Protest dziennikarzy TV BIEŁSAT przeciwko jej likwidacji. B. szefowa kanału: nie zgodzę się by Polska została „demokraturą”

„Nie możemy pozostać obojętni i bierni, gdy bez konsultacji i konstruktywnego dialogu de facto niszczą projekt naszego życia, dzielą nas na trzy części, pozbawiają niezależności i przyszłości” – to fragment listu dziennikarzy TV Biełsat przeciwko likwidacji kanału. Część tekstu list, który wystosowano do władz TVP, zacytował w piątek Presserwis.

List – jak podaje portal – „powstał z inicjatywy białoruskiej części redakcji Biełsatu. Jego sygnatariusze uważają, iż zmiany zapowiedziane przez TVP, które zakładają, że TV Biełsat będzie jednym z pasm (obok pasm w językach rosyjskim i ukraińskim), oznaczają likwidację ich kanału”. Nie przekonują ich zapewnienia TVP, że marka i program Biełsatu zostaną zachowane, a szefem redakcji białoruskiej pozostanie Aleksy Dzikawicki, obecnie dyrektor kanału TV Biełasat” – podkreśla Presserwis.

 „Wiemy i widzimy, że obecnie zachodzą nieodwracalne procesy prowadzące do zniszczenia i likwidacji sztandarowego projektu polskiej soft power na Wschodzie” – napisali dziennikarze redakcji białoruskiej Biełsatu w liście do likwidatora TVP Daniela Gorgosza.

„Powstrzymywaliśmy się od publicznej krytyki podjętych decyzji, mając nadzieję, że uda się nam konstruktywnie i wspólnie z nowym zarządem TVP ulepszać Biełsat. Będąc gotowi do pełnej współpracy, wierzyliśmy i przyjmowaliśmy obietnice, że kanał telewizyjny Biełsat będzie żył, a jego dyrektorem pozostanie Aleksy Dzikawicki. (…) Nie możemy zaakceptować faktu, że nasz dyrektor nie jest zaproszony, a nasi dziennikarze nie są dopuszczani do konferencji prasowej TVP dotyczącej naszych losów. Ponieważ szczerze wierzymy: »nic o nas bez nas«” – zwracają uwagę dziennikarze Biełsatu.

Wg. informacji TVP, 1 marca 2025 roku planowane jest włączenie obcojęzyczych kanałów telewizji publicznych do jednej struktury – Ośrodka Programów dla Zagranicy. Ma to być zlepek organizacyjny zlepek pozostałości po de facto zlikwidowanej dawnej struktury TVP World i Telewizji Biełsat.. Liderem projekt będzie szef TVP World Michał Broniatowski. Był on od 1992 dyrektorem polskiego oddziału agencji Reutera, od 1997 roku dyrektorem przedstawicielstwa agencji Reutera w Rosji i krajach byłego ZSRR. W latach 1994–2005 Broniatowski był dyrektorem i członek Rady Nadzorczej Grupy ITI (wówczas związanej z TVN), w latach 2001–2005 członek Rady Nadzorczej Grupy Onet.

W połowie marca br. Z TV Bielsat dyscyplinarnie zwolniono autorkę i wieleoletnią szefową projektu, działaczkę opozycyjną z czasów PRL prześladowaną przez komunistyczną bezpiekę Agnieszkę Romaszewską-Guzy. Ostatnio pojawiły się informacje o donosie władz TVP na działalność TV Biełsat, co określa się mianem „podejrzenia popełnienia przestępstwa”; chodzi o projekty informatyczne i ich finansowanie.

Romaszewska podkreśla w oświadczeniu, że to zarzuty polityczne nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości. „Stanowczo protestuję przeciwko  rozpowszechnianiu przez władze TVP informacji, które sugerują jakoby w kierowanej przeze mnie Telewizji Biełsat dochodziło do malwersacji i były wystawiane fałszywe faktury na usługi informatyczne. (…)

System informatyczny w jakim funkcjonują wszystkie prowadzone przez Bielsat strony jest wielką dumą stacji. Zwłaszcza dziś, gdy widzimy, jak serwery TVP padają jak wydmuszka pod naporem ataku DDOS (a może raczej dużej liczby wejść, ze strony kibiców piłkarskich), warto zauważyć,że  strony belsat.eu i vottak.tv doświadczają od wielu lat takich ataków praktycznie co tydzień i  udało się zachować  ciągłość ich działania oraz nie utracić  zasobów.

Już wiele lat temu, w związku z tym,  że informatyka nie była najmocniejsza stroną spółki TVP, władze TVP zdecydowały,  o wyprowadzeniu nieustannie atakowanej struktury informatycznej Biełsatu,  na serwery zewnętrzne.  Ponieważ zaś Biełsat nigdy nie otrzymał w TVP środków inwestycyjnych pozwalających na wybudowanie własnego systemu,  odpornej na ataki infrastruktury informatycznej,  byliśmy zmuszeni polegać na usługach zewnętrznych. Mimo to strony belsat.eu, wraz ze swoja mutacją polską belsat.eu/PL oraz Vottak.tv okazały się nadzwyczajnie odporne na próby włamania i ataki.  Zbudowano je w specjalnym, autorskim systemie architektury rozproszonej. (…)

Domagam się zaprzestania szkalowania mnie i moich wspołpracowników i naruszania mojego dobrego imienia, poprzez podawanie zniesławiających informacji sugerujących BEZ JAKIEJKOLWIEK SĄDOWEJ WERYFIKACJI, że dokonywałam malwersacji w TV Biełsat. Domagam się jednocześnie zamieszczenia odpowiednich przeprosin za naruszenie mojego dobrego imienia,  na portalu TVP,  w tym samym  miejscu,  gdzie był komunikat o „złożeniu do prokuratury doniesienia o przestępstwie” – napisała w oświadczeniu Agnieszka Romaszewska.

W czwartek wieczorem była szefowa Biełsatu relacjonowałą na swoim profilu na FB:

„Maszyna pracuje dalej. Prokuratura wszczęła śledztwo po doniesieniu TVP w sprawie rzekomych nadużyć w telewizji Biełsat…  Oczywiście śledztwo narazie toczy się “w sprawie” i nie wiadomo jeszcze czy i komu postawione zostaną jakieś zarzuty, ale po raz kolejny w komunikacie TVP pojawia się moje nazwisko w kontekście wystawiania lewych faktur na milionowe sumy… Cały ten ponury cyrk oznacza, że maczuga pana Bodnara została wzniesiona tym razem nad moją głową” – podkreśliła Romaszewska.

Traktuję to jako dalszy ciąg stosowanego w TVP  przez ostatnie miesiące mojej pracy mobbingu, a także jako prześladowanie polityczne. Dziś jak wiadomo w Polsce usiłuje się sprawom politycznym dorobić osłonkę kryminalną i przy okazji zohydzić niewygodne osoby w opinii publicznej.

Zawsze jasno wyrażałam swoje poglądy, które choć raczej opozycyjne wobec obecnej władzy,   niekoniecznie były całkowicie spójne z linią którejkolwiek partii, Jednocześnie jednak NIE ANGAŻOWAŁAM SIĘ się politycznie. 

Ale co za dużo to niezdrowo. Muszę powiedzieć jasno: czy mi przypną cokolwiek czy nie, wsadzą czy nie, nigdy nie zgodzę się by Polska została „demokraturą”, bo tak zaczynały despotyczne reżimy na Białorusi i w Rosji. I zrobię wszystko co tylko jest w moich siłach, żeby z tym walczyć” – napisała Agnieszka Romaszewska w czwartek 17 lipca na FB.

(Press, red., Biełsat. FB A.Romaszewskiej)

O nagonce na Agnieszkę Romaszewską czytaj TUTAJ.

Na AGNIESZKĘ ROMASZEWSKĄ trwa nagonka – Likwidator TVP likwiduje TV Biełsat i zdrowy rozsądek + OŚWIADCZENIE

„Śledczy” z radia na ostatnią literę alfabetu „odkryli” informację, że likwidator TVP zbiera kolejne haki na zwolnioną dyscyplinarnie w marcu wieloletnią szefową TV Biełsat Agnieszkę Romaszewską. W prokuraturze jest „zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. (…) Wynika z niego, że przez nieprawidłowości, do jakich miałoby dochodzić w Biełsacie, straty Telewizji Polskiej mogły pójść w miliony złotych” – podano. „Jak myślicie? Będą mnie probowali posadzić? Będą coś kombinować, żeby zrobić ze mnie “pisowską kryminalistkę?” – zapytała na FB Romaszewska.

Także na facebooku w sprawie tych absurdalnych zarzutów, które wynikają z niechęci politycznej do legendarnej działaczki NZS, głos zabrał dziennikarz i reportażysta, wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Mariusz Pilis:

„Agnieszka Romaszewska – zdobywczyni Honorowego Lauru SDP, wieloletnia dyrektor, pomysłodawczyni i dobry duch Biełsatu pisze o rzeczach, które jeszcze niedawno budziłyby jedynie uśmiech i bagatelne uwagi. Dzisiaj brzmi ten głos poważnie, choć wciąż nie chce się wierzyć, że odważą się i posuną się do takich rozwiązań” – zwrócił uwagę Pilis. 

„Prute sądowe kasy pancerne, siłowe przejęcia mediów, przejmowanie śledztw, umarzanie swoim, dobijanie mediów to zjawiska, których nie przeżywaliśmy po 1989 roku. Teraz ta neobolszewia podnosi swój łeb. Rękami swoich dzieci i wnuków. Front jest szeroki. Ale nie mam wątpliwości co do ostatecznego wyniku” – napisał wiceprezes SDP na FB. 

I właściwie moża było by to tak zostawić, bo ataki na Romaszewską (na jej Rodziców i jej Męża) były za komuny i obecna władza zdaje sobie z tego sprawę, że kopuje prześladowania komunistycznej bezpieki. Na FB zwolniona dyscyplinarnie Agnieszka Romaszewska napisała:

„(…) MSZ usiłuje z Kijowa 'odwołać’ prawnie urzędującego ambasadora, którym jest mój mąż Jarosław Guzy. No i trwa bezmyślne rozmontowywanie Biełsatu. Mózg staje w poprzek, jak się na to wszystko patrzy. Jak myślicie? Będą mnie probowali posadzić? Będą coś kombinować, żeby zrobić ze mnie 'pisowską kryminalistkę’?Łukaszenkowska propaganda zawsze twierdziła, że kradniemy tam kasę… Czy mają wstarczająco mocnych przyjaciół w Polsce, którzy myślą podobnie?” – pyta Agnieszka Romaszewska

Na „X” Agnieszka Romaszewska dodaje:

„Jak wyglądają „ubeckie metody”? Żeby łatwiej spacyfikować i zastraszyć ludzi w Biełsacie i zemścić się za moją postawę, postanowili ze mnie zrobić złodziejkę. Finalnie pewnie im się nie uda, ale obsmarować g…nie zaszkodzi – podkreśliła twórczyli TV Biełsat”.

Przychodzą do głowy najgorsze skojarzenia, ale nawet nie metody ataku są najbardziej bulwersujące. Dziwi po prostu cisza wielu „wielkich ludzi” ze środowiska dziennikarskiego obecnie zaprzedanego nowym panom, rządowi i fikcyjnym likwidatorom, którzy zlikwidowali już chyba poczucie wstydu i zdrowy rozsądek.

Hubert Bekrycht (informacja z FB)

 

Publikujemy w całości oświadczenie Agnieszki Romaszewskiej

                                                                                                                OŚWIADCZENIE

Stanowczo protestuję przeciwko rozpowszechnianiu przez władze TVP informacji, które sugerują jakoby w kierowanej przeze mnie Telewizji Biełsat dochodziło do malwersacji i były wystawiane fałszywe faktury na usługi informatyczne. Co więcej podawana jest przez TVP i powtarzana w mediach jakaś absurdalna suma 7 mln., której pochodzenia nie jestem w stanie zidentyfikować. Przypuszczam, że może chodzić o zsumowaną, kilkuletnią kwotę kosztu usług informatycznych za projektowanie, tworzenie, zabezpieczanie i obsługę portali internetowych prowadzonych przez Biełsat TV.

Oświadczam, że te umowy i zamówienia, o których piszę wyżej były opłacane przez Biełsat zgodnie z procedurami obowiązującymi w spółce TVP i decyzje przechodziły zazwyczaj także przez inne jednostki spółki. Środki na obsługę informatyczną nie były ukryte w jakiejś „lewej kasie”, a były corocznie ZAKŁADANE w budżecie kanału, następnie zaś wydatki zatwierdzane były przez Biuro Kontrolingu i Restrukturyzacji. Ponieważ środki na te wydatki pochodziły głownie z MSZ ( choć tu sytuacja może się różnić w różnych latach) to były także uwidoczniane w corocznych sprawozdaniach i fakturach przekazywanych przez Biełsat do Ministerstwa i następnie refundowanych przez MSZ.
System informatyczny w jakim funkcjonują wszystkie prowadzone przez Bielsat strony jest wielką dumą stacji. Zwłaszcza dziś, gdy widzimy, jak serwery TVP padają jak wydmuszka pod naporem ataku DDOS (a może raczej dużej liczby wejść, ze strony kibiców piłkarskich), warto zauważyć,że strony belsat.eu i vottak.tv doświadczają od wielu lat takich ataków praktycznie co tydzień i udało się zachować ciągłość ich działania oraz nie utracić zasobów..

Już wiele lat temu, w związku z tym, że informatyka nie była najmocniejsza stroną spółki TVP, władze TVP zdecydowały, o wyprowadzeniu nieustannie atakowanej struktury informatycznej Biełsatu, na serwery zewnętrzne. Ponieważ zaś Biełsat nigdy nie otrzymał w TVP środków inwestycyjnych pozwalających na wybudowanie własnego systemu, odpornej na ataki infrastruktury informatycznej, byliśmy zmuszeni polegać na usługach zewnętrznych. Mimo to strony belsat.eu, wraz ze swoja mutacją polską belsat.eu/PL oraz Vottak.tv okazały się nadzwyczajnie odporne na próby włamania i ataki. Zbudowano je w specjalnym, autorskim systemie architektury rozproszonej. Warto dodać, że redakcje stron internetowych Biełsatu miały też zapewniony conajmniej 12 godzinny,a często i dużej pracujący help desk czego nie można powiedzieć o innych jednostkach TVP. Jakim cudem można uznać, ze nie ma śladu wykonania usług informatycznych, tak jak to stwierdza komunikat TVP, chociaż w większości usługi te miały konkretny cel, widoczny gołym okiem – pozostaje dla mnie niezrozumiałe.
Domagam się zaprzestania szkalowania mnie i moich wspołpracowników i naruszania mojego dobrego imienia, poprzez podawanie zniesławiających informacji sugerujących BEZ JAKIEJKOLWIEK SĄDOWEJ WERYFIKACJI, że dokonywałam malwersacji w TV Biełsat. Domagam się jednocześnie zamieszczenia odpowiednich przeprosin za naruszenie mojego dobrego imienia, na portalu TVP, w tym samym miejscu, gdzie był komunikat o „złożeniu do prokuratury doniesienia o przestępstwie”

 

 

 

Stanowczy protest CMWP SDP przeciwko działaniom rządu wobec dziennikarzy TV Republika

CMWP SPD stanowczo po raz kolejny protestuje przeciwko odmowom dostępu do informacji ze strony przedstawicieli rządu Donalda Tuska i administracji państwowej wobec dziennikarzy TV Republika , jakie mają miejsce w ostatnich miesiącach . Szczególnie bulwersujące jest przy tym odmowa dziennikarzom TV Republika prawa wstępu na konferencje prasowe Premiera i urzędujących ministrów, co ma miejsce regularnie od momentu powstania rządu w dniu 13 grudnia 2023 r.

W bieżącym tygodniu odbyły się trzy konferencje prasowe premiera Donalda Tuska  i na żadną z nich decyzją urzędników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie został wpuszczony dziennikarz  TV Republika , mimo iż dopełniał wszelkich formalności, jakie są potrzebne do jej uzyskania zgodnie z informacjami publikowanymi przez Centrum Informacyjne Rządu.  2 lipca 2024 doszło po raz kolejny do wyjątkowo drastycznego złamania zasady funkcjonowania mediów w demokratycznym państwie, ponieważ mimo spełnienia wszystkich formalnych warunków do uzyskania dziennikarskiej akredytacji przez Telewizję Republika, redaktor Adrian Borecki nie został wpuszczony na konferencję prasową Donalda Tuska i kanclerza Olafa Scholza. Jest to działanie o charakterze tłumienia krytyki prasowej, ponieważ na tę konferencję akredytacje uzyskało kilkudziesięciu pracowników stacji telewizyjnej TVN i neoTVP („TVP S.A. w likwidacji”) , a zabrakło jej dla dwuosobowej ekipy TV Republika. CMWP SDP podkreśla przy tym iż jest rzeczą powszechnie znaną, że telewizja TVN i tzw. neo TVP są zapleczem medialnym obecnego rzadu, a TV Republika stała się głosem opozycji politycznej w Polsce po wyeliminowaniu jej  praktycznie ze wszystkich mediów  mainstreamowych, w związku z tym odmowa akredytacji dla TV Republika jest więc przy tym  narzędziem eliminowania głosu opozycji z przestrzeni publicznej.

CMWP SDP podkreśla, iż blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji o działaniach organów państwowych narusza brutalnie zasadę wolności słowa  gwarantowaną w Konstytucji RP i potwierdzoną w sposób wykonawczy w Ustawie  Prawo prasowe, Ustawie o radiofonii i telewizji i Ustawie o dostępie do informacji publicznej.

Mówi o tym art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który gwarantuje prawo obywateli do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej.

Ponadto Ustawa Prawo prasowe zobowiązuje administrację publiczną do zapewnienia na równych zasadach wszystkim redakcjom w kraju warunków niezbędnych do wykonywania ich podstawowych obowiązków. Art. 2 ustawy  mówi, iż „Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.”  Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w jakikolwiek sposób tłumić krytyki, mówi o tym art. 6 ustawy Prawo prasowe.

Art. 4 ustawy o dostępie do informacji publicznej mówi o obowiązku władz publicznych do udostępniania informacji, a art. 18 wskazuje, że dostęp do informacji nie może być umożliwiany tylko wybranym podmiotom.

CMWP SDP po raz kolejny stanowczo domaga się równego traktowania wszystkich redakcji  i równego dostępu do informacji publicznej dla wszystkich dziennikarzy, w sposób, który umożliwi odbiorcom wszystkich mediów dostęp do informacji o wszelkich  działaniach organów władzy państwowej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 3 lipca 2024 r.

Stanowczy protest CMWP SDP przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu z PAP red. Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko dyscyplinarnemu zwolnieniu redaktora Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP,  z pracy w Polskiej Agencji Prasowej z powodu rzekomego ciężkiego naruszenia „podstawowych obowiązków pracowniczych”. 

Z informacji zebranych przez CMWP SDP wynika, iż pracodawca stawia mu zarzuty na podstawie niezweryfikowanych, a nawet  fikcyjnych zdarzeń oraz ingerując w wolność i niezależność dziennikarską, której wyrazem dla każdego dziennikarza jest swoboda wypowiedzi publicznych.

Szczególnie bulwersujące jest przy tym uzasadnienie dyscyplinarnego zwolnienia z pracy red. Huberta Bekrychta, gdyż jego dotychczasowy pracodawca czyli „Polska Agencja Prasowa  S.A. w likwidacji” powołuje się na działalność społeczną, jaką od wielu lat publicznie wykonuje red. Hubert Bekrycht w zawodowej organizacji dziennikarskiej, jaką jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, działalność,  która jest powszechnie znana, bo wykonywana publicznie i która jest wyrazem zaufania i szacunku, jakim w środowisku zawodowym dziennikarzy cieszy się red. Hubert Bekrycht. SDP jest największą i najstarszą organizacją dziennikarską w Polsce, a red. Hubert Bekrycht jest z nią związany przez cały czas swojej dziennikarskiej działalności  zawodowej. Dlatego CMWP SDP informuje iż obejmuje te sprawę swoim monitoringiem i zapewnia, iż wspierać będzie dziennikarza w jego sporze z pracodawcą.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 18 czerwca 2024 r.

List otwarty wiceprezesa SDP MARIUSZA PILISA: Europejska Federacja Dziennikarzy woli nie dostrzegać tego, co stało się w Polsce po 19.12.2023 r.

Wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Mariusz Pilis, delegat SDP na odbywający się pod koniec maja br. w kosowskiej Pisztinie coroczny zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarzy (European Federation of Journalists EFJ), wystosował list otwarty do władz EFJ w związku z manipulacją przy projekcie uchwały SDP w obronie niszczonych przez obecny rząd polskich mediów publicznych po 19 grudnia 2023 roku.

Adresatką listu otwartego jest prezes EFJ, chorwacka dziennikarka, Maja Sever.

 

List otwarty Mariusza Pilisa prezentujemy wraz z odniesieniami do dokumentów SDP i EFJ:

„Droga Maju,
Raz jeszcze chciałbym podziękować za nasze spotkanie w ramach Annual Meeting w Prisztinie. Pozostawiło ono we mnie pewne refleksje, które są związane z procedowaniem naszego, złożonego przez SDP wniosku o sytuacji polskich mediów publicznych po 19 grudnia 2023.
Złożyliśmy nasz wniosek według wszelkich procedur w ramach tzw. wniosków zwykłych (nie „urgent”, czyli pilnych) w przewidzianym terminami czasie.

(Poniżej tekst projektu uchwały złożony przez SDP przed zjazdem (wersja polska) – red.)

[Media Publiczne w Polsce

wniosek zgłoszony przez SDP (Polska)

Delegaci na Doroczny Zjazd Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ), który odbywa się w Prisztinie w dniach 23-24.05.2024 zauważa, że media publiczne w niepodległej Polsce istnieją od 31 lat. Zmiany w nich zawsze następowały na drodze ustaw przyjętych przez Sejm, Senat i podpisanych przez Prezydenta. Przez te 31 lat podstawą do zmian w mediach publicznych zawsze było obowiązujące w Polsce prawo – Konstytucja, ustawa o radiofonii i telewizji i ustawa o Radzie Mediów Narodowych.

Tak było do 19.12.2023 roku.  W tym dniu, zaledwie 6 dni po przejęciu w Polsce władzy przez koalicję partii liberalnych i lewicowych z Donaldem Tuskiem jako premierem na czele, rozpoczęło się bezprecedensowe w wolnej Polsce siłowe wtargnięcie do siedzib mediów publicznych. Takie obrazy widzieliśmy na Białorusi czy w Rosji. Ale nigdy wcześniej w Polsce.  W jednym momencie wyłączone zostały nadajniki m.in.  TVP INFO, TVP WORLD i szesnastu regionalnych oddziałów telewizji publicznej. Zniknęły strony internetowe nadawców publicznych.  Siłowo wprowadzono do telewizji neo-prezesa. Odbyło się to przy wykorzystaniu prywatnych firm ochroniarskich. Taka sama sytuacja dotyczyła publicznego Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.

Tydzień później, Bartłomiej Sienkiewicz, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w nowym rządzie Donalda Tuska, postawił polskie media publiczne w stan likwidacji. Dlaczego? W obawie przed werdyktem sądów, które mogły nie uznać tego siłowego przejęcia mediów za legalne i nie uznać w ten sposób zainstalowanych neo – władz tych mediów. Była to kolejna odsłona zamachu na polskie media publiczne. Tak samo nielegalna jak poprzednia. Nowo wybrany rząd siłowo uzyskał pełną kontrolę praktycznie całej przestrzeni medialnej w Polsce.

Działaniom polityka, ministra Sienkiewicza towarzyszyła brutalna kampania dezinformacyjna, blokowanie możliwości nadawania programów informacyjnych telewizji publicznej oraz usuwanie dziennikarzy mediów publicznych z pracy. Według informacji ZG SDP pracę w mediach publicznych straciły setki dziennikarzy w całym kraju.

20 grudnia 2023 r. zostały zablokowane wszystkie programy informacyjne telewizji publicznej, zlikwidowano całą publicystykę polityczną. Osoby wskazane przez polityków rządu Donalda Tuska tworzą do dzisiaj alternatywne programy informacyjne, którymi zastępuje się te, które do tej pory funkcjonowały w przestrzeni publicznej. Symbolem tych działań jest zmiana nazwy istniejącego od 1989 r. głównego programu informacyjnego TVP z „Wiadomości” na tytuł „19.30”.  Wytworzony w grudniu 2023 przez polityków chaos pogłębia się do dzisiaj. Skutkuje to konkretnymi stratami finansowymi w TVP, Polskim Radiu i Polskiej Agencji Prasowej. Notuje się bezprecedensowy odpływ widowni i słuchaczy od quasi publicznych mediów, które próbują tworzyć dzisiaj politycy nowego rządu Donalda Tuska. Istnienie mediów publicznych w Polsce jest zagrożone. Grozi im fizyczny rozpad.

Ta bezprecedensowa akcja godząca w polską Konstytucję, wolność słowa i podstawowe prawa obywatelskie możliwa jest dzięki złamaniu przez polityków rządu premiera Donalda Tuska elementarnych zasad ustrojowych państwa polskiego. Dzisiaj w Polsce dominują argumenty siły. Prawo w odniesieniu do zmian jakie zastosowano wobec mediów publicznych w Polsce – nie istnieje.

Wolne media publiczne są częścią demokratycznego porządku i muszą takie pozostać. Bez nich Polska nie może być krajem demokratycznym, respektującym zasadę wolności słowa.

Nigdy w swojej historii media publiczne w Polsce nie były poddane tak brutalnym zmianom jak widzimy to teraz. Jaki jest efekt tych zmian? Pełna dominacja w praktycznie całej przestrzeni informacyjnej treści niedopuszczających krytyki obecnego rządu, wykluczenie dyskusji publicznej na ważne dla Polaków tematy. Dominuje cenzura, szykany wobec dziennikarzy, którzy chcą wykonywać swój zawód w oparciu o kodeks etyki dziennikarskiej.

Takich informacji nie słychać dzisiaj z przekazów płynących z Polski. Ponieważ pod kontrolą obecnego rządu pozostają wszystkie media publiczne, służy mu także praktycznie cały prywatny mainstream medialny. Partie rządzące dzisiaj Polską stworzyły system kontrolowania informacji. Dzisiaj demokracja, wolność słowa i podstawowe prawa dziennikarskie są w naszym kraju brutalnie łamane w skali jakiej nie obserwowaliśmy w Polsce na przestrzeni ostatnich 35 lat.,

Doroczny Zjazd EFJ zobowiązuje Komitet Sterujący EFJ do wezwania polskiego rządu, do wycofania podjętych bezprawnych działań, przywrócenia zasad prawa, według których do tej pory regulowane były zmiany w mediach publicznych w Polsce. Walne Zgromadzenie EFJ przyłącza się do wyrażonego przez SDP głębokiego zaniepokojenia sytuacją, jaka wytworzyła się wokół mediów publicznych w Polsce.  Walne Zgromadzenie EFJ wyraża solidarność z pozbawionymi pracy dziennikarzami mediów publicznych w Polsce i poinformuje wszystkie instytucje Unii Europejskiej o łamaniu prawa wobec mediów publicznych w Polsce]

Poniżej tekst projektu uchwały SDP po angielsku:

 

Pierwszego dnia Annual Meeting, dwóch członków Steering Committee, poinformowało mnie, że są zastrzeżenia do naszego wniosku, do jego treści. Zaproponowano mi jako wnioskodawcy, że do naszego wniosku zostaną wprowadzone – cytuję- „kosmetyczne poprawki”. Poprosiłem o przedstawienie mi tych poprawek. Zaznaczyłem, że dopiero po zapoznaniu się z nimi ostatecznie nasza delegacja podejmie decyzję o ich zaakceptowaniu bądź niezaakceptowaniu. Ku mojemu zaskoczeniu, praktycznie cały nasz wniosek został skreślony i wprowadzona została nowa treść, w żaden sposób nie odpowiadająca duchem i intencją pierwotnemu wnioskowi. To był zupełnie inny, nowy wniosek. Kopia tych „kosmetycznych zmian”, którą dołączam, pokazuje skalę tej ingerencji.

Nie mogliśmy zaakceptować takich zmian, ponieważ całkowicie wypaczały nasze intencje. Nasz wniosek opisywał sytuację wokół polskich mediów publicznych, która zaistniała po 19.12.2023, czyli po siłowym przejęciu Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.
W dniu głosowania, przedstawiciele Komitetu Sterującego poinformowali mnie, że powstała kolejna wersja zmian w naszym wniosku. Była to całkowicie nowa treść, nie poprawki naszego wniosku. Zaprotestowałem u Ricardo Gutierreza i poinformowałem go, że delegacja SDP nie zgadza się na tak daleko posunięte ingerencje w nasz wniosek.  
Przyszedł moment na publiczną prezentację delegatom wniosku SDP i tego, czego on dotyczy. Poinformowałem również delegatów o próbie ingerencji w niego przez członków Komitetu Sterującego i innej polskiej organizacji dziennikarskiej Society of Journalists (TD).  Zaproponowałem, aby treść, którą mi zaproponowano jako poprawkę do naszego wniosku po prostu dopisać do naszego wniosku. I tutaj stało się coś, czego nie rozumiem do dzisiaj. Nastąpiło głosowanie nad poprawkami (w istocie był to nowy wniosek) zaproponowanymi przez Komitet Sterujący. Delegaci poparli te poprawki w głosowaniu. Po zakończeniu głosowania prezydium Annual Meeting poinformowało mnie, że nasz, pierwotny wniosek nie będzie już głosowany, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ przegłosowane „poprawki” są w istocie przegłosowanym wnioskiem i automatycznie nie ma potrzeby głosowania treści zaproponowanej przez nas. Nasz pierwotny wniosek przepadł więc bez głosowania! Powstał zupełnie inny, o wypaczonej treści, wypaczonych intencjach, w którym sprawcy niekonstytucyjnych i siłowych rozwiązań wobec mediów publicznych w Polsce są uznawani przez EFJ jako partnerzy w rozwiązywaniu przyszłych problemów mediów publicznych w Polsce. Czy tak ma wyglądać rzetelność i prawda dziennikarska? Tak ma wyglądać pomoc zagrożonym mediom publicznym w Europie? Czy takie są cele EFJ? Odebrano nam głos, zmieniając nasz wniosek i poddając go głosowaniu.
Procedura składania wniosków do głosowania jest ściśle określona w EFJ. Procedura wprowadzania poprawek do wniosków, też ma swoją logikę. Wnioski składa się przed Annual Meeting w określonym terminie. A poprawki do nich powinny być poprawkami. Zwykle stanowią maksymalnie 10% tekstu oryginalnego. Tak było w trakcie głosowania wniosków innych delegacji podczas Annual Meeting w Prisztinie. W przypadku naszego wniosku, zmianie uległo ponad 90% tekstu.

 

Należy zatem przyjąć, że głosowaliśmy nie poprawkę, ale cały, nowy wniosek. Powstaje zatem pytanie, czy wszystko odbyło się legalnie i zgodnie z procedurami? Czy Komitet Sterujący miał prawo zgłaszać nowy wniosek, pod pozorem zgłoszonych „kosmetycznych poprawek”? Naszym zdaniem nie miał.
Wprowadzono poza procedurą nowy wniosek. I jako taki, nie miał prawa być głosowanym. Wnioskiem, który powinno się głosować był nasz, oryginalny wniosek, bądź nasz wniosek z dołączoną treścią jako poprawką zaproponowana przez Komitet Sterujący. Zaproponowałem publicznie taką możliwość, ale i to zostało zignorowane przez prezydium Annual Meeting.
W zaistniałej okoliczności delegacja SDP wycofała nasze poparcie dla nowego wniosku. Wycofaliśmy swoje poparcie dla tak zmanipulowanej treści.
Rozumiemy, że EFJ woli nie dostrzegać tego, co stało się w Polsce po 19.12.2023. Ale odbieramy to, co się wydarzyło podczas Annual Meeting jako skrajną manipulację, dzięki której stworzono nowy, inny wniosek, który powstał wbrew naszym intencjom. To sytuacja nie do zaakceptowania.
Składam w tej sprawie formalny protest i proszę o informację jak Komitet Sterujący zamierza go potraktować.
                                                                                                                                                                        ***
Kolejną sprawą jest kwestia Urgent Motion no. 1, do którego zaproponowałem dopisanie sytuacji polskich mediów publicznych po 19.12.2023. Zaproponowany przez Komitet Sterujący Urgent Motion no.1 mówił o zagrożeniach dla mediów publicznych na Słowacji, w Hiszpanii, Szwajcarii, Włoszech, we Francji i w Bosnia Herzegovina. Komitet Sterujący zgodził się na dopisanie przykładu Polski. Wspólnie z Ricardo Gutierrez i Krzysztof Bobinski z Society of Journalist (TD) uzgodniliśmy treść zdania, które powinno być dopisane jako nasza poprawka w Urgent Motion no.1.
Brzmiało ono:

„In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio after 19.12.2023”

Ale w finalnej, ostatecznej wersji Urgent Motion no. 1 istnieje zapis:

„In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio”

Dlaczego tak się stało? Naszym zdaniem to nie było przeoczenie. Dlaczego nikt nie poinformował nas o wykreśleniu daty z tego zdania? Daty, która określa siłowy zamach na polskie media publiczne i moment, w którym setki dziennikarzy straciły w jednym dniu pracę? Czy chodzi o to, by w tej sprawie niczego nie powiedzieć? Żeby zrelatywizować fakty? Żeby nie wskazać odpowiedzialnych za to, co się wydarzyło w dniu 19.12.2023 i po nim?
Na Annual Meeting przyjechałem z bagażem nadziei, oczekiwań a przede wszystkim z przekonaniem, że znajdę się wśród ludzi, dla których obrona praw dziennikarzy, wolności wypowiedzi i transparentność stanowią istotę działalności. Zetknąłem się z urzędowym koniunkturalizmem, manipulacją i milczeniem w obliczu zastosowanych metod.
My, dziennikarze potrafimy rozmawiać otwarcie, transparentnie i przede wszystkim w oparciu o fakty. Chcę wierzyć, że polityczny koniunkturalizm, który wobec współczesnych polskich problemów wokół mediów publicznych ujawnił się w Prisztinie z całą siłą, to tylko wypadek i manipulacja kilku osób, które  postanowiły nie dopuścić aby prawda o wydarzeniach w Polsce nie znalazła się w dokumentach końcowych Annual Meeting. 
 Jako wiceprezes największego polskiego stowarzyszenia dziennikarskiego, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP), które zrzesza blisko 3000 dziennikarzy, składam oficjalny protest wobec praktyk, które miały miejsc na Annual Meeting.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP) wierzy i oczekuje, że Komitet Sterujący EFJ zaproponuje odpowiednie rozwiązanie zaistniałej sytuacji.
Mariusz Pilis
wiceprezes SDP, delegat na AM EFJ w Prisztinie (2024)

 

Poniżej wersja angielska listu otwartego Mariusza Pilisa do EFJ:

Open Letter to president EFJ Maja Sever
 Dear Maja,
Once again, I would like to thank you for our Annual Meeting in Pristina. It left me with some reflections, which are related to the procedure of our, submitted by SDP, proposal on the situation of Polish public media after 19 December 2023.
We submitted our motion according to all procedures under the so-called ordinary (non-urgent) motions, within the stipulated deadlines.
On the first day of the Annual Meeting, two members of the Steering Committee informed me that there were objections to our proposal, to its content. It was suggested to me as the proposer that there would be – and I quote – ‘cosmetic amendments’ to our proposal. I asked to be presented with these amendments. I pointed out that it was only after I had familiarised myself with them that our delegation would finally decide whether or not to accept them. To my surprise, practically the whole of our proposal was deleted, and new content was introduced, in no way corresponding in spirit and intent to the original proposal. It was a completely different, new proposal. A copy of these ‘cosmetic changes’, which I attach, shows the scale of this interference.

We could not accept such changes as they completely distorted our intentions. Our proposal described the situation around the Polish public media that arose after 19.12.2023, i.e. after the forceful takeover of the Polish Television, the Polish Radio and the Polish Press Agency.
On the day of the vote, I was informed by representatives of the Steering Committee that there was another version of the amendments to our proposal. It was completely new content, not amendments to our proposal. I protested to Ricardo Gutierrez and informed him that the SDP delegation did not agree with such a far-reaching interference in our proposal.
The moment had come for a public presentation to the delegates of the SDP proposal and what it concerns. I also informed the delegates of an attempt by members of the Steering Committee and another Polish journalism organisation, the Society of Journalists (TD), to interfere with it.  I suggested that the content that was proposed to me as an amendment to our motion should simply be added to our motion. And here something happened that I do not understand to this day.
There was a vote on the amendments (actually a new motion) proposed by the Steering Committee. The delegates voted in favour of these amendments. At the end of the vote, I was informed by the Annual Meeting presidium that our original motion would not be voted on any more, that there was no need to do so, as the voted ‘amendments’ were in fact the voted motion and automatically there was no need to vote on the content we had proposed. Our original motion was therefore lost without a vote!
A completely different one has been created, with distorted content, distorted intentions, in which the perpetrators of unconstitutional and forceful solutions against public media in Poland are recognised by the EFJ as partners in solving the future problems of public media in Poland. Is this how integrity and journalistic truth are supposed to look like? Is this how to help endangered public media in Europe? Are these the aims of the EFJ? We were deprived of our voice by amending our motion and putting it to a vote.
The procedure for submitting motions for voting is strictly defined in the EFJ. The procedure for amending motions, also has its own logic. Motions are submitted before the Annual Meeting by a certain date. And amendments to them should be amendments. They are usually a maximum of 10% of the original text. This was the case when other delegations voted on their motions at the Annual Meeting in Pristina. In the case of our proposal, more than 90% of the text was amended.

All that remains of it is a short introduction. It must therefore be assumed that we voted not on an amendment, but on a whole new proposal. The question then arises as to whether everything was done legally and according to procedure? Did the Steering Committee have the right to table a new proposal, under the guise of reported ‘cosmetic amendments? In our view, it did not.

 

A new motion was introduced outside the procedure. And as such, it had no right to be voted on. The motion that should have been voted on was our original motion, or our motion with the contents attached as an amendment proposed by the Steering Committee. I publicly proposed this possibility, but this too was ignored by the Annual Meeting presidium.
In the circumstances, the SDP delegation withdrew our support for the new proposal. We withdrew our support for such manipulated content.
We understand that the EFJ prefers not to see what happened in Poland after 19.12.2023. But we perceive what happened during the Annual Meeting as an extreme manipulation through which a new and different proposal was created, which was against our intentions. This is an unacceptable situation.
I am lodging a formal protest about this and would like to know how the Steering Committee intends to deal with it.

***

Another issue is the question of Urgent Motion no. 1, to which I proposed to add the situation of Polish public media after 19.12.2023. The Urgent Motion no.1 proposed by the Steering Committee spoke of threats to public media in Slovakia, Spain, Switzerland, Italy, France and Bosnia-Herzegovina. The Steering Committee agreed to add the example of Poland. Together with Ricardo Gutierrez and Krzysztof Bobinski from the Society of Journalist (TD), we agreed on the content of the sentence that should be added as our amendment in Urgent Motion no.1.
It read:

‘In Poland, many journalists were fired in TVP and Polish public radio after 19.12.2023’.

But in the final, definitive version of Urgent Motion No. 1 there is a provision:

‘In Poland, many journalists were fired from TVP and Polish public radio’.

Why did this happen? In our view, it was not an oversight. Why did no one inform us about the deletion of the date from this sentence? The date which defines the forcible attack on the Polish public media and the moment when hundreds of journalists lost their jobs in a single day? Is the point to say nothing on this matter? To relativise the facts? To not name those responsible for what happened on and after 19.12.2023?
I came to the Annual Meeting with a baggage of hopes, expectations and, above all, the conviction that I would be among people for whom the defence of journalists’ rights, freedom of expression and transparency are at the heart of their work. I was confronted with official opportunism, manipulation and silence in the face of the methods used.  I am not referring to the delegates.
We journalists are able to talk openly, transparently and, above all, on the basis of facts. I want to believe that political opportunism, which, in the face of contemporary Polish problems around the public media, revealed itself in Pristina with full force, is just an accident and manipulation by a few people who decided to prevent the truth about events in Poland from finding its way into the final documents of the Annual Meeting.
As vice-president of Poland’s largest journalistic association, the Association of Polish Journalists (SDP), which brings together nearly 3,000 journalists, I am lodging an official protest against the practices that took place at the Annual Meeting.
The Association of Polish Journalists (SDP) trusts and expects that the Steering Committee of the EFJ will propose an adequate solution to the situation.
Mariusz Pilis
Vice-President of the Association of Polish Journalists (SDP)
Delegate to Annual Meeting, Pristina 2024

 

PORTAL SDP: Drugie dno? Kilka uwag o European Federation of Journalists (2)

Było sobie raz w Europie królestwo związków i stowarzyszeń dziennikarskich – European Federation of Journalists (EFJ). Dominuje ono nad resztą podobnych organizacji. I liczebnością i dobrą współpracą z władcami przewodzącymi w UE. EFJ szczyci się apolitycznością, niezależnością i demokracją w swoich szeregach. Władze federacji jednak bardzo źle znoszą krytykę, na przykład krytykę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Nie orientując się w sytuacji w wielu krajach Komitet Sterujący EFJ orientuje się po prostu na Brukselę i jej wizję dziennikarstwa służącego wyłącznie UE. Czy zatem, jako organizacja różnorodna, powinniśmy być członkiem EFJ? Owszem, bo zmiany w EFJ końcu nadejdą, a SDP będzie walczyć o ich wprowadzenie.

W tym roku Annual Meeting EFJ odbywał się w Prisztinie, położonej wśród pięknych gór stolicy Kosowa – państwa, które wiele krajów nie uznaje. Już tylko to świadczy o braku orientacji władz EFJ w polityce, bo ta lokalizacja wywoływała napięcie. Szkoda tylko pełnych zapału działaczy z Kosowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, którzy naprawdę się postarali, aby wszyscy delegaci i obserwatorzy – bez względu na to czy popierają niepodległość ich kraju, czy nie – czuli się dobrze Prisztinie.

EFJ – jak podaje organizacja na swojej stronie internetowej – zrzesza ponad 320 tys. Dziennikarzy ze Starego Kontynentu i Turcji. Ma 74 członków w 46 krajach. EFJ jest częścią International Federation of Journalists – IFJ. W europejskiej federacji różnic nie brakuje, sporów też, ale wiele lat radzono sobie z tym lepiej lub gorzej. Teraz po odejściu z IFJ (matki EFJ) federacji skandynawskich, które jednak pozostały w EFJ, napięcia wzrasta. W Prisztinie podczas obrad doszło do sporu między częścią delegacji skandynawskich, m.in. duńskich i norweskich z obecnymi podczas kongresu gośćmi z władz IFJ.

Władze EFJ kompletnie nie panują nad tym i chyba udają niezrozumienie dla faktu, iż wiele organizacji krajowych nie współpracuje ze sobą. Komitet Sterujący EFJ zdominowany przez państwa tzw. starej UE, pod dyktando Włoch, Francji, Niemiec i może jeszcze Hiszpanii, stara się nie zauważać pogarszającej się sytuacji dziennikarzy i mediów w wielu krajach Europy. Dobrym przykładem jest Polska. Mimo apeli i protestów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, władze EFJ kompletnie lekceważą niszczenie systemu medialnego przez rząd Donalda Tuska po 19 grudnia  2023 roku, kiedy to bezprawnie powołano kierownictwo w mediach publicznych. Potem siłowo, przy użyciu prywatnych firm ochroniarskich, przejęto zarząd nad Telewizją Polską, Polskim Radem i Polską Agencją Prasową a następnie nielegalnie wyłączono sygnały m.in. TVP Info i TVP World.  Czy Komitet Sterujący EFJ o tym wie, czy udaje, że nie wie? A SDP przez ostatnie pięć miesięcy wielokrotnie alarmowało władze EFJ o medialnym zamachu stanu w naszym kraju. M.in. o tym, że zimą tego roku obecny polski rząd doprowadził do zwolnień setek dziennikarzy polskich mediów publicznych stosując praktykę zastraszania i wykluczania dziennikarzy, a co najważniejsze pozbawił wiele milionów Polaków dostępu do pluralistycznych mediów poprzez wyłączenie nadajników.

Ale o tym opowiemy w następnej relacji z kongresu EFJ.

Rada Konsultacyjna CMWP SDP przeciwko próbom wyeliminowania Przewodniczącego KRRiT z pracy na rzecz ładu medialnego

Stanowczo apelujemy  o powstrzymanie wszelkich działań prowadzących do motywowanych polityczną zemstą działań przeciwko konstytucyjnemu organowi jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz jej Przewodniczący  – napisali członkowie Rady Konsultacyjnej CMWP SDP w  Liście otwartym do Donalda Tuska, premiera RP. List jest odpowiedzią na  coraz intensywniejsze próby zastraszania Przewodniczącego KRRiT przez przedstawicieli rządu RP, jakie mają miejsce w ostatnich miesiącach, a które zdecydowanie nasiliły się w maju, w czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, gdy Bartłomiej Sienkiewicz minister kultury i dziedzictwa narodowego, w ostatnich dniach swojego urzędowania zgłosił wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Maciej Świrskiego, przewodniczącego KRRiT. 

Podległe Panu instytucje podejmują różnego rodzaju naciski na KRRiT i jej Przewodniczącego, chcąc wymusić od nich działania niezgodne z obowiązującym prawem. Stanowczo przeciwko temu protestujemy – czytamy w Liście podpisanym jednomyślnie przez wszystkich członków Rady – Jolantę Hajdasz, Michała Karnowskiego, Janusza Kaweckiego, Pawła Lisickiego, Tomasza Sakiewicza, Krzysztofa Skowrońskiego, Leszka Sosnowskiego i Wojciecha Surmacza. Rada zwraca uwagę, iż kontynuowanie działań dotyczących bezzasadnego wniosku o Trybunał Stanu dla Przewodniczącego KRRiT może doprowadzić do paraliżu działalności konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, nie wolno więc do nich dopuścić.

Publikujemy poniżej pełną treść listu:

List otwarty do Pana Donalda Tuska, premiera rządu RP 

w związku z próbami zastraszania Przewodniczącego KRRiT przez przedstawicieli rządu RP

Szanowny Panie Premierze!

Przed trzema miesiącami (13 lutego 2024 r.) członkowie Rady Konsultacyjnej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wydali „Oświadczenie”, w którym wyrazili poparcie wobec aktualnych działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (uchwała z w sprawie wykorzystania wpływów z opłat abonamentowych na realizację programów misyjnych przez media publiczne). Od tamtego czasu instytucje podległe Panu podejmują różnego rodzaju naciski na KRRiT i jej Przewodniczącego, chcąc wymusić od nich działania niezgodne z obowiązującym prawem. Stanowczo przeciwko temu protestujemy.

CMWP SDP istnieje od 1996 roku i jest regulaminowo zobowiązane do monitorowania tych wszystkich działań, które mogą prowadzić do naruszania wolności mediów. W Polsce zadania regulatora mediów wypełnia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która jest organem konstytucyjnym i zgodnie z art. 213 Konstytucji RP stoi „na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Jeśli więc wobec tego organu konstytucyjnego podejmowane są działania zastraszające go w celu wymuszenia decyzji naruszających obowiązujące w Polsce prawo, to zadaniem CMWP jest, zauważywszy tego rodzaju działania, monitorować je, a wyniki oceny upublicznić wzywając tym samym odpowiedzialnych za tego rodzaju działania do ich zaniechania. Z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia.

 Przypominamy, że decyzje Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o postawieniu w stan likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji, stoją nie tylko w oczywistej sprzeczności z misją publiczną przedmiotowych spółek (por. art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji), ale uniemożliwiają bezproblemowe przekazywanie tym spółkom kwot wynikających z podziału opłat abonamentowych. Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej KRRiT Przewodniczący nie mógł nawet uzyskać od obecnie zarządzających mediami publicznymi informacji związanych z dotychczasową realizacją misji publicznej (por. decyzja o karze nałożonej na likwidatora TVP SA). W projektach zaś kart powinności tych mediów na lata 2025- 2029 w żaden sposób nie uwzględniono likwidacji mediów publicznych (por. projekty kart poddane do konsultacji społecznej na stronie internetowej KRRiT). W takiej sytuacji zrozumiałe jest działanie Przewodniczącego KRRiT, który nie mając podstaw prawnych do bezpośredniego przekazania mediom publicznym w likwidacji kwot wynikających z podziału opłaty abonamentowej skorzystał z pośrednictwa niezawisłych sądów (por. uchwała KRRiT nr 40/2024). KRRiT podejmując uchwałę uznała, że wypłata wpływów z abonamentu dla mediów publicznych nastąpi po prawomocnym orzeczeniu sądu rejestrowego dotyczącym postawienia tych spółek w stan likwidacji. Jest to działanie oparte na obowiązującym w Polsce prawie i jedyne możliwe do zaakceptowania w obecnej sytuacji. Tymczasem w odniesieniu do opisanej wyżej sytuacji zauważamy różnego rodzaju naciski na Przewodniczącego KRRiT, aby zlekceważył obowiązujące go przepisy i kwoty znajdujące się w depozytach sądowych przekazał likwidatorom tych mediów z pominięciem drogi opisanej treścią wspomnianej uchwały KRRiT. Do takich form nacisku zaliczamy kolejne wystąpienia do Prokuratur oraz skierowanie wniosku do Trybunału Stanu przeciwko Przewodniczącemu KRRiT:

  • Pod koniec lutego br. likwidator Polskiego Radia wystąpił do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa przez Przewodniczącego KRRiT w sprawie niezrealizowania wpłaty kwoty z opłat abonamentowych. Prokuratura takie śledztwo wszczęła w maju br.
  • Za wywieranie nacisku na Przewodniczącego KRRiT uważamy również treść pisma ministra kultury i dziedzictwa narodowego z dnia 27 marca 2024 r., w którym minister zarzuca Przewodniczącemu KRRiT „nie tylko naruszenie przepisów ustawy o opłatach abonamentowych, ale także art. 213 ust. 1 Konstytucji RP”.
  • W marcu br. także dwaj posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego KRRiT „z powodu nie przekazania mediom publicznym wpływów z opłat abonamentowych”. Kolejne wystąpienie tych posłów do Prokuratury Krajowej objęło również czworo członków KRRiT, którzy głosowali za przyjęciem uchwały z 12 lutego 2024 w sprawie skorzystania z pośrednictwa depozytu sądowego przy przekazaniu kwot z opłaty abonamentowej mediom publicznym
  • Na początku maja br. minister kultury i dziedzictwa narodowego zapowiedział w mediach „postawienie przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego –przewodniczącego KRRiT”. Jak się okazało w tym czasie już zbierane były podpisy posłów pod wnioskiem w tej sprawie. Wniosek taki znalazł się już w Sejmie. Jego uzasadnienie ma charakter polityczny i oparte jest na lekceważeniu obowiązującego w Polsce prawa mediów i związanych z jego przestrzeganiem procedur

Wymieniając powyższe wystąpienia zauważamy, iż zawiadomienia do Prokuratur, jeśli nawet są oparte na wyjątkowo wątłych podstawach, to jeśli zostaną na ich podstawie wszczęte uczciwe śledztwa, to one wyjaśnią potrzebę działań podjętych przez KRRiT i jej Przewodniczącego. Zwracamy jednak uwagę, iż kontynuowanie działań dotyczących bezzasadnego wniosku o Trybunał Stanu dla Przewodniczącego KRRiT może doprowadzić do paraliżu działalności konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, nie wolno więc do nich dopuścić.  W procedurze rozpatrywania wniosku o postawieniu konkretnej osoby przed Trybunałem Stanu występuje skierowanie go do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która po rozpatrzeniu wniosku przedstawi go Sejmowi. Znając liczbę posłów koalicji obecnie rządzącej oraz ich „podporządkowanie się instrukcjom” można sądzić, iż niezależnie od braku zasadności wniosku o postawienie Przewodniczącego przed Trybunałem Stanu może on być przyjęty przez Sejm. Wówczas zgodnie z art. 11 ust. 1. Ustawy o Trybunale Stanu takie przyjęcie „powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy”. Nie jest to jednak odwołanie z członkostwa w KRRiT. Nie ma nawet ustawowo takiej możliwości. Tak więc do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia przez Trybunał Stanu KRRiT pracuje w składzie 4-osobowym. Podjęcie jakiejkolwiek uchwały albo rozporządzenia przez KRRiT wymaga – zgodnie z art. 9 ust. 2. Ustawy o radiofonii i telewizji – uzyskania minimum 4 głosów, co w rozpatrywanej sytuacji wymaga stałej jednomyślności. Sądząc zaś po głosowaniach nad przyjętymi już w bieżącej kadencji uchwałami i rozporządzeniami przyjmowano je najczęściej czterema głosami, przy innym od tych czterech stanowisku piątego członka KRRiT. Osoba ta pozostaje dalej w składzie 4-osobowym. A to oznacza, iż opisany wyżej stan rozpatrywania wniosku (wniosek skierowany przez Sejm do Trybunału Stanu, ale przed wydaniem wyroku) doprowadza do paraliżu pracy KRRiT. To niezwykle istotna sprawa, jednoznacznie zagrażająca możliwości skutecznego działania krajowego regulatora rynku mediów, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, dlatego należy tę sprawę również uwzględnić w sytuacji prowadzenia przez polityków zmasowanego nacisku na KRRiT i jej Przewodniczącego. Nam wszystkim w Polsce powinno zależeć, aby organ konstytucyjny jakim jest KRRiT działał sprawnie i wypełniał swe konstytucyjne i ustawowe zadania. Dlatego stanowczo apelujemy do Pana o powstrzymanie wszelkich działań prowadzących do motywowanych polityczną zemstą działań przeciwko konstytucyjnemu organowi jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz jej Przewodniczący i to w szczególności przedkładamy w niniejszym wystąpieniu Panu Premierowi.

Z poważaniem

Jolanta Hajdaszprzewodnicząca Rady Konsultacyjnej CMWP SDP,

Michał Karnowski, Janusz Kawecki, Paweł Lisicki, Tomasz Sakiewicz, 

Krzysztof Skowroński, Leszek Sosnowski, Wojciech Surmacz

Warszawa, dnia 21 maja 2024 r.

Przedłużony termin przyjmowania prac do Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 2023

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyzna nagrody za najlepsze prace w polskiej prasie, radiu, telewizji i Internecie, opublikowane lub wyemitowane w mediach w roku 2023. Konkurs ma charakter otwarty, mogą w nim uczestniczyć wszyscy dziennikarze, fotoreporterzy i fotografowie. Termin składania prac został przedłużony do 20 maja br. 

Nagrody i wyróżnienia przyznane będą w następujących kategoriach:

Główna Nagroda Wolności Słowa

za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka

Nagroda Watergate

za dziennikarstwo śledcze

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego

za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza

za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Nagroda im. Janusza Kurtyki

za publikacje o tematyce historycznej

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

za dziennikarstwo ekonomiczne

Nagroda im. Stefana Żeromskiego

za publikacje o tematyce społecznej

Nagroda im. Erazma Ciołka

za fotografię społecznie zaangażowaną

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia

za publikacje uwzględniające tematykę gospodarki i ekonomii, w szczególności – innowacyjności i nowych technologii

publikacje tekstowe (prasa lub Internet), audio (podcast lub audycja radiowa), wideo (podcast lub forma telewizyjna)

Oceniając nadesłane publikacje, Jury konkursu o Nagrody SDP 2023 będzie brało pod uwagę następujące kryteria: oryginalność  i nowatorstwo prac,  śmiałość w podejmowaniu tematów trudnych i kontrowersyjnych, atrakcyjność formalna przekazu i jego komunikatywność, walory dydaktyczne i estetyczne, rzetelność – zwłaszcza przy oddzielaniu informacji od opinii i komentarzy –  podkreślenie, co jest własną oceną, a co cytatem, wiarygodność, udokumentowanie źródeł i weryfikacja podanych treści, zachowanie proporcji i kontekstu sprawy.

Nagradzane będą przede wszystkim prace autorskie – indywidualne lub zespołowe, ale nagroda może być przyznana również redakcji/rozgłośni.

Laureatów kategorii publicystycznych wybierze Jury Główne Nagród SDP, natomiast nagrody za zdjęcia i fotoreportaże przyzna odrębny skład jurorów – ekspertów fotografii prasowej.

Jury Główne opierać się będzie na rekomendacjach Jury Selekcyjnego, które dokona przeglądu i oceny wszystkich nadesłanych prac. Rekomendacje Jury Selekcyjnego nie są wiążące dla Jury Głównego. Członkowie Jury Głównego mają prawo zgłosić do konkursu prace nie nadesłane przez autorów lub redakcje.

Ocena prac zgłoszonych do nagród fotograficznych również będzie przebiegać dwuetapowo: selekcji dokona zespół jurorów powołany przez Klub Fotografii Prasowej SDP, laureatów wybierze Jury Główne nagrody fotograficznej.

Szczegółowe informacje o konkursie zawarte są w regulaminie TUTAJ.

Karta zgłoszenia POBIERZ TUTAJ

Instrukcja przesyłania prac POBIERZ TUTAJ

Laureatów Nagród SDP 2023 poznamy podczas uroczystej gali wręczenia nagród w czerwcu br., na którą zapraszamy do Domu Dziennikarza w Warszawie.

Komunikaty dotyczące przebiegu konkursu podawane będą na bieżąco na portalu www.sdp.pl

bd

PROTEST PRZECIWKO LIKWIDACJI „STUDIA WSCHÓD” I POZBAWIENIU PRACY W TVP RED. MARII PRZEŁOMIEC

Protest ZG SDP przeciwko likwidacji „Studia Wschód” z TVP Info i pozbawieniu możliwości pracy w TVP autorki programu red. Marii Przełomiec

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich stanowczo protestuje przeciwko likwidacji przez władze TVP. S.A. programu „Studio Wschód” autorstwa redaktor Marii Przełomiec czego konsekwencją jest także pozbawienie jej możliwości pracy dziennikarskiej i usunięcie z grona zatrudnionych w telewizji publicznej. Na początku kwietnia br. wraz red. Marią Przełomiec możliwości wykonywania pracy w TVP pozbawiony został wydawca programu „Studio Wschód” Bartosz Skiba. W grudniu 2023 r. program Produkcja i emisja programu „Studio Wschód” została zawieszona w grudniu 2023 r. od tej pory program już się nie ukazuje.

„Studio Wschód” to autorski program telewizyjny red. Marii Przełomiec, który był emitowany na antenie TVP Info od 17 lat. Miał charakter specjalistycznej publicystyki dotyczącej szeroko rozumianej tematyki wschodniej, omawiał problemy takich krajów jak Rosja, Ukraina, Białoruś, państw basenów Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, Kaukazu a także dawnej sowieckiej środkowej Azji. Prezentował różne punkty widzenia, występowali w nim politycy i eksperci nie tylko z Polski, ale także m.in. z Moskwy, Kijowa, Wilna, Tbilisi, Baku, Waszyngtonu czy Brukseli. Program cieszy się uznaniem i pozytywnymi ocenami widzów telewizji publicznej, jego widownia liczyła blisko 0,5 miliona widzów.

Wobec agresji Rosji na Ukrainę likwidowanie programu telewizyjnego poruszającego tak newralgiczne i ważne dla bezpieczeństwa Polski i Unii Europejskiej tematy jest szczególnie bulwersującym działaniem wykraczającym poza personalne i programowe decyzje redakcyjne. Bezsporny jest fakt fachowego charakteru programu oraz bezkompromisowość i niezależność jego Autorki poruszającej nawet najtrudniejsze i kontrowersyjne dla wielu tematy dotyczące m.in. Rosji i Europy Wschodniej. Oddziaływanie programu wykraczało poza granice Polski, a Studio Wschód było także swoistym forum zbliżania Polaków i narodów naszej części Europy.

Nieuzasadnione merytorycznie, programowo i organizacyjne likwidowanie tak ważnej i wartościowej pozycji programowej TVP jest działaniem skandalicznym. Po zwolnieniu z pracy twórcy i dyrektor Biełsat TV Agnieszki Romaszewskiej, telewizja publiczna decyzją o likwidacji „Studia Wschód” daje po raz kolejny dowód na wspieranie ugodowej wobec Rosji linii programowej obecnych władz TVP.

ZG SDP stanowczo i konsekwentnie protestuje przeciwko takim działaniom TVP, które nie są zgodne z polską racją stanu i które swoimi następstwami wspierają reżimy w Moskwie i Mińsku

 

Członkowie ZG SDP:

Krzysztof Skowroński – prezes

Jolanta Hajdasz – wiceprezes

Mariusz Pilis – wiceprezes

Aleksandra Tabaczyńska – skarbnik

Hubert Bekrycht – sekretarz generalny

Wanda Nadobnik

Maria Giedz

Andrzej Klimczak

Wojciech Pokora

Grzegorz Radzicki

 

                                                                                                                       Warszawa  4 kwietnia 2024 r.

 

 

LeoPolka. Potrójny Jubileusz redaktor Marii Woś

W urokliwym wnętrzu  Dworu Polskiego we Wrocławiu 22 marca miała miejsce podniosła uroczystość.  Tego dnia  z inicjatywy Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich świętowano jubileusz dziewięćdziesiątych urodzin, sześćdziesięciosześciolecia pracy radiowej i  pięćdziesięciolecia przynależności do SDP redaktor Marii Woś. 

W spotkaniu  z Jubilatką, poza dziennikarzami reprezentującymi struktury regionalne  stowarzyszania oraz nieliczną grupą przedstawicieli mediów dolnośląskich, uczestniczył prezes SDP Krzysztof Skowroński. Wręczając  bukiet kwiatów – w barwach szczególnie bliskich Jubilatce –  w słowach pozdrowień wyraził w imieniu zgromadzonych  radość i zaszczyt uczestniczenia w tak wyjątkowym wydarzeniu. Pochylając się nad bogactwem dzieł życia Jubilatki podkreślił jednocześnie, iż nie są one jedynie owocem wspaniale uformowanego umysłu, lecz również niezliczonych  porywów wielkiego serca, wrażliwego na ludzką krzywdę i doświadczaną gorycz.  Nawiązując do lwowskich korzeni Marii Woś oraz  niezłomnego pielęgnowania przez Nią pamięci o niegdysiejszej  historii  i atmosferze miasta,  podkreślił  zasługi  na niwie dziennikarskiej oraz wkład w rozwój kultury nie tylko Wrocławia i Dolnego Śląska, lecz również całego kraju. Składając w imieniu społeczności dziennikarzy polskich  życzenia  prezes Skowroński winszował Czcigodnej Jubilatce  wiele sił w pracy na rzecz wartości,  którym od wielu już lat  tak niestrudzenie służy, a także zdrowia oraz dalszej życzliwości od przyjaciół, których tak wielu ma w gronie dziennikarzy.

Urodzona 22 marca 1934 we Lwowie Maria Woś w czerwcu 1946 r. ekspatriowana została do Wrocławia. Tutaj ukończyła studia z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim.  Po trzyletnim epizodzie nauczania języka polskiego w IX Liceum Ogólnokształcącym we Wrocławiu,  od 1958 r.  zatrudniona  została w Rozgłośni Wrocławskiej Polskiego Radia . Pracowała kolejno w redakcjach: Łączności ze Słuchaczami,  Młodzieżowej, Oświatowej i Literackiej. Jest autorką wielu audycji literackich i muzycznych, a także słuchowisk, reportaży i felietonów.

W grudniu 1981 r. w związku z wprowadzeniem stanu wojennego w ramach protestu zrezygnowała z pracy w radiu. Od lutego 1982 współpracowała z Arcybiskupim Komitetem Charytatywnym we Wrocławiu uczestnicząc w procesach politycznych i dokumentując ich przebieg. Zatrzymana 16 listopada 1983 r. i wypuszczona na wolność, na kilka miesięcy zawiesiła swa działalność w sekcji procesowej, by podjąć ją na nowo w 1984 r. i kontynuować aż do 1989 r.  Swe zaangażowanie na rzecz represjonowanych łączyła od grudnia 1982 r. z nauczaniem języka polskiego kolejno w kilku wrocławskich liceach i technikach.

Wiosną 1989 r. Maria Woś w związku oficjalnym zgłoszeniem bloków wyborczych podjęła współpracę z Komitetem Obywatelskim „Solidarność”, by w ramach prowadzonej kampanii przygotowywać audycje wyborcze prezentowane na antenie Polskiego Radia Wrocław. W 1990 r. wierna powołaniu dziennikarskiemu powróciła do pracy we wrocławskiej rozgłośni, gdzie wygłaszane do dziś felietony gromadzą  przed odbiornikami radiowymi rzesze wiernych słuchaczy oczekujących bogatej erudycją i wrażliwością autorki pogłębionej refleksji.

Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte ubiegłego już stulecia to również czas współpracy Marii Woś z prasą katolicką: „Niedzielą”, „Gościem Niedzielnym” i „Nowym Życiem”. Ponadto w  okresie  od 1994  do 1999 r, dzieliła się  jako wykładowca swą wiedzą ze słuchaczami Podyplomowym Studium Dziennikarstwa na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu, wspierając również swym doświadczeniem działalność Katolickiego Radia Rodzina.

Dnia 17 listopada 2023 r. w Państwowym Instytucie Wydawniczym miała miejsce premiera książki Marii Woś  „LeoPolka … a ja się ze Lwowa nie ruszę za próg …”.  Napisana autobiografia –  ujawniając skalę talentu autorki – stanowi swoistego rodzaju jej  Opus  Vitae pod względem literackim wyjątkowe oraz będące jednocześnie źródłem bogatej wiedzy historycznej o minionym  już bezpowrotnie okresie.

Wyrazem zasłużonego w pełni uznania dla dziennikarskich zasług Marii Woś są przyznane jej licznie odznaczenia i nagrody. Spośród nich  wspomnieć należy:  Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Czcigodna Jubilatko wdzięczni za dotychczasową możliwość spotkań z Tobą i czerpania z bogactwo Twej osobowości oraz intelektu,  pragniemy ponowić  z serc naszych płynące życzenia  plurimos annos  dalszego życia i twórczej pracy.

Stanisław A. Bogaczewicz

Fot. Jan Poniatowski i Stanisław Antoni Bogaczewicz