kramka wytoczona przeciw Tomaszowi Sakiewiczowi. Sprawa dotyczy fotomontażu na okładce „Gazety Polskiej” z 16 sierpnia 2017 r. ukazującej „nową kampanię wrześniową” z podobizną m.in. Kramka. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa. 9 czerwca br. CMWP przesłało do Sądu swoją opinię działając w charakterze amicus curiae.  CMWP SDP  broni redaktora Tomasza Sakiewicza w tym procesie. Obserwatorem CMWP SDP  jest  red. Anna Maria Szczepaniak. 

Mąż Ludmiły Kozłowskiej, szefowej Fundacji Otwarty Dialog, zarzuca naczelnemu „Gazety Polskiej” naruszenie dóbr osobistych w postaci godności, szacunku, czci, dobrego imienia i reputacji. Żalący twierdzi, że z powodu publikacji wciąż doświadcza ostracyzmu: Odbiór społeczny jest taki, że ja do dzisiaj spotykam się z takimi reakcjami na ulicy – jestem wyzywany od zdrajców, sprzedawczyków. Zadawane są mi czasami pytania na protestach, gdzie padają pytania o to, jak to jest zdradzać ojczyznę. Sprawę w I instancji prowadził sędzia Tomasz Jaskłowski, który od samego początku nie krył swojego stanowiska wobec całej sytuacji: nie dopuścił do przesłuchania Tomasza Sakiewicza i wyrażał wdzięczność wobec  Bartosza Kramka. Podczas rozprawy w lipcu ub.r. sędzia Jaskłowski mówił: Proszę pana [ zwracając się do p. Kramka– przyp. red.], tak w ogóle trochę mi niezręcznie występować w tej sprawie, bo pan występował w mojej obronie, a teraz ja pana sądzę. No, trochę dziwne. No, ale ja to zrobię.

Tomasz Sakiewicz konsekwentnie podczas rozpraw w I i II instancji domagał się możliwości złożenia wyjaśnień.  Sędzia Jaskłowski, który podczas pierwszej rozprawy dwukrotnie – bo to już dwa razy stajemy w apelacji – uniemożliwił mi zeznania oraz powiedział, że solidaryzuje się z panem Kramkiem, czyli wyraził swój pozytywny stosunek do jednej ze strony i jednocześnie bardzo krytyczny do mnie. Ponadto pozbawił mnie prawa obrony. To nawet u Sowietów udawali, że przesłuchuje się strony – mówił pozwany red. Sakiewicz.

Tym razem doszło do przesłuchania redaktora Tomasza Sakiewicza. W pierwszej kolejności odpowiadał on na pytanie o konsekwencje publikacji okładki „Gazety Polskiej” . Czy ta okładka mogła wyrządzić wielką krzywdę? Nie wybraliśmy munduru żołnierza Wehrmachtu czy SS, czy NKWD – chociaż nie wiem, czy to akurat Bartosza Kramka by obrażało – ale wybraliśmy policjantów gdańskich nieistniejącej formacji, która podlegała Lidze Narodów i która została rzeczywiście przejęta przez Niemcy hitlerowskie po napadzie na Polskę, ale ona nigdy nie została uznana za zbrodniczą.  Według naczelnego „Gazety Polskiej” okładka miała charakter satyryczny. Chcieliśmy rozładować napięcie, które pan Bartosz nakręcał – to był nasz cel. Satyra jest najłagodniejszą formą krytyki. I ta satyra okazała się skuteczna – działania pana Kramka ludzie po prostu wyśmiali. Nie było nic lepszego, co mogliśmy zrobić dla społeczeństwa i dla przestrzegania prawa w Polsce, niż rozładować napięcie i skłonić do przestrzegania prawa.

Tomasz  Sakiewicz nawiązał także do działalności prezesa Fundacji „Otwarty Dialog”, która zdaniem wielu mediów i części organizacji pozazarządowych od lat wymierzona jest w rząd Polski. Mąż Kozłowskiej zaś osobiście angażuje się w różnego rodzaju akcje zmierzające do destabilizacji organów państwowych, a w przestrzeni medialnej wzywał: „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”.Naczelny GP przypomniał, że zarzuty działania na szkodę naszego kraju wobec Bartosza Kramka : Bartosz Kramek zgodnie z decyzją prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest podejrzany o pranie pieniędzy pochodzących z nielegalnych rosyjskich źródeł. To, co wiemy na temat tych źródeł, to włos jeży się na głowie. Tu chodzi przecież o to, że jednym ze sponsorów był człowiek, który pracował na rzecz przemysłu wojennego Federacji Rosyjskiej. I nic dziwnego, że wzbudziło to zainteresowanie ABW. Tym bardziej, że ten sam człowiek później nawet zgodnie z tym, co zostało pokazane na okładce, zaatakował naszą granicę i próbował ją przerwać.  

Pełnomocnik Kramka mec. Maciej Lach nazwał publikację „nagonką” i stwierdził, że : chodziło po prostu o atak na przeciwników politycznych; na osoby, które jakoś do koncepcji pozwanego nie przystają”. W ocenie mec. Lacha argument o satyrze jest w tym przypadku kompletnie nieudolny: „Otóż ja nie należę do osób, które śmieją się z jakichkolwiek fotografii z okresu II wojny światowej i myślę, że takich ludzi jak ja jest wielu. 

Zdaniem redaktora Tomasza Sakiewicza zachowanie ostrzegające przez poparciem dla działań męża Kozłowskiej wynikało z odpowiedzialności za kraj: Ważnym celem społecznym było uświadomienie, że udział w tym, co robi pan Bartosz Kramek, jest niebezpieczny, szkodliwy dla państwa. Dlatego chcieliśmy zachęcić ludzi, aby nie brali udziału w tej kampanii, ponieważ ona wiązała się z łamaniem prawa. 

Bartosz Kramek domaga się od red. Tomasza Sakiewicza kilkudziesięciu tysięcy złotych odszkodowania oraz publikacji przeprosin na okładce „Gazety Polskiej”.

Ogłoszenie wyroku w tej sprawie ma odbyć się 11 sierpnia.

tekst i zdjęcia: Anna Maria Szczepaniak

Opinia amicus curiae CMWP SDP w tej sprawie: Stanowisko amicus curiae CMWP SDP w sprawie Kramek przeciwko Sakiewicz

Relacja z poprzedniej rozprawy: TUTAJ.

 

Ukraińscy uchodźcy dziękują personelowi Domu Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym

22 czerwca ukraińscy uchodźcy opuścili Dom Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym (pisaliśmy o tym TUTAJ). Poniżej publikujemy list z podziękowaniem za okazaną pomoc jaki przekazali dyrektorowi DPT Dariuszowi Popławskiemu, przedstawicie uchodźców, których gościliśmy w Kazimierzu.

 

Z wielką wdzięcznością za wszechstronną pomoc Polski, dziękujemy my, Ukraińcy, którzy tymczasowo opuściliśmy swoją Ojczyznę, uciekając od wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rzeczpospolita Polska od samego początku rosyjskiej inwazji na Ukrainie, stworzyła wszelkie warunki do bezpiecznego i wygodnego życia na swoim terytorium.

Tak więc z woli losu hotel „Dom Pracy Twórczej SDP” przy ulicy Małachowskiego 17, natychmiast otworzył ramiona dla wszystkich potrzebujących schronienia i pomocy! Mieszkało tu ponad 100 osób, w tym sieroty z Ukrainy.

Z całą pewnością, dyrektorowi hotelu Darkowi Popławskiemu i pracownikom, nie zawsze było łatwo. Ale oni zrobili wszystko, abyśmy otrzymali: bezpłatne wyżywienie i zakwaterowanie, pomoc humanitarną, wolontariat i poradnictwo, opiekę społeczną, całodobową pomoc ze strony administracji a nasze dzieci – miały możliwość bezpłatnej nauki w miejscowej szkole!

Dziś mieszkańcy tego hotelu opuszczali placówkę: niektórzy wrócili na Ukrainę, niektórzy znaleźli pracę i inne miejsce zamieszkania, a pozostali otrzymali socjalne mieszkania tymczasowe. Nikt nie pozostał bez pomocy i uwagi w tak trudnym dla Ukrainy czasie.

Serdecznie dziękujemy władzy i wszystkim mieszkańcom Kazimierza Dolnego, osobiści Panu Darkowi Popławskiemu oraz całej obsłudze hotelu „Dom Pracy Twórczej SDP” (Pani Renacie, Pani Beacie, Pani Asi, Pani Ewie, Pani Renacie, Pani Joli, Pani Eli, Pani Ewie, Pani Iwonie, Panu Marcinowi, Panu Janowi i innym) za ciepło, wyrozumiałość, pomoc w każdej chwili i wsparcie! Niech Bóg da Państwu wiele szczęśliwych i spokojnych lat życia w pokoju, pomyślności i radości!

DZIĘKUJEMY POLSKIM BRACIOM!!!

Czerwiec 2022

Iryna Ostropolska i wszyscy ukraińscy mieszkańcy