Zjawiska atmosferyczno-polityczne opisuje STEFAN TRUSZCZYŃSKI: Hybryda ukąsi

Jeśli wilk zagryzie kozę hodowca dostanie odszkodowanie. Ale jeśli szkodę wyrządziła hybryda, czyli krzyżówka wilka z psem – nic nie dostanie. Taką mamy ustawę. Uchwalona została, gdy „wilko-psów” mało samopas biegało. Namnożyło się jednak wilków i hybryd zwierzęcych. Teraz hodowcy mają problem. Podobnie jest w polityce. Jak odróżnić patriotę od wroga. Też biegają luzem i mnożą się. Zakaz aborcji będzie wkrótce sprawa prywatną. Ale jak będzie z rozmnażaniem – nie wiadomo. Hybrydy na jezdni, hybrydy w lesie. Teraz zaczną również szczerzyć zęby w urzędach – od dołu do góry. Może się zakotłować.

 Wydawało się że od sołeckiego skryby po belweder droga długa i do przebycia czasochłonna. Ale skądże. Minęło dzionków niewiele od wyborów a tu sięga się już po głowę głowy państwa. Odwołać – krzyczą! Odwołać i już.  Nawet hunwejbini nie szli tak ostro.  Obeszli w końcu cały duży chiński kraj zanim wyciągnęli noże po  wydumaną „bandę czworga”.

Stoi marszałek Piłsudski przed wielkim dworem w Alejach Ujazdowskich. Stoi na pomniku oparty na szabli. Śpi zaklęty góral na Giewontu grani. Ostra kosa Helu wbija się w bałtyckie morze. I cisza. Sztil na fali, śnieżek w górach. A parlamencie zgiełk – ktoś szparko przebierają nogami. Czy syberyjskie mrozy zetną to wszystko lodem albo huraganowe nawałnice prącej na Europę tłuszczy mas z zachodu – nas zadepczą?

Chyba już żadne apele nie pomogą. Autorytety rozmienione na drobne. Niespodziewanie zaskakuje pomysłami Rzym nowymi kanonami wiary. Pan Orwell straszył, ale podawał inną datę. A tu za pasem rok 2024 i światowe mordowanie już nie w tysiącach a w milionach istnień ludzkich, migracje i podziały społeczeństw. Zdumiewające tempo i niebezpieczeństwa. Ludzie atakują się i przetrwa tylko ten, kto potrafi się obronić a nie dzielić i kłócić. Nagłe pojawienie się hybryd wszelkiego rodzaju jest niebezpieczne. Gdzie są ci porządni bogobojni i patriotyczni obywatele. Siedzą cicho w domach. Otworzyli gęby ze zdziwienia i biernie czekają. Zastygli w chocholim tańcu.

A tu dzieci zaczną coraz głośniej wołać.  Zarzynane krowy – zaryczą, świnie zaś zakwiczą, ukraińskie zboże nas zasypie. Profesor Pniewski przewróci się w grobie tyłem do gmachu przy ul. Wiejskiej, który tak pięknie zaprojektował.

Quo vadis – Tusku, Hołownio i Kamyszu oraz Czarzasty? Czy z remisu wyborczej walki chcecie uczynić pogrom przeciwnika? Zemsta! Chęć rewanżu nie wiadomo za jakie krzywdy odbiera rozum, szacunek dla wspólnie ustanowionego prawa, prowokuje.

Krowa – Europa, którą obrazem rubasznym namalował Franciszek Starowieyski rozpędza się tratuje. Mleka ona nie da, bo to nie krowa a chyba byk rozjuszony. Ma rogi i pysk rozwarty nie merda a biczuje ogonem. A tu matadora nie ma. Obrońcy przed atakiem zachodu i przed czerwoną zarazą pochowali się w pałacykach i domkach. Zerkają na konta w rajach podatkowych. Jeżdżą przez centra miast wypasionymi pojazdami a plebs ma rowery i hulajnogi. W radiu z lufcikiem, jak określał media pan Wiech (teraz pasuje to do telewizji) Holecką zastąpi Olejnik, Lewandowską Kublik Za Adamczyka ustanowiony zostanie Lis, który stoi już w blokach startowych. Zamiast krzyża w Sejmie – portret gen. Jaruzelskiego. Płotu dookoła sejmu nie będzie, bo kto by się tam teraz pchał. Przywiozą workami kasę z Brukseli. Rozdawać będzie minister Rostowski. Oszczędzimy na budowie gigantycznego portu lotniczego, nie dopuścimy do zagrożenia atomowego poprzez elektrownie. Powieją z zachodu ożywcze wiatry i napędzą śmigła niemieckich elektrowni wiatrowych. Zafurkoczą na wielkich słupach, które już od dawna czekają na przyjazd do Polski z landów naszych prawdziwych przyjaciół zza Odry. Malować ich nie będziemy ani konserwować, bo całe to ustrojstwo obsrają mewy i zabezpieczą antykorozyjnie.

W miejsce pomnika  Lecha Kaczyńskiego odsłonięta zostanie statua pana Tuska – w peruwiańskiej czapeczce. A na górze smoleńskiego abstrakcyjnego monumentu usiądzie na tronie pan Putin.

Hybrydowi zleją się w jedno. Psy przy budach trzymane będą na  długich 10-metrowych łańcuchach, ale za to feministyczna władza skróci smycze domowe. Oczywiście będzie w tej sprawie referendum, nawet dwa. Oddzielne dla pań i panów. Kłopotów pan marszałek będzie miał co nie miara.

W pierwszomajowym pochodzie, który poprowadzi pan Czarzasty i pani Żukowska czołowy transparent głosić będzie: pokój i tolerancja. Wieczorem nad Wisłą odbędzie się pożegnanie władz gdańskich, które tratwami własnej roboty spłyną do miasta o podwójnej nazwie – niemieckiej i polskiej. W ramach rozwoju sztuk plastycznych graficiarze wymalują gmach parlamentu. Nudno nie będzie. Nocami grać będzie heavy-metal i sataniści.

Dobranoc Państwu, w końcu nie wiadomo, kiedy to opublikują i kiedy będziecie czytać…

 

Politycy konserwatywni, nie słuchaliście, to teraz macie/mamy! CEZARY KRYSZTOPA przepowiada: Budowanie, nie szczekanie

Bardzo się cieszę, że coraz więcej ośrodków politycznych i komentatorów mówi o suwerenności, o której pisałem w poprzednim tekście na stronie SDP, jako o absolutnie kluczowym wyzwaniu jakie obecnie przed Polską stoją. Trochę szkoda, że nie wcześniej, polityka „kompromisu z Brukselą” pozostawiła niestety spore i trwałe szkody, ale lepiej późno niż wcale.

W tym kontekście zgadzam się z tezami przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że „Polska może zamienić się w kraj zamieszkany przez Polaków, ale rządzony z zewnątrz”, a jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń wymienił Niemcy. W obecnej sytuacji, fakt, że w zagrożonej, choć w różny sposób, i ze wschodu, i z zachodu Polsce, władze przejmuje „partia niemiecka” jest paskudnym zrządzeniem wyborców. Ale jest nim. I jeśli chcemy sobie w tej sytuacji poradzić, trzeba odpowiednio odczytać znaki, wyciągnąć wnioski i podjąć działania oparte nie na emocjach, ale na zimnej kalkulacji.

Dość polaryzacji

Dlaczego PiS wygrał wybory, ale najprawdopodobniej przegrał władzę, prawie dokładnie według scenariusza, który opisałem ponad rok temu na tym portalu, w artykule pt. „Powiem, jak będzie i to się Wam nie spodoba”?

KRYSZTOPA: Powiem, jak będzie i to się Wam nie spodoba

Ano dlatego, że zaskakującym symbolicznym zwycięzcą i beneficjentem wysokiej frekwencji okazała się tzw. „Trzecia Droga”. Czy ze względu na jakieś tajemnicze punkty jej programu, czy może charyzmę liderów? No zapewne nie. Słusznym wydaje mi się założenie, że tę polityczną enigmę zagłosowali ci, którzy mieli dosyć politycznej polaryzacji i poszukali dla niej alternatywy. W tym kontekście, PiS mógł zrobić chyba niewiele rzeczy głupszych niż „tuskowanie” na ostatniej prostej kampanii. A jeśli ktoś to tłumaczy „ukłonem w stronę twardego elektoratu”, to chyba go nie zna, ja znam kilku przedstawicieli i wszyscy pukali się w głowę.

 

Okres po wyborach i inauguracji nowego Sejmu, wydaje się być przedłużeniem kampanii wyborczej. Z tym samym, a może i wyższym poziomem zacietrzewienia po obu spolaryzowanych stronach, choć z kilkoma modyfikacjami. Szeroko pojęta frakcja Tuska najwyraźniej odrzuciła z ulgą biało-czerwone sztandary, którymi spowijała się w ostatnich miesiącach. Zapowiadana jest likwidacja wszystkiego co mogłoby Polsce służyć w rozwoju i bezpieczeństwie. Jednocześnie jednak warto zauważyć, że gromko wyrażane groźby i wymachiwanie pięściami, zdają się skrywać poczucie słabości. Wbrew temu co prawdopodobnie wydaje się najbardziej zapalczywym, nie wróciły czasy „wszechwładzy” jak przed 2014 rokiem (tak – 2014 – przed pozostawieniem przez Tuska Kopacz i Komorowskiego jak dzieci we mgle). Rząd Tuska, który prawdopodobnie powstanie będzie rządem słabym i targanym wewnętrznymi sprzecznościami, mającym przeciwko sobie istotne i umocowane konstytucyjnie instytucje z Prezydentem RP na czele. Więc jednocześnie prawdopodobnie niezdolnym do spełnienia większości, choćby i najgłośniej wyrażanych przez swoje części składowe obietnic. Nie dziwi mnie więc ani trochę, że zamiast chleba, oferuje swojemu elektoratowi igrzyska prowokując groźbami „rozliczeń” czy „odstrzeleniem” pisowskich wicemarszałków Sejmu i Senatu.

PiS nadal „tuskuje”

Za to zupełnie dziwi mnie fakt, że PiS tę grę podejmuje, w ten czy w inny sposób wtórując zawodzeniu „demokratycznych” zapiewajłów i usiłując odpowiedzieć im na tym samym poziomie. Tak jakby zupełnie nie odczytał przesłania wyniku ostatnich wyborów. Jakby nadal, kompletnie bez sensu „tuskował” i z jakichś tajemniczych powodów przyjmował wyznaczoną mu przez Tuska rolę.

A po co? PiS nie utworzy rządu, ale ciągle ma na czym budować, ma ogromne potencjały. Będzie tworzył największy opozycyjny klub sejmowy w historii III RP. Ma, no bo w jakimś stopniu ma, swojego Prezydenta. Liczne instytucje. Przez jakiś czas jeszcze media publiczne. W ostatnich wyborach głosowało na PiS 7,5 miliona osób, to jest potęga. W dziwnie „zapomnianym” już referendum, mniej więcej po ok. 11 milionów osób odpowiedziało na pytania zgodnie z rekomendacją PiS. To jest potencjał do zagospodarowania, tylko trzeba poszukać klucza. W sondażu Dziennika Gazety Prawnej miażdżąca większość Polaków opowiedziała się za pozostawieniem głównych projektów PiS. To większość daleko wykraczająca poza elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Bo i Polacy są już inni niż w 2015 roku. Jeszcze można ich, czego dowodem wyniki wyborów, zmanipulować, ale są już daleko bardziej świadomi swoich interesów i mają ambicje daleko wykraczające poza posiadanie starego Volkswagena i dobrej stawki za zbiór szparagów u bauera za Tuska. Mało tego! Z badań niemieckiej Fundacji Adenauera, która finansowała Campus Trzaskowskiego, wynika, że choć to złożona sprawa, jak to sprawy młodzieży, to w wielu kwestiach polska młodzież, wbrew wrażeniom jakie usiłuje wywołać czasem agresywna mniejszość na ulicy, jest nastawiona konserwatywnie w kwestiach takich jak aborcja, suwerenność czy bezpieczeństwo. Tylko trzeba poszukać odpowiedniego języka i do nich mówić. Jest na czym budować! Tylko jak?

Błąd „opozycji totalnej”

Moim zdaniem z całą pewnością nie powtarzając błądu „opozycji totalnej”, której koncepcja zabetonowała przegrywów z Platformy na dwie kadencje. Na ten moment to tylko pomaga Tuskowi i jego giermkom odciągnąć uwagę od ich słabości, a być może od tego co będzie próbował zrobić z CPK, elektrowniami jądrowymi, terminalem kontenerowym w Świnoujściu, czy zbrojeniami.

Ja rozumiem, że jest stres. Strach o to, że Tusk zdąży dokonać nieodwracalnych destrukcji. Ja ten strach podzielam. Rozumiem, że są emocje, które podpowiadają by szczującym odpowiedzieć jeszcze mocniej. Ale moim zdaniem nie tędy droga. I nie droga w obwarkiwaniu każdego „kto nie jest PiSem” (efekty widać w postaci braku zdolności koalicyjnej). Takie metody przydają się może na Twitterze, czy przy robieniu memów. W moim najgłębszym przekonaniu drogą PiS nie jest podejmowanie gry Tuska, ale unoszenie się metr nad nią. Przekonanie tych, którzy uważają, że wielkie projekty PiS powinny być kontynuowane, że PiS jest jedyną gwarancją ich kontynuowania. Zbieranie wściekłych po możliwej likwidacji programów socjalnych. Tusk tu na pewno bardzo pomoże. Przekonywanie bardziej świadomych swojego interesu Polaków, że jedyną drogą realizacji ich interesu jest suwerenność (tu uwaga, twarze „kompromisu z Brukselą”, pisząc bardzo oględnie, niespecjalnie się przydadzą). Być może próba stworzenia szerszego bloku ugrupowań gotowych do jej obrony. Budowanie, nie szczekanie.

Tyle, że oczywiście, to wymaga większej cierpliwości, mniej więcej takiej, jaka jest potrzebna przy oczekiwaniu w dole rzeki, aż spłyną nią „trupy wrogów”.

CMWP SDP w obronie wolności wypowiedzi prof. Wojciecha Roszkowskiego i wydawnictwa Biały Kruk

W związku z pozwem o ochronę dóbr osobistych wniesionym przez Marikę Mieszczankowską, Joannę Mieszczankowską i Kamila Mieszczankowskiego przeciwko profesorowi Wojciechowi Roszkowskiemu oraz Wydawnictwu Biały Kruk sp. z o.o., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, iż objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. W ocenie  CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw prof. Wojciecha Roszkowskiego, a także pozwanego Wydawnictwa. Pierwsza rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 14 listopada br. w Sądzie Okręgowym w Krakowie. 

Sprawa dotyczy błędnej interpretacji fragmentu podręcznika  „Historia i teraźniejszość” autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Media utrwaliły bowiem w oczach odbiorców obraz publikacji, jako krytykującej metodę zapłodnienia „in-vitro”, podczas gdy słowa o „in-vitro” nie padły w treści tejże publikacji.  Mimo to zarówno profesor Roszkowski, jak i wydawca podręcznika „Historia i teraźniejszość” czyli wydawnictwo „Biały Kruk” stali się stroną co najmniej kilku postępowań z zakresu ochrony dóbr osobistych, wytoczonych przez osoby prywatne.

CMWP SDP przyjmuje zaistniałą sytuację  z najwyższym niepokojem. Trudno bowiem uznać za prawidłową sytuację, w której znaczna część opiniotwórczych tytułów prasowych włączyła się, albo wręcz bezpośrednio przeprowadziła medialny atak przeciwko autorowi podręcznika oraz wydawnictwu, wykazując się przy tym nieznajomością treści poddawanego krytyce tekstu (bądź próbując go interpretować bez zrozumienia istoty rzeczy) i tym samym nie zachowując wymaganej szczególnej staranności. W ten sposób znaczna część dziennikarzy oraz zatrudniających ich ośrodków medialnych wykazała, że nie jest zdolna do obiektywnej analizy ani rzeczowej krytyki. W ocenie CMWP SDP takie działania przeciwko wydawnictwu i autorowi stanowią poważne zagrożenie dla wolności słowa. Mamy w tym przypadku do czynienia z kilkoma powiązanymi technikami manipulacyjnymi, których ostatecznym celem jest – jak się wydaje – stygmatyzacja wydawnictwa i autora oraz doprowadzenie do ich „zakneblowania” przy pomocy machiny sądowej. Skutkiem tych działań ma być efekt mrożący tzn. sytuacja, w której autorzy podręczników będą obawiali się krytykowania czy też bezpośredniego oceniania takich zjawisk społecznych, jak np. procedura in vitro. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że prowadzi do nieformalnej, ale bardzo silnej cenzury i autocenzury. Doświadczenia z USA i krajów Europy Zachodniej wskazują, że tego rodzaju praktyki mają tendencję do rozszerzania się obejmując coraz to większą ilość tematów, których poruszanie w kontekście krytycznym jest wprost zakazane bądź piętnowane, takich
jak np. aborcja, masowa imigracja, eutanazja, LGBT etc.

Oceniamy to zdecydowanie negatywnie, bowiem taki stan rzeczy powoduje, że w państwach, które chlubią się wolnością słowa i posiadają znaczną liczbę regulacji prawnych oraz tradycje służące jej ochronie, wolność ta staje się dobrem reglamentowanym, o którego przyznaniu decydują wpływowi interesariusze, a zwłaszcza media. Wydarzenia dotyczące podręcznika „HiT” wskazują, że zjawisko to zachodzi także w Polsce.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP funkcjonuje od 1996 r. jako komórka organizacyjna Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołana w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W zakresie realizowanych zadań CMWP m. in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w tym zakresie, jak również w uzasadnionych przypadkach podejmuje interwencje prawne oraz przedstawia opinie w charakterze amicus curiae przystępując w charakterze obserwatora procesów dotyczących dziennikarzy i mediów, szczególnie w sytuacjach, gdy naruszane są prawa dziennikarzy do ich niezależności i swobody publikacji. Ich praca musi być jednak oparta na poszanowaniu etyki zawodowej i dziennikarskiego profesjonalizmu.

Dlatego CMWP SDP objęło niniejszą sprawę swoim monitoringiem oraz zapowiada podobny monitoring pozostałych spraw prowadzonych przeciwko prof. Wojciechowi Roszkowskiemu i wydawnictwu „Biały Kruk”  broniąc ich prawa do swobody wypowiedzi, także naukowej.

Nigdy nie chcę robić tej listy a ciąglę ją robię… – HUBERT BEKRYCHT: Odeszli

Publikuję, jak zawsze niepełną listę dziennikarzy, oczywiście nie tylko z SDP, którzy odeszli od listopada 2022 r. do października 2023 r. Odeszli, co nie oznacza, że nie powrócą. Najpierw jednak  my się z nimi spotkamy. Może mnie ochrzanią, że czegoś o nich nie napisałem lub napisałem za dużo, może wytkną mi, że kogoś nieświadomie pominąłem. Proszę Was Świętej Pamięci Koleżnki i Koledzy z Tamtej Strony – litości, przecież wiecie jaka to trudna robota… A żyjących proszę o wyrozumiałość…

 6 listopada 2022 r. członkowie Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich uczestniczyli we mszy św. we wrocławskim kościele pw. św. Maurycego.  W Liturgii Eucharystycznej sprawowanej przez członka stowarzyszenia ks. prof. Tomasza Błaszczyka  modlono się za zmarłych we wcześniejszych latach dziennikarzy i pracowników mediów dolnośląskich: Brunona Brożyniaka, Romualda   Adama Lazarowicza, Lothara Helmuta Herbsta, Antoniego Gucwińskiego  oraz zmarłych w 2022 r.: Moniki Jaworskiej, Krzysztofa Kucharskiego, Łukasza Owsianego, Dawida Palucha.

7 listopada 2022 r. zmarła Urszula Staniszewska (ur. 1980) –  dziennikarka, portalu TOK FM.

17 listopada 2022 r. zmarł Grzegorz Chmielewski ( ur. 1946)  – dziennikarz zajmujący się głównie sportem motoryzacyjnym, radiowiec – m.in. Polskie Radio od 1976 r. do 1990 r. w latach 90. ub. w. pracował w RMF FM.

Fot. ze strony portalu WCN

26 listopada 2022 r. zmarł Jan Marek Owsiński (ur. 1944 r.) – radiowiec, działacz „Solidarności”, uczestnik Marca ’68. W latach 1974–1982  pracownik Komitetu ds. Radia i Telewizji, od jesieni 1980 r. w „Solidarności”, był w redakcji Radia „Solidarność” Regionu Mazowsze, internowany w stanie wojennym, w latach 1991–1993 zastępca przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji oraz kierownik Polskiego Radia. W 1992 roku został pierwszym prezesem Polskiego Radia. Od 1994r. przez 3 lata redaktor naczelny i prezes Radia Eska.

6 grudnia 2022 r. zmarł Jarosław Kawecki (ur. 1955)  – dziennikarz Polskiego Radia, przez 30 lat m.in. redagował serwisy „Radia kierowców”. W 2019 r. Jarosław Kawecki został uhonorowany Złotym Mikrofonem Polskiego Radia.

13 grudnia 2022 r. zmarł Mariusz Walter – dziennikarz radiowy i telewizyjny, dokumentalista, w l. 70. ub. w. stworzył w Telewizji Polskiej Studio 2. Był założycielem i przez wiele lat kierował telewizją TVN.

Ze wspomnień red. Stefana Truszczyńskiego: „Zwrócił na siebie uwagę władzy, decydentów medialnych. Oczywiście wiadomo skąd oni pochodzili. Na pewno nie u ojców Pijarów pobierali nauki. Studio 2 to było wówczas coś nowego, próba otwarcia i zmiany. Przyjęte zostało entuzjastycznie” –pisał w sdp.pl w grudniu 2022 r. Truszczyński.

9 stycznia 2023 r. zmarł Andrzej Kociuba (73 l.) – wieloletni dyrektor Domu Pracy Twórczej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Kazimierzu Dolnym.

Fot. S. Truszczyński,zdj. A. Kociuby z archiwum S.Truszczyńskiego

Kolejne wspomnienie  Stefan Truszczyński o zmarłym Andrzeju w publikacji na portalu sdp.pl : „Na takich jak on mówią – dobry człowiek. Rzeczywiście patrzył, słuchał i starał się pomagać gdzie tylko mógł. Dowodem, że większość załogi pracuje w DPT bardzo długo. Nawet po 20 – 30 lat. „Kazimierz” przebrnął przez lata chorobowej pandemii i mamy nadzieję będzie kontynuował dobre tradycje, które wdrożył jego długoletni dyrektor Andrzej Kociuba” – napisał Stefan Truszczyński.

15 stycznia 2023 r. zmarł Marek Gaszyński ( ur.1939)  – dziennikarz muzyczny, autor tekstów ponad 150 piosenek (m.in. „Sen o Warszawie”) i książek o tematyce muzycznej. Od 1962 r. był związany z Polskim Radiem.

16 stycznia zmarł 2023 r. Paweł Sobczak (ur. 1969) – dziennikarz ekonomiczny, m.in. Redakcji Ekonomicznej Polskiej Agencji Prasowej Biznes oraz polskiej redakcji Agencji Reuters a także Interii Biznes.

2 lutego 2023 r. Tadeusz Zagoździński ( ur.1937) – fotograf prasowy i fotoreporter, m.in. z Centralnej Agencji Fotograficznej, oddziałem tygodnika „Time” w Warszawie i Agencji Interpress.

21 lutego 2023 r. zmarła Joanna Jureczko-Wilk ( ur. 1969)  –  dziennikarka „Gościa Niedzielnego”.

10 marca 2023 r. odszedł Janusz Weiss (ur. 1949) – dziennikarz radiowy i telewizyjny. Razem z Andrzejem Woyciechowskim założył Radia Zet.

Fot.: Wikipedia

13 marca 2023 r. zmarł Maciej Rosalak ( ur. 1947) – dziennikarz i publicysta, specjalizujący się w tematyce historycznej.  Pracował w „Rzeczpospolitej. Był redaktorem naczelnym miesięcznika „Historia Do Rzeczy”.

Fot.: arch. domena publiczna/ sdp.pl

12 kwietnia 2023 r. zmarł Piotr Wesołowski ur. (1964) – dziennikarz i wieloletni z-ca redaktora naczelnego łódzkiego oddziału „Gazety Wyborczej”, gdzie pracował od jej utworzenia (1989 r.) oraz lokalnej telewizji TV Toya.

25 kwietnia 2023 r. odszedł od nas Ryszard Dobek (ur. 1934 r.) z  Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie.

Ryszard zaczynał w połowie lat 70. ub. w. od artykułów w „Naszej Wsi”. W latach 1995-1997 w „Dzienniku Pojezierza” publikował cotygodniowy cykl felietonów „Wokół ambony” dotyczący zagadnień łowieckich. W 1996 roku założył kwartalnik „Myśliwiec Warmińsko-Mazurski” i był jego redaktorem naczelnym do 1999 roku. Współpracował z „Tygodnikiem Warmińskim”, „Tygodnikiem Pojezierza”, „Bracią Łowiecką” i „Nowym Życiem Olsztyna”.

Fot.: arch. ze zbiorów WM oddziału SDP w Olszytnie

25 kwietnia 2023 r. zmarła Elżbieta Misiak-Bremer ( ur.1939–2023) – dziennikarka, działaczka opozycji demokratycznej w latach 80.ub. w., związana z pismami drugiego obiegu, m.in. z „Tygodnikiem Mazowsze”, „Tygodnikiem Wojennym” i „Przeglądem Wiadomości Agencyjnych” oraz „Wyzwoleniem”.  Pracowała późnij m.in. w „Ładzie”, „Tygodniku Solidarność”, „Konfrontacjach” i „Wprost”. Od 1999 r. do 2005 r. była Zarządzie Głównym SDP.

2 maja 2023 r. zmarł Paweł Piotr Smoleński ( ur.1959) – dziennikarz, od 1989r. pracował w „Gazecie Wyborczej”.

15 czerwca 2023 r. zmarł Bohdan Urbankowski (ur.1943)  – poeta, dramatopisarz, doktor nauk humanistycznych, filozof, działacz podziemia niepodległościowego, neoromantyk, piłsudczyk, dziennikarz. Należał do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był członkiem Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, bywał na comiesięcznych spotkaniach tego Klubu, a kilkakrotnie był jego głównym gościem. Laureat najważniejszej nagrody dziennikarskiej – Lauru Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (2014).

Fot.: arch; ze wspomnień T.Kaczorowskiej na sdp.pl

Ten znakomity pisarz i filozof dokonał w Gnieździe polskim przeglądu wielkich polskich osiągnięć w dziedzinie sztuki i historii myśli, akcentując mocno wkład Polaków w rozwój cywilizacji łacińskiej, a przede wszystkim – w rozwój idei wolności” – fragment tekstu Teresy Kaczorowskiej na portalu sdp.pl

 

15 czerwca 2023 r. odszedł do Pana  ks. prof. Michał Drożdż (ur. 1958)  – dziennikarz, teolog, medioznawca, naukowiec. Był jednym z założycieli kierunku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, a także inicjatorem organizowanej co roku na UPJPII Międzynarodowej Konferencji Etyki Mediów. Ksiądz Michał był członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – pełnił funkcję przewodniczącego Naczelnego Sądu Dziennikarskiego SDP.

Fot. archiwum/ Niedziela

26 sierpnia 2023 r. zmarł Stanisław Papież (ur. 1965) –  dziennikarz i polityk konserwatywny-  poseł LPR IV i V kadencji. Publikował m.in. w „Naszym Dzienniku”. Członek Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

9 września 2023 r. odszedł Jacek Kisielewski (ur. 1970) –  dziennikarz radiowy i telewizyjny, wydawca PR3. Reporter w Studiu Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia oraz w Informacyjnej Agencji Radiowej. Współpracował z TVP.

Zdj. z ekranu TVP INFO

 

16 września 2023 r. zmarł Dariusz Szewczyk (ur. 1956r.) – wieloletni prezes Polskiego Radia Łódź.

Fot.: Polskie Radio Łódź/ Sebastian Szwajkowski

 

W Polskim Radiu Łódź pracował od 1991 roku. Był m.in. inżynierem a następnie potem dyrektorem ds. technicznych. Szefem regionalnej rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi był dwukrotnie: w latach 2006-10 i w latach 2016-21.

24 września 2023 r. zmarł Tadeusz Olszański (ur. 1929) –  dziennikarz sportowy, sprawozdawca z sześciu igrzysk olimpijskich, publicysta i tłumacz, specjalizujący się w tematyce sportowej i węgierskiej. Pracował m.in. w  „Sztandarze Młodych”, „Sportowcu”, Telewizji Polskiej i  Krajowej Agencji Wydawniczej. Od 1990 r. do 1994 r. Olszański był korespondentem Polskiego Radia i TVP na Węgrzech i na terenie b.Jugosławii. Współpracował z tygodnikiem „Polityka”.

26 września 2023 zmarła Halszka Szczerska (ur. 1948 r.) – dziennikarka „Gazety Wrocławskiej”. Zajmowała się problematyką zdrowotną. Pisała także o życiu Kościoła.

Fot. arch. ze wspomnienia na sdp.pl

Na portalu sdp.pl dziennikarka Anna Fastnacht-Stupnicka tak wspominała Koleżankę: „Mój syn na wieść o jej śmierci powiedział: ‘Pani Halszka to był dziwny ptak’. To bardzo trafne określenie. Bo była jak wielobarwny, rzadko spotykany, nieuchwytny ptak. Żyła na swoich prawach i na swoich prawach odeszła. Z pewnością ma zasłużone miejsce tam, gdzie jest tylko dobro i Boża miłość.

9 października 2023 r. odszedł Andrzej Stawiarski (ur.1956)  –  działacz opozycji niepodległościowej, fotograf i dziennikarz, wieloletni prezes oddziału krakowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek Zarządu Głównego SDP oraz  wieloletni redaktor naczelny portalu sdp.pl.

Andrzej pracował w „Czasie Solidarności” i „Gazecie Wyborczej”, był redaktorem naczelnym i wydawcą „Miesięcznika Kapitałowego” i „Naszego Rynku Kapitałowego”. Współtworzył duże wystawy fotograficzne, m.in. Papieski Kraków, „Kraków – portret miasta”. Był pomysłodawcą Krakowskiej Witryny Fotograficznej – cyklu spotkań krakowskich fotografów prasowych oraz nauczycielem akademickim w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Fot.: Agnieszka Masłowska IPN

W ramach działalności w SDP w latach 2010 – 17 prowadził badania, które skutkowały m.in.  opublikowaniem raportów opisujących sytuację zawodową dziennikarzy w Polsce.

Fot.: FB Andrzeja Stawiarskiego

„Andrzej był człowiekiem niezwykłej dobroci, dziennikarzem starej daty, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Don Kichotem, walczącym przez ostatnie dwie dekady o ratowanie prestiżu tego zawodu. Znakomity fotoreporter, redaktor i ekspert ekonomiczny. Świetny kompan, odważny, gdy  jeszcze nie było to modne. A przy tym obdarzony niezwykłym poczuciem humoru. Bardzo, bardzo nam będzie Go brakować. R.I.P.” – napisał we wspomnieniu na Facebooku dziennikarz i dyrektor – redaktor naczelny TVP Historia Piotr Legutko.

22 października 2023 roku odeszła Barbara Petrozolin-Skowrońska (ur.1937r.)  – historyk, dziennikarka, redaktorka, autorka artykułów, książek i scenariuszy słuchowisk radiowych. Od wielu lat była związana ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich.

Interesowała się m.in. losami polskiej inteligencji, historią prasy i dziejami Warszawy. Współpracowała z ,,Kulturą”, ,,Literaturą”, ,,Mówią wieki”, ,,Nowymi Książkami”. Pisała scenariusze słuchowisk dla Polskiego Radia. Była autorką książek, m.in. „Przed tą nocą”,  „Król Tatr z Mokotowskiej 8. Portret doktora Tytusa Chałubińskiego”. W latach 1990 – 1998 pełniła funkcję redaktorki naczelnej Encyklopedii PWN, wydała m.in. wyróżnioną licznymi nagrodami Encyklopedię Warszawy.

Fot.: z FB Józefa Skowrońskiego

Współpracowała z Pracownią Dziejów Warszawy i Pracownią Dziejów Inteligencji Instytutu Historycznego PAN. Przez 10 lat była przewodniczącą Komisji Historycznej w Towarzystwie Przyjaciół Warszawy.

Archiwum HB

Od wielu lat działała w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, była inicjatorką wielu wydarzeń, publikowała swoje teksty na portalu sdp.pl.” Zawsze uczynna, koleżeńska, skora do działania, zaangażowana i pełna oddania” – napisali o Pani Basi Przyjaciele.

 

***************************

Korzystałem z wielu not biograficznych, opublikowanych m.in. przez portal sdp.pl, Niedzielę, Wszystko Co Najważniejsze, Wikipedię, Encyklopedię Solidarności, Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, PAP, Polskie Radio, TVP, wPolityce, Reuters, AFP, DPA, Gazetę Polską, wSieci, Do Rzeczy – bardzo przepraszam jeśli kogoś nie wymieniłem, proszę o kontakt – uzupełnię.

 

Hubert Bekrycht, sekretarz gen. SDP, redaktor nacz. sdp.pl

 

 

 

 

 

Atak hakerski na stronę cmwp.sdp.pl !

Z powodu ataku hakerskiego przez kilka godzin w nocy 31 października  była zablokowana strona internetowa cmwp.sdp.pl , w związku z tym mogą także dzisiaj mogą wystąpić problemy z jej dostępnością. Na razie strona działa na terenie Polski, ale nie jest jeszcze dostępna z zagranicy. Atak nastąpił po godzinie 3.00, ostatnią opublikowaną informacją na tej stronie była  notatka o debacie na temat funkcjonowania mediów w Polsce, Raportu Instytutu Ordo Iuris na ten temat oraz debacie o tym, jakie odbyła się  w Collegium Intermarium z udziałem autorów Raportu oraz red. Rafała Ziemkiewicza, red. Łukasza Warzechy i dr Jolanty Hajdasz.  Do tej pory system informatyczny CMWP SDP zanotował ponad 30 mln prób wejść botów z całego świata m.in. z Rosji, Chin, Meksyku i Indonezji, nad ranem było to około 20 prób wejścia na stronę cmwp.sdp.pl na sekundę.  Jest to działanie hakerskie, którego celem jest całkowite zablokowanie serwerów,  w tym wypadku serwera CMWP SDP.

Przepraszamy za utrudnienia !

O losie grobu Bohatera pisze po raz kolejny STEFAN TRUSZCZYŃSKI: Pochowany jak trzeba

Pięć lat temu zbezczeszczono w Chodlu, miasteczku na Lubelszczyźnie, doczesne szczątki żołnierza Karola Chlebickiego, obrońcy Warszawy we wrześniu 39 roku, a potem partyzanta Kedywu AK „Zapory”, awansowanego na dowódcę leśnego oddziału, zabitego przez Niemców w październiku 1943 r.

Przez lata mogiła „Mściwego”, bo taki przyjął pseudonim, była czczona. Towarzysze broni, ludzie pamiętający młodego żołnierza, harcerze, uczniowie składali kwiaty, palili znicze, organizowano apele.

Ale pazerność i brak wstydu jednej osoby z rodziny, która koniecznie chciała w tym grobie spocząć, „bo płaciła cmentarną opłatę”, za zgodą ówczesnych miejscowych władz – „pana (na województwie), wójta i plebana” doprowadziła do zbrodni pamięci. Grabarz, a zarazem miejscowy kościelny, pogłębił grób, wrzucił kości do wora i przykrył warstwą cementu. Zrobił miejsce. Mówił, że tak mu kazano. Władza lokalna, wojewódzka, ministerialna, policyjna, prokuratorska i sądownicza nie reagowała na protesty przez pięć lat.

Opisałem to w listopadzie 2021 roku w reportażu „Dwakroć wyklęty” zamieszczonym w „Kurierze Wnet”. Potem przez dwa lata jeszcze trwała walka o naprawienie niegodziwości prowadzona nieustępliwie przez kuzyna żołnierza Pana Marka Świżka wspomaganego przez uczciwych krewnych i mieszkańców, którzy nigdy nie pogodzili się z dewastacją grobu. Było to przez długi czas walenie głową o mur obojętności i krętactwa. Uczestniczyłem w tym. Mam stertę dokumentów kompromitujących ludzi podłych i tchórzliwych.

Wreszcie 11 października 2023 r. uroczyście pochowano powtórnie żołnierza w tym samym grobie. Licznie przybyli mieszkańcy Chodla, gminy i powiatu.

Patriotyczne miejscowe nauczycielki przygotowały i odbyły ważną lekcję wychowawczą zapewniając obecność kilkudziesięciu uczniów z tutejszych szkół. Była uroczysta msza w przepięknym wielkim miejscowym kościele. Obecni byli dostojnicy Kurii, dowództwo wojskowego garnizonu, przedstawiciele władzy wojewódzkiej i lokalnej, terytorialsi, strażacy i leśnicy.

Odczytany został list od premiera rządu. Były przemówienia ku czci, salwa honorowa oddziału wojska, kwiaty i znicze. Pośmiertnie Karol Chlebicki został odznaczony przez Prezydenta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski., Odsłonięto nowy pomnik nagrobny. Oprawa muzyczna w kościele i na cmentarzu była na wysokim poziomie.

Zamknięty został niechlubny rozdział, ale nie jestem jednak pewien czy wszyscy w miasteczku i gminie zrozumieli podłość czynu, który miał tu miejsce przed pięciu laty. Może z czasem to nastąpi.

 

Zapraszamy do lektury nowego numeru „Forum Dziennikarzy”

Nowe „Forum Dziennikarz” jak zwykle oferuje wiele ciekawych, zróżnicowanych tematycznie tekstów, odnoszących się do współczesności jak i wydarzeń historycznych.

Wracamy do tegorocznych nagród dla dziennikarzy w relacji Jacka Karolonka „Ważne nagrody z gorzkim posmakiem wojny”.

Przypominamy istotną dla wizerunku Polski beatyfikację rodziny Ulmów w tekście Aliny Bosak: „Zwyczajne dobro wymaga nadzwyczajnej odwagi”. Tekst został wzbogacony fotoreportażem Jacka Króla.

Maria Giedz odpowiada na pytanie: „Jak zostać Templariuszem” w tekście o takim właśnie tytule.

„Pisarz w ogóle nie posiada wstydu” – stwierdza prowokacyjnie Piotr Samolewicz w rozmowie z Marią Gołębiewską Bijak

Piotr Boroń zaprasza na spotkanie z Janem Matejką, którego dzieje i twórczość były w roku 2023 szczególnie mocno akcentowane.

Jakub Olchowski ujawnia rosyjską propagandę w tekście: „Wina zachodu i Polski, czyli jak Ukraina napadła na Rosję”.

W najnowszym numerze Forum Dziennikarzy znajdziecie Państwo jeszcze wiele innych ciekawych tekstów.

Miłej lektury

Andrzej Klimczak

redaktor naczelny „Forum Dziennikarzy”

 

E-WYDANIE DO POBRANIA TUTAJ

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego

 

W Klubie Historycznym o weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym

Klub Historyczny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza 26 października o godzinie 17.30 do Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie na spotkanie, którego tematem będzie weryfikacja dziennikarzy w stanie wojennym.

Wybitny znawca tematu – doktor Grzegorz Majchrzak z Biura Badań Historycznych IPN rozwieje wiele krążących do dziś mitów na temat weryfikacji pracowników mediów. Dowiemy się m.in., jak przebiegała lustracja w prasie oraz dlaczego w radiu i telewizji przybrała łagodniejszą formę.

Kim byli:

– weryfikatorzy i jak byli dobierani,

– osoby należące do aparatu represji,

– osoby, które poszły na współpracę i czym ona skutkuje do dzisiaj w funkcjonowaniu mediów.

Oraz:

– jak wyglądały przesłuchania i kto brał w nich udział,

–  ilu dziennikarzy przesłuchano, ilu straciło pracę, ilu trafiło do więzienia.

O tych i innych aspektach procesu weryfikacji będziemy mówić w ostatni czwartek miesiąca.

Serdecznie zapraszam,

Hanna Budzisz, przewodnicząca Klubu Historycznego SDP

 

Żydzi Warmii i Mazur – wyprawy do miejsc zapomnianych. Spotkanie z Joanną Wańkowską-Sobiesiak

Warmińsko-Mazurskim Oddział Dziennikarzy Polskich w Olsztynie rozpoczyna czwartki z kulturą! W ciągu najbliższych tygodni odbędą się 4 niezwykle interesujące spotkania o historii kultury i mediów Warmii i Mazur. Na dobry początek zapraszamy na spotkanie  autorskie  z Joanną Wańkowską-Sobiesiak, dziennikarką, reportażystką, autorką 17 książek. W najbliższych miesiącach ukaże się jej najnowsza publikacja: „Niepamięć.  Żydzi Warmii i Mazur, dawno, wczoraj  i dziś”. Spotkanie odbędzie się 26 października o godzinie 18 w Galeria Usługa Jazz Bar (Olsztyn, Stare Miasto 2).

Joanna Wańkowska-Sobiesiak ma swoim dorobku aż 17 książek. Większość z nich autorka  poświęciła mniejszościom narodowym regionu: Warmiakom, Mazurom, Niemcom. Teraz  do drukarni trafiła książka  na temat mniejszości żydowskiej i  w tym przypadku słowo  mniejszość  jest niezwykle trafne, jest ich niewielu. Bowiem  naród  ten ze swoimi obyczajami i kulturą,  prawie całkowicie zniknął z Warmii i Mazur.

Historia Żydów mieszkających tu przed drugą wojną światową skończyła się definitywnie, kiedy tych, którzy jeszcze zostali po Nocy Pogromów Niemcy wywieźli do obozów zagłady. Po roku 1945 zjawili się nowi żydowscy przybysze, którzy przyjechali tu wraz z grupami przesiedleńców, albo też indywidualnie szukać miejsca do życia na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych, opustoszałych po wyjeździe miejscowej ludności do Niemiec. Tu można było zniknąć, zmienić nazwisko, zacząć wszystko od nowa. Zapomnieć.  Przyjeżdżali  w transportach z Wileńszczyzny i z Wołynie, ale też  z Warszawy i  Krakowa, ci którym udało się przetrwać.

Najwięcej osiedliło w Olsztynie, ale też Barczewie, Kętrzynie, Ostródzie, Morągu, Mrągowie i Nidzicy. Byli też w Szczytnie, Węgorzewie, Lidzbarku Warmińskim i w miastach, które znalazły się w województwie po zmianach administracyjnych. Ale kiedy  po roku 1947 zmieniły się realia polityczne, zaczęli wyjeżdżać, bo rodziło się ich własne państwo. Wyjechała blisko połowa. Ci którzy pozostali dziś są prawie niewidoczni.

Joanna Wańkowska-Sobiesiak w 35 miejscowościach regionu poszukiwała  żydowskich śladów: przedwojennych  synagog, kirkutów, ulic. Ale też  opowieści o poszczególnych mieszkańcach pochodzenia żydowskiego, którzy zapisali się w historii tych miast i miasteczek.  I jeszcze odpowiedzi  na pytanie, ile na ten temat wiedzą obecni mieszkańcy województwa.

Reportaże z tych wypraw znajdą się publikacji zatytułowanej „Niepamięć. Żydzi Warmii i Mazur, dawno, wczoraj i dziś”, która ukaże się  jeszcze przed końcem tego roku.

Cykl spotkań „Od Warmii do Mazur – w poszukiwaniu tożsamości regionu” jest współfinansowany ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

 

Nie żyje ANDRZEJ STAWIARSKI dziennikarz, fotograf, wieloletni prezes SDP w Krakowie. Ostatnie pożegnanie 12 października


9 października 2023 roku w wieku 66 lat zmarł

Andrzej Stawiarski

Wybitny fotograf i dziennikarz.

Wieloletni Prezes oddziału krakowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek Zarządu Głównego SDP oraz  wieloletni redaktor naczelny portalu sdp.pl.

Działacz opozycji niepodległościowej, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności.

Rodzinie i Bliskim  wyrazy najszczerszego współczucia

składa

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Zarząd Główny

 


 

Zmarł Andrzej Stawiarski, fotograf, dziennikarz, były wieloletni prezes Oddziału Krakowskiego SDP, członek Zarządu Głównego i redaktor portalu sdp.pl.  

Smutną informację o śmierci śp. Andrzeja potwierdzono w Oddziale Krakowskim SDP.

Andrzej Stawiarski urodził się w 1956 roku. Był wybitnym fotografikiem. W latach 80. XX wieku dokumentował ważne wydarzenia historyczne związane z historią Krakowa i „Solidarności”.

W swojej karierze zawodowej pracował w „Czasie Solidarności” i „Gazecie Wyborczej”, był redaktorem naczelnym i wydawcą „Miesięcznika Kapitałowego” i „Naszego Rynku Kapitałowego”. Współtworzył duże wystawy fotograficzne, m.in. Papieski Kraków, „Kraków – portret miasta”. Był pomysłodawcą Krakowskiej Witryny Fotograficznej – cyklu spotkań krakowskich fotografów prasowych oraz nauczycielem akademickim w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Od lat związany ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich. Przez dwie kadencje był prezesem Oddziału Krakowskiego SDP, pełnił też funkcje członka Zarządu Głównego oraz redaktora naczelnego portalu sdp.pl. W ramach SDP w latach 2010 – 17 prowadził badania, które doprowadziły do opublikowania raportów opisujących sytuację zawodową dziennikarzy w Polsce.

„Andrzej był człowiekiem niezwykłej dobroci, dziennikarzem starej daty, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Don Kichotem, walczącym przez ostatnie dwie dekady o ratowanie prestiżu tego zawodu. Znakomity fotoreporter, redaktor i ekspert ekonomiczny. Świetny kompan, odważny, gdy  jeszcze nie było to modne. A przy tym obdarzony niezwykłym poczuciem humoru. Bardzo, bardzo nam będzie Go brakować. R.I.P.” – napisał we wspomnieniu na Facebooku Piotr Legutko.

Za wcześnie. Żegnaj Andrzeju!