Tego by nawet Bareja nie wymyślił – JAROMIR KWIATKOWSKI o „Forum Dziennikarzy”

Z dedykacją dla wnioskodawców zlikwidowania „Forum Dziennikarzy”.

 

Jednym z wniosków, które zgłoszono do komisji zjazdowej przed zjazdem SDP w Kazimierzu Dolnym, był postulat likwidacji „Forum Dziennikarzy”. Kwestia ta stanęła na zjeździe, ale szybko przychyliliśmy się do opinii, że to nie jest temat dla delegatów, a co najwyżej dla nowego Zarządu Głównego. Później zresztą wnioskodawca, Stefan Zubczewski, który firmował wniosek wraz z żoną, zreflektował się(?) i sam go wycofał.

 

W dyskusji nad tą sprawą Witold Gadowski stwierdził, że „Forum” to gazeta „nudna i dla nikogo”. Żałuję, że nie otworzyła mi się wtedy odpowiednia klapka w mózgownicy, że przecież red. Gadowski figuruje do dziś w stopce „Forum” jako członek zespołu redakcyjnego. Gdyby mi się ta klapka otworzyła, zmusiłoby mnie to do zadania – w trybie ad vocem – pytania: Panie Witoldzie, skoro ta gazeta jest, Pańskim zdaniem, tak nudna, to co Pan zrobił jako – przynajmniej formalnie – członek zespołu redakcyjnego, aby była lepsza? Klapka nie otworzyła się, trudno. Zadaję więc to pytanie teraz, bo lepiej późno niż wcale.

 

„Forum Dziennikarzy” to nie jest pismo, które wypłaca w formie wierszówek zapomogi dla dziennikarzy mających problemy z pracą (czytaj: daje im zarobić parę groszy, by nie głodowali), bo tak zrozumiałem wnioskodawcę. Piszę to jako dziennikarz, który – choć narzeka raczej na nadmiar niż na brak pracy – w ub. roku podjął współpracę z tym pismem i daje mu ona wiele satysfakcji. Może być ono, na co zresztą zwróciła uwagę na zjeździe wiceprezes Jolanta Hajdasz, wizytówką naszego środowiska. Andrzej Klimczak, redaktor naczelny pisma, wykonał gigantyczną pracę, by tak właśnie było. A przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by kolejni członkowie SDP, którzy mają propozycje ciekawych tematów i chcą się nimi podzielić z czytelnikami „Forum”, nawiązali z nim współpracę.

 

Nie znam przyczyn zapału likwidatorskiego wnioskodawcy (postulował on także zlikwidowanie… Centrum Monitoringu Wolności Prasy), ale nawet specjalnie mnie one nie interesują. Przypomnę jedynie banalną prawdę: łatwo coś zburzyć i z reguły robi się to szybko; to często kwestia jednej decyzji. Ale trudniej coś zbudować; to z reguły dzieje się latami. I nawet jeżeli widzimy, że istniejący byt nie jest idealny, to naprawiajmy go, a nie wyrzucajmy na śmietnik.

 

A że „Forum” kosztuje… Cóż, w przyrodzie nie ma nic za darmo. A jeżeli nam to, że tak jest, nie pasuje, to – używając tej logiki – złóżmy wniosek dalej idący, co zresztą prześmiewczo, z duża dozą sarkazmu zaproponował na zjeździe red. Wojciech Pokora: w ogóle zlikwidujmy stowarzyszenie. Ono przecież też kosztuje.

 

I jeszcze jedno zdziwienie na koniec: gdyby pójść za sugestią wnioskodawcy, my – członkowie SDP – wystąpilibyśmy w roli dobrowolnych likwidatorów własnej gazety. Tego by nawet mistrz Bareja nie wymyślił.

 

Jaromir Kwiatkowski

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Mateusz Kossakowski

ODCINEK 15. Z Mateuszem Kossakowskim, dziennikarzem, medioznawcą, specjalistą od komiksu, rozmawia Zdzisław Piaskowski.  

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury.

 

 

 

O co chodzi w Ustawie o PAP – pyta ŁUKASZ WARZECHA

Kolejny domniemany przeciek wiadomości ze skrzynki Michała Dworczyka sprawił, że wokół Polskiej Agencji Prasowej rozpętała się awantura. Jeśli wierzyć ujawnionej wiadomości, prezes PAP Wojciech Surmacz miał uzgadniać z premierem moment i sposób przeprowadzenia wywiadu z prezydentem Andrzejem Dudą na temat powołania Funduszu Medycznego.

 

Nie chcę wchodzić w dyskusję o tym, czy wiadomość jest autentyczna (aczkolwiek warto przypomnieć, że jak dotąd rządzący w żadnym punkcie nie zaprzeczyli autentyczności ujawnianych mejli, a nawet przeciwnie – w kilku przypadkach pośrednio ją potwierdzili). Tutaj okoliczności – moment ukazania się wywiadu z Andrzejem Dudą w serwisie PAP w zestawieniu z treścią mejla – mogą wskazywać na autentyczność wiadomości, której kopię otrzymał Michał Dworczyk. Nie w tym jednak rzecz.

 

Sama dyskusja o tej sytuacji, nawet gdyby miała ona być czysto teoretyczna, jest ciekawa, ponieważ wobec dość powszechnej krytyki pojawiły się także głosy broniące PAP i wskazujące na zapisy w ustawie o Polskiej Agencji Prasowej, która jest przecież agencją państwową. W art. 1. pkt. 2. aktu czytamy: „Polska Agencja Prasowa ma obowiązek upowszechniać stanowiska Sejmu, Senatu, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Rady Ministrów”. Niektórzy uznali zatem, że zgodnie z tym zapisem PAP mógł się zachować tak jak się zachował.

 

Gdyby – teoretycznie – wydarzenia opisane w mejlu miały faktycznie miejsce, sytuacja nie byłaby wcale zero-jedynkowa jak chcieliby twardzi krytycy. Wszystko rozbija się o rozumienie pojęcia „upowszechniania”. Gdyby odnieść to do obowiązków, jakie odpowiednie ustawy nakładają na media publiczne, można by uznać, że z całą pewnością pojęcie upowszechniania nie obejmuje działalności, którą można uznać za zahaczającą o piar. Abstrahując od tego, jak media państwowe działają w tej chwili, upowszechnianie w ich przypadku było zawsze rozumiane jako prawo wspomnianych w ustawie organów – prezydenta, prezesa Rady Ministrów, marszałków Sejmu i Senatu – do wystąpień w programach publicznej telewizji i radia. Tylko tyle. Jak zresztą różnie nawet to pozornie proste zadanie może być wypełniane, pokazują przypadki odmiennego traktowania wystąpień pełniących te funkcje polityków koalicji w zestawieniu z wystąpieniami marszałka Senatu.

 

W przypadku PAP zapis jest znacznie trudniejszy do interpretacji. O ile bowiem wystąpienie marszałka jednej lub drugiej izby parlamentu jest tym właśnie i trudno tu dzielić włos na czworo, to już można sobie zadać pytanie, czym jest „stanowisko Sejmu” albo „stanowisko Senatu”. Czy jest to zawsze tylko stanowisko większości? A co ze stanowiskiem opozycji? Czy oznacza to, że PAP ma przekazywać wyłącznie argumenty tych, którzy wygrywają głosowania – czyli na ogół większości rządzącej w przypadku Sejmu, a opozycji w przypadku Senatu? To mocno niejasne.

 

Podobnie niejasne jest „przekazywanie stanowiska prezydenta” albo rządu. Czy „przekazanie stanowiska” oznacza prawo tych organów wyłącznie do umieszczania w PAP-owskich depeszach własnych oświadczeń i komunikatów czy też coś więcej? Czy można uznać, że takie stanowisko może zostać przekazane w postaci wywiadu, jak to mogło mieć miejsce w omawianym hipotetycznym przypadku? Właściwie – czemu nie. Taka forma wydaje się naturalniejsza niż suchy komunikat.

 

Lecz tu znów napotykamy na problemy, bo odbiorca widząc taką właśnie formę depeszy ma prawo oczekiwać, że – jak to w normalnym wywiadzie – dziennikarz nie będzie jedynie odczytywał z kartki wygodnych dla rozmówcy pytań, wcześniej uzgodnionych z jego współpracownikami i piarowcami, ale zapyta również o sprawy niewygodne. Jeśli dzieje się inaczej, może powstać wrażenie, że PAP wchodzi w rolę agencji piarowej władzy, a to byłoby już zbyt daleko idące poszerzenie rozumienia pojęcia upowszechniania stanowiska.

 

Wydaje się zatem, że źródło potencjalnych problemów i kontrowersji leży przede wszystkim w mocno dwuznacznych zapisach ustawowych. Nie ma nic niestosownego w tym, że państwowa agencja prasowa ma obowiązek przekazywać informacje na temat działania władzy oraz stanowiska najważniejszych osób w państwie. Jednak dotyczące tego przepisy powinny zostać przeformułowane w taki sposób, aby stały się możliwie klarowne. Po pierwsze bowiem – nie wiemy, czym jest „stanowisko” Sejmu i Senatu. Po drugie – należałoby sprecyzować, w jakim zakresie PAP może aktywnie współpracować z rządzącymi w upowszechnianiu ich stanowisk. Być może owo upowszechnianie należałoby jednak ograniczyć do publikowania komunikatów organów władzy, tak aby zniknęły wszelkie wątpliwości dotyczące zaangażowania PAP w proces już nie tylko informowania, ale też dbania o wizerunek rządzących, co przecież do zadań Polskiej Agencji Prasowej nie powinno należeć. Taka klaryfikacja byłaby w interesie tej instytucji.

 

Lecz nawet to nie rozwiązywałoby problemu, jak traktować pojawiające się w PAP przy różnych okazjach rozmowy z osobami z obozu władzy. Czy mamy je uznawać za „normalne” wywiady czy też za element ustawowo zdefiniowanej roli PAP jako państwowej agencji? Być może warto przy okazji tej historii zastanowić się nad tymi kwestiami.

 

Łukasz Warzecha

Musimy działać wspólnie – relacja ze Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego SDP

Krzysztof Skowroński będzie pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich czwartą kadencję – zadecydowali delegaci Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego stowarzyszenia, który w dniach 16 – 17 października odbył się w Domu Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym. 

 

Zjazd, powołujący władze stowarzyszenia na kolejną, trzyletnią kadencję, miał się odbyć w ubiegłym roku, jednak pandemia i obostrzenia epidemiologiczne w kraju, pokrzyżowały te plany. Dopiero teraz udało się go zorganizować.

 

Zanim delegaci przystąpili do obrad, minutą ciszy uczcili pamięć 74 dziennikarzy, którzy zmarli od 2017 roku, kiedy to odbył się ostatni zjazd wyborczy, ich nazwiska odczytał prezes SDP Krzysztof Skowroński.

 

Miłą uroczystą chwilą były podziękowanie za 26 lat pracy na rzecz SDP dla dyrektor biura Zarządu Głównego Bożenny Dobrzyńskiej, która w tym roku przeszła na emeryturę. W imieniu delegatów Krzysztof Skowroński wręczył jej pamiątkowy dyplom, kwiaty i upominek.

 

Gorące dyskusje przedwyborcze

 

Po uformowaniu prezydium (jego przewodniczącą została honorowa prezes SDP Krystyna Mokrosińska) i odpowiednich komisji uczestnicy zjazdu rozpoczęli pracę. Wysłuchali sprawozdań z działalności Naczelnego Sądu Dziennikarskiego, Zarządu Głównego, skarbnika, Głównej Komisji Rewizyjnej.

 

Ocenie dokonań władz mijającej kadencji oraz wyborowi nowego prezesa towarzyszyły niemałe emocje. Podczas dyskusji ujawnił się też konflikt, który od kilku miesięcy miał miejsce między członkami Zarządu Głównego. Sekretarz generalna SDP Jadwiga Chmielowska oraz skarbniczka Aleksandra Rybińska-Wróbel zwracały uwagę na nieprawidłowości w zarzadzaniu stowarzyszeniem, za które ich zdaniem, odpowiedzialny jest Krzysztof Skowroński. Chodziło m.in. o sposób wyboru firmy, która za pieniądze z grantu, miała dostarczyć sprzęt audiowizualny do Centrum Prasowego Foksal, czy o próbę podjęcia negocjacji z Michałem Sobańskim w sprawie roszczeń do Domu Dziennikarz przy Foksal 3/5 bez wiedzy i zgody pozostałych członku zarządu. W swoich wystąpieniach podkreślały też złą sytuację finansową stowarzyszenia.

 

Krzysztof Skowroński odpierał zarzuty, np. w sprawie sprzętu dla Centrum Prasowym Foksal, tłumaczył, że cena nie dotyczyła samych urządzeń, ale również „wiedzy i technologii”. Próba podjęcia rozmów z Sobańskim miała zaś być alternatywą dla procesu sądowego, który mógłby się zakończyć utratą przez stowarzyszenie budynku przy Foksal.

 

Przedstawiciele Głównej Komisji Rewizyjnej stwierdzili, że nie dopatrzyli się naruszenia prawa przez zarząd mijającej kadencji. W swoim sprawozdaniu GKR zwróciła jednak uwagę, że pieniądze pozyskiwane z grantów, oprócz oczywistych korzyści dla SDP, stały się źródłem konfliktów, należałoby więc wprowadzić jasne procedury ich wykorzystywania. Komisja stwierdziła też m.in., że w nowej kadencji potrzebna będzie większa dyscyplina finansowa.

 

W głosowaniu nad absolutorium, działania ustępującego zarządu zdecydowało się poprzeć  51,7 proc. delegatów, przeciwko opowiedziało się 40,5 proc.

 

Troje kandydatów

 

Do walki o fotel prezesa SDP stanęli Aleksandra Rybińska-Wróbel, prezes Oddziału Warszawskiego oraz członek Zarządu Głównego Zbigniew RytelKrzysztof Skowroński.

 

Pierwsza kandydatka podkreślała, że zdecydowała się ubiegać o to stanowisko nie dla władzy, ale z poczucia odpowiedzialności za stowarzyszenie. – Mam poczucie odpowiedzialności, że pełniąc funkcję skarbnika zbyt późno zauważyłam nieprawidłowości. Jestem gotowa podjąć działania naprawcze wyprowadzenia stowarzyszenia z marazmu finansowego – mówiła Aleksandra Rybińska-Wróbel podczas swojej prezentacji.

 

Zbigniew Rytel zapewniał, że od dawna informował o możliwych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu stowarzyszenia. – Obiecuję krótko: zrobię wszystko, aby nie dopuścić do upadku SDP, a wątpliwości zostaną wyjaśnione przez niezależny audyt – podkreślił.

 

Prezes Krzysztof Skowroński, w swojej prezentacji zwrócił uwagę, że z powodu przedłużenia przez pandemię mijającej kadencji, kolejna będzie krótsza. –  Ta kadencja już się rozpoczęła, powinna trwać następne dwa lata, później wybierzmy nowego prezesa – mówił w swoim wystąpieniu. Jego zdaniem najbliższy czas trzeba przeznaczyć głównie na prace nad zmianą statutu, do których powinno się włączyć jak najszersze grono osób ze wszystkich oddziałów SDP.  – Celem musi być pozyskiwanie nowych członków, z młodszego pokolenia oraz działania integrujące z oddziałami – podkreślał Skowroński. – Jeśli zaczniemy działać wspólnie będziemy widoczni w domenie społecznej. Stwierdził, że stowarzyszenie powinno również wypracować własną refleksję np. na temat funkcjonowania mediów publicznych. Na koniec dodał, że nie trzeba ratować SDP, bo działa dobrze, a zawirowania finansowe są skutkiem pandemii.

 

Dwie pierwsze tury wyborów nie przyniosły rozstrzygnięcia, żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganych ponad połowy głosów obecnych na sali obrad delegatów. Do trzeciej tury przeszli Rybińska-Wróbel i Skowroński. Na dotychczasowego prezesa oddano 64 głosów,  na jego rywalkę 50. Krzysztof Skowroński będzie kierował stowarzyszeniem czwartą kadencję.

 

Po wyborze prezesa delegaci przystąpili do głosowania nad składem Zarządu Głównego. Do tego gremium zostali powołani: Hubert Bekrycht, Agnieszka Borowska, Maria Giedz, Witold Gadowski, Jolanta Hajdasz, Andrzej Klimczak, Sonia Kwaśny, Wanda Nadobnik, Mariusz Pilis, Wojciech Pokora, Grzegorz Radzicki, Aleksandra Tabaczyńska.

 

Piątka z nich – Maria Giedz, Witold Gadowski, Jolanta Hajdasz, Wanda Nadobnik i Mariusz Pilis – byli w składzie zarządu poprzedniej kadencji.

 

Żmudne głosowania

 

Drugiego dnia zjazdu, w niedzielę 17 października, w kolejnych głosowaniach wybrano Główną Komisję Rewizyjną. Będą ją  tworzyli: Małgorzata Cebulska, Zbigniew Natkański, Maria Przełomiec, Andrzej TomczakJanusz Wikowski.

 

Naczelny Sąd Dziennikarski w nowej kadencji będzie pracował w składzie: Piotr Boroń, Alina Bosak, Piotr Górski, Piotr Hlebowicz, Krzysztof Kurkiewicz, Grzegorz Mika, Anna Pakuła-Sacharczuk, Andrzej Radomiński, Jacek Stroka.

 

W wyborach na członków Komisji Interwencyjnych przegłosowano kandydatury: Bożenny Dobrzyńskiej, Magdaleny Drohomireckiej, Dawida Kaczmarczyka, Jana Poniatowskiego i Krystyny Różańskiej-Gorgolewskiej.

 

Rzecznikiem Dyscyplinarnym została Barbara Ziółkowska.

 

Narzucona przez statut długotrwała procedura głosowań spowodowała, że wśród delegatów pojawiło się wiele głosów o konieczności uproszczenia sposobu wyboru do poszczególnych gremiów stowarzyszenia. Będzie to z pewnością przedmiotem prac komisji statutowo-programowej, o powołaniu której zawnioskował prezes Skowroński. – Tak, abyśmy za rok mogli się spotkać na zjeździe statutowo-programowym – uzasadniał. Delegaci przyjęli uchwałę w tej sprawie.

 

Krzysztof Skowroński podziękował na koniec wszystkim uczestnikom zjazdu.

 

– Chciałbym abyśmy się nauczyli ze sobą rozmawiać, rozmawiać językiem dziennikarskim, a nie politycznym, jak rozmawiają dziennikarze, a nie politycy – powiedział.

 

jka

 

Galeria zdjęć ze zjazdu TUTAJ.

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Mateusz Kossakowski rozmawia ze Zdzisławem Piaskowskim – zapowiedź

Zdzisław Piaskowski, dziennikarz, animator kultury, pomysłodawca Mazurskiej Nocy Kabaretowej, będzie gościem Mateusza Kossakowskiego w czwartek, 21 października w kolejnym odcinku „SDP Cafe – podaj dalej…”. Premiera o godz. 19 na kanale SDP na YouTube oraz na portalu sdp.pl.  

 

Zdzisław Piaskowski to związany z Mrągowem i okolicami, dziennikarz i animator kultury. W swojej karierze dziennikarskiej pracował i publikował w prasie lokalnej i regionalnej, m.in.: „Mazurskich Klimatach”, „Nowinach Północnych”, „Kurierze Mrągowskim/Gazecie Olsztyńskiej”, „Wieściach z Piecek”, „Panoramie Mazurskiej”.

 

Pomysłodawca i organizator szeregu imprez kulturalnych w regionie, m.in. Mazurskiej Nocy Kabaretowej w Mrągowie, przedstawień teatralnych, wystaw, konkursów muzycznych.

 

Kierował placówkami kulturalnymi, takimi jak Miasteczko Westernowe Mrongoville w Mrągowie oraz Gminny Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji „Pegaz” w Pieckach.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to cykl rozmów przygotowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, których bohaterami są dziennikarze-twórcy kultury. Formuła zakłada, że w następnych odcinkach gość może wystąpić w roli gospodarza i zaprosić na rozmowę kolejną osobę. Więcej informacji o projekcie TUTAJ.

 

Partnerzy:

Fundacja Kulturalna Polska, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej

 

Patroni medialni:

TV Republika, „Sieci”, wPolityce.pl, „Do Rzeczy”, Radio Wnet, „Kurier Wnet” waw4free.pl, „Informator Stolicy”, kulturalni.pl, „Bez Wierszówki”, „Forum Dziennikarzy”

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Zdzisław Piaskowski rozmawia z Zenonem Złakowskim – zapowiedź

Z pisarzem, poetą, dziennikarzem Zenonem Złakowskim, we wtorek, 19 października rozmawiać będzie Zdzisław Piaskowski. Premiera kolejnego spotkania z cyklu „SDP Cafe – podaj dalej…” o godz. 19 na kanale SDP na YouTube oraz na portalu sdp.pl.

 

Zenon Złakowski, rocznik 1942, to mieszkający w Olsztynie, pisarz, poeta, dziennikarz. Pracował w Radiu Olsztyn, współredagował pismo „Przemiany”, publikował w „Posłańcu Warmińskim”. Jako poeta debiutował w 1976 roku, trzy lata później wydał tomik „Podróż udziwniona”. W 1982 roku ukazała się jego powieść „Nim skończy się dzień”.

 

Od 1981 roku był związany z NSZZ „Solidarność”,  jest autorem wielu publikacji poświęconych historii związku w regionie warmińsko-mazurskim. Niebawem ukaże się jego najnowsza książka „Mój stan wojenny”, oparta na zapiskach pisarza z okresu stanu wojennego.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to cykl rozmów przygotowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, których bohaterami są dziennikarze-twórcy kultury. Formuła zakłada, że w następnych odcinkach gość może wystąpić w roli gospodarza i zaprosić na rozmowę kolejną osobę. Więcej informacji o projekcie TUTAJ.

 

Partnerzy:

Fundacja Kulturalna Polska, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej

 

Patroni medialni:

TV Republika, „Sieci”, wPolityce.pl, „Do Rzeczy”, Radio Wnet, „Kurier Wnet” waw4free.pl, „Informator Stolicy”, kulturalni.pl, „Bez Wierszówki”, „Forum Dziennikarzy”

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

CMWP SDP w liczbach i w mediach. Sprawozdanie z działalności za okres 2018-2021

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP wpisało się znacząco i na trwale w polski system medialny – wynika z danych Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów opracowanych  dla CMWP SDP za lata 2018-2021 w związku z rozpoczynającym się w sobotę 16 października Walnym Zjazdem Delegatów SDP w Kazimierzu Dolnym . W ostatnich blisko 4 latach w prasie, radiu i telewizji oraz Internecie ukazało się ponad 9  tysięcy wzmianek medialnych z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP, a po wpisaniu nazwy  Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP w wyszukiwarkę Google w październiku 2021 r. pojawiało się 270 tysięcy tzw. rekordów w 0,46 s  i  590 tysięcy w 0,51 s. 

 

W tym czasie CMWP SDP opublikowało 136 stanowisk i oświadczeń dotyczących realizacji zasady wolności słowa i niezależności mediów oraz objęło ponad 100 dziennikarzy nieodpłatną pomocą prawną i procesową. Linki z cytatów i wypowiedzi medialnych CMWP SDP zamieszczane są w comiesięcznych sprawozdaniach CMWP SDP przesyłanych do członków SDP i publikowanych na stronie cmwp.sdp.pl w zakładce „sprawozdania”. Ich zbiorcze zestawienie (samych linków) za okres 1.01.2018 – 30.09.2021 liczy około 45 stron formatu A4. Wg opracowania Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów (niezależna agencja monitorująca tzw. wzmianki prasowe) od lipca 2017 do lipca 2021 ukazało się  9371 wzmianek i notatek w prasie, radiu, telewizji i w Internecie z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oraz 3991 z nazwiskiem dyr. Jolanty Hajdasz.  Dane te uzupełniają Sprawozdanie CMWP SDP 2018 -2021, które w wersji papierowej otrzymają delegaci na Walny Zjazd Delegatów SDP w dniu jego rozpoczęcia.

 

Sprawozdanie będzie dostępne na stronie cmwp.sdp.pl po zakończeniu Zjazdu.

Nowy, jesienny numer „Forum Dziennikarzy”

Właśnie ukazał się nowy, październikowy numer „Forum Dziennikarzy”, a w nim materiał wskazujący na potrzebę istnienia organizacji dziennikarskich autorstwa Elżbiety Królikowskiej Avis.

 

Maria Giedz pisze o działaniach podejmowanych w obronie dziennikarzy skazywanych na podstawie art.212 KK. Artykuł ten powstał po konferencji zorganizowanej przez dr Jolantę Hajdasz, dyrektora Centrum Monitoringu i Wolności Prasy SDP.

 

Joanna Longawa opisuje codzienność dziennikarzy włoskich, która nie różni się zbytnio od polskich realiów.

 

Jednym z największych wydarzeń tego roku była beatyfikacja Prymasa Polski, Kardynała Stefana Wyszyńskiego. O tym wydarzeniu przeczytamy w tekście Marii Giedz – „Niekoronowany Król Polski” oraz w wywiadzie Jaromira KwiatkowskiegoGrzegorzem Górnym, zatytułowanym „Interreks”.

 

Na uwagę zasługuje tekst Katarzyny Wojciewskiej, przypominający jak przed stu laty Japończycy uratowali polskie dzieci zesłańców syberyjskich.

 

W najnowszym numerze „Forum Dziennikarzy” jak zwykle wiele innych interesujących tekstów, które polecamy.

 

Andrzej Klimczak

Redaktor Naczelny Forum Dziennikarzy

 

Numer 4(143)/2021 do pobrania

 

 Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

 

Czy „Wiadomości” TVP mogą być wiarygodne? – pyta ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI

 „Wiadomości” były we wrześniu najpopularniejszym programem informacyjnym w Polsce. Jednocześnie w badaniach uznano je w tym samym okresie za najmniej wiarygodne. Czy istnieje szansa na pozycję lidera w obu tych kategoriach?

 

Z materiałów, które opublikował portal Wirtualnemedia.pl wynika, że „Wiadomości” TVP były najpopularniejszym programem informacyjnym w Polsce we wrześniu 2021 roku[1]. Jednocześnie w badaniu CBOS uznano ten program za najmniej wiarygodny[2]… Tego obrazu nie rozjaśnia bynajmniej analiza sytuacji „Wydarzeń” Polsatu. Respondenci ocenili je jako najbardziej wiarygodne źródło, a równocześnie straciły najwięcej widzów… Może więc w ogóle nie chcemy obiektywnych mediów, a jedynie takie, które są zgodne z naszymi poglądami politycznymi? Poruszaliśmy już tę kwestię na łamach portalu sdp.pl. Zapytana o zdanie politolog dr Agnieszka Zaremba stwierdziła, że najbardziej na obiektywnych mediach powinno zależeć samym politykom, bo tylko wówczas będą… wiarygodni[3]. Jak się jednak okazuje się, w oparciu o przywołane powyżej analizy, można być we współczesnym świecie medium wiarygodnym i niewiarygodnym jednocześnie.

 

Społeczne skutki permanentnego podziału

 

O ocenę sztandarowego programu TVP, którego powstanie jesienią 1989 roku było symbolem transformacji ustrojowej i manifestem odejścia od partyjnej propagandy w mediach publicznych, w kontekście sytuacji społecznej w Polsce pytamy profesor socjologii Janinę Kowalik.

 

– Badanie CBOS ukazuje niepokojący obraz medialnego systemu informacji i komunikacji społecznej, jaki ukształtował się od kilku lat w naszym kraju – odpowiada prof. Kowalik. – Należy zwrócić uwagę szczególnie na fakt, że na mapie głównych źródeł, z których społeczeństwo (szczególnie w wieku średnim i powyżej) pozyskuje informacje o wydarzeniach w kraju i na świecie, nie sposób już wskazać mediów różniących się akcentami w sposobie doboru i prezentacji informacji lecz oddzielone od siebie „Rowem Mariańskim” światy poszczególnych mediów i ich zwolenników. Te światy nie przenikają się w związku z tym zupełnie bądź w bardzo ograniczonej części składowych swoich baniek, a’priori negując wiarygodność drugiej strony. Wyłączając młodszą część społeczeństwa, bardziej mobilną medialne, pozyskującą informacje z Internetu, dwie strony barykady stanowią zwolennicy TVP kontra TVN.

