KTO ZOSTAŁ HIENĄ ROKU 2025? W czwartek 15 stycznia ogłoszenie antynagrody TRANSMISJA

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznało dziennikarską antynagrodę Hienę Roku 2025. Ogłoszenie, komu przypadła zapowiedziano na 15 stycznia o godz. 12.00 w specjalnej transmisji.

Link do transmisji  

Hiena Roku to natynagroda za szczególną nierzetelność i lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej. SDP przyznaje ją od 1999 roku. Dostali ją m.in. Marcin Wrona, Kuba Wojewódzki i Tomasz Lis. W 2016 roku zawieszono jej przyznawanie. W 2023 roku  wznowiono plebiscyt.

W ostatniej edycji tytuł Hieny Roku ZG SDP przyznał m.in. Dorocie Wysockiej-Schnepf z TVP w likwidacji.

 

HIENA ROKU 2024 dla Doroty Wysockiej-Schnepf i Grzegorzorza Nawrockiego z TVP w likwidacji – relacja + wideo

 

 

32. KONKURS STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH – ZGŁOSZENIA DO 15 LUTEGO 2026 ROKU

Rozpoczyna się kolejna edycja konkursu SDP. Do 15 lutego 2026 roku można przysyłać zgłoszenia prac dziennikarskich opublikowanych od 1 stycznia 2025 roku do 31 grudnia 2025 roku. Szczegółowe dane: regulamin konkursu, kartę zgłoszenia i instrukcję wysłania zgłoszenia podajemy w plikach dołączonych do tego tekstu.

Nagrody SDP to jeden z najstarszych i największych konkursów dziennikarskich w Polsce. Co roku jury Konkursu decyduje, kto otrzyma nagrody i wyróżnienia w kilkunastu kategoriach. W tym roku debiutują Nagroda im. Św. Maksymiliana Marii Kolbego za publikacje o tematyce religijnej i Nagroda im. Kazimierza Nowaka za publikacje o tematyce turystycznej i podróżniczej.

Regulamin konkursu:

11_Regulamin Konkursu_Nagrody SDP 2026

Do 15 lutego 2026 roku należy wypełnić

KARTĘ ZGŁOSZENIA

i wysłać ją według

INSTRUKCJI PRZESYŁANIA.

 

Lista kategorii:

 

Główna Nagroda Wolności Słowa za publikacje w obronie prawdy i sprawiedliwości, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka,

 

Nagroda Watergate za dziennikarstwo śledcze,

 

Nagroda im. Janusza Kurtyki za publikacje o tematyce historycznej,

 

Nagroda im. Stefana Żeromskiego za publikacje o tematyce społecznej,

 

Nagroda im. Św. Maksymiliana Marii Kolbego za publikacje o tematyce religijnej (nowa kategoria),

 

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury

oraz popularyzację wiedzy,

 

Nagroda im. Kazimierza Nowaka za publikacje o tematyce turystycznej i podróżniczej,

 

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie,

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za dziennikarstwo ekonomiczne,

 

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia publikacje na dowolny, ważny społecznie temat w wybranej przez Autora formie,

 

Nagroda im. Erazma Ciołka za fotografię społecznie zaangażowaną.

NOWOROCZNE ŻYCZENIA ZARZĄDU GŁÓWNEGO STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH

Mija kolejny rok. Kolejny bardzo trudny i pracowity rok dla Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Z wielu stron nasilają się niestety ataki na niezależność mediów, na te redakcje, które pozostały wierne tradycji i etyce naszej misji opisywania świata. Rządzący od dwóch lat politycy próbują gasić wszelkie oznaki naszej walki o wolność słowa. SDP będzie stawać w obronie wszystkich tych dziennikarzy, których próbuje niszczyć państwowa cenzura.

W 2026 roku, tak jak dotychczas, jak najgłośniej trzeba przypominać o politycznym, bezprawnym przejęciu mediów publicznych w grudniu 2023 roku. Ten pełzający medialny zamach stanu a także ataki na niezależność redakcji konserwatywnych to symbol przemocy wobec dziennikarzy i łamania wolności słowa.

Życzyć nam wszystkim trzeba wytrwałości w walce z cenzurą rządową i coraz częściej instytucjonalną, obyczajową.

Życzyć należy, choć to na razie abstrakcja, aby Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP miało mniej pracy, aby – jak często powtarzamy – wolność słowa, nie umierała na salach sądowych.

Życzymy sobie z całego serca, aby nasza praca w Stowarzyszeniu przynosiła realne korzyści i satysfakcję całemu środowisku, nie tylko ludziom z legitymacją SDP.

Życzenia na Nowy Rok 2026 to pragnienia zdrowia i szczęścia w naszym życiu zawodowym i prywatnym. Potrzeba nam siły na długie miesiące kolejnych sporów z koalicyjnymi władzami i upokarzających nieraz batalii w sądach oraz nierównej batalii o lepsze prawo dla mediów, którego obecne władze nie umieją

Myślimy o tych wszystkich dziennikarzach, których próbuje się zamilczeć, wykluczyć, wymazać z historii polskich środków przekazu. A robi to rząd i prorządowe media. Nie zgodzimy się na to nigdy, nie zabraknie nam determinacji. To nie tylko życzenia dobrego medialnego roku, ale deklaracja i zobowiązanie SDP do dalszego dokumentowania medialnych grzechów tej władzy. Władzy, która toczy wojnę z niezależnymi dziennikarzami.

Władzy pragnącej narzucić wszystkim swój propagandowy przekaz, wypada, po chrześcijańsku, życzyć w Nowym Roku opamiętania w niszczeniu konserwatywnych redakcji. To, niestety, życzenie, które może się nie spełnić… Ale Nadzieja po Bożym Narodzeniu nie gaśnie.

A wszystkim źle życzącym SDP, my życzymy jak najlepiej.

Przy życzeniach noworocznych ważna jest też pogoda ducha i poczucie humoru. Mimo wszystko. Tego w Nowym Roku też nie może zabraknąć.

Niech 2026 rok będzie lepszy. Także dziennikarsko.

 

w imieniu ZG SDP

sekretarz generalny SDP,

red. nacz. portalu SDP sdp.pl

Hubert Bekrycht

NUMER 155 FORUM DZIENNIKARZY SDP DOSTĘPNY PO ANGIELSKU – Konferencja SDP w obronie dziennikarzy – WOLNOŚĆ SŁOWA UMIERA W CISZY SAL SĄDOWYCH

Ukazała się angielska wersja  155 numeru Forum Dziennikarzy wydawanego przez SDP. Publikcja po angielsku jest niezbędna dla propagowania zawartości numeru. Szczególnie tego Forum Dziennikarzy. Numer 155 jest bowiem poświęcony naszej konferencji dotyczącej łamania wolności słowa po bezprawnym przejęciu mediów publicznych i niszczeniu mediów konserwatywnych przez rząd Donalda Tuska. Spotkanie ekspertów, urzędników i szykanowanych przez władze reporterów i publicystów zorganizowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Aktualny numer Forum Dziennikarzy jest opublikowany na stronie portalu SDP, można go pobrać w formacie pdf – tutaj dostępna jest wersja angielska i polska:

FORUM DZIENNIKARZY 2 (155) ENGLISH

FORUM DZIENNIKARZY 2 (155)/2025

Zespół thttps://sdp.pl/3153-2024/ego Forum Dziennikarzy to Jolanta Hajdasz, Aleksandra Tabaczyńska, Izabela Łukasik i Artur Buk. Konferencję fotografował Robert Woźniak.

 

We wstępie do numeru prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz napisała m.in.:

Na wrześniowej konferencji zorganizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Słowa SDP przedstawiliśmy najbardziej charakterystyczne i bulwersujące sprawy sądowe dziennikarzy, w których w obronie ich prawa do niezależności i wolności wypowiedzi występuje SDP.

Samuel Pereira, jeden z tych niepokornych dziennikarzy, który za swoją pracę musi dziś zapłacić ogromną grzywnę, opisując sytuację panującą w Polsce powiedział, iż wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych. Trafił w sedno i dlatego to zdanie stało się motywem przewodnim tego numeru Forum

Dziennikarzy. Zachęcam do lektury i poznania historii dziennikarzy, którzy dzisiaj, w teoretycznie wolnym i demokratycznym kraju, płacą wyjątkowo wysoką cenę za komfort bycia wolnym i niezależnym.

 

W drugą rocznicę bezprawnego przejęcia TVP, PR i PAP – APEL ZG SDP o powstrzymanie niszczenia mediów publicznych w Polsce

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich stanowczo protestuje przeciwko trwającym od dwóch lat destrukcyjnym działaniom podejmowanym przez rząd Donalda Tuska wobec  mediów publicznych.  Działania te naruszały i nadal naruszają standardy wolności słowa demokratycznego państwa.   Mają one negatywny wpływ nie tylko na TVP S.A., Polskie Radio S.A., 17 Rozgłośni Regionalnych Polskiego Radia i Polską Agencję Prasową, ale na cały system medialny w naszym kraju.

Media publiczne są obecnie jedynie narzędziem służącym realizacji celów politycznych rządzącej koalicji. Drastycznie obniża to poziom pluralizmu mediów w Polsce, dostęp do informacji oraz możliwość ich weryfikowania przez obywateli. Brak jest nadal jakiegokolwiek pozytywnego celu i planu działań podejmowanych przez rząd w stosunku do mediów publicznych. Zgłaszane projekty zmian legislacyjnych wprowadzają niekorzystne dla realizacji misji mediów publicznych rozwiązania i w konsekwencji mogą doprowadzić do ich całkowitej zapaści programowej oraz marginalizacji na rynku mediów w Polsce.

Media publiczne w naszym kraju były przykładem pozytywnego przekształcenia mediów totalitarnego państwa po upadku ustroju komunistycznego i związanej z tym procesem transformacji ustrojowej po 1989 roku w Polsce. Przy aktywnym udziale przedstawicieli środowiska dziennikarskiego media te z roku na rok stawały się coraz bardziej istotnym elementem obiegu informacji oraz strażnikiem polskiej historii, kultury, języka i tożsamości.

20 grudnia 2023 roku doszło do bezprecedensowego wydarzenia w dziejach polskich mediów. W siłowy sposób, przy wykorzystaniu policji, wynajętych firm ochroniarskich i  przy całkowitym lekceważeniu obowiązującego prawa rząd Donalda Tuska zainicjował proces likwidowania wszystkich publicznych spółek medialnych w Polsce: Telewizji Polskiej S.A. (TVP), Polskiego Radia S.A. (PR) i 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej S.A. (PAP). Jedynymi argumentami za „likwidacją” publicznych spółek medialnych były subiektywne oceny rządzących dotyczące jakości programów tych mediów. W ten sposób rząd złamał postanowienia Konstytucji RP, wynikające z art. 7, mówiące, że „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Proces likwidowania mediów został bowiem wdrożony na podstawie uchwały Sejmu, a nie ustawy. Pominięto przy tym ustawę o radiofonii i telewizji, a wymiana władz w TVP, Polskim Radiu i jego 17 spółkach regionalnych oraz PAP odbyła się bez uwzględnienia ustawy o Radzie Mediów Narodowych, do kompetencji której należał wybór władz mediów publicznych

Mimo upływu dwóch lat od trwania procesu „likwidacji” rządzący nadal nie przedstawili dokumentów ani opracowań merytorycznych, które uzasadniałyby konieczność postawienia w stan „likwidacji” mediów publicznych. Obecnie proces rzekomej „likwidacji” ma charakter pozorny, nie zostały wdrożone żadne procedury, które świadczyć by miały o jego realnej realizacji. W tej sytuacji stałe finansowanie mediów publicznych z budżetu państwa jest zdumiewającym przykładem politycznej hipokryzji rządzących. Krytykowany przez ugrupowania koalicyjne w czasie, gdy nie sprawowali władzy i mimo obietnic wyborczych ich zmiany,  sposób finansowania tych mediów,  wykorzystywany jest nadal, choć osiągane przez media publiczne „w likwidacji”  efekty programowe i finansowe budzą najwyższy niepokój.

Natychmiast po bezprawnych działaniach rządzących w grudniu 2023 roku Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich publicznie zaprotestowało przeciwko temu zamachowi na media publiczne.  Publikowaliśmy specjalne oświadczenia, protesty i  stanowiska, organizowaliśmy konferencje w celu ujawnienia i dokumentowania niszczycielskich działań rządzących w stosunku do mediów.  Nagłaśnialiśmy te problemy na forum polskiego Sejmu i na arenie międzynarodowych organizacji dziennikarskich.

W ocenie Zarządu Głównego SDP siłowe przejecie mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska stało się punktem zwrotnym w historii mediów w Polsce. Łamanie prawa i naruszanie zasady wolności słowa trwa nadal przy milczącej aprobacie polityków związanych z rządzącą koalicją i przedstawicieli ich zaplecza medialnego.  Ogranicza to dostęp do informacji i pluralizm mediów w Polsce. Zarząd Główny SDP apeluje do rządzących o natychmiastowe wycofanie się z tych działań niszczących media publiczne w naszym kraju. ZG SDP apeluje również do Prezydenta RP, który jest gwarantem przestrzegania Konstytucji i przestrzegania podstawowych praw obywatelskich o podjęcie działań w celu powstrzymania destrukcji mediów publicznych w Polsce.

 

Zarząd Główny SDP:

Jolanta Hajdasz prezes SDP

Wanda Nadobnik , wiceprezes SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska skarbnik SDP

Hubert Bekrycht sekretarz generalny SDP

Maria Giedz, członek ZG SDP

Anna Popek,  członek ZG SDP

Paweł Gąsiorski, członek ZG SDP

Krzysztof Gurba, członek G SDP

Michał Karnowski , członek ZG SDP

Andrzej Klimczak, członek ZG SDP

Krzysztof Skowroński, członek ZG SDP

Janusz Życzkowski, członek ZG SDP

 

 

 

 

 

 

Wywiad rzeka – rozmowa Krzysztofa ZIEMCA z z prof. Wiktorem MODZELEWSKIM. Po co nam Unia?

Wywiad rzeka z profesorem Witoldem Modzelewskim przeprowadzony przez znanego dziennikarza Krzysztofa Ziemca. Profesor Modzelewski opowiada o historii i współczesności zadziwiająco splatających się na naszych oczach. „Po co nam UniaŚwiat na kursie kolizyjnym” to publikacja wydawnictwa Fronda.

Unia Europejska, do której wstępowaliśmy na naszych oczach przestaje być strefą zjednoczonego wolnego rynku, służąc wyłącznie interesom starych członków, zwłaszcza Republice Federalnej Niemiec. Stany Zjednoczone, które do tej pory twierdziły, że stoją na straży globalnego wolnego handlu, rozpoczęły wojnę z resztą świata za pomocą protekcjonistycznych ceł, by wzmocnić swoją słabnącą hegemonię.

Chiny konsekwentnie uzależniają od siebie dawnych światowych liderów gospodarki, umiejętnie operując łańcuchami dostaw.

Profesor Modzelewski proponuje zapomnieć o poprawnych politycznie tezach i chłodno przyjrzeć się zastanej sytuacji. Musimy rozważyć, co jest korzystne dla naszego kraju i naszej społeczności i za wszelką cenę znaleźć się po stronie zwycięzców. Na końcu i tak zadecyduje ekonomia.

  • Czy w światowej polityce nachodzi era turbulencji?
  • Czy sojusze są dla nas czy my dla sojuszy?
  • Po co nam Unia Europejska?
  • Jaką rolę pełniły w historii Polski unie zrzeszające państwa Europy?
  • Czy średniej wielkości państwu opłaca się grać powyżej swoich możliwości?
  • Po co komu wojna na Ukrainie?
  • Czy pomysły Donalda Trumpa są odkrywcze i nowe?
  • Czy wolna celna mniej boli od tej gorącej w której strzelają armaty i spadają bomby?
  • Dlaczego na wojnie nie ma wygranych – poza tymi najbogatszymi, którzy są w stanie wytrzymać każdą klęskę?

 

(mat. wydawcy)

SDP na obchodach rocznicy wprowadzenia stanu wojennego

Uroczysty Apel Pamięci z asystą Wojska Polskiego, otwarcie wystawy „Wolność jest w nas” opowiadającej o czasach stanu wojennego i koncert „Azalia” – tak wyglądały obchody rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL na Rakowieckiej w Warszawie. Wzięli w nich udział także przedstawiciele Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Podczas uroczystego Apelu Pamięci z asystą Wojska Polskiego oddano hołd wszystkim ofiarom komunistycznego reżimu. Pod tablicą ofiar stanu wojennego i zamordowanych w późniejszych latach złożono wieńce i wiązanki kwiatów.

– Władza komunistyczna przygotowywała się do walki ze społeczeństwem już długo przed wprowadzeniem stanu wojennego. Tu, na Rakowieckiej, opróżniano cele, przenoszono więźniów by było miejsce dla działaczy „Solidarności” – mówiła Adrianna Garnik, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Dyrektor podkreśliła, że już po zniesieniu stanu wojennego starano się zacierać ślady zbrodni i rozmywać odpowiedzialność. Dlatego pamięć o represjach i represjonowanych jest tak ważna.

My w tych dniach pamiętamy szczególnie o losie niezależnie i w sposób polski myślących dziennikarzy w tamtych tragicznych dniach, o wyrzuconych z pracy i zawodu, upokarzanych przesłuchaniami ale też o podejmujących trud niezależnej, bardzo ryzykownej, podziemnej działalności dziennikarskiej – powiedział Michał Karnowski, członek Zarządu Głównego SDP i prezes Oddziału Mazowieckiego, reprezentujący na obchodach nasze Stowarzyszenie. Obecna była także represjonowana przez komunistów, zasłużona dla sprawy wolności Polski, Elżbieta Królikowska-Avis.

 

 

Do uczestników uroczystości list skierował Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Karol Nawrocki. „Junta Jaruzelskiego twierdziła, że zapobiega interwencji wojsk Układu Warszawskiego i rozlewowi bratniej krwi. Sama jednak przelewała krew strajkujących robotników, uczestników manifestacji patriotycznych i prześladowanych opozycjonistów. My, Polacy, nigdy nie zapomnimy o ofiarach stanu wojennego. O górnikach z kopalni »Wujek« zastrzelonych 16 grudnia 1981 roku. O tych, którzy zginęli później od kul ZOMO. O ofiarach esbeckich skrytobójców. O tych, którzy fizycznie nie wytrzymali szykan i tortur w aresztach. O tych, którzy stracili życie lub zdrowie od ciosów milicyjnych pałek i gazu łzawiącego” – napisał prezydent w liście odczytanym przez ministra Jana Józefa Kasprzyka.

Obecny na uroczystościach zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski podkreślił, że 13 grudnia 1981 roku miał być końcem polskich marzeń o wolności. Ale tak się nie stało, dlatego, że „ponad 9 milionów naszych rodaków, członków Solidarności, przepełnionych duchem wolności, zaszczepiło w narodzie polskim przekonanie, że o wolność należy dalej walczyć”. – Naszym zadaniem jest pamiętać i mówić prawdę o polskiej historii. Ze smutkiem musimy stwierdzić, że w Polsce roku 2025 trwa powolny, systematyczny proces rehabilitowania komuny, przywracania funkcjonariuszom tamtego systemu nienależnych im przywilejów – podkreślił dr. Polejowski.

Następnie uczestnicy uroczystości oddali hołd śp. Annie Walentynowicz, pod tablicą – pomnikiem jej poświęconym. Jako pierwsi mogli też zwiedzić nową wystawę Muzeum pt. „Wolność jest w nas”.

Umiejscowiona w dawnym Pawilonie 12 w sposób niezwykle sugestywny opowiada ona o powstaniu i walce „Solidarności”, dobrze uzupełniając przekaz Muzeum. Ekspozycja znajduje się na trzech piętrach więziennego pawilonu, w którym po 13 grudnia 1981 r. komuniści przetrzymywali działaczy opozycji.

Na dziedzińcu Muzeum można było zobaczyć autentyczne pojazdy używane przez reżim komunistyczny w czasie stanu wojennego, rekonstruktorów w mundurach ZOMO i MO, poczuć zapach rozgrzanego koksownika.

Uroczystości upamiętniające ofiary stanu wojennego zostały objęte Patronatem Honorowym Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej – Karola Nawrockiego.

 

Michał Karnowski

 

Czy Polacy boją się AI w mediach? Badanie opinii publicznej na zlecenie KRRiT

Ponad 92% Polaków jest świadomych stosowania sztucznej inteligencji przez dziennikarzy, ale aż 66% obawia się manipulacji za pomocą treści tworzonych przez algorytmy i ich wpływu na opinię publiczną. Prawie 96% odbiorców oczekuje, żeby materiały tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji były wyraźnie oznaczone. Oto wnioski z badania zrealizowanego na zlecenie KRRiT „Sztuczna inteligencja w mediach”, zaprezentowanego przez przewodniczącą dr Agnieszkę Glapiak podczas konferencji „AI – media w erze algorytmów”.

(materiał KRRiT)

Sztuczna inteligencja przestała być już futurystyczną obietnicą, a stała się narzędziem, które coraz częściej wspiera dziennikarzy, wydawców czy twórców cyfrowych w ich codziennej pracy. Z jednej strony AI budzi ciekawość i nadzieje, z drugiej obawy i wątpliwości. Aby poznać opinie Polaków na ten temat, KRRiT zleciła Ogólnopolskiej Grupie Badawczej badanie dotyczące postrzegania AI w mediach. Wyniki stanowią ważny punkt odniesienia do dalszej dyskusji o roli technologii i jej wpływie na jakość przekazu.

Rosnąca świadomość i rzetelność przy wykorzystaniu algorytmów

Zdecydowana większość ankietowanych (prawie 96%) oczekuje, żeby materiały tworzone z wykorzystaniem AI były wyraźnie oznaczane. Blisko 60% respondentów mających świadomość, że treść została utworzona przez AI, najczęściej czuje „niepewność”.

Mimo ostrożnego podejścia do sztucznej inteligencji odbiorcy dostrzegają liczne zalety AI. Najczęściej wymieniane to: automatyczne tłumaczenia treści na inny język, oszczędność czasu w tworzeniu i pozyskiwaniu informacji oraz poprawę strony wizualnej (np. materiałów graficznych). Ponad połowa badanych (51% respondentów) uważa, że wykorzystanie AI jako narzędzia wspierającego proces tłumaczenia zagranicznych tekstów zwiększa dostęp do wiedzy i informacji.

Najsilniejsze obawy dotyczą rzetelności przekazu. Respondenci zwracają uwagę na ryzyko manipulowania opinią publiczną oraz wzrost zagrożenia dezinformacją. Wątpliwości budzą także tzw. „halucynacje AI”, czyli sytuacje, w których algorytmy generują błędne informacje jako fakty. Ponad 44% uważa takie sytuacje za zagrożenie.

Człowiek najważniejszy

Wyniki badania zleconego przez KRRiT jednoznacznie pokazują, że odbiorcy nie są gotowi na zastąpienie sztuczną inteligencją prezenterów w środkach masowego przekazu (telewizji, radiu i internecie). Ponad 95% badanych sprzeciwia się wykorzystaniu AI w tej roli. 76% ankietowanych zdecydowanie nie akceptuje wygenerowanych przez AI prezenterów w telewizji, a ponad 73% powiedziało „nie” w odniesieniu do radia. Nieco większą akceptację uzyskał prezenter AI dla treści internetowych – na poziomie 13,59%.

Skrajny sprzeciw wzbudza natomiast wykorzystywanie wizerunku osób zmarłych w audycjach publicystycznych. Ponad 93% respondentów odrzuca takie rozwiązania, jedynie 2,6% wyraża akceptację, a 4% nie ma zdania na ten temat. Częściową akceptację uzyskano jedynie w kontekście treści edukacyjnych i artystycznych – aprobatę wyraziło odpowiednio 35% i 25% uczestników badania.

 

Przejrzystość, rola człowieka i edukacja – główne wnioski badania KRRiT

Wyniki badania pozwalają sformułować następujące wnioski i rekomendacje dotyczące stosowania AI w mediach:

  • jednoznaczne oznaczanie treści tworzonych przez AI – oczekuje tego blisko 96% ankietowanych (rekomendowane jest stosowanie jednolitych komunikatów i etykiet),
  • podkreślanie roli człowieka jako ostatecznego weryfikatora jakości (preferuje to blisko 60 % badanych),
  • stopniowe wdrażanie AI w funkcjach wspierających, takich jak tłumaczenia i wizualizacja danych, bez zastępowania kreatywności (51% badanych dostrzega korzyści w tym zakresie),
  • edukacja odbiorców w zakresie rozpoznawania fałszywych treści – szczególnie w kontekście obaw przed manipulacją i dezinformacją (prawie 67 % respondentów obawia się możliwości manipulowania opinią publiczną przez AI).

O badaniu

Badanie, na zlecenie KRRiT, przeprowadziła Ogólnopolska Grupa Badawcza (OGB) w dniach 23-27.10.2025, metodą CATI. Przebadano reprezentatywną próbę̨ N=1000 pełnoletnich mieszkańców Polski. Próbę dobrano w sposób kwotowo-losowy, w oparciu o kryteria: płeć, wiek, wykształcenie oraz miejsce zamieszkania (dane wg GUS).

Analiza objęła kwestie świadomości i postaw wobec AI, korzyści i ryzyk, preferencji dotyczących treści i prezenterów, wykorzystywania wizerunku osób zmarłych oraz poziomu zaufania do technologii.

Artykuł ze strony KRRiT

 

BARBARA SUŁEK-KOWALSKA: Skończmy z tą likwidacją

Himalaje hipokryzji i Alpy absurdu! Można jeszcze trochę  powiedzonek dorzucić, ale sytuacja jest zbyt poważna na    abawy.  „Stan likwidacji”, w jakim znajdują się media publiczne. Zaraz będzie druga rocznica. I co? I nic!

Na niedawnych targach książki, najpierw w październiku i na następnych w listopadzie, rzuciły  mi się w oczy wielkie napisy „Telewizja Polska SA” oraz „Polskie Radio RDC”. Napisy są kłamliwe, nie oddają stanu rzeczy, fałszują rzeczywistość. Pełna nazwa tych instytucji brzmi wszak „Telewizja Polska SA w likwidacji”, „Polskie Radio w likwidacji”, i tak dalej. Jeszcze jeden przykład: przez cały październik oglądałam transmisje Konkursu Chopinowskiego –  aż  wreszcie  do mnie dotarło, że powtarzane podczas każdej sesji przesłuchań informacje, komu zawdzięczamy transmisje  –  Polskiemu Radiu i Telewizji Polskiej – zawierają nieprawdziwe nazwy tych instytucji. To jest przecież „Polskie Radio w likwidacji” i „TVP w likwidacji”!!! To jest pełna oficjalna nazwa!

Tak naprawdę, to taka nazwa powinna chyba figurować na planszach, które wypełniają ekran telewizora między programami i między reklamami. Może wtedy do odbiorców by dotarło, że coś tu nie funkcjonuje. Bo na razie wychodzi na to, że stan powszechnego zakłamania w tej dziedzinie nikomu nie przeszkadza.

Ale co z tego  – mógłby ktoś zapytać – przecież nie to żadnego znaczenia dla funkcjonowania tych mediów. Seriale lecą, interwencje regionalne też, a newsy polityczne każdy ogląda w mediach społecznościowych. A jednak nic tu nie jest w porządku.

Stan likwidacji – formalnie – nie pozwala na rozwój firmy będącej w takim stanie. Nie można zatrudniać, kupować sprzętu, inwestować, rozbudowywać.  Stan likwidacji powoduje  więc wielką chroniczną niepewność co do stanu finansowego , organizacyjnego,  kadrowego  i tym samym  programowego.

Jestem – delegowanym tam przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich –  członkiem Rady Programowej TVP Warszawa, przedtem byłam członkiem Rady Programowej Radia dla Ciebie  (RDC) . Wciąż domagam się na posiedzeniach Rady Programowej informacji, kiedy zakończy się stan likwidacji i jakie wiadomości na ten temat ma Zarzad , obecnie TVP Warszawa, przedtem RDC.  Nie ma żadnych, bo tez nie o to władzy chodzi, żeby miał.

Uważam jednak, że jest moim podstawowym obowiązkiem domagać się nieustannie tej informacji i żądać zakończenia stanu likwidacji – fałszywego, szkodliwego, destrukcyjnego, groźnego podwójnie, bo także przez to, że już uśpił część opinii publicznej. Co więcej, w tej sytuacji jest to obowiązek jedyny,  jedyny powód dla którego zasiadamy w tych radach, jedyna legitymacja – aby domagać się zakończenia stanu likwidacji.

Nie mówią o tym politycy, nie mówią o tym samorządy, nie mówią organizacje społeczne.  Wydawałoby się, że na każdym posiedzeniu Sejmu powinien paść o tym głos, zapytanie poselskie, interwencja czy informacja o kontroli poselskiej . Wydawałoby się, że sprawa jest priorytetowa, bo dotyczy mediów publicznych, także ich niejasnej w tej sytuacji przyszłości – i dotyczy podstawowych wolności obywatelskich. Ale nie dzieje się nic.

Twierdzenia, że Rada Programowa opiniuje sprawy programowe sa nie tylko bałamutne, ale tez oparte na nieznajomości rzeczy – otóż Rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 4 grudnia 2018 r. w sprawie szczegółowego zakresu planów programowo-finansowych i trybu ich uzgadniania wyraźnie mówi, że „plany programowo-finansowe, opracowywane przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji i  przekazywane Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji zawierają   opinię rady programowej i rady nadzorczej o planowanym programie lub usługach oraz kosztach i źródłach finansowania”. A wszystko to na podstawie art. 21c ust. 4 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji . Mówiąc po ludzku: nie da się zrobić programu bez pieniędzy.

A nie ma pieniędzy z powodu stanu likwidacji.

Można jeszcze długo dywagować, o co w tym wszystkim chodzi – kto chce  załatwić jaki interes, kto ma strategiczne plany dotyczące mediów, kto może chciałby je zawłaszczać choć niekoniecznie prywatyzować,   kto taktycznie milczy – ale to już zupełnie inna dyskusja.

Rzecz jest więcej niż poważna, bo dotyczy mediów publicznych w Polsce. I ich przyszłości.  Na razie bowiem media są publiczne i mają ustawową misję  – o misji mediów publicznych i o publicznej misji mediów uczą już na studiach więc nie będę się powtarzać. I jest naszym – dziennikarzy – podstawowym obowiązkiem  domagać się możliwości realizacji tych misji.

Skończę  jednak  na sprawie, o której nie da się powiedzieć – w odróżnieniu od powyższych – że jest wagi państwowej. Ale za   to jest bardzo konkretna, choć może dla władzy prozaiczna:   otóż pracownik zakładu pracy będącego w stanie likwidacji nie dostanie kredytu w banku, gdyby się o takowy starał. Doświadczyło tego w ciągu minionych dwóch lat wielu pracowników mediów publicznych, nie tylko dziennikarzy. Oni tez, niezależnie od poglądów politycznych, mają dość stanu likwidacji.

Bardzo możliwe, że w obozie władzy pojawiły się już opinie, że coś trzeba z tym fantem zrobić. Ale nie ma pomysłu jak. Tym głośniej więc powinniśmy protestować i domagać  się likwidacji stanu likwidacji.

 

Barbara Sułek-Kowalska

 

 

2 (155)/2025

Ukazał się 155 numer Forum Dziennikarzy wydawany przez SDP. W całości jest poświęcony wrześniowej konferencji dotyczącej łamania wolności słowa po bezprawnym przejęciu mediów publicznych i niszczeniu mediów konserwatywnych przez rząd Donalda Tuska. Spotkanie ekspertów, urzędników i szykanowanych przez władze reporterów i publicystów zorganizowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Aktualny numer Forum Dziennikarzy jest opublikowany na stronie portalu SDP, można go pobrać w formacie pdf. Poniżej przyciski do wersji polskiej i publikacji po angielsku.

Zespół tego Forum Dziennikarzy to Jolanta Hajdasz, Aleksandra Tabaczyńska, Izabela Łukasik i Artur Buk. Autorem okładki jest Wojciech Korkuć. Konferencję fotografował Robert Woźniak.

We wstępie do numeru prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz napisała m.in.:

Na wrześniowej konferencji zorganizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Słowa SDP przedstawiliśmy najbardziej charakterystyczne i bulwersujące sprawy sądowe dziennikarzy, w których w obronie ich prawa do niezależności i wolności wypowiedzi występuje SDP.

Samuel Pereira, jeden z tych niepokornych dziennikarzy, który za swoją pracę musi dziś zapłacić ogromną grzywnę, opisując sytuację panującą w Polsce powiedział, iż wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych. Trafił w sedno i dlatego to zdanie stało się motywem przewodnim tego numeru Forum

Dziennikarzy. Zachęcam do lektury i poznania historii dziennikarzy, którzy dzisiaj, w teoretycznie wolnym i demokratycznym kraju, płacą wyjątkowo wysoką cenę za komfort bycia wolnym i niezależnym.

 

dr Jolanta Hajdasz,

prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich,

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

NOWY NUMER FORUM DZIENNIKARZY (155) z relacją z konferencji SDP – WOLNOŚĆ SŁOWA UMIERA W CISZY SAL SĄDOWYCH

Ukazał się 155 numer Forum Dziennikarzy wydawany przez SDP. W całości jest poświęcony wrześniowej konferencji dotyczącej łamania wolności słowa po bezprawnym przejęciu mediów publicznych i niszczeniu mediów konserwatywnych przez rząd Donalda Tuska. Spotkanie ekspertów, urzędników i szykanowanych przez władze reporterów i publicystów zorganizowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Aktualny numer Forum Dziennikarzy jest opublikowany na stronie portalu SDP, można go pobrać w formacie pdf:

TUTAJ POBIERZ FORUM DZIENNIKARZY 2 (155)/2025

Zespół thttps://sdp.pl/3153-2024/ego Forum Dziennikarzy to Jolanta Hajdasz, Aleksandra Tabaczyńska, Izabela Łukasik i Artur Buk. Konferencję fotografował Robert Woźniak.

We wstępie do numeru prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz napisała m.in.:

Na wrześniowej konferencji zorganizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Słowa SDP przedstawiliśmy najbardziej charakterystyczne i bulwersujące sprawy sądowe dziennikarzy, w których w obronie ich prawa do niezależności i wolności wypowiedzi występuje SDP.

Samuel Pereira, jeden z tych niepokornych dziennikarzy, który za swoją pracę musi dziś zapłacić ogromną grzywnę, opisując sytuację panującą w Polsce powiedział, iż wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych. Trafił w sedno i dlatego to zdanie stało się motywem przewodnim tego numeru Forum

Dziennikarzy. Zachęcam do lektury i poznania historii dziennikarzy, którzy dzisiaj, w teoretycznie wolnym i demokratycznym kraju, płacą wyjątkowo wysoką cenę za komfort bycia wolnym i niezależnym.

 

dr Jolanta Hajdasz,

prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich,

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Skarga ZG SDP w sprawie emisji filmu „Wśród sąsiadów” w TVP w likwidacji

ZG SDP składa skargę do KRRiT na wyemitowany przez TVP w likwidacji film dokumentalny „Wśród sąsiadów” w reżyserii Yoava Potasha. Film opublikowano w przededniu 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, tj. 10 listopada 2025 r., o godzinie 22:05 w TVP1 i nadal jest dostępny w serwisie internetowym TVP VOD. Nawiązuje on swoją wymową do książki Tomasza Grossa „Sąsiedzi” z roku 2000 i tak jak on manipuluje źródłami, przedstawia zachowania marginalne jako powszechne i typowe oraz obarcza Polaków winą za to, co generalnie na terenie naszego kraju robili Niemcy.

Wg TVP (cytaty ze strony internetowej https://vod.tvp.pl/filmy-dokumentalne,163/wsrod-sasiadow,2486960film przedstawia dzieje Gniewoszowa – miejscowości, którą przez stulecia współtworzyły dwie społeczności. Twórcy koncentrują się na losach ostatniego ocalałego Żyda z tego miasteczka oraz na wspomnieniach kobiety, która jako dziecko była świadkiem tragicznych wydarzeń z czasów II wojny światowej. Jej opowieść – to dalszy ciąg cytatu ze strony internetowej TVP – ujawnia dramatyczną prawdę o tym, jak śmierć wielu Żydów przyszła nie z rąk okupantów, lecz ze strony ich polskich sąsiadów.

Czołówka filmu „Wśód sąsiadów” TVP w likwidacji – 10 listopada 2025 r.

Ten film i ta emisja w ocenie ZG SDP to próba ponownego wplątania naszego kraju w międzynarodowy konflikt polityczny o nie przewidzianych skutkach i konsekwencjach. Świadczą o tym wyjątkowo kontrowersyjne  napisy końcowe filmu, które w takich produkcjach dopowiadają to, czego nie było na ekranie, a co zdaniem twórców jest wyjątkowo ważne dla zrozumienia ich przesłania. Przed tzw. tyłówką w filmie napisano:   Po ośmiu latach skrajnie prawicowych rządów PiS odsunięto od władzy w wyborach 2023 roku. Nacjonalistyczne próby wybielenia historii polsko żydowskiej pozostają jednak popularne.  Dodatkowo ten skrajnie nieprawdziwy tekst został zilustrowany z nieuzasadnionych powodów fotografią przemawiającego obecnego prezydenta Polski  Karola Nawrockiego.

Plansza po polsku dodana przed angielskimi napisami końcowymi filmu „Wśód sąsiadów” TVP w likwidacji – 10 listopada 2025 r.

Bulwersujące jest to, że Telewizja Polska w likwidacji pokazała w/w film bez żadnego merytorycznego, historycznego komentarza np. dotyczącego realiów życia Polaków w czasie okupacji niemieckiej i realnego zagrożenia ich życia, czy skali ludobójstwa niemieckiego. Twórcy filmu i jego nadawca TVP w likwidacji manipulują faktami i prezentują antypolska narrację. Wyraża się  to m.in. w  rysunkowych animacjach. Polacy w nich mają np. czerwone oczy, ostre, zacięte wyrazy twarzy, denuncjują, podsłuchują i tropią Żydów, robi to nawet ksiądz katolicki, odmawiają im pomocy, a jeśli pomagają, to tylko dla zysku.

„Wśód sąsiadów” TVP w likwidacji – 10 listopada 2025 r.

 

Obrazy te sugestywnie mają działać na podświadomość odbiorcy – np. dziewczynka, która jakby na polecenie rodzica zatrzaskuje drzwi przed swoją żydowską rówieśnicą ma biało-czerwone wstążki we włosach, te barwy mają więc się kojarzyć z czymś bardzo negatywnym i nagannym, bo to jedyne kolory w tym obrazie, który jest szaro-czarno biały.

Relacje dwóch głównych bohaterów to wypowiedzi osób, które w chwili nagrania mają około 90 lat. Ból i ostre słowa tych osób można zrozumieć, one opowiadają historię ze swojego bardzo wczesnego dzieciństwa, które było naznaczone traumatycznymi wydarzeniami. Trudno się dziwić, że opowiadają one to, co zapamiętało małe skrzywdzone dziecko i że nie zawsze musi to być zgodne z oceną historyczną. Ale dzisiaj po tylu latach od tamtych wydarzeń autorzy filmu mają obowiązek uwzględniać prawdę historyczną, nie wolno im rzucać fałszywych oskarżeń, tymczasem twórcy filmu nie tylko się tą prawdą nie przejmują, ale oni to wykorzystują do budowania uogólnień, które są krzywdzące dla Polaków i które są niezgodne z prawdą. Dzieje się to wszystko na antenie telewizji publicznej, finansowanej dziś potężnymi sumami z budżetu państwa (jest to m.in. 1,68 mld w 2024 i co najmniej 800 mln w 2025).

Nadawca, który promuje tego typu dzieło bez osadzenia go w kontekście historycznym powinien być ukarany.  Nawet jeśli zdecydował się na emisję tak subiektywnego, jednostronnego filmu, to rzetelność i kierowanie się dobrem odbiorcy nakazywała opatrzyć ten obraz choćby odpowiednim wstępem, czy komentarzem. Inaczej mamy do czynienia z wyjątkowo niskich lotów manipulacją, a tak niestety się stało.

Zarząd Główny

Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich