SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Zdzisław Piaskowski rozmawia z Zenonem Złakowskim – zapowiedź

Z pisarzem, poetą, dziennikarzem Zenonem Złakowskim, we wtorek, 19 października rozmawiać będzie Zdzisław Piaskowski. Premiera kolejnego spotkania z cyklu „SDP Cafe – podaj dalej…” o godz. 19 na kanale SDP na YouTube oraz na portalu sdp.pl.

 

Zenon Złakowski, rocznik 1942, to mieszkający w Olsztynie, pisarz, poeta, dziennikarz. Pracował w Radiu Olsztyn, współredagował pismo „Przemiany”, publikował w „Posłańcu Warmińskim”. Jako poeta debiutował w 1976 roku, trzy lata później wydał tomik „Podróż udziwniona”. W 1982 roku ukazała się jego powieść „Nim skończy się dzień”.

 

Od 1981 roku był związany z NSZZ „Solidarność”,  jest autorem wielu publikacji poświęconych historii związku w regionie warmińsko-mazurskim. Niebawem ukaże się jego najnowsza książka „Mój stan wojenny”, oparta na zapiskach pisarza z okresu stanu wojennego.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to cykl rozmów przygotowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, których bohaterami są dziennikarze-twórcy kultury. Formuła zakłada, że w następnych odcinkach gość może wystąpić w roli gospodarza i zaprosić na rozmowę kolejną osobę. Więcej informacji o projekcie TUTAJ.

 

Partnerzy:

Fundacja Kulturalna Polska, Fundacja Solidarności Dziennikarskiej

 

Patroni medialni:

TV Republika, „Sieci”, wPolityce.pl, „Do Rzeczy”, Radio Wnet, „Kurier Wnet” waw4free.pl, „Informator Stolicy”, kulturalni.pl, „Bez Wierszówki”, „Forum Dziennikarzy”

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

CMWP SDP w liczbach i w mediach. Sprawozdanie z działalności za okres 2018-2021

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP wpisało się znacząco i na trwale w polski system medialny – wynika z danych Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów opracowanych  dla CMWP SDP za lata 2018-2021 w związku z rozpoczynającym się w sobotę 16 października Walnym Zjazdem Delegatów SDP w Kazimierzu Dolnym . W ostatnich blisko 4 latach w prasie, radiu i telewizji oraz Internecie ukazało się ponad 9  tysięcy wzmianek medialnych z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP, a po wpisaniu nazwy  Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP w wyszukiwarkę Google w październiku 2021 r. pojawiało się 270 tysięcy tzw. rekordów w 0,46 s  i  590 tysięcy w 0,51 s. 

 

W tym czasie CMWP SDP opublikowało 136 stanowisk i oświadczeń dotyczących realizacji zasady wolności słowa i niezależności mediów oraz objęło ponad 100 dziennikarzy nieodpłatną pomocą prawną i procesową. Linki z cytatów i wypowiedzi medialnych CMWP SDP zamieszczane są w comiesięcznych sprawozdaniach CMWP SDP przesyłanych do członków SDP i publikowanych na stronie cmwp.sdp.pl w zakładce „sprawozdania”. Ich zbiorcze zestawienie (samych linków) za okres 1.01.2018 – 30.09.2021 liczy około 45 stron formatu A4. Wg opracowania Agencji Informacyjnej Press Serwis Monitoring Mediów (niezależna agencja monitorująca tzw. wzmianki prasowe) od lipca 2017 do lipca 2021 ukazało się  9371 wzmianek i notatek w prasie, radiu, telewizji i w Internecie z nazwą Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oraz 3991 z nazwiskiem dyr. Jolanty Hajdasz.  Dane te uzupełniają Sprawozdanie CMWP SDP 2018 -2021, które w wersji papierowej otrzymają delegaci na Walny Zjazd Delegatów SDP w dniu jego rozpoczęcia.

 

Sprawozdanie będzie dostępne na stronie cmwp.sdp.pl po zakończeniu Zjazdu.

Nowy, jesienny numer „Forum Dziennikarzy”

Właśnie ukazał się nowy, październikowy numer „Forum Dziennikarzy”, a w nim materiał wskazujący na potrzebę istnienia organizacji dziennikarskich autorstwa Elżbiety Królikowskiej Avis.

 

Maria Giedz pisze o działaniach podejmowanych w obronie dziennikarzy skazywanych na podstawie art.212 KK. Artykuł ten powstał po konferencji zorganizowanej przez dr Jolantę Hajdasz, dyrektora Centrum Monitoringu i Wolności Prasy SDP.

 

Joanna Longawa opisuje codzienność dziennikarzy włoskich, która nie różni się zbytnio od polskich realiów.

 

Jednym z największych wydarzeń tego roku była beatyfikacja Prymasa Polski, Kardynała Stefana Wyszyńskiego. O tym wydarzeniu przeczytamy w tekście Marii Giedz – „Niekoronowany Król Polski” oraz w wywiadzie Jaromira KwiatkowskiegoGrzegorzem Górnym, zatytułowanym „Interreks”.

 

Na uwagę zasługuje tekst Katarzyny Wojciewskiej, przypominający jak przed stu laty Japończycy uratowali polskie dzieci zesłańców syberyjskich.

 

W najnowszym numerze „Forum Dziennikarzy” jak zwykle wiele innych interesujących tekstów, które polecamy.

 

Andrzej Klimczak

Redaktor Naczelny Forum Dziennikarzy

 

Numer 4(143)/2021 do pobrania

 

 Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

 

Czy „Wiadomości” TVP mogą być wiarygodne? – pyta ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI

 „Wiadomości” były we wrześniu najpopularniejszym programem informacyjnym w Polsce. Jednocześnie w badaniach uznano je w tym samym okresie za najmniej wiarygodne. Czy istnieje szansa na pozycję lidera w obu tych kategoriach?

 

Z materiałów, które opublikował portal Wirtualnemedia.pl wynika, że „Wiadomości” TVP były najpopularniejszym programem informacyjnym w Polsce we wrześniu 2021 roku[1]. Jednocześnie w badaniu CBOS uznano ten program za najmniej wiarygodny[2]… Tego obrazu nie rozjaśnia bynajmniej analiza sytuacji „Wydarzeń” Polsatu. Respondenci ocenili je jako najbardziej wiarygodne źródło, a równocześnie straciły najwięcej widzów… Może więc w ogóle nie chcemy obiektywnych mediów, a jedynie takie, które są zgodne z naszymi poglądami politycznymi? Poruszaliśmy już tę kwestię na łamach portalu sdp.pl. Zapytana o zdanie politolog dr Agnieszka Zaremba stwierdziła, że najbardziej na obiektywnych mediach powinno zależeć samym politykom, bo tylko wówczas będą… wiarygodni[3]. Jak się jednak okazuje się, w oparciu o przywołane powyżej analizy, można być we współczesnym świecie medium wiarygodnym i niewiarygodnym jednocześnie.

 

Społeczne skutki permanentnego podziału

 

O ocenę sztandarowego programu TVP, którego powstanie jesienią 1989 roku było symbolem transformacji ustrojowej i manifestem odejścia od partyjnej propagandy w mediach publicznych, w kontekście sytuacji społecznej w Polsce pytamy profesor socjologii Janinę Kowalik.

 

– Badanie CBOS ukazuje niepokojący obraz medialnego systemu informacji i komunikacji społecznej, jaki ukształtował się od kilku lat w naszym kraju – odpowiada prof. Kowalik. – Należy zwrócić uwagę szczególnie na fakt, że na mapie głównych źródeł, z których społeczeństwo (szczególnie w wieku średnim i powyżej) pozyskuje informacje o wydarzeniach w kraju i na świecie, nie sposób już wskazać mediów różniących się akcentami w sposobie doboru i prezentacji informacji lecz oddzielone od siebie „Rowem Mariańskim” światy poszczególnych mediów i ich zwolenników. Te światy nie przenikają się w związku z tym zupełnie bądź w bardzo ograniczonej części składowych swoich baniek, a’priori negując wiarygodność drugiej strony. Wyłączając młodszą część społeczeństwa, bardziej mobilną medialne, pozyskującą informacje z Internetu, dwie strony barykady stanowią zwolennicy TVP kontra TVN.

 

Najistotniejsze znaczenie ma więc wciąż sposób pokazywania stron politycznego sporu w Polsce. Bywa przy tym, że przedstawiciele władzy i opozycji wprost mówią o osobistych lub środowiskowych niechęciach wobec różnych redakcji. Prof. Kowalik zwraca uwagę na konsekwencje dalszego utrzymywania się tego podziału wśród zwolenników różnych stronnictw i zaangażowanych w spór mediów.

 

Problemem, który będzie miał dalekosiężne skutki dla obrazu świadomości Polaków jest fakt, że ok. 80% społeczeństwa, (w nierównych proporcjach ok. 50%/ ok. 30%) tworzy dwie zbiorowości, które dzień po dniu, rok za rokiem, korzystają z jednego z tych (TVP i TVN – przyp. redakcji) różniących się przekazów i buduje sobie zupełnie odmienny obraz tego samego świata. Trudno sobie wyobrazić, jakie mogą być tego skutki w sytuacji nagłej zmiany polityki informacyjnej telewizji publicznej np. w efekcie zmian politycznych czy nawet personalnych w zarządzie TVP. Gdzieś pomiędzy dwoma społeczno-informacyjnymi światami TVP i TVN, znajdują się zwolennicy programów informacyjnych Polsatu, który w obliczu ekstremalnych stanowisk powyższych stacji, zdaje się dla wielu przedstawiać najbardziej obiektywny przekaż.

 

Z perspektywy mechaniki komunikacyjnej

 

Ekspert w dziedzinie komunikacji i współpracy z mediami Adam Łaszyn, zapytany o to, czy wpływ na postrzeganie „Wiadomości” mogłaby mieć na przykład zmiana nazwy programu odpowiada:

­

Nie ma problemu wiarygodności programu znanego jako „Wiadomości”. Przynajmniej z punktu widzenia mechaniki komunikacyjnej. I właśnie dlatego nic nie wskazuje na to, aby obecne władze partyjne kraju, jak i kierownictwo publicznej spółki, jaką jest TVP, były w ogóle zainteresowane odzyskiwaniem traconego zaufania do tej partyjnej tuby. Łącznie z nazwą.

 

Jakie są więc szanse na odzyskanie wiarygodności przez główny program informacyjny TVP również w oczach pozostałych odbiorców? Łaszyn stwierdza, że nie widzi obecnie takiej możliwości.

 

Wymagałoby to jakiegokolwiek dryfu w kierunku obiektywizmu. A przy świadomości, że „albo będziemy rządzić, albo siedzieć”, a więc rosnącego konfliktu i polaryzacji w kraju, nie łagodzi się siły rażenia kluczowego oręża walki, jakiego jest się w posiadaniu. Ten program jest narzędziem, służy nie dostarczaniu informacji a kształtowaniu określonych postaw wśród wyborców. Zwłaszcza w segmencie „budżetowym”, czyli tym zdefiniowanym przez obecnego zarządcę TVP jako „ciemny lud”. Rzeźnik nie zastanawia się nad estetyką siekiery, która służy do ćwiartowania mięsa. Ma skutecznie ćwiartować mięso. I wiadomo, że intensywnie używana siekiera będzie się tępić. Póki zatem „Wiadomości” będą instrumentem władzy, a nie rzetelnym serwisem dla społeczeństwa (utrzymywanym wszak z jego środków), będziemy najpewniej obserwować proces eksploatowania tego narzędzia, aż w szeroko pojętym interesie społecznym całkiem nie będzie się nadawało do użytku. Łącznie z nazwą.

 

Czy zatem nie możemy liczyć na szybkie i pozytywne zmiany? Adam Łaszyn nie pozostawia złudzeń.

 

To szybko nie nastąpi, bo przecież bardzo dużej grupie odbiorców, nie rozumianych już szeroko, bardzo odpowiada mielonka przygotowywana w tej masarni. Albo w ogóle nie widzi i nie rozumie (zgodnie ze znanym szlagwortem Bismarcka) jak przygotowywana jest tam ta kiełbasa (wyborcza) albo zupełnie nie przeszkadza im to, że łamane w tej redakcji są wszelkie zasady rzetelnego dziennikarstwa w imię przywalenia „tym drugim” lub schlebiania poglądom tyle niewybrednym co odpowiadającym interesom jedynie słusznej partii. I dla nich „Wiadomości” mieszające pogardę dla uchodźców i uwielbienie dla Papieża-Polaka są wiarygodne. Po co więc grzebać przy czymś, co po prostu robi swoje, nawet jeśli się zużywa? Łącznie z nazwą.

 

Informacja jest kluczem

 

Sceptyczna w tej kwestii jest również prof. Janina Kowalik. Zwraca przy tym uwagę, że ktokolwiek i kiedykolwiek będzie wprowadzał zmiany, musi do nich podejść z mądrością i wrażliwością na odbiorcę. Ujmuje to tak:

 

Pytanie jak można przywrócić wiarygodność najważniejszego programu informacyjnego TVP – „Wiadomości” zdaje się proste, jeśli prześledzi sie powody, dla których są one uznawane za niewiarygodne. Trzeba mieć jednak świadomość, że każda zmiana tego przekazu będzie równocześnie poważną „operacją na żywym organizmie” tj. na świadomości ponad połowy średniej i starszych generacji społeczeństwa, ukazując mu zupełnie odmienny obraz świata. Oddalenie się przekazu od wyobrażonego stanu powszechnej szczęśliwości bliżej realiów mogłoby wywołać stan powszechnej frustracji. W mojej ocenie, jedyną drogą przywracania wiarygodności „Wiadomościom” TVP jest wypełnienie ich informacjami o wydarzeniach w kraju i na świecie, bez intencjonalnego cenzurowania i ograniczania zakresu tych informacji. Obecnie świat pokazywany w Wiadomościach skurczył się do wybranych polskich spraw, niekiedy odniesionych do relacji z Unią Europejską. Pozostała część globusa nie istnieje, tak samo jak nie mają miejsca żadne sprawy rzucające jakikolwiek cień na społeczny stan powszechnej szczęśliwości. Sama prosta zmiana zawartości – z publicystyki ilustrowanej obrazkami na czystą informację, dotyczącą również innych spraw i obszarów, w tym spraw zagranicznych, zapewne przyniosłoby wzrost wskaźnika wiarygodności. Jeśli do tego dodano by zasady dobrego dziennikarstwa, etyki i przyzwoitości, efekt natychmiastowy.

 

Adekwatność oceny

 

Maciej Strzembosz (producent, dawny lider obywatelskiego projektu ustawy medialnej przygotowanej przez środowiska twórcze) w wywiadzie udzielonym portalowi Onet.pl stwierdził, że ocena działalności prezesa TVP Jacka Kurskiego wcale nie będzie jednoznaczna. Propaganda i disco polo wylądują na jednej szali, a nowe kanały (TVP Wilno, TVP Dokument, TVP Kobieta) i stabilne finansowanie na drugiej[4]. Wygląda na to, że również w środowisku naukowym nie ma zgody, co do adekwatnej oceny sytuacji na medialnym rynku. Istnieje równolegle obiegowa opinia, że media prywatne mogą być stronnicze i realizować polityczne wizje właściciela, a te publiczne powinny być bezstronne. Samo myślenie, że redakcje zamiast informować i objaśniać świat zachowując przy tym pluralizm i szacunek wobec ludzi o odmiennych poglądach, mogą stać w pierwszym szeregu i walić politycznych przeciwników tępa pałą, jest niebezpieczne. Tak jak niebezpieczne jest każde tego typu przyzwolenie. „W każdej rzeczy końca patrzaj” – tak Biernat z Lublina oddał myśl Ezopa. W „Słowniku języka polskiego” pod redakcją Witolda Doroszewskiego zapisano w haśle wiarogodność: „Bycie wiarygodnym; właściwość tego, co jest wiarygodne”, co zostało uzupełnione dwoma przykładami. Pierwszy z nich brzmi: „sąd musi zorientować się w wiarygodności opinii, które świadek podaje zamiast faktów”[5]. Wygląda na to, że dla wyrobienia sobie poglądu na sprawy budzące zainteresowanie redakcji głównych problemów informacyjnych, trzeba korzystać z wszystkich tych źródeł, a najlepiej sięgać po dodatkowe kanały. Niestety mało kto ma tyle czasu, co media skrzętnie dziś wykorzystują.

 

[1] https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wiadomosci-lider-programow-informacyjnych-wrzesien-w-dol-kto-oglada-fakty – dostęp 06.10.2021 r.

[2] https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wydarzenia-polsat-news-najbardziej-wiarygodne-i-bezstronne-tvp-spadek-propaganda – dostęp 06.10.2021 t.

[3] https://sdp.pl/zbigniew-brzezinski-o-obiektywizmie-nieco-polemicznie/ – dostęp 06.110.2021 r.

[4] https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/beda-kolejne-odcinki-rancza-producent-finalizuje-rozmowy-z-tvp/5fnpyrs – dostęp 06.10.2021 r.

[5] http://www.sjpd.pwn.pl/haslo/wiarogodno%C5%9B%C4%87/ – dostęp 06.10.2021 r.

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Elżbieta Ruman

ODCINEK 12. Z Elżbietą Ruman, dziennikarką telewizyjną i radiową, autorką książek, popularyzatorką medycyny św. Hildegardy, rozmawia Agata Puścikowska.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

Sąd Najwyższy uniewinnił red. Marcina Rolę pozwanego z art. 212 kk. CMWP SDP broniło dziennikarza

13 października br. Sąd Najwyższy uniewinnił red. Marcina Rolę, red. nacz.  telewizji internetowej wRealu24 .pl od zarzutu zniesławienia jednej z uczestniczek tzw. „czarnego piątku”  w 2018 r. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP, które na etapie rozprawy apelacyjnej przedstawiło w Sądzie swoje stanowisko w obronie dziennikarza. 

 

Red. Marcin Rola został oskarżony o przestępstwo z art. 216 § 2 k.k., które miało polegać na użyciu w mediach słów powszechnie uznanych za obelżywe wobec uczestniczki protestów w ramach tzw. „czarnego piątku”, czyli pikiety środowisk feministycznych popierających aborcję. Protest był odpowiedzią na obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, zmieniający prawo pod kątem zwiększenia ochrony życia chorych dzieci. Akt oskarżenia wniosła osoba prywatna. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Toruniu – II Wydział karny,  red. Marcin Rola został skazany z art. 212 § 1 i 2 k.k. za przestępstwo pomówienia (sąd w ten sposób zmienił kwalifikację prawną zarzutu oskarżenia). Wymierzono mu karę 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania pracy na cele społeczne, zobowiązując do zapłaty nawiązki 10 tys. zł na PCK, zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zwrotu kosztów oraz przeproszenia. Od powyższego wyroku pełnomocnicy procesowi M. Roli wnieśli apelację.

 

Wtedy Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności  w zakresie wolności słowa.  CMWP SDP stało na stanowisku, iż  wyrok Sądu I Instancji nie powinien się ostać w obrocie prawnym, gdyż przyczyniałby się do niszczenia wolnej debaty i  godził w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, którym jest wolność słowa i mediów. Dlatego CMWP SDP przekazało do Sądu  odwoławczego  (Sąd Okręgowy w Toruniu) opinię w obronie oskarżonego dziennikarza, a potem do Sądu Najwyższego.

 

Sąd Najwyższy uwzględnił w całości skargę i uchylił skazujący wyrok. Jak większość spraw  z art. 212 kk ,  proces red. Marcina Roli odbywał się w trybie niejawnym.

 

W Sądzie Rejonowym  w Toruniu red. Marcina Rolę skazał sędzia Jędrzej Czerwiński, który był w tym samym czasie rzecznikiem toruńsko-włocławskiego stowarzyszenia Iustitia.

 

W opisanych rozprawach dziennikarza reprezentowali: mec. Monika Brzozowska-Pasieka oraz mec. Jarosław Litwin.

 

Więcej na ten temat TUTAJ.

 

Odszedł Marek Pawłowicz

Żegnamy Marka Pawłowicza, dziennikarza, wieloletniego członka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 


 

Śp. Marek Pawłowicz

dziennikarz

 

Polonista po Uniwersytecie Warszawskim, przez ponad 50 lat reporter i publicysta. Syn oficera zabitego w Katyniu. Po 13 grudnia nie chciał pracować w reżimowych mediach. Działał w duszpasterstwie środowisk twórczych – w jego garażu na Wiśniowej był magazynek produktów spożywczych i higienicznych dla pozbawionych pracy dziennikarzy. Był bardzo lubiany, pogodny, elegancki i życzliwy ludziom. Łagodził spory w naszym środowisku. Walczył do końca ze straszną chorobą. Pozostanie w naszej pamięci.

 

Przyjaciele ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

Msza święta pogrzebowa odbędzie się 19 października o godz. 13:00 w Kościele pw. Św. Karola Boroneusza w Warszawie, po której nastąpi wyprowadzenie zwłok do grobu rodzinnego.

 


 

Jesteśmy na siebie skazani – WALDEMAR ŚLIWCZYŃSKI o relacjach między rzecznikami prasowymi a dziennikarzami

Głośny przypadek Anny Michalskiej, rzeczniczki prasowej Straży Granicznej, słusznie według mnie skrytykowanej za sposób odpowiadania na pytania dziennikarzy, przypomniał mi moje wcześniejsze kontakty z rzecznikami prasowymi różnych instytucji, a także pobudził mnie do ponownego zastanowienia się nad pryncypiami tego zajęcia. Niewdzięcznego zajęcia.

 

Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że rzecznik to nie dziennikarz, chociaż wymaga się od niego przynajmniej jako takiej ogłady dziennikarskiej, jeśli takie pojęcie w ogóle istnieje. Musi, mówiąc w uproszczeniu, czuć media, znać potrzeby dziennikarzy, rozumieć w jakim celu zadają oni pytania i cały czas pamiętać, że świętym obowiązkiem „pismaków” jest szukanie dziury w całym, bycie podejrzliwym i dociekliwym. Sorry, kochani rzecznicy i rzeczniczki, taki mamy zawód. Nie pytamy z czczej ciekawości, ale w imieniu czytelników, opinii publicznej. Z drugiej strony, rzecznik musi zdawać sobie sprawę z tego, że jest medialnym głosem swego szefa, że przemawia w jego imieniu, a nie w swoim i że tylko do niego dostęp ma dziennikarz, więc pyta.

 

Pamiętam jak kilka lat temu w Licheniu na konferencji dla dziennikarzy z cyklu „Kościół bez tajemnic” ksiądz Józef Kloch, ówczesny rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, podawał wręcz łopatologiczną instrukcję obsługi sytuacji trudnych przez rzeczników Kurii i innych instytucji kościelnych. W tamtych czasach trudnymi sytuacjami dla Kościoła było wypływanie informacji o współpracy księży, a nawet wysokich dostojników, z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa. Co radził ks. Kloch? Przede wszystkim – nie uciekać od problemu, nie bagatelizować go, nie udawać, że go nie ma, lecz się z nim zmierzyć. Przytoczył powiedzenie, ponoć popularne wśród duchowieństwa: „Jest problem, więc zróbmy procesję”. Nie, powiadał Kloch, takie działanie prowadzi donikąd. Tylko jasne i odważne przedstawienie problemu i podanie jego rozwiązania jest skuteczne. Pani Anny Michalskiej na tym szkoleniu na pewno nie było…

 

Rzecznik prasowy to zajęcie niewdzięczne, jak zauważyłem już wyżej. Przede wszystkim z tego powodu, że jest on między młotem i kowadłem: musi reprezentować swojego szefa nawet wtedy, gdy osobiście nie zawsze podziela jego poglądy. Mówiąc wprost: musi czasem kłamać (zdarza się to rzadko), albo nie mówić całej prawdy, przemilczać ją, jeśli wymaga tego szef lub interes instytucji, której rzecznikuje (sytuacja występująca bardzo często). Praca rzecznika, zwłaszcza służb mundurowych, to coś w rodzaju ciuciubabki, z której natury zdają sobie sprawę obie strony informacyjnej barykady: rzecznik wie więcej niż mówi i może powiedzieć, a dziennikarz zdaje sobie z tego sprawę, ale dla dobra swojego artykułu mimo wszystko stara się wydrzeć jak najwięcej. Mądrość rzecznika tkwi według mnie, chociaż nigdy nim nie byłem, w tym, że potrafi przekazywać informacje w taki sposób, że wydają się być pełne i wiarygodne. Na wszelki przypadek będąc rzecznikiem zostawiłbym sobie zawsze coś w zanadrzu, coś co mogę podać dodatkowo, „tylko dla pani lub pana”, a co nie naraziłoby mnie na reprymendę szefa, że powiedziałem za dużo. No cóż, w każdym zawodzie trzeba sobie jakoś radzić…

 

Waldemar Śliwczyński

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Monika Odrobińska

ODCINEK 10.  Z Moniką Odrobińską, dziennikarką, reportażystką, autorką książki „Dzieci wygnane. Tułacze losy małych Polaków w czasie II wojny światowej” rozmawia Barbara Sułek-Kowalska.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury.

 

 

 

 

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Barbara Sułek-Kowalska

ODCINEK 9.  Z Barbarą Sułek-Kowalską, dziennikarką, autorką książek, wykładowczynią na Uniwersytecie Warszawskim rozmawia Elżbieta Ruman.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury.