STEFAN TRUSZCZYŃSKI: Pamięć o zamordowanych będzie wieczna

W Domostawie koło Jarocina na Podkarpaciu w Diecezji Sandomierskiej, przy via Carpatia, między Lublinem a Rzeszowem, na wzgórzu i na okazałym cokole po wielu latach blokady rozmaitych władz i podłych ludzi – został odsłonięty pomnik „Rzeź Wołyńska” autorstwa Andrzeja Pityńskiego. Twórca to wielki polski patriota, odznaczony orderem Orła Białego, profesor rzeźby, z którego amerykańskiej pracowni wyszło dziesiątki monumentalnych dzieł rozsławiających Polaków i Polskę.

Przez kilka ostatnich lat trwała batalia, dosłownie walka o ten pomnik ufundowany przez komba­tantów polskich mieszkających w Kanadzie i USA. Patrioci w kraju i za granicą zabiegali z wielką determinacją, ale nie mogli przebić się przez podłe działania ludzi złych, głupich, obojętnych wobec wołyńskiej zbrodni. Andrzej Pityński rodem z Ulanowa z flisackiej rodziny o tradycjach partyzanckich i „Solidarnościowych”  zagroził nawet zabraniem monumentu do Ameryki.

Było wiele wyznaczonych lokalizacji. Najpierw chciano umieścić rzeźbę w pobliżu wschodnich rubieży. Potem w Jeleniej Górze, gdzie pozyskano darmowo wspaniały teren od Zabużanki. Wresz­cie zgodził się ustawić symbol męczeństwa tysięcy Polaków na kampusie toruńskim Ojciec-Dyrektor Tadeusz Rydzyk. Niestety, hierarcha prawosławny przybyły z Ukrainy przekonał miejsco­wego ordynariusza, a ten zablokował i zgodę anulowano.

Wówczas zgłosili się samorządowcy z Podkarpacia. W ich imieniu ogromną pracę organizacyjną wykonał wójt z Jarocina Zbigniew Walczak. Nagrodzony jak dotąd jedynie przez Stowarzyszenie Witolda Hulewicza. Przy decydującym głosowaniu w gminie większość radnych opowiedziała się za ustawieniem na ich terenie pomnika pamięci.  Pozostali wstrzymali się od głosu. Nikt nie był przeciwny. Zdobyto środki na budowę cokołu i zagospodarowanie terenu. Będzie to oczywiście sym­bo­liczne miejsce kultu, pamięci nieprzemijającej. Symbol zbrodni wołyńskiej, której kulminacją był dzień 11 lipca 1943 roku.

Na uroczystość przyjechało z całej Polski kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Samochody i motocykle stanęły wzdłuż dróg dojazdowych na długości kilku kilometrów od pomnikowego wzgórza. Władze lokalne spisały się wspaniale, natomiast władze wojewódzkie, krajowe i kościelne zbojkotowały uroczystość. Hańba!

Pomnik godnie stanął. Andrzej Pityński, zmarły 18 września 2020 roku nie doczekał. Ale zwyciężył w tej bitwie z ludźmi, którzy tak szybko zapomnieli o męczeństwie rodaków. Pomnik stać będzie i nie ma to nic wspólnego z wojną, z krwawiącą teraz Ukrainą. Pomagaliśmy jej bardzo i pomagać nadal będziemy. Polacy przygarnęli spontanicznie uciekinierów. Rząd natychmiast wysłał z pomocą broń.

Niestety, z wielkim zdziwieniem przyjmujemy decyzje Kijowa blokującego od wielu miesięcy pochówki  naszych rodaków pomordowanych w latach wojny na terenie Ukrainy. Ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka nie może kontynuować rozpoczętych prac. To zdumiewające, niezro­zumiałe, a nawet niegodziwe. Nie po chrześcijańsku.

Dlaczego tak się dzieje? Za mała jest stanowczość z naszej strony? Czy chodzi o obawę Ukraińców że na groby będą licznie przyjeżdżać potomkowie spalonych, zakłutych, zamęczonych naszych rodaków? Ekshumacje muszą jednak być przeprowadzone. Domaganie się tego to nasz obowiązek. Jaka by nie zapanowała w Polsce władza. Te nagrobki a nawet cmentarze to nie rewizjonizm. Owszem, były to ziemie rządzone przez Polaków, ale teraz jest to kraj ukraiński, doświadczony zbrodniczą wojną. Grobów należnych pomordowanym nie należy się bać. Inaczej współpraca między naszymi krajami nie będzie możliwa. Święte prawo i obowiązek grzebać godnie zmarłych. Tego nie wolno łączyć z obecną sytuacją Ukrainy i Ukraińcy powinni to rozumieć.

 

 

Pożegnanie Zygmunta Gutowskiego, wieloletniego członka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

We wtorek 16 lipca  w kościele p.w. św. Jakuba w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe Zygmunta Gutowskiego, inicjatora i głównego organizatora międzynarodowych festiwali filmowych „Niepokalana” i „Losy Polaków”. Miał 85 lat. Pochowany został na Cmentarzu Wolskim w części katolickiej. 