 

Najistotniejsze znaczenie ma więc wciąż sposób pokazywania stron politycznego sporu w Polsce. Bywa przy tym, że przedstawiciele władzy i opozycji wprost mówią o osobistych lub środowiskowych niechęciach wobec różnych redakcji. Prof. Kowalik zwraca uwagę na konsekwencje dalszego utrzymywania się tego podziału wśród zwolenników różnych stronnictw i zaangażowanych w spór mediów.

 

Problemem, który będzie miał dalekosiężne skutki dla obrazu świadomości Polaków jest fakt, że ok. 80% społeczeństwa, (w nierównych proporcjach ok. 50%/ ok. 30%) tworzy dwie zbiorowości, które dzień po dniu, rok za rokiem, korzystają z jednego z tych (TVP i TVN – przyp. redakcji) różniących się przekazów i buduje sobie zupełnie odmienny obraz tego samego świata. Trudno sobie wyobrazić, jakie mogą być tego skutki w sytuacji nagłej zmiany polityki informacyjnej telewizji publicznej np. w efekcie zmian politycznych czy nawet personalnych w zarządzie TVP. Gdzieś pomiędzy dwoma społeczno-informacyjnymi światami TVP i TVN, znajdują się zwolennicy programów informacyjnych Polsatu, który w obliczu ekstremalnych stanowisk powyższych stacji, zdaje się dla wielu przedstawiać najbardziej obiektywny przekaż.

 

Z perspektywy mechaniki komunikacyjnej

 

Ekspert w dziedzinie komunikacji i współpracy z mediami Adam Łaszyn, zapytany o to, czy wpływ na postrzeganie „Wiadomości” mogłaby mieć na przykład zmiana nazwy programu odpowiada:

­

Nie ma problemu wiarygodności programu znanego jako „Wiadomości”. Przynajmniej z punktu widzenia mechaniki komunikacyjnej. I właśnie dlatego nic nie wskazuje na to, aby obecne władze partyjne kraju, jak i kierownictwo publicznej spółki, jaką jest TVP, były w ogóle zainteresowane odzyskiwaniem traconego zaufania do tej partyjnej tuby. Łącznie z nazwą.

 

Jakie są więc szanse na odzyskanie wiarygodności przez główny program informacyjny TVP również w oczach pozostałych odbiorców? Łaszyn stwierdza, że nie widzi obecnie takiej możliwości.

 

Wymagałoby to jakiegokolwiek dryfu w kierunku obiektywizmu. A przy świadomości, że „albo będziemy rządzić, albo siedzieć”, a więc rosnącego konfliktu i polaryzacji w kraju, nie łagodzi się siły rażenia kluczowego oręża walki, jakiego jest się w posiadaniu. Ten program jest narzędziem, służy nie dostarczaniu informacji a kształtowaniu określonych postaw wśród wyborców. Zwłaszcza w segmencie „budżetowym”, czyli tym zdefiniowanym przez obecnego zarządcę TVP jako „ciemny lud”. Rzeźnik nie zastanawia się nad estetyką siekiery, która służy do ćwiartowania mięsa. Ma skutecznie ćwiartować mięso. I wiadomo, że intensywnie używana siekiera będzie się tępić. Póki zatem „Wiadomości” będą instrumentem władzy, a nie rzetelnym serwisem dla społeczeństwa (utrzymywanym wszak z jego środków), będziemy najpewniej obserwować proces eksploatowania tego narzędzia, aż w szeroko pojętym interesie społecznym całkiem nie będzie się nadawało do użytku. Łącznie z nazwą.

 

Czy zatem nie możemy liczyć na szybkie i pozytywne zmiany? Adam Łaszyn nie pozostawia złudzeń.

 

To szybko nie nastąpi, bo przecież bardzo dużej grupie odbiorców, nie rozumianych już szeroko, bardzo odpowiada mielonka przygotowywana w tej masarni. Albo w ogóle nie widzi i nie rozumie (zgodnie ze znanym szlagwortem Bismarcka) jak przygotowywana jest tam ta kiełbasa (wyborcza) albo zupełnie nie przeszkadza im to, że łamane w tej redakcji są wszelkie zasady rzetelnego dziennikarstwa w imię przywalenia „tym drugim” lub schlebiania poglądom tyle niewybrednym co odpowiadającym interesom jedynie słusznej partii. I dla nich „Wiadomości” mieszające pogardę dla uchodźców i uwielbienie dla Papieża-Polaka są wiarygodne. Po co więc grzebać przy czymś, co po prostu robi swoje, nawet jeśli się zużywa? Łącznie z nazwą.

 

Informacja jest kluczem

 

Sceptyczna w tej kwestii jest również prof. Janina Kowalik. Zwraca przy tym uwagę, że ktokolwiek i kiedykolwiek będzie wprowadzał zmiany, musi do nich podejść z mądrością i wrażliwością na odbiorcę. Ujmuje to tak:

 

Pytanie jak można przywrócić wiarygodność najważniejszego programu informacyjnego TVP – „Wiadomości” zdaje się proste, jeśli prześledzi sie powody, dla których są one uznawane za niewiarygodne. Trzeba mieć jednak świadomość, że każda zmiana tego przekazu będzie równocześnie poważną „operacją na żywym organizmie” tj. na świadomości ponad połowy średniej i starszych generacji społeczeństwa, ukazując mu zupełnie odmienny obraz świata. Oddalenie się przekazu od wyobrażonego stanu powszechnej szczęśliwości bliżej realiów mogłoby wywołać stan powszechnej frustracji. W mojej ocenie, jedyną drogą przywracania wiarygodności „Wiadomościom” TVP jest wypełnienie ich informacjami o wydarzeniach w kraju i na świecie, bez intencjonalnego cenzurowania i ograniczania zakresu tych informacji. Obecnie świat pokazywany w Wiadomościach skurczył się do wybranych polskich spraw, niekiedy odniesionych do relacji z Unią Europejską. Pozostała część globusa nie istnieje, tak samo jak nie mają miejsca żadne sprawy rzucające jakikolwiek cień na społeczny stan powszechnej szczęśliwości. Sama prosta zmiana zawartości – z publicystyki ilustrowanej obrazkami na czystą informację, dotyczącą również innych spraw i obszarów, w tym spraw zagranicznych, zapewne przyniosłoby wzrost wskaźnika wiarygodności. Jeśli do tego dodano by zasady dobrego dziennikarstwa, etyki i przyzwoitości, efekt natychmiastowy.

 

Adekwatność oceny

 

Maciej Strzembosz (producent, dawny lider obywatelskiego projektu ustawy medialnej przygotowanej przez środowiska twórcze) w wywiadzie udzielonym portalowi Onet.pl stwierdził, że ocena działalności prezesa TVP Jacka Kurskiego wcale nie będzie jednoznaczna. Propaganda i disco polo wylądują na jednej szali, a nowe kanały (TVP Wilno, TVP Dokument, TVP Kobieta) i stabilne finansowanie na drugiej[4]. Wygląda na to, że również w środowisku naukowym nie ma zgody, co do adekwatnej oceny sytuacji na medialnym rynku. Istnieje równolegle obiegowa opinia, że media prywatne mogą być stronnicze i realizować polityczne wizje właściciela, a te publiczne powinny być bezstronne. Samo myślenie, że redakcje zamiast informować i objaśniać świat zachowując przy tym pluralizm i szacunek wobec ludzi o odmiennych poglądach, mogą stać w pierwszym szeregu i walić politycznych przeciwników tępa pałą, jest niebezpieczne. Tak jak niebezpieczne jest każde tego typu przyzwolenie. „W każdej rzeczy końca patrzaj” – tak Biernat z Lublina oddał myśl Ezopa. W „Słowniku języka polskiego” pod redakcją Witolda Doroszewskiego zapisano w haśle wiarogodność: „Bycie wiarygodnym; właściwość tego, co jest wiarygodne”, co zostało uzupełnione dwoma przykładami. Pierwszy z nich brzmi: „sąd musi zorientować się w wiarygodności opinii, które świadek podaje zamiast faktów”[5]. Wygląda na to, że dla wyrobienia sobie poglądu na sprawy budzące zainteresowanie redakcji głównych problemów informacyjnych, trzeba korzystać z wszystkich tych źródeł, a najlepiej sięgać po dodatkowe kanały. Niestety mało kto ma tyle czasu, co media skrzętnie dziś wykorzystują.

 

[1] https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wiadomosci-lider-programow-informacyjnych-wrzesien-w-dol-kto-oglada-fakty – dostęp 06.10.2021 r.

[2] https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydarzenia-polsat-news-najbardziej-wiarygodne-i-bezstronne-tvp-spadek-propaganda – dostęp 06.10.2021 t.

[3] https://sdp.pl/zbigniew-brzezinski-o-obiektywizmie-nieco-polemicznie/ – dostęp 06.110.2021 r.

[4] https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/beda-kolejne-odcinki-rancza-producent-finalizuje-rozmowy-z-tvp/5fnpyrs – dostęp 06.10.2021 r.

[5] http://www.sjpd.pwn.pl/haslo/wiarogodno%C5%9B%C4%87/ – dostęp 06.10.2021 r.

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Elżbieta Ruman

ODCINEK 12. Z Elżbietą Ruman, dziennikarką telewizyjną i radiową, autorką książek, popularyzatorką medycyny św. Hildegardy, rozmawia Agata Puścikowska.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury