Wywiad-rzeka z polskim ochotnikiem walczącym na Ukrainie. Nowa książka Wiktora Świetlika

Pod koniec sierpnia do księgarń trafiła nowa książka Wiktora Świetlika, dziennikarza, publicysty, stałego felietonisty portalu sdp.pl. „Znaleźć i zniszczyć” to wywiad-rzeka z Piotrem Mitkiewiczem, polskim ochotnikiem przez dwa lata walczącym i biorącym udział w szturmach oraz misjach zwiadowczych na Ukrainie.

Jak pisze wydawca książki, jest ona surowa, czasami męcząca, nieco chaotyczna, ponura, niemal monochromatyczna, budząca mocne i sprzeczne emocje. Jak wojna, której koszmar szczerze do bólu pokazuje.

Słuchając Piotra Mitkiewicza, można poznać zupełnie nowy rodzaj konfliktu widziany oczami jego uczestnika, a nie youtubowego „eksperta”, taktykę walki i metody przygotowania się do niej, używane uzbrojenie. Są tu tarcia między rodzajami sił zbrojnych, jest współczesna Ukraina z jej problemami, jest cały wachlarz ochotników i powodów, dla których pracują na froncie – bo nie wszyscy oni walczą.

Jednak w centrum tej książki jest człowiek: twardy i zdeterminowany, ale i balansujący na krawędzi rozpadu. Człowiek ewoluujący w miarę upływu czasu i doświadczający mnóstwa emocji: od uniesienia przez wściekłość i nienawiść po rozpacz. Człowiek brnący przez błota Ukrainy i szukający wśród morza cierpienia sensu swojego życia.

Rozmówca Wiktora Świetlika, Piotr Mitkiewicz to były bokser, warszawski restaurator, twórca zbiórek wspierających ukraińskie dzieci i żołnierzy na Ukrainie. W maju 2022 roku dołączył do Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy, walczył między innymi jako zwiadowca i operator dronów. Był ranny na polu bitwy. Prywatnie mąż i ojciec dwóch córek.

opr. jka, źródło: Dom Wydawniczy Rebis

Telewizja wPolsce24 startuje 2 września. Kto będzie tworzył nową stację?

2 września nadawanie na kanale 52 telewizji naziemnej rozpoczyna stacja wPolsce24. Tworzyć ją będą głównie osoby znane z Telewizji wPolsce.pl, ale nie zabraknie też nowych dziennikarzy.

Koncesję spółce Fratria (wydawca m.in. tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl) na rozpowszechniane w ogólnopolskim multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej MUX-8 kanału wPolsce24, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznała pod koniec czerwca.

Stacja startuje 2 września. Redaktorem naczelnym telewizji wPolsce24 jest Jacek Karnowski, a jego zastępcami: Agata Rowińska, odpowiedzialna za ramówkę i pełniąca nadzór nad anteną, Marcin Wikło, który jest jednocześnie szefem anteny i newsroomu oraz Marcin Tulicki, który pokieruje redakcją „Wiadomości” nowej stacji.

Za pasmo porankowe odpowiedzialne będą dwie pary prowadzących – Jacek Łęski i Małgorzata Opczowska oraz Magdalena Ogórek i Rafał Porzeziński.

Wśród dziennikarzy przedstawiających codziennie newsy zobaczymy zarówno osoby znane już z Telewizji wPolsce, jak np. Marta Piasecka, Bartosz Łyżwiński, czy Tadeusz Płużański, ale pojawią się również nowi dziennikarze, np. Damian Stanisławski i Magdalena Wierzchowska.

Główny program informacyjny – „Wiadomości wPolsce24” będzie emitowany o godz. 19.30 i poprowadzą go Michał Adamczyk i Marta Kielczyk. Zaraz po nim zobaczymy „Gościa Wiadomości wPolsce24”. W dniu startu stacji, 2 września rozmówcą Michała Adamczyka będzie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wieczorem stacja zaprosi na Magazyn wPolsce24 prowadzony przez Aleksandrę Jakubowską. Ponadto na antenie nie zabraknie programów znanych z Telewizji wPolsce – „Bez spiny” (do prowadzących Wojciecha Biedronia i Konrada Hryszkiewicza będą dołączać nowi dziennikarze) czy „Polityka na deser”, w którym oprócz znanych prowadzących Doroty Łosiewicz, Krzysztofa Feusette, Stanisława Janeckiego i Andrzeja Potockiego, zobaczymy też nowe twarze.

opr. jka, źródło: wPolityce.pl

Salon24.pl zmienił właściciela

Sławomir Jastrzębowski, właściciel spółki Web Content Media, do której należy portal Salon24.pl sprzedał jej udziały Janowi Peńsko, współwłaścicielowi agencji marketingu sportowego i-Sport. Redaktorem naczelnym serwisu pozostaje Piotr Paciorek.

„Piotr Paciorek razem z zespołem Salon24 wykonali przez ostatnie trzy lata gigantyczną pracę. Odnieśliśmy sukces, zostaliśmy zauważeni przez rynek i czytelników. Wyniki Salonu24 są imponujące, ale nadszedł czas, żeby jego prezesem i właścicielem został ktoś z nową energią, nowymi pomysłami i nowymi kompetencjami. Cieszę się, że serwis przejmuje osoba młoda i doświadczona jednocześnie, człowiek z szerokimi horyzontami i głodny sukcesu. Jan Peńsko jest w moim przekonaniu gwarantem dalszego rozwoju tego projektu” – powiedział Sławomir Jastrzębowski w serwisie Salon24.pl.

Jan Peńsko to menedżer z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w zarządzaniu projektami biznesowymi, jest współwłaścicielem agencji marketingu sportowego i-Sport, która opiekuje się m.in. medalistkami Igrzysk Olimpijskich w Paryżu Aleksandrą Mirosław (wspinaczka sportowa) i Klaudią Zwolińską (slalom kajakarski).

Nowy właściciel podkreśla, że Salon24.pl nie przestanie być miejscem, gdzie każdy może wyrazić swoje opinie i dzielić się przemyśleniami, jednocześnie zapowiada, że portal powalczy o pierwsze miejsce wśród serwisów, które piszą o Polsce lokalnej, samorządowej. Jan Peńsko  zamierza również dotrzeć z z publicystyką do młodzieży, korzystając z formatów, które są im bliskie i zrozumiałe, takich jak TikTok, Instagram czy Twitch.

Salon24.pl powstał w 2006 roku, a jego założycielami było małżeństwo Bogna i Igor Janke. Początkowo portal funkcjonował jako platforma blogowo-publicystyczna. W 2021 roku serwis kupił Sławomir Jastrzębowski, który przekształcił go w bardziej uniwersalne medium, z redakcją oraz tematami od polityki, sportu, aż po biznes, ekologię, zdrowie i motoryzację.

opr. jka, źródło: salon24.pl

KRRiT nie uczestniczy w pracach nad likwidacją abonamentu

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała, że nie została zaproszona i nie uczestniczy w rządowych pracach nad projektowanymi zmianami w ustawie o opłatach abonamentowych i likwidacją tej należności.

„Wypowiedzi medialne członka KRRiT Tadeusza Kowalskiego o likwidacji abonamentu są jego indywidualną opinią” – podkreślono w komunikacie, który w piątek opublikowano na stronie Rady.

24 czerwca br. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło założenia nowej ustawy medialnej.  Wśród propozycji znalazły się m.in. likwidacja abonamentu, reforma Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, likwidacja Rady Mediów Narodowych oraz nowy sposób powoływania władz mediów publicznych. Do 23 września trwają konsultację społeczne założeń ustawy. Na październik  zaplanowano publikację raportu z konsultacji, a na koniec 2024 roku  przygotowanie projektu ustawy i skierowanie go do konsultacji publicznych i międzyresortowych.

opr. jka, źródło: KRRiT

Radiowy projekt wydawcy tygodnika „DoRzeczy”

Spółka Orle Pióro, wydawca portalu DoRzeczy.pl i pisma „Do Rzeczy – Tygodnik Lisickiego”, ogłosiła start radiowego projektu „Kanał DoRzeczy”.

Ma to być internetowe radio publicystyczne o profilu konserwatywno-liberalnym, powstałe z myślą o osobach ceniących wolność, przedsiębiorczość i wartości chrześcijańskie.

„Od początku naszej działalności przyświecała nam idea stworzenia ogólnopolskiej platformy wymiany myśli o profilu konserwatywno-liberalnym. Program radiowy jest jej naturalnym przedłużeniem i nowym etapem w naszej misji. Wierzymy, że słowo mówione ma wyjątkową moc – potrafi wzbudzić emocje, zainspirować do działania, i zbliżyć ludzi. Z wielkim optymizmem patrzymy w przyszłość i podejmujemy odważne kroki, by zwiększyć udział mediów konserwatywno-liberalnych w opinii publicznej” –  powiedział Paweł Lisicki, redaktor naczelny-wiceprezes zarządu Orlego Pióra, cytowany w komunikacie prasowym.

W celu sfinansowania tego przedsięwzięcia uruchomiono zbiórkę na Patronite. Jak poinformowano, spółka docelowo będzie ubiegać się o pozwolenie na emisję „Kanału DoRzeczy” na falach radiowych FM.  „Jak szybko uruchomimy fale FM – zależy tylko od wielkości uzyskanego wsparcia finansowego” – napisano w komunikacie prasowym.

opr. jka, źródło: PMPG Polskie Media

 

Kolejne ministerstwo nie wpuściło dziennikarza TV Republika na konferencję

Telewizja Republika nie została wpuszczona na środową konferencję ministra sportu Sławomira Nitrasa. Tymczasem w lipcu sąd uznał, że podobne działania resortu kultury i dziedzictwa narodowego w stosunku do TV Republika były bezprawne i nakazał ministerstwu przeprosić stację.  

O niewpuszczeniu ekipy TV Republika na konferencję ministra sportu Sławomira Nitrasa, zorganizowaną w środę na stadionie PGE Narodowy, poinformowano na antenie stacji. Sprawę opisał również w serwisie X Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika.

„Pomimo prawidłowo zgłoszonej akredytacji dziennikarze @RepublikaTV nie zostali dziś wpuszczeni na konferencję prasową ministra sportu @SlawomirNitras Urzędnicy ukrywali miejsce konferencji (jedyna informacja jaką podano, to że odbędzie się w Warszawie). Kiedy sami ustaliliśmy, że konferencja jest na Stadionie Narodowym, to ochrona nie wpuściła dziennikarzy Republiki, bo ‘nie ma ich na liście’. Tak bardzo Nitras boi się pytań niezależnych dziennikarzy. Próbuje ich uniknąć łamiąc prawo i polską konstytucję. Odpowie za to. Podobnie jak @donaldtusk

W sprawie nielegalnego tłumienia krytyki prasowej już zapadł pierwszy wyrok. Będą kolejne” – napisał Olechowski.

Chodzi o wyrok, który zapadł na początku lipca, kiedy to Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeprosić Telewizję Republikę za odmowę udziału dziennikarzy stacji w konferencjach prasowych resortu. W uzasadnieniu wyroku, do którego dotarł portal Niezalezna.pl, sąd  stwierdził, że nieudzielenie akredytacji TV Republika „budzi wątpliwości ze względu na art. 14 oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”.

„Każda osoba piastująca tak ważny i znaczący urząd jak kierownik danego ministerstwa, powinna dbać o rzetelność i klarowność podejmowanych przez siebie działań, również poprzez dopuszczanie przedstawicieli wszystkich mediów do udziału w organizowanych przez siebie konferencjach prasowych. Działanie przeciwne, co słusznie zauważyła powódka, może nieść cechy dyskryminacji, cenzury, braku wolności słowa i wolności wypowiedzi” – czytamy w uzasadnieniu wyroku sąd.

opr. jka, źródła: X, niezalezna.pl

 

Sąd wezwał Radio Olsztyn do odbioru środków abonamentowych z depozytu

Sąd Rejonowy w Olsztynie zezwolił przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na założenie depozytu sądowego dla środków z opłat abonamentowych i wezwał Radio Olsztyn do ich odbioru.

Jak poinformowała KRRiT,  kwota depozytu dla olsztyńskiej rozgłośni Polskiego Radia wynosi 631 540 zł. Sąd wezwał Radio Olsztyn do jego odbioru w terminie trzech lat.

Rada przypomniała, że postanowienie sądu w Olsztynie zostało wydane na wniosek przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego wykonującego uchwałę KRRiT z dnia 7 lutego 2024 r. w sprawie wykorzystania wpływów z opłat abonamentowych na realizację misji publicznej w roku 2024. Wobec chaosu prawnego powstałego w jednostkach publicznej radiofonii i telewizji wywołanego decyzjami ministra kultury i dziedzictwa narodowego, w tym rozwiązaniu spółek mediów publicznych i postawieniu ich w stan likwidacji, KRRiT do czasu zakończenia postępowań rejestrowych dotyczących likwidacji spółek postanowiła przekazywać należne im środki z opłat abonamentowych do depozytu sądowego celem podjęcia ich przez osoby uprawnione do reprezentowania spółki.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Wrześniowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Gościem Mariusz Pilis

Pierwsze po wakacjach spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP odbędzie się w środę, 4 września 2024 r., o godz. 18.00  jak zwykle w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Będzie miało tym razem charakter filmowy, gdyż zaproszenie przyjął znany dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent filmowy Mariusz Arkadiusz Pilis z Krakowa, który zaprezentuje swój najnowszy głośny już film „Historia jednej zbrodni” (2023).

Serdecznie zapraszam na to wydarzenie z niezwykłym twórcą!

Teresa Kaczorowska,

przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej


Mariusz Arkadiusz Pilis – reżyser, scenarzysta filmowy, dziennikarz i korespondent wojenny, autor filmów dokumentalnych oraz dwóch książek: „List z Polski” (współautor – Artur Dmochowski), „Upadek Rzeczypospolitej”. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (członek ZG SDP).

Urodził się w Zawierciu, gdzie  ukończył Technikum Hutnicze im. St. Staszica (1987). W latach 1987–1992 studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim, angażując się czynnie w działalność opozycji antykomunistycznej – w latach 1987-1989 członek NZS i Komisji Uczelnianej NZS Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Współpracownik kilku telewizji, m.in. TVPTVN, duńskiej TV2, holenderskiej VPRO oraz brytyjskich BBC i Channel 4. Pracował jako korespondent TVP na Ukrainie.

Pomysłodawca i pierwszy dyrektor TVP Info. Od stycznia do września 2016 r. był dyrektorem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. W 2017 r. tworzył w PAP jako redaktor naczelny, Redakcję Opinii i Komentarzy. W latach 2018-2019 – współtwórca i lider projektu INFO WILNO – Polskiej Telewizji Lokalnej dla Polaków na Wileńszczyźnie, projektu rządu RP, który przyjął później nazwę TVP WILNO.

Autor kilkudziesięciu filmów dokumentalnych (tworzy je od 1995 r., wiele sam wyprodukował), m.in. o Kaukazie, Rosji, Azji Środkowej i Bliskim Wschodzie, w tym autor filmu dokumentalnego „List z Polski” ukazującego międzynarodowe tło katastrofy smoleńskiej (film powstał na zamówienie holenderskiej telewizji publicznej VPRO, gdzie został wyemitowany w październiku 2010 r.).  Był to pierwszy polski dokument o Katastrofie Smoleńskiej, nigdy nie miał premiery w Polsce, ale za to w Internecie ponad 4 miliony odsłon. Na podstawie wywiadów przeprowadzonych na potrzeby filmu powstała jego książka „List z Polski”.

Innym filmem Pilisa, który nigdy nie doczekał się premiery telewizyjnej w Polsce, a w Internecie miał ponad 1,5 miliona odsłon, jest „Bunt Stadionów”. Powstał on w marcu 2013 r. i opowiada o środowisku kibiców piłkarskich w Polsce i buncie młodego pokolenia oraz jego wpływie na sytuację polityczną i społeczną w kraju. W 2014 r. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nagrodziło ten film i reżysera I Nagrodą im. Stefana Żeromskiego za najlepszy film dokumentalny o problematyce społecznej].

Mariusz Pilis to laureat wielu innych nagród, m.in. Nagrody im. Janusza Krupskiego na XII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym NNW (za film „Sprawiedliwość”, 2020); Głównej Nagrody „Korzenie” V Międzynarodowego Festiwalu Telewizyjnych Filmów i Programów Etnicznych „U siebie – At Home”(za film „Cena prawdy”, 2001); kilku nagród przyznawanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w tym Głównej Nagrody Wolności Słowa SDP (za film „Sprawiedliwość”, 2020) i ostatnio Nagrody im. Janusza Kurtyki „Historia jednej zbrodni” (2024).

W 2018 r. dokument Pilisa „Teraz i w godzinę śmierci” został nominowany w kategorii „najlepszy film”, do prestiżowej nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Katolickich „Mirabile Dictu” – nazywanym katolickim Oscarem

Od 2017 r. Mariusz A. Pilis jest członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W 2020 r. został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.


Filmografia Mariusza Arkadiusza Pilisa:

  • Allah Akbar znaczy Bóg jest wielki (debiut reżyserski) (1995) (Czeczenia) – reżyseria i scenariusz
  • …albo śmierć (1996) (Czeczenia) – reżyseria i scenariusz
  • Pocztówka z Samaszek (1996) (Czeczenia) – reżyseria
  • Cena prawdy (2001) (Kaukaz, Czeczenia) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Wesele w kołchozie „Komunizm” (2002) (Tadżykistan) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Gruzja – zabić prezydenta (2002) (Gruzja) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Barbarzyńcy (2002) (Afganistan, Pakistan, Katar, Azerbejdżan, Gruzja) – reżyseria i scenariusz
  • Gorbaczow w Szwajcarii (2002) (Kirgistan) – reżyseria i scenariusz
  • Urodziny Prezydenta (2002) (Azerbejdżan) – reżyseria i scenariusz
  • Gra w Irak cz.1 i cz.2 (2003) – reżyseria i scenariusz
  • The Smell of Paradise (Zapach raju) (2004) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Sen (2004) (Czeczenia) – reżyseria i scenariusz
  • Dzień zwycięstwa (2005) (Czeczenia) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Dżihad – cztery odcinki (2005) reżyseria i scenariusz, producent
  • Chechnya – The Dirty War (Czeczenia – brudna wojna) (2005) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Exit Afghanistan („Wyjść z Afganistanu”) (2010) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Brief uit Polen (Listz Polski) (2010) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Futbol i kraty (2012) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Bunt stadionów (2013) – reżyseria i scenariusz, producent
  • Teraz i w godzinę śmierci – (2017) – scenariusz i reżyseria, producent
  • Sprawiedliwość (2020) – scenariusz, reżyseria, producent
  • Skrzywdzeni. O Polakach i Żydach (2021) – reżyseria, scenariusz, producent
  • Węgry. Ukryty Płomień (2021) – reżyseria, scenariusz, producent
  • Litwa. W Cieniu Wieży – (2021) – scenariusz, producent
  • Po Co Nam Ten Przekop (2021) – reżyseria, scenariusz, producent
  • Ukraina. Rok Wojny (2022) – scenariusz, reżyseria, producent
  • Biełsat. Misja Wolność – (2023) – reżyseria, scenariusz, produkcja
  • 2021-2023 – seria 36 filmów dokumentalnych „PEŁNY OBRAZ” (tematyka Current Affairs) – producent
  • 2022/23 – Korona Gór Polski – seria telewizyjna

„Historia jednej zbrodni”, reż. Mariusz Pilis – dokumentalny film Mariusza Pilisa to opowieść o bohaterskiej rodzinie Ulmów, ale też przede wszystkim o historii nierozliczonej krzywdy i wypartej pamięci niemieckiej o zbrodniach wojennych.

Gdy w ostatnich miesiącach 1942 r. Józef i Wiktoria Ulmowie przyjmowali pod swój dach żydowską rodzinę Goldmanów, zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie ściągają na siebie i piątkę swoich dzieci: sześcioletniego Stasia, dwa lata młodszą Basię, trzyletniego Władka, dwuletniego Franka oraz roczną Antosię (do których wkrótce dołączyć miała także najmłodsza Marysia). Już latem 1942 r. na terenie powiatu jarosławskiego, w którym leżała ich rodzinna wieś Markowa, w ramach akcji „Reinhardt” miejscowych Żydów wysyłano do obozów zagłady, a nazistowska doktryna obowiązująca w Generalnej Guberni kazała karać śmiercią tych, którzy ukrywali Żydów. A jednak w Markowej, którą przed wojną zamieszkiwało około 120 polskich Żydów, wielu znalazło schronienie u swoich polskich sąsiadów. Ulmowie byli jednymi ze Sprawiedliwych. Na poddaszu swojego domu stworzyli kryjówkę, w której przez długie miesiące mieszkali Goldmanowie (do piątki mężczyzn z czasem dołączyły także ich trzy krewne). Zadenuncjowani przez miejscowego posterunkowego Józef i Wiktoria zostali zabici przez nazistowskich oprawców 24 marca 1944 r.

Uznani za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Józef i Wiktoria Ulmowie stali się symbolem bezinteresownej pomocy i dowodem na to, że nawet w piekle wojny można było ocalić swoje człowieczeństwo. Ale historia ich morderstwa to nie tylko opowieść o odwadze i dobru przezwyciężającym lęk, ale także opowieść o bezkarności katów, którzy nigdy nie ponieśli konsekwencji swoich zbrodni.

W dokumentalnej „Historii jednej zbrodni” Mariusz Pilis upomina się właśnie o nich. Jego dokument powstawał kilkanaście lat, a na jego potrzeby reżyser odbywał liczne podróże do Markowej, Izraela i do Niemiec, gdzie wciąż żyją (niczego nieświadomi) potomkowie morderców Ulmów i Goldmanów. W „Historii…” autor pieczołowicie rekonstruuje okoliczności zbrodni w Markowej, sięgając przy tym po materiały zebrane w archiwach IPN. Okoliczności zbrodni z Markowej poznajemy dzięki zeznaniom naocznych świadków: czeskiego żandarma, który był wśród zabójców (i jako jedyny został skazany za swoje czyny), woźnicy, który przywiózł Niemców do Markowej i sąsiadów, którzy zadbali o właściwy pochówek ofiar.

„Historia jednej zbrodni”, Scenariusz i reżyseria: Mariusz Pilis. Zdjęcia: Andrzej Jaskowski, Wojciech Jachymiak, Piotr Zborowski, Mariusz Pilis. Montaż: Marcin Dulemba. Dystrybucja: Stowarzyszenie Rafael.

 

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Prezydent RP Andrzej Duda 14 sierpnia podpisał nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ustawy o ochronie baz danych oraz ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi – poinformowała Kancelaria Prezydenta RP.

Nowelizacja m.in. wdraża do polskiego prawa unijną dyrektywę w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym.

Nowe przepisy mają ułatwić dziennikarzom i wydawcom uzyskiwania wynagrodzeń od big techów za wykorzystywane przez nie treści. Umożliwią np. przeprowadzenie mediacji między wydawcami a platformami cyfrowymi w przedmiocie określenia wynagrodzenia. Organem właściwym dla przeprowadzenia tych mediacji będzie prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Jak przypomniano w komunikacie Kancelarii Prezydenta RP, w ustawie uregulowano również kwestie związane m.in. z ujednoliceniem zasad licencjowania usług reemitowania utworów oraz rozpowszechnianiem programów radiowych i telewizyjnych udostępnionych w drodze wprowadzenia bezpośredniego. Wprowadzono także dozwolony użytek na potrzeby naukowe, dydaktyczne i zachowania zbiorów, rozszerzoną licencje zbiorową, nowe prawo pokrewne dla wydawców prasy oraz nową postać dozwolonego użytku baz danych.

opr. jka, źródło: prezydent.pl

SDP ma nowy Statut! Wpisano go do Krajowego Rejestru Sądowego

Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego 30 lipca 2024 r. wpisał w KRS nowy Statut Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich uchwalony podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Statutowego 16 marca 2024 r. w Kazimierzu Dolnym. 

Tym samym Sąd  Rejestrowy nie uznał skargi , jaki na przebieg Zjazdu  złożyły delegatki z Oddziału Warszawskiego  – prezes honorowa SDP Krystyna Mokrosińska, Lidia Oktaba-Ostatek i  Dorota Bogucka.

Postanowienie Sądu jest prawomocne. Nowy Statut obowiązuje od 30 lipca 2024 r. 

Tekst nowego statutu poniżej:

STATUT_16.03.2024 Rej._KRS

 

 

Cenzura w PAP? TP napisał: „słowa zostały jednak wycięte z opublikowanego już na stronie PAP artykułu Beaty Igielskiej”

Trwa dyskuja w związku ze sprawą 11-letniej Sary okrzykniętej „najmłodszą sejmową dziennikarką”, która męczy pytaniami PiS, a koalicja jest zauroczona dzieckiem. „Asystentem” Sary i jej „operatorem kamery” w telefonie komórkowym jest ojciec dziewczynki. Pojawiły się pytania o granice wykorzystywania wypowiedzi i „pracy” dzieci w mediach. Często, jak w przypadku Sary, przyzwolenie właśnie na aktywność dzieci w sieci i mediach dają rodzice, którzy sami – być może – mają ambicje dziennikarskie albo polityczne. I nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że w publikacji PAP  na ten temat wycięto kilka słów komentarza psychologicznego. Czy Polska Agencja Prasowa, będąca w awangardzie medialnych akolotów rządu Donalda Tuska, cenzuruje teksty swoich dziennikarzy?

W Tygodniku Powszechnym w 2 sierpnia br. ukazał się artykuł Anny Golus o tytule: „’Perspektywa Sary’: jak rodzice wykreowali 10-letnią córkę na dziennikarkę sejmową”. Autorka zwróciła uwagę jednak na coś innego. Na „wycięcie” z interentowej wersji depeszy PAP stotnych dla problemu Sary słów.

„”W przypadku Sary, niezależnie od motywów ojca, należałoby coś z tym zrobić, a nie koncentrować się na tym, że pan Kaczyński powiedział, co powiedział” – stwierdziła psycholożka dr Aleksandra Piotrowska w wypowiedzi dla serwisu zdrowie.pap.pl. Jej słowa zostały jednak wycięte z opublikowanego już na stronie PAP artykułu Beaty Igielskiej „Mała dziennikarka. Co z dobrem dziecka?”. Usunięto również stanowiący puentę tekstu fragment wypowiedzi logopedki dr Danuty Emiluty-Rozyi. Ekspertka mówiła o terapii dzieci z problemami zdiagnozowanymi też u Sary (i upublicznionymi osobiście przez jej rodziców): „[…] Ważne są więc doświadczenia werbalne w nowym otoczeniu, żeby dziecko wiedziało, że potrafi porozumiewać się słownie w różnych sytuacjach. Ale czy aż tak, że dziecko idzie prowadzić rozmowy w Sejmie? Tu miałabym wątpliwości. Czy nie narażamy go w ten sposób na sytuacje trudne?”. Wycięto trzy ostatnie zdania” – napisała w inetrnetowej wersji Tygodnika Powszechnego Anna Golus.

„Redaktor naczelny PAP Wojciech Tumidalski zapewnia, że to nie cenzura, lecz „nie najlepsza decyzja” podjęta podczas ponownej obróbki redakcyjnej tekstu po interwencji rzeczniczki prasowej RPD. Zwróciła się ona do PAP w związku z przedrukowaną w artykule Igielskiej wzmianką o tym, że według rzeczniczki praw dziecka rozwijanie zainteresowań usprawiedliwia nieobecność dziecka w szkole. Słowa te są rozpowszechniane przez ojca Sary, ale według rzeczniczki prasowej – Monika Horna-Cieślak ich nie wypowiedziała. Z artykułu Igielskiej usunięto więc ten fragment, a ona sama opublikowała na Facebooku przeprosiny.

Biuro RPD nie odpowiada wprost na pytanie, czy Monika Horna-Cieślak użyła cytowanych słów oraz czy obiecała dziewczynce, że napisze jej usprawiedliwienie za nieobecność w szkole. Przesyła mi natomiast link do postu z przeprosinami Igielskiej na Facebooku” – pisze Anna Golu w TD z 2 sierpnia 2024 r.

Czy zatem w PAP, bo burzliwej i bezprawnej zmianie władz w grudniu ub. r., zapanowała cenzura? Newsroom Polskiej Agencji Prasowej oraz kilka redakcji zajmują pomieszczenia po dawnym Głównym Urzędzie Kontroli Publikacji i Widowisk na roku Barckiej i Mysiej w Warszawie. Za komuny był to po prostu urząd cenzury. Zatem, czy można powiedzieć, że w związku z tym, że cenzura była kiedyś w PAP, po 19 grudnia ub. r. też się tam teraz próbuje zagnieździć?

 

Tygodnik Powszechny 2 sierpnia 2024 r./ er/ t/ dokumenty GUKPiW z 1985 i 1987 r./ FB/ Blog „Perspektywa Sary”

Ataku na AGNIESZKĘ ROMASZEWSKĄ ciąg dalszy: „Nie wyobrażajcie sobie, ze to białoruska telewizja”…

Na profilu FB zwolnionej dyscyplinarnie z TVP i nękanej nieprawdziwymi sugestiami o „winie” za nieprawidłowe zarządzanie sferą informatyczną,  twórczyni TV Biełsat red. Agnieszki Romaszewskiej ukazało się w sobotę wyjaśnienie, które dziennikarka zatytułowała przewrotnie cytując słowa osoby z kierownictwa TVP: „Nie wyobrażajcie sobie, ze to białoruska telewizja”…
Publikujemy wyjaśnienie Agnieszki Romaszewskiej w całości [zaznaczenia od redakcji]: 
„Ostatnio dziennikarz ważnej gazety zapytał mnie czemu obecne „reformy” Biełsatu przeprowadzane przez TVP i MSZ nie podobają się znacznej części zespołu? No i co ja o tych „reformach” sądzę? I to pytanie jest naprawdę kluczowe. W końcu i TVP i MSZ odpowiadając dziś na pytania dziennikarzy podkreślają, że Biełsat dalej będzie istniał, przecież znak towarowy Biełsatu zostanie zachowany, będzie nadawanie po białorusku, oczywiście będzie pełna niezależność redakcyjna ( jasne…), a że Biełsat ma być tylko jedną z redakcji językowych w większej jednostce produkującej i nadającej programy dla zagranicy, która zostanie utworzona na bazie TVP World, to przecież jakie to ma znaczenie… Czyli o co właściwie tu chodzi?
Otóż problem polega na tym, że ta nowa koncepcja uderza w rzecz podstawową i fundamentalną, jaką była FILOZOFIA utworzenia i funkcjonowania kanalu Biełsat i jego misja niemal po dzień dziesiejszy. [Nowa koncepcja Biełsatu – red.] Uderza w to wszystko, co pozwoliło nam za stosunkowo niewielkie pieniądze, zbudować potężne i bardzo profesjonalne narzędzie polskiej soft power.
Biełsat był utworzony na bazie przekonania, że najcenniejsze w polityce międzynarodowej, a już w szczególności w polityce „miekkiej siły” są te sytuacje, gdzie interesy różnych partnerów się nakładają. I tak jest zasadniczym polskim interesem działanie na rzecz wolności ważnego kraju sąsiedzkiego, jakim jest Białoruś, pozyskiwanie białoruskich elit dla świata zachodniego, wspieranie białoruskiego ruchu niepodległościowego, wspomaganie demokratycznie nastawionej opozycji rosyjskiej – robienie wszystkiego tego co osłabia dyktaturę Łukaszenki i Putina.
Takie same były interesy białoruskich niepodległościowo i wolnościowo nastawionych dziennikarzy, a takze dziennikarzy rosyjskich opowiadających się przeciw wojnie i dyktaturze w Rosji. W imię tego właśnie wspólnego interesu Biełsat był POMOCĄ udzielaną białoruskiej opozycji na wzór pomocy jakiej Polsce udzielano przed 89 r. Dlatego Bielsat był w znacznej mierze tworzony nie tylko DLA Białorusinów ale i PRZEZ Białorusinów, dla wspólnej polsko – białoruskiej sprawy.
Następnie w duchu podobnej filozofii tworzyliśmy część rosyjską. To wszystko wiązało sie ze specyficzną kulturą instytucji inkluzywną, gdzie sami pracownicy utożsamiając się z firmą i z jej misją tworzyli swoje miejsce pracy. To właśnie ta cecha spowodowała, ze byliśmy w stanie zbudować za stosunkowo niewielkie pieniądze medium bardzo sprawne i skuteczne. Bo sami zainteresowani budowali je dla siebie i swoich rodaków.
17 ludzi poszło siedzieć na Białorusi za współpracę ze stacją [TV Biełsat – red.] – to nie była zwyczajna praca redakcji białoruskiej TVP…
Gdy teraz słyszę, że Michal Broniatowski mówi by koledzy „przestali sobie wyobrażać, że to jest białoruska telewizja”, gdy w odpowiedzi na pytania o to czemu kolejne kroki i zmiany nie są w ogóle konsultowane z zespołem, odpowiada że to nie Sejm, a w korporacji regulamin ustala zarząd – to ja już wiem, że to co powstanie, to nie ma być Biełsat.
Nie mam nic przeciwko powołaniu POLSKIEJ TV dla zagranicy w rożnych językach, pod warunkiem,ze będą na to wystarczające środki ( a potrzebne są środki bardzo duże), tak żeby przedsięwzięcie nie wyglądało śmiesznie i kompromitująco na tle innych telewizji dla zagranicy. Niemniej jednak to nie będzie Biełsat.
Żadne sekcje językowe polskiej telewizji dla zagranicy, nie bedą miały w najbliższych latach takiego wpływu i takiego oddziaływania, jakie budowała i jakie mogła zwiększać nasza stacja.
Bardzo proszę o udostępnianie tego wyjaśnienia, bo narazie mam niewiele innych sposobów przekazania swojego stanowiska wobec rozpętywanej obecnie przez Onet kampanii oszczerstw i pomówień wobec mnie i moich współpracowników” – napisała w sobotę na swoim profilu FB Agnieszka Romaszewska.

Po 32 latach pracy w Telewizji Polskiej, w tym 17 w Biełsacie, została zwolniona Agnieszka Romaszewska.

 

Agnieszka Romaszewska, dyrektor i założycielka Biełsatu, o zwolnieniu z TVP napisała w marcu br.  na swoim profilu na Facebooku. Zaznaczyła, że pierwotnie zaproponowano jej odejście na własną prośbę i „na niezwykle korzystnych warunkach”.

„Nie zgodziłam się na to. Powiedziano mi też, że budżet stacji ma zostać obcięty o 47% i jest to decyzja MSZ. Stacja ma zostać rozkawałkowana czyli programy rosyjskojęzyczne mają prawdopodobnie przejść docelowo do TVP World . To według mnie wielki błąd i zasadnicze złamanie tworzonej przez lata koncepcji.

Biełsat miał sens i służył Polsce jako stacja skierowana na wschód w obecnej trudnej i wręcz niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej” – napisała Agnieszka Romaszewska.

Podkreśliła, że według niej „demolowanie takiego unikalnego dzieła”,  jakim jest Biełsat, „to więcej niż zbrodnia.”

„A co do mnie to nikt mnie nie 'robił’ szefową kanału Bielsat i nikt mnie przekupstwem stamtąd nie wygoni ani nie zamknie mi ust umowami, którymi pozwolę się zakneblować w zamian za ‘złoty spadochron’. Dzieła któremu się poświęciło prawie już 18 lat życia, dobrego dla Polski i jej sąsiadów się nie sprzedaje dla wygody kolejnych jakże przemijających zarządów (?)TVP” – zaznaczyła Agnieszka Romaszewska.

Jak napisano w serwisie internetowym Biełsatu, likwidator TVP Daniel Gorgosz, proponując dyrektor Romaszewskiej rozwiązanie umowy za porozumieniem stron „na bardzo korzystnych warunkach” nie przedstawił zastrzeżeń do jej pracy ani do obecnego funkcjonowania kanału, decyzję uzasadnił potrzebą „nowego otwarcia”.

Budżet Biełsatu ma być obcięty o prawie połowę (TUTAJ),  stanowczy protest w tej sprawie wystosowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ).

Protest Zarządu Głównego SDP przeciwko zwolnieniu Agnieszki Romaszewskiej TUTAJ.

Komentarz Huberta Bekrychta, redaktora naczelnego portalu sdp.pl TUTAJ.

Ostatecznie w połowie marca br. Romaszewska została zwolniona z TVP dyscyplinarnie.

O pozwie twórczyni Bełsatu przeciwko TVP i jej walce z kierownictwem  telewizji publicznej- poniżej

AGNIESZKA ROMASZEWSKA pozywa Telewizję Polską

Na AGNIESZKĘ ROMASZEWSKĄ trwa nagonka – Likwidator TVP likwiduje TV Biełsat i zdrowy rozsądek + OŚWIADCZENIE

opr. jka, hb/ źródła: Facebook/Agnieszka Romaszewska, belsat.eu