W pogrzebie uczestniczyli m.in.  najbliższa rodzina – żona Małgorzata, z którą przeżył wspólnie 57 lat, córka Monika z mężem, dwiema córkami i synem oraz licznie przybyli przyjaciele oraz współpracownicy z Katolickiego Stowarzyszenia Filmowego i wielu innych instytucji i organizacji, w których działał i z którymi współpracował Zygmunt Gutowski. Od wielu lat był on także członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W imieniu koleżanek i kolegów z SDP w pogrzebie uczestniczyły Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i Wanda Nadobnik, członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia.

 

Pożegnanie Zygmunta Gutowskiego wygłoszone w kościele św. Jakuba w Warszawie przez Jolantę Hajdasz , wiceprezesa SDP podczas jego uroczystości pogrzebowych 16 lipca 2024 r. 

 Czcigodny Księże, szanowna Pani Małgorzato, ukochana żono Pana Zygmunta, szanowna Pani Moniko jego jedyna i ukochana córko wraz z mężem Panem Hose Luisem  oraz drogie  dzieci – wnuczęta Pana Zygmunta czyli droga Ines, droga Saro i drogi Pavlo!

Przypadł mi w udziale zaszczyt pożegnania Pana Zygmunta Gutowskiego w imieniu koleżanek i kolegów ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Ale nie traktuję tego jako smutnego, organizacyjnego obowiązku. Przeciwnie, to nie jest żaden przykry obowiązek tylko autentyczna potrzeba serca, by wyrazić w imieniu całego naszego dziennikarsko – medialno – filmowego środowiska szacunek i ogromną wdzięczność, jaką mamy w stosunku do Waszego Taty i Dziadka, Teścia i oczywiście Małżonka. Być może wystarczyłoby powiedzieć, że w jednym sakramentalnym związku Państwo Gutowscy przeżyli razem 57 lat . W naszym zwariowanym, tak bardzo nowoczesnym i postępowym świecie już tylko ten jeden fakt pozwoliłby na postawienie temu Człowiekowi wspaniałego Pomnika, a to przecież zaledwie początek długiej i zasłużonej listy jego osiągnięć i zasług. Pozwolę sobie w tym miejscu wymienić tylko te najważniejsze.

Zygmunt Gutowski to przede wszystkim członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich od momentu reaktywacji SDP w 1989 r. po okresie likwidacji w stanie wojennym naszej organizacji. Wszyscy zapamiętamy go jako niestrudzonego organizatora Międzynarodowych Katolickich Festiwali Filmów i Multimediów „Niepokalana” oraz polonijnych Festiwali „Polskie Ojczyzny”, a obecnie Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków”, którego celem jest promocja polskiej historii, kultury i tradycji w kraju i zagranicą.

Za swoją działalność Zygmunt Gutowski był wielokrotnie nagradzany. Nic dziwnego, był przecież tak bardzo pracowity.  W tym roku 2 maja skończył 85 lat, a jeszcze nadal pracował, odbierał festiwalowe telefony i odpisywał na maile.  Te festiwale były jak jego ukochane dzieci, nieustannie szukał na nie funduszy i sponsorów, i zachęcał każdego filmowca, który nie lekceważył wartości chrześcijańskich, do kręcenia filmów o tematyce patriotycznej i religijnej. Szanował każdego filmowca, tego z dyplomem filmówki, laureata międzynarodowych nagród i tego pasjonata amatora , który robił film z potrzeby serca. Jak nikt inny umiał wypatrzeć w tłumie tych najzdolniejszych, najbardziej kreatywnych, najbardziej oddanych jakiejś sprawie. Jestem pewna, że wiele osób których nazwiska wymieniacie dziś Państwo jako wybitnych twórców filmu, to niejako duchowe dzieci Pana Zygmunta, które odbierały swoje pierwsze nagrody na jego festiwalach.

Swoim talentem organizacyjnym, pomysłowością, wiedzą i pracowitością Pan Zygmunt służył kulturze polskiej przez całe swoje życie.

Zygmunt Gutowski był dziennikarzem radiowym i telewizyjnym, był filmowcem, wykładowcą akademickim i pracownikiem administracji publicznej. Po ukończeniu studiów na Wydziale Łączności Politechniki Warszawskiej w latach 60. ubiegłego wieku, pracował jako inżynier w stacjach radiowych i telewizyjnych.

Był członkiem Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Polskiego Radia i Telewizji. Po 13 grudnia 1981 roku internowany i usunięty z pracy jako ekstremalny działacz „Solidarności”. W latach 80. ubiegłego wieku pracował więc jako producent filmów video i operator kamery w produkcjach tzw. drugiego obiegu.  Realizował i reżyserował też własne filmy.

W 1989 roku współorganizator, dziennikarz i kierownik techniczny Telewizyjnego Studia Wyborczego „Solidarność”. Później w swojej karierze zawodowej był także dziennikarzem telewizyjnym, komentatorem i redaktorem naczelnym portali internetowych.

Zygmunt Gutowski był jednym z inicjatorów powołania Katolickiego Stowarzyszenia Filmowego, pełnił w tej organizacji funkcję prezesa i wiceprezesa, a ostatnio prezesa honorowego.

Za swoją działalność Zygmunt Gutowski był wielokrotnie nagradzany. Odznaczony został m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta), Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Zasłużony dla Kultury „Gloria Artis”. Szanowni Państwo – z całego serca i z czystym sumieniem –  możemy dziś zawołać: „Cześć Jego Pamięci”.

Ale to nie wszystko. Musimy mieć świadomość, iż żegnamy dzisiaj człowieka niezwykle prawego i serdecznego, a po ludzku – bardzo dobrego. Rodzina, Bóg i Ojczyzna – to wartości, na których opierał swe życiowe wybory i decyzje.  W osobie Zygmunta Gutowskiego polskie dziennikarstwo żegna dziś jednego ze swych najbardziej prawych i zasłużonych przedstawicieli. Nie wygrał jedynie, bo nie mógł wygrać z tą okrutną śmiertelną chorobą, która spadła na niego i na jego bliskich tak bardzo niespodziewanie i tak bardzo bezwzględnie. Ale jako ludzie wierzący patrzymy dziś przez łzy na to wszystko i z ufnością powtarzamy „Niech Cię przygarnie Chrystus uwielbiony, On wezwał Ciebie do Królestwa Światła, niech na spotkanie w progach Ojca domu, po Ciebie wyjdzie litościwa Matka …”
Drogi Panie Zygmuncie, spoczywaj w pokoju. „Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Amen” 

 

W piątek poznamy laureatów 30. edycji Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

21 czerwca, w piątek, o godz. 17 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie obędzie się uroczysta gala ogłoszenia wyników 30. edycji Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Informację o laureatach będziemy przekazywać podczas trwania tego wydarzenia na portalu sdp.pl oraz w naszych mediach społecznościowych (Facebook, X).   

Nagrody i wyróżnienia przyznane zostaną w następujących kategoriach:

Główna Nagroda Wolności Słowa

za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka

Nagroda Watergate

za dziennikarstwo śledcze

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego

za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza

za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Nagroda im. Janusza Kurtyki

za publikacje o tematyce historycznej

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

za dziennikarstwo ekonomiczne

Nagroda im. Stefana Żeromskiego

za publikacje o tematyce społecznej

Nagroda im. Erazma Ciołka

za fotografię społecznie zaangażowaną

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia

za publikacje uwzględniające tematykę gospodarki i ekonomii, w szczególności – innowacyjności i nowych technologii

publikacje tekstowe (prasa lub Internet), audio (podcast lub audycja radiowa), wideo (podcast lub forma telewizyjna)

Oceniając nadesłane publikacje, Jury konkursu o Nagrody SDP 2023 brało pod uwagę następujące kryteria: oryginalność  i nowatorstwo prac,  śmiałość w podejmowaniu tematów trudnych i kontrowersyjnych, atrakcyjność formalna przekazu i jego komunikatywność, walory dydaktyczne i estetyczne, rzetelność – zwłaszcza przy oddzielaniu informacji od opinii i komentarzy –  podkreślenie, co jest własną oceną, a co cytatem, wiarygodność, udokumentowanie źródeł i weryfikacja podanych treści, zachowanie proporcji i kontekstu sprawy.

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP apeluje o koncesję dla TV Republika

CMWP SDP stanowczo wspiera starania Telewizji Republika o koncesje na naziemną telewizję ogólnopolską czyli o miejsce na tzw. multipleksie 8. Jest to niezbędne dla realizacji zasady wolności słowa i pluralizmu mediów w naszym kraju. Polska debata publiczna potrzebuje zwiększenia dostępności stacji telewizyjnych,  które stanowić mogą realną przeciwwagę dla narracji mediów o rodowodzie postkomunistycznym oraz zdominowanych przez kapitał zagraniczny – napisano w petycji  CMWP SDP przesłanej do KRRiT. Pismo – wsparcie CMWP SDP dla TV Republika zostało wysłane 27 maja 2024 r. 

W imieniu  grona współpracowników CMWP SDP pismo – petycję do KRRIT podpisała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum. TV Republika powstała jako sprzeciw grupy dziennikarzy wobec ograniczania wolności słowa w naszym kraju. Na starcie otrzymała wsparcie tysięcy Polaków, przez lata, mimo szczupłości środków, rozwijała swoje możliwości i ofertę programową. Po nielegalnym przejęciu mediów publicznych faktycznie zastąpiła rolę nadawcy publicznego – rzetelnie relacjonuje wydarzenia ważne dla interesu społecznego RP, umożliwia prezentację swoich poglądów obywatelom i organizacjom społecznym cenzurowanym czy wręcz prześladowanym przez władzę i jest miejscem nieskrępowanej debaty publicznej – czytamy w piśmie. CMWP SDP podkreśla także, że starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie wsparli bohaterowie opozycji z czasów komunistycznych: Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski i Andrzej Kołodziej , oraz wszystkie Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zrzeszające naukowców z  Poznania, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Gdańska, Katowic, Torunia, Lublina, Olsztyna, Wrocławia oraz im. Jana Pawła II w Szczecinie.  Podobnie jak Oni uważamy, iż nasza demokracja potrzebuje umożliwienia milionom Polaków dostępu do polskiej i reprezentującej ideały „Solidarności” telewizji. Dlatego CMWP SDP w pełni popiera starania Telewizji Republika o miejsce na multipleksie 8 – podkreślono w petycji CMWP SDP.

w imieniu zespołu współpracowników CMWP SDP

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 27 maja 2024 r.

Pismo do KRRiT z 27.05.24 jest tu: 27.05.24 Pismo do KRRiT

Odmowa akredytacji na Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu dla Katolickiego Radia Zamość. Protest CMWP SDP

CMWP SDP  protestuje przeciwko odmowie udzielenia dziennikarskiej akredytacji na Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu dla redaktora Katolickiego Radia Zamość i apeluje do organizatorów o zmianę tej decyzji.  

W pierwszych dniach maja 2024 r. ks. dr Wojciech Iwanicki , dziennikarz  muzyczny Katolickiego Radia Zamość złożył w imieniu rozgłośni oficjalną  prośbę o przyznanie akredytacji na 61 Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej  w Opolu. Akredytację taką rozgłośnia otrzymywała bez problemów od co najmniej  kilku ostatnich lat.   21.05.2024  Dominik Kowalski, odpowiedzialny w imieniu KFPP  za kontakt z dziennikarzami  przekazał dziennikarzowi telefonicznie, że jego macierzysta redakcja  – Katolickie Radio Zamość –  w tym roku nie otrzyma akredytacji, ponieważ „nie została ona przyznana”. Rozgłośni nie przekazano  na ten temat informacji pisemnej, ani nie podano żadnych powodów odmowy akredytacji. Z informacji własnych CMWP SDP wynika, iż decyzja ta jest spowodowana tym, iż  radio ma w swojej nazwie „katolickie”.

CMWP SDP przypomina , iż zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej wszyscy są równi wobec prawa i zasada ta dotyczy także wszystkich działających  w Polsce  mediów, w tym mediów katolickich. Nieuzasadnione różnicowanie czyjejś sytuacji albo praw, w tym także ze względu na religię lub wyznanie to  dyskryminacja czyli nierówne traktowanie, które jest prawnie nieusprawiedliwione.  Każde takie działanie stanowi naruszenie zasady równego traktowania i jest pogwałceniem podstawowych praw i wolności człowieka, w tym wolności słowa.  W opisanej sytuacji odmowa akredytacji na ogólnodostępny dla innych mediów festiwal  narusza w/w zasadę równości przez co narusza także zasadę wolności słowa. W kontekście funkcji , jakie pełnią media oraz biorąc pod uwagę cele, dla jakich z publicznych środków finansowych organizowany jest od ponad 60 lat Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu decyzja o odmowie akredytacji dla Katolickiego Radia Zamość jest całkowicie niezrozumiała i nieuzasadniona. Celem festiwalu jest promocja polskiej  muzyki i jej twórców, a media są najlepiej przystosowanym i najczęściej wykorzystywanym narzędziem w realizacji tych celów.  Zasada ta dotyczy oczywiście także mediów katolickich. Dlatego CMWP SDP  apeluje do organizatorów KFPP w Opolu o równe traktowanie mediów i przyznawanie akredytacji także mediom katolickim, w tym Radiu Katolickiemu w Zamościu.

dr Jolanta Hajdasz , dyr. CMWP SDP

Warszawa, 24 maja 2024 r.

 

Protest CMWP SDP przeciwko odmowie wydania karty wstępu do Sejmu dla reportera TV Republika

CMWP SDP  protestuje przeciwko odmowie wydania przez Straż Marszałkowską karty wstępu do budynków polskiego Parlamentu reporterowi TV Republika i apeluje o natychmiastowe zaniechanie takich działań.  Narusza to zasadę wolności słowa demokratycznego państwa i niezależności dziennikarzy. Odmowa wydania karty wstępu dla dziennikarza TV Republika jest tym bardziej bulwersująca, że dotyczy TV Republika – jedynej nadającej na żywo program informacyjny telewizji w Polsce, która rzetelnie  przedstawia stanowiska opozycji politycznej. Dodatkowym bulwersującym czynnikiem  jest to, iż ta decyzja ma miejsce w czasie trwania w Sejmie protestu (głodówki) rolników  protestujących przeciwko tzw. „Zielonemu Ładowi” .

W związku z nagrywaniem relacji z protestów rolników w Sejmie 16 maja br.  reporter TV Republika Michał Gwardyński oraz towarzyszący mu operator  nie otrzymali przepustki czyli  karty wstępu do Sejmu. Pisemną decyzję na ten temat  z upoważnienia Komendanta Straży Marszałkowskiej  przekazał dziennikarzowi kom. Andrzej Czarnota. , naczelnik Wydziału III Straży Marszałkowskiej. W przekazanym piśmie wskazał iż ’ mając na względzie zachowanie spokoju i porządku oraz zapewnienie bezpieczeństwa Sejmu i Senatu”  odmawia wydania jednorazowej karty prasowej „ze względu na udział w nielegalnym proteście na terenie Kancelarii Sejmu. Nie wskazał przy tym żadnych konkretnych przyczyn, ani okoliczności , które mogłyby taką arbitralną decyzję uzasadnić.

CMWP SDP zwraca uwagę, iż decyzja ta narusza zasady polskiego systemu medialnego, opartego na wolności słowa i prawo do dostępu do informacji i idei, przywołane w Artykule 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dlatego CMWP SDP stanowczo apeluje o traktowanie TV Republika i jej reporterów na takich samych zasadach, na jakich od wielu lat bez żadnych przeszkód pracują w polskim parlamencie dziennikarze innych stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych , prasy czy portali internetowych i przyznanie stosownych dokumentów upoważniających do poruszania się w Sejmie także reporterom tej stacji.

dr Jolanta Hajdasz 

dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 17 maja 2024 r.

Przedłużony termin przyjmowania prac do Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 2023

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyzna nagrody za najlepsze prace w polskiej prasie, radiu, telewizji i Internecie, opublikowane lub wyemitowane w mediach w roku 2023. Konkurs ma charakter otwarty, mogą w nim uczestniczyć wszyscy dziennikarze, fotoreporterzy i fotografowie. Termin składania prac został przedłużony do 20 maja br. 

Nagrody i wyróżnienia przyznane będą w następujących kategoriach:

Główna Nagroda Wolności Słowa

za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka

Nagroda Watergate

za dziennikarstwo śledcze

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego

za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza

za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Nagroda im. Janusza Kurtyki

za publikacje o tematyce historycznej

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

za dziennikarstwo ekonomiczne

Nagroda im. Stefana Żeromskiego

za publikacje o tematyce społecznej

Nagroda im. Erazma Ciołka

za fotografię społecznie zaangażowaną

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia

za publikacje uwzględniające tematykę gospodarki i ekonomii, w szczególności – innowacyjności i nowych technologii

publikacje tekstowe (prasa lub Internet), audio (podcast lub audycja radiowa), wideo (podcast lub forma telewizyjna)

Oceniając nadesłane publikacje, Jury konkursu o Nagrody SDP 2023 będzie brało pod uwagę następujące kryteria: oryginalność  i nowatorstwo prac,  śmiałość w podejmowaniu tematów trudnych i kontrowersyjnych, atrakcyjność formalna przekazu i jego komunikatywność, walory dydaktyczne i estetyczne, rzetelność – zwłaszcza przy oddzielaniu informacji od opinii i komentarzy –  podkreślenie, co jest własną oceną, a co cytatem, wiarygodność, udokumentowanie źródeł i weryfikacja podanych treści, zachowanie proporcji i kontekstu sprawy.

Nagradzane będą przede wszystkim prace autorskie – indywidualne lub zespołowe, ale nagroda może być przyznana również redakcji/rozgłośni.

Laureatów kategorii publicystycznych wybierze Jury Główne Nagród SDP, natomiast nagrody za zdjęcia i fotoreportaże przyzna odrębny skład jurorów – ekspertów fotografii prasowej.

Jury Główne opierać się będzie na rekomendacjach Jury Selekcyjnego, które dokona przeglądu i oceny wszystkich nadesłanych prac. Rekomendacje Jury Selekcyjnego nie są wiążące dla Jury Głównego. Członkowie Jury Głównego mają prawo zgłosić do konkursu prace nie nadesłane przez autorów lub redakcje.

Ocena prac zgłoszonych do nagród fotograficznych również będzie przebiegać dwuetapowo: selekcji dokona zespół jurorów powołany przez Klub Fotografii Prasowej SDP, laureatów wybierze Jury Główne nagrody fotograficznej.

Szczegółowe informacje o konkursie zawarte są w regulaminie TUTAJ.

Karta zgłoszenia POBIERZ TUTAJ

Instrukcja przesyłania prac POBIERZ TUTAJ

Laureatów Nagród SDP 2023 poznamy podczas uroczystej gali wręczenia nagród w czerwcu br., na którą zapraszamy do Domu Dziennikarza w Warszawie.

Komunikaty dotyczące przebiegu konkursu podawane będą na bieżąco na portalu www.sdp.pl

bd

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w obronie TV Biełsat

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko planowanemu, drastycznemu zmniejszeniu budżetu Telewizji Biełsat w 2024 r.  przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i TVP S.A. oraz apeluje do wszystkich odpowiedzialnych osób i instytucji o podjęcie działań w celu utrzymania tej stacji. W ciągu 14 lat swojego istnienia telewizja Biełsat TV wypracowała sobie znaczące miejsce w systemie prasowym państw Europy Wschodniej, przede wszystkim na Białorusi, w Rosji i na Ukrainie. Stała się także ważnym narzędziem realizacji w tej części Europy zasady wolności słowa oraz niezależności i pluralizmu mediów. Próby osłabienia tego znaczenia są obecnie wyjątkowo niepokojące i niebezpieczne.

Biełsat TV jest jedynym, niezależnym, białoruskojęzycznym kanałem telewizyjnym. Kanał powstał w 2007 roku z inicjatywy redaktor Agnieszki Romaszewskiej – Guzy oraz grupy białoruskich i polskich dziennikarzy, jako integralna część polskiego nadawcy publicznego – Telewizji Polskiej S.A. Od początku współfinansuje go polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przy wsparciu rządów kilku europejskich krajów oraz szeregu fundacji.

7 marca 2024 r. na swoim profilu na Facebooku dyrektor Biełsat TV Agnieszka Romaszewska – Guzy poinformowała, iż MSZ zaplanowało zmniejszenie tegorocznego budżetu Biełsatu  o prawie 50%. Żadna instytucja nie przeżyje cięcia budżetu prawie o połowę.  Zeszłoroczny budżet Biełsatu to 74 mln (w tym 63 mln z MSZ, a 11 z TVP).  W roku 2024 to 40 mln z MSZ, a TVP nie da nic, bo nie ma – napisała dyrektor Biełsat TV. Dla stacji oznacza to w praktyce początek likwidacji, ponieważ w/w budżet nie wystarczy na utrzymanie obecnej aktywności telewizji w mediach tradycyjnych i społecznościowych.

Aktualnie Biełsat (biał. Белсат, ros. Белсат, ang. Belsat) to platforma multimedialna, na którą składa się białoruska telewizja i rosyjskojęzyczny kanał Vot Tak, a także 13 kanałów na YouTube, portale internetowe w 4 językach (białoruski, rosyjski, polski, angielski) i szereg profili w mediach społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy X (dawny Twitter). Łącznie stacja nadaje w językach białoruskim, rosyjskim i ukraińskim blisko 21 godzin programu dziennie. Oryginalną ofertę stacji przygotowuje prawie 300 współpracowników – dziennikarzy przebywających w krajach postsowieckich, a także wydawców, managerów i techników w Polsce. Dodatkowe materiały dostarczają korespondenci pracujący w głównych, europejskich stolicach. Stacja wyprodukowała prawie 200 filmów dokumentalnych, a jej produkcje otrzymały około 80 nagród na międzynarodowych festiwalach.  Dziennikarze Biełsat TV od początku istnienia stacji swoje programy tworzą w języku białoruskim, co stanowi istotny wyróżnik stacji w medialnej przestrzeni Białorusi. Jak informuje na swojej stronie internetowej Biełsat, podczas, gdy władze państwowe z wrogością odnoszą się do przejawów białoruskości w życiu publicznym, Biełsat konsekwentnie pracuje na rzecz popularyzacji tego języka nie tylko przez jego ciągłą obecność na antenie, lecz także propagując białoruską literaturę oraz wspierając inicjatywy edukacyjne. Zapraszanym do studia gościom pozostawia się jednak swobodę wyboru między językiem białoruskim, a wciąż dominującym rosyjskim.

Zaangażowanie Biełsatu w walkę z białoruską i rosyjską propagandą w krajach postsowieckich spotkało się z brutalnymi represjami wobec jego dziennikarzy. Aktualnie w więzieniach na Białorusi przebywa 28 dziennikarzy, część z nich to współpracownicy telewizji Biełsat.

CMWP SDP stanowczo apeluje do Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych oraz pozostałych przedstawicieli obecnego Rządu RP o przywrócenie finansowania Biełsat TV przynajmniej  na dotychczasowym poziomie.

 dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP 

Warszawa, 11 marca 2024 r.

Dodatkowe informacje: TUTAJ, TUTAJTUTAJ.

 

HUBERT BEKRYCHT: Mój bełkot kontra niestrawny twarożek polityczny

W sprawie krytycznego wobec Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich artykułu zabrał głos szef Press, miesięcznika chwalącego media sławiące obecny rząd i ganiącego wszystkie inne. Oczywiście, że sdp. pl i piszący te słowa nie spodobali się szefowi Press. Szydziłem nieco z miesięcznika i elektronicznego rejestru sukcesów „dobrych” mediów oraz porażek mediów „złych” – nie dziwię się frustracji kierownictwa periodyku, który mój wstęp do odpowiedzi prezesa SDP Krzysztofa Skowrońskiego nazwał „bełkotem” – z tego określenia wkurzonego szefa Press jestem dumny.

Publikacja Press poświęcona była w całości zmanipulowanej przez SDPR (organizacja, która sprzyjając Jaruzelskiemu, w stanie wojennym ukradła Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich) informacji, że z powodu instalacji monitoringu w Domu Dziennikarza użytkownicy i goście budynku przy ul. Foksal 3/5 mają trudności z wejściem do środka.

Moja odpowiedź we wstępie listu prezesa SDP Krzysztofa Skowrdońskiego była adekwatna do ekscytacji Press.

STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY POLSKICH: Kto ryje pod domem na Foksal?

W odpowiedzi na publikację sdp.pl z 2 marca szefostwo Press wyjaśnia, że autorzy publikacji nie mogli się dowiedzieć wszystkiego, bo SDP nie odpowiada na prośby o komentarz. Nie pisze kierownictwo miesięcznika, kiedy ta próba miała miejsce. Przyznaje się tym samym redakcja miesięcznika poświęconemu m.in. dziennikarstwu, iż zasad dziennikarskich nie dopełniła i napisano bzdury. Chyba głównie na podstawie jednego źródła, czyli członka SDRP, który opisał, jak to dotyka go, że nie wita go już „uśmiechnięty portier” a nie bezduszne maszyny monitoringu.

Prezes Skowroński wysłał odpowiedź na nieprawdziwe informacje Press. I tutaj zaczął się dramat szefa periodyku. Opisuje to w takich słowach:

„Zanim zdążyłem wczytać się w odpowiedź Skowrońskiego (przyszła pocztą we wtorek), portal Sdp.pl już opublikował ten list u siebie. Towarzyszył mu z założenia chyba humorystyczny wstęp Huberta Bekrychta, naczelnego serwisu” – piszę wyraźnie poruszony szef Press jadąc po mnie jak 12 lat temu premier po nie oddanych jeszcze do użytku autostradach.

„Z nieskładnego tekstu zrozumiałem, że autor (…) udziela nam serii redaktorskich rad, po czym konkluduje: ‘Działacie, aby uśmiechnięta władza rządu 13 grudnia, była uśmiechnięta jeszcze bardziej’”.

Ano tak, tak napisałem, bo nie podobała mi się publikacja w poświęconemu dziennikarstwu miesięczniku. Publikacja łamiąca wszelkie standardy dziennikarstwa właśnie. Publikacja przemycająca pogłoski przeplatana wynurzeniami człowieka tęskniącego za PRL.

Dalej jest tylko dla mnie lepiej, bo biorąc pod uwagę trudną pisownię mojego nazwiska, redakcja nie popełnia tu błędu (dziękuję), jak to dawniej bywało. Najbardziej ucieszyła mnie bezsilność szefa Press, który pisze na koniec:

„Wciąż wolę więc myśleć, że SDP trzyma intelektualny poziom Skowrońskiego, który co prawda basuje PiS-owi, ale potrafi pisać, a nie Bekrychta, którego bełkotu nie pojąłby nawet Sasza Pastuszew – Marek Twaróg, Press.pl”.

Epitety jak epitety, ale dawno, dawno temu na moim podwórku przy trzepaku autora powitałby tylko śmiech, bo z takiego groteskowego powodu moja banda nie wytaczała armat.

Cóż zrobić, choć niechętnie, ale odpowiadam:

  1. Nie jestem po imieniu z bandytą Pastuszewem i nie wiem, czy to z sympatii, czy z innego powodu redakcja zdrabnia jego imię;
  2. Nie wzięto pod uwagę, że może celowo wstawiłem „bełkot”, aby nasi wrogowie nie zrozumieli;
  3. Dla was moje zdania o Press to „bełkot”, znam takich dziennikarzy, dla których moje określenia waszego stylu pracy to prawda;
  4. Wydaje mi się, że redakcję rozjuszyło moje odniesienie się bezpośrednio do Press: „Działacie, aby uśmiechnięta władza rządu 13 grudnia, była uśmiechnięta jeszcze bardziej”;
  5. Konwencja napisanego przeze mnie wstępu była istotnie, w założeniu, żartobliwa. Nie każdy jednak musi mieć poczucie humoru. Nawet kierownictwo Press;
  6. Po „niestety” w tytule waszego „artykułu” z 5 marca br. powinien być chyba przecinek;
  7. I to jest najważniejsze, prezes SDP odniósł jednak sukces – Press publikując odpowiedź Skowrońskiego wreszcie przyznało się do błędu. Oczywiście nieświadomie.

 

W pojedynku na krytyczne zdania o czymkolwiek i „intelektualne poziomy” i kto potrafi pisać niech zabrzmi pulitzerowska fraza szefa Press, wówczas szefa Dziennika Zachodniego:

„Rozprawiono się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Prof. Adamowi Bodnarowi skończyła się kadencja, a w kwestii nowego rzecznika władza nie zamierza dogadywać z opozycją. Pat.”

Marek Twaróg, Dziennik Zachodni 15 kwietnia 2021 r.

Czyli, szach i mat. Koniec publicystyki.

I jeszcze przypowieść. Wyjaśniam szefostwu Press – to żart.Pewna hrabina dowodząc swojej odwagi kupiła sobie trzy nocniki. Złoty, srebrny i brązowy. A jak weszli ruscy to i tak się… Nie zdążyła po prostu…

 

Hubert Bekrycht

red. nacz. portalu sdp.pl

 

HUBERT BEKRYCHT: Nie mamy Pańskiego statutu…, czyli Born in the Pi aR eL

Przykre to, ale trzeba to w końcu napisać – w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich każdy, no prawie każdy, chce mieć swój statut. Przed zjazdem, a szczególnie przed zjazdem statutowo-programowym, który odbędzie się w Kazimierzu 16 i 17 marca br. dyskusja z reguły kończy się awanturą. Bo wszyscy właśnie tuż przed głosowaniem mają genialne pomysły na zapisy naszej stowarzyszeniowej konstytucji, ale tylko kilkanaście osób brało udział w trwających półtora roku posiedzeniach Komisji Statutowej.

Ludzie, teraz chcecie wszystko jeszcze raz przerabiać, nie powiedzieli Wam szefowie oddziałów, że możecie zgłaszać poprawki? Kontaktowaliście się z Waszymi reprezentantami w komisji? Jeśli nie, to czy naprawdę uznajecie, że teraz komisja przyjmie setki poprawek?  Macie oczywiście do tego prawo. Ale jeśli dopiero teraz włączył wam się „redaktor krytyczny”, to odpowiem jak szatniarz z „Misia”: Nie mamy Pańskiego statutu…

Zmiany

Bo wszyscy nie mogą osobiście pisać statutu. A nowy jest konieczny, ponieważ prawnie obecny dokument jest z legislacyjnego średniowiecza, a na pewno sprzed czasów wolności obywatelskiej i gospodarczej.

Dyskusja to jedyny sposób, aby rozstrzygnąć jak nasza stowarzyszeniowa konstytucja ma wyglądać. Musi być to jednak debata nad jakimś projektem. Toteż Komisja Statutowa SDP przedstawiła taki projekt. Na pewno nie jest idealny, ale wynika z kilkudziesięciu godzin spędzonych przed komputerem lub w naszej siedzibie, kiedy to analizowaliśmy każdą propozycję, każdy punkt statutu, każdą analizę prawną. Tak, były to trudne obrady i czasem bardzo do siebie podobne, bo nie raz trzeba było zajmować się przecinkami lub frazeologią prawniczą. Obrady – wybaczcie sarkazm – podczas których nie kłóciliśmy się o to, kto ma być w następnych władzach stowarzyszenia a cierpliwie – jakkolwiek banalnie to zabrzmi – myśleliśmy o przyszłości SDP w tych najtrudniejszych od 1989 roku czasach.

To jeszcze nie wybory

Oczywiście bardzo się cieszę, że będziemy dyskutować na temat statutu i wcale teraz nie martwią mnie odgłosy wyborcze, bo przecież jeszcze w tym roku wybierzemy nowe władze. Tylko na tym marcowym zjeździe nie postępujmy tak, żeby utopić statut w różnego rodzaju jałowych dyskusjach. Kampania wyborcza do władz SDP będzie latem i jesienią. Tam proszę wylewajcie swoje „żale” pod adresem Zarządu Głównego, promujcie się zachęcajcie do głosowaniu na Was. Dlatego nie o tym, no może nie przede wszystkim o tym, powinniśmy rozmawiać na marcowym zjeździe, bo na pierwszym planie jest projekt statutu.

Nie cofajmy zegarów

Wybaczcie, ale postawa roszczeniowa wobec statutu nic nie zmieni. Nie każdemu musi się wszystko podobać, tak jak Konstytucja Polski, kodeks spółek handlowych, regulaminy pływalni lub placu zabaw. Ważny jest kompromis i debata nad tym konkretnym projektem.

Byłem dawno temu jako reporter na pewnym zjeździe pewnej partii politycznej. Jeden z jej młodych członków proponował, aby ugrupowanie się zmieniło na bardziej – jak to nazwano – progresywne (pewnie wiecie już, co to za partia). Starszy członek oburzył się i odparł, że on też za tym jest, ale nie mogą członkowie owej partii zapominać, kiedy się urodzili. I na dowód swoich nowocześnie „konserwatywnych” poglądów zacytował, w mało chyba przemyślany sposób, piosenkę Bruce’a Sprinsteen’a „Born in the USA” chcąc podkreślić przywiązanie do… Polski. Pudło. Konsternacja i cisza na sali. Nagle słychać głos partyjnego nestora prowadzącego obrady:

– Chciałeś chyba powiedzieć: Born in the Pi aR eL.

Nie cofajmy czasu, nie miejmy pretensji o to, że biegnie. Pozostańmy na marcowym zjeździe głównie przy sprawach statutowych i programowych.