Nierzetelny i stronniczy przekaz TVP w likwidacji – RAPORT KRRiT z monitoringu kampanii prezydenckiej 2025

Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu  9 października dr Agnieszka Glapiak, przewodnicząca KRRiT przedstawiła raport z monitoringu serwisów informacyjnych i audycji publicystycznych czołowych nadawców, dotyczący relacjonowania kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Na czas tej prezentacji z nieznanych przyczyn został wyłączony dźwięk transmisji obrad komisji na kanale Sejmu na YouTube, dlatego szerokie rzese osób zainteresowanych tą tematyką na terenie calej Polski nie miały możliwości zapoznania się z Raportem KRRiT.Publikujemy tę prezentację, by można się było z nią zapoznać.  W posiedzeniu Komisji wzięła udział dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP. 

 

– Monitoring wykazał, że kampania prezydencka w 2025 roku była relacjonowana w sposób nierzetelny i stronniczy. Telewizja Polska w likwidacji ma poważne deficyty w wypełnianiu misji publicznej. W trakcie kampanii audycja informacyjna „19.30” miała charakter jednostronny i była tubą propagandową jednego kandydata, pozostali stanowili tło kampanii – powiedziała szefowa KRRiT. Podczas posiedzenia przewodnicząca Krajowej Rady odniosła się do kwestii tzw. „restrukturyzacji” mediów publicznych, podkreślając, że ma ona charakter pozorny. W rzeczywistości nie jest to proces naprawczy, lecz mechanizm umożliwiający przejęcie mediów publicznych i podporządkowanie ich nowym strukturom organizacyjnym. Jak zaznaczyła, działania te niosą poważne ryzyko dla pluralizmu i niezależności systemu medialnego w Polsce.

Dr Agnieszka Glapiak przedstawiła następnie szczegółowe wyniki monitoringu prowadzonego przez KRRiT w okresie od 18 marca do 2 czerwca 2025 roku. Analizie poddano 287 serwisów informacyjnych oraz 32 audycje publicystyczne. Raport wykazał, że relacjonowanie kampanii prezydenckiej w większości mediów było nierzetelne, stronnicze i często sprzeczne ze standardami etyki dziennikarskiej.

Przekaz nierzetelny i stronniczy

Według danych KRRiT, w głównych serwisach informacyjnych największych nadawców dominował pozytywny przekaz dotyczący jednego kandydata – Rafała Trzaskowskiego. Potwierdzają to dane procentowe: 92,5% – w programie „Fakty” TVN, 63,6% – w programie „19.30” Telewizji Polskiej w likwidacji i 53,2% – w „Wydarzeniach” Polsatu. Z kolei Telewizja Republika w 84% materiałów promowała Karola Nawrockiego. Pozostali kandydaci byli marginalizowani i nie otrzymywali porównywalnego czasu antenowego. Jak wynika z raportu, w programach informacyjnych TVP i TVN nie odnotowano żadnego pozytywnego materiału dotyczącego Karola Nawrockiego. Wizerunek tego kandydata był konsekwentnie przedstawiany w sposób negatywny, przy użyciu silnie emocjonalnych i oceniających sformułowań. Jednocześnie Rafał Trzaskowski był pokazywany jako kandydat kompetentny, otwarty i wiarygodny – z wyraźną przewagą pozytywnej narracji.

Brak realizacji misji publicznej

Monitoring ujawnił także, że Telewizja Polska w likwidacji nie realizowała funkcji mediów publicznych. Aż 84% analizowanych treści nie spełniało kryteriów obiektywizmu dziennikarskiego, a w 92% przypadków odnotowano subiektywne opinie i komentarze dziennikarzy. Jak podkreśliła przewodnicząca KRRiT, media publiczne nie zapewniały równego dostępu do informacji, nie prezentowały pełnego spektrum kandydatów ani poglądów politycznych. W raporcie zwrócono również uwagę na niewyjaśnione wątki dotyczące m.in. źródeł zagranicznego finansowania kampanii oczerniającej niektórych kandydatów oraz na niejasną rolę Telewizji Polskiej w organizacji debaty prezydenckiej w Końskich. Zaniechanie wyjaśnienia tych kwestii osłabiło przejrzystość i wiarygodność procesu wyborczego.

Polaryzująca retoryka

W materiałach informacyjnych zauważono także retorykę wyraźnie polaryzującą. Rafał Trzaskowski był określany mianem „lidera”, „człowieka dialogu” i „kompetentnego polityka”, podczas gdy Karol Nawrocki przedstawiany był jako „kłamca”, „kontrowersyjny” czy „powiązany z półświatkiem”.

Jak podkreśliła dr Agnieszka Glapiak, taki sposób narracji utrwala podziały społeczne i zniekształca obraz rzeczywistości politycznej.

– Wyniki monitoringu jasno pokazują, że media, zarówno publiczne, jak i komercyjne, w większości nie sprostały swoim obowiązkom wobec odbiorców. Zamiast rzetelnie informować, wzmacniały polaryzację i promowały wybranych kandydatów. KRRiT będzie konsekwentnie przypominać o konieczności przestrzegania zasad pluralizmu, obiektywizmu i odpowiedzialności społecznej w mediach – podsumowała przewodnicząca KRRiT.

Raport „Telewybory – media a kampania wyborcza na urząd Prezydenta RP 2025” dostępny jest pod linkiem :

2025 Telewybory_-_media_a_kampania_wyborcza_na_urząd_Prezydenta_RP_2025

Pod partonatem PREZYDENTA RP i SDP: Kongres Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi

 „Historia mówi przez pokolenia” – pod tym hasłem Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi organizuje Kongres Przyszłości Narodowej, który odbędzie się 15–16 października 2025 r. w Zatoce Sportu Politechniki Łódzkiej (Aleja Politechniki 10). Uroczyste otwarcie Kongresu będzie miało miejsce w środę, 15 października br. o godz. 11.00. Wydarzenie zostało objęte Patronatem Honorowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego.  Kongers patronatem objęło tez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

 

Łódź w historii

Kongres IPN w Łodzi nie mógłby się obyć bez nawiązania do dziejów Łodzi – miasta o niezwykle bogatej i wielokulturowej przeszłości. Historia małej ojczyzny, lokalnej społeczności są nieodłączną częścią historii całego państwa i narodu.

Wystawy

Od czterech kultur do monokultury. Kalendarium Łodzi 1939–1989

Wystawa przedstawia kalendarium historii miasta w okresie panowania dwóch totalitarnych systemów: nazizmu i komunizmu. Każdy panel opowiada o jednym roku, poczynając od kampanii wrześniowej i wkroczenia wojsk niemieckich w roku 1939, a kończąc na wyborach do Sejmu kontraktowego i eksplozji prywatnego handlu w roku 1989, z wyróżnieniem najważniejszych wydarzeń politycznych, gospodarczych i kulturalnych. Sporo uwagi poświęcono zmianom społecznym i demograficznym, które dokonały się w mieście w okresie owego półwiecza.

Dzieci z Przemysłowej« – niemiecki obóz w Łodzi (1942–1945)
Ekspozycja, przygotowana w Oddziałowym Biurze Edukacji Narodowej IPN w Łodzi, upamiętnia dzieci polskie, które w grudniu 1942 r. trafiły do nowo otwartego niemieckiego obozu pracy (Polen-Jugendverwahrlager) przy ul. Przemysłowej 72 w Łodzi. Na podstawie materiałów procesowych, zdjęć lotniczych oraz zeznań świadków odtworzono wygląd niemieckiego kacetu. Odwzorowano jego układ, kształt budynków oraz baraków, dodano zeznania więźniów i powiązano je z właściwym miejscem. Wizualizacja obiektów obozowych pozwala odbiorcy lepiej zrozumieć charakter tego ośrodka i przybliżyć jego historię oraz spopularyzować zagadnienia martyrologii dzieci polskich w okresie II wojny światowej.

Gra miejska – wersja halowa
Na Kongresie Przyszłości Narodowej w Łodzi będzie możliwość zagrania w halową wersję gry miejskiej „Historia na łódzkich szlakach”. To gra wielkoformatowa połączona z mapą i archiwalnymi fotografiami. Chcemy, aby młodzi odbiorcy poznali historię miasta od czasu powstawania przemysłu w Łodzi, poprzez wydarzenia z okresu okupacji niemieckiej oraz czasów komunistycznych, aż po najnowszą historię.

Strefa Archiwum IPN 

W strefie archiwum zwiedzający będą mogli dowiedzieć się, co kryją archiwa IPN. Zaprezentujemy najciekawsze archiwalia i artefakty pozyskane w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci oraz powstałe w kooprodukcji z TVP3 Łódź filmy dokumentalno-historyczne z cyklu „W archiwach”. Zainteresowani poszerzeniem wiedzy o zasobie archiwalnym Instytutu będą mogli wyszukać informacje w bazach danych: Inwentarz archiwalny IPNstraty.pl, Cyfrowe Archiwum. W strefie archiwum pokażemy również elementy „Warsztatu pracy archiwisty”. Będzie można m.in. poznać metody konserwacji materiałów archiwalnych, ich zabezpieczenia i digitalizacji.

Panele dyskusyjne

Historię Łodzi i najnowszą historię Polski możemy poznać przysłuchując się dyskusjom. Dowiemy się m.in. o historii niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi (1942–1945). „Pod szczególnym nadzorem” to panel dyskusyjny dla młodzieży (16+) na temat jedynego niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży na terenie okupowanej Polski przy ul. Przemysłowej w Łodzi.

Zapraszamy 15 października, godz. 13.30–14.30, sala konferencyjna B–C, 2 piętro.

Program paneli dyskusyjnych: https://kongresprzyszloscinarodowej.pl/

Poszukiwania i identyfikacja

Każdy będzie mógł poczuć się, jak detektyw, który poszukuje miejsca zbrodni niemieckich i komunistycznych. Archeolodzy i antropolodzy z Instytutu opowiedzą o swojej pracy. Pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji przedstawią też proces typowania miejsc do prac archeologicznych na podstawie materiałów archiwalnych, zdjęć lotniczych i satelitarnych.

Upamiętnianie

Będzie można ułożyć puzzle przedstawiające łódzkie pomniki i tablice oraz stworzyć poprawnie brzmiące inskrypcje na tablicach pamiątkowych.

Warsztaty BEN (dzieci powyżej 13 lat)

Śledztwo Katyńskie

Celem warsztatów jest ustalenie tożsamości ofiar Zbrodni Katyńskiej na podstawie zdjęć przedmiotów wydobytych z dołów śmierci, których oryginały znajdują się w zbiorach Muzeum Katyńskiego. Zajęcia mają nie tylko przedstawić same okoliczności zbrodni, ale też służyć upamiętnieniu ofiar i zaznajomieniu uczniów ze specyfiką pracy historyków.

środa, 15 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15
czwartek, 16 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15

Mój rówieśnik
Warsztaty w oparciu o grę stanowiskową na temat losów dzieci w czasie II wojny światowej na ziemiach polskich. Uczestnicy losują legitymację szkolną jednej z postaci i niczym detektyw odkrywają stopniowo kolejne losy swojego rówieśnika korzystając z różnorodnych źródeł informacji. Bohaterowie gry reprezentują prawdziwą historię obywateli polskich z czasów II wojny światowej różnych narodowości i grup społecznych.

środa, 15 października, godz. 12.00–13.00; 13.15–14.15
czwartek, 16 października, godz. 11.30-12.30, 12.45-13.45, 14.00-15.00

Szyfry wojny. Ppłk. Jan Kowalewski

Warsztaty oparte na indywidualnej pracy uczestników. Uczniowie szyfrują wiadomości w zapisie cyfrowym, które następnie deszyfruje ich przeciwnik. Praca odbywa się w dwuosobowych zespołach. Warsztatom towarzyszy wystawa o poruczniku Janie Kowalewskim, słynnym polskim oficerze Wojska Polskiego, który jako pierwszy złamał bolszewickie szyfry w połowie 1919 roku.

środa, 15 października, godz. 11.45–12.45, 13.00–14.00
czwartek, 16 października,11.45–12.45, 13.00–14.00

Kino Dokumentu i Świadectwa – warsztaty filmoweFilmowe warsztaty edukacyjne skupione na dokumentach opartych na relacjach świadków historii. Zajęcia obejmą warsztaty tworzenia wywiadu ze świadkiem historii oraz projekcję filmu. Opowiemy o tym, jak rozmawiać z ludźmi, którzy dzielą się wspomnieniami. Przedstawimy też proces produkcji filmów opartych na dokumentach oraz nowoczesnych zasobach technologicznych.

środa, 15 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15

Bitwa o Monte Cassino 1944. Czy Polacy zdecydowali o zwycięstwie?
Warsztaty wykorzystując multimedia pokazują historię żołnierzy gen. Andersa – ich wojenną tułaczkę, której zwieńczeniem był udział w bitwie pod Monte Cassino w maju 1944 r. W ramach warsztatów uczniowie będą mieli za zadanie wypełnić kartę pracy!

czwartek, 16 października, 9.00–10.00; 10.15–11.15

Edukacyjna podróż historyczna

Aktywne poznawanie historii Polski w XX w. poprzez gry, quizy, układanie puzzli, rozwiązywanie szyfrów i odczytywanie grypsów a nawet malowanie antyreżimowego hasła na murze. Nauczyciele mają zaś okazję poznać ofertę edukacyjną IPN.

Strefa gier
Pasjonatów gier zapraszamy do spróbowania swoich sił w planszówkach IPN. Część z nich zostanie udostępniona w formie video, a część w wydaniu „analogowym”. Na chętnych czeka m.in. „Bitwa Warszawska”, szybka gra wojenna przedstawiająca najważniejszą bitwę wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Gry lotnicze „303. Bitwa o Wielką Brytanię”, „111. Alarm dla Warszawy” i „7. W obronie Lwowa” oferują rywalizację ukazaną w realiach trzech różnych konfliktów zbrojnych. Najmłodszym zaproponujemy grę „Miś Wojtek”. Otrzymają zadanie zebrania jak największego zestawu przedmiotów nawiązujących do historii 2. Korpusu Polskiego. „ZnajZnak” to rywalizacja odwołująca się do symboli lat 1918-1989. „ORP Orzeł” to gra o ucieczce okrętu z Bałtyku na Morze Północne w pierwszych tygodniach II wojny światowej. W grze „Cichociemni” uczestnicy otrzymają możliwość wcielenia się w role specjalnie szkolonych żołnierzy i oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Wydawnictwo IPN
Podczas Kongresu Przyszłości Narodowej uczestnicy będą mogli odwiedzić stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej z bogatą ofertą wydawniczą. W promocyjnych cenach dostępne będą albumy, nowości wydawnicze, publikacje Oddziału IPN w Łodzi, komiksy dla młodzieży oraz gry edukacyjne, które w atrakcyjny sposób przybliżają historię Polski. Zobacz więcej: Wydawnictwo IPNKsięgarnia internetowa IPN

► To tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają na Ciebie na Kongresie Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi! Szczegółowy program wraz z opisem wszystkich wydarzeń na stronie Kongresu Przyszłości Narodowej IPN

► Zapraszamy do podróży przez historię najnowszą!

Kongres Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi będzie to miejsce, gdzie nauka, innowacja i tradycja łączą się ze sobą, aby pokazać, że historia może stać się inspiracją, źródłem dumy i drogowskazem w budowaniu przyszłości.

Serdecznie zapraszamy – bądźcie naszymi Gośćmi!Spotkajmy się w Łodzi 15 i 16 października 2025 roku (aleja Politechniki 10).

 

  • 15 października, środa: godz. 9.0016.00
  • 16 października, czwartek: godz. 9.0015.30

HUBERT BEKRYCHT: Likwidacja rozumu, czyli tandeta w mediach publicznych

Obrońcy farsy w mediach publicznych mają się dobrze. Obrośli przez prawie dwa lata w piórka pozornego legalizmu.  Po bezprawnym i siłowym przejęciu przez rząd TVP, PR i PAP, pojawiły się marionetkowe władze tych państwowych mediów. Namaszczone przez premiera i ówczesnego ministra kultury tzw. zarządy tych spółek, zamiast pokazać akty nominacyjne, których mieć nie mogli, zostali od razu likwidatorami. I do końca swoich dni zostaną tak zapamiętani.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu 9 października 2025 roku, wbrew logice, nielegalne władze wraz ze swoimi mecenasami z PO i pozostałych rybek w koalicyjnym akwarium, pouczały m.in. posłów opozycji, szefową KRRiT, prezes SDP i dziennikarzy konserwatywnych. „Pouczały” to protekcjonalne określenie.

Likwidacja rozumu…

W rzeczywistości nielegalne władze mediów publicznych i sekundującego im Towarzystwa Dziennikarskiego po prostu uciekali od pytań i kontrowersyjnych kwestii, które TVP, PR i PAP namnożyły w tych instytucjach jak drożdże. Stan prawnej likwidacji umożliwia… likwidację .A nie stosowanie kruczków prawnych. Likwidacja to nie przeznaczanie olbrzymich sum na tandetne programy, tandetne audycje i fałszywe informacje, które w najlepszym razie można określić jako fake newsy.

Władze TVP, PR i PAP kpią sobie z Odbiorców, których zresztą stale ubywa. Kpili sobie też podczas posiedzenia komisji kultury razem z członkami TD i posłami koalicji. Kpiły sobie zatem tzw. elity medialne z inteligencji pozostałych osób zgromadzonych podczas obrad.

Kiedy absurdy goniły absurdy a „zasługi” szefów mediów publicznych w „przywracaniu wolności słowa” i „sprzątaniu po PiS” niebezpiecznie zbliżały się do poziomu zasolenia Morza Martwego, nastąpił cud.

Likwidacja publicznej waty…

W kilkanaście minut przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak, prezes SDP Jolanta Hajdasz i dziennikarz TVP Republika Adrian Borecki przejechali się po tandetnych tłumaczeniach niczym ciężka maszyna drogowa zrywająca asfalt ze źle zbudowanej za rządów Tuska autostrady. Dla porządku trzeba dodać, że aby Glapiak, Hajdasz i Borecki doszli do głosu trzeba było stoczyć walkę. Bili się o to m.in. posłowie PiS wiceszefowa komisji Joanna Lichocka, prof. Piotr Gliński i Marek Suski.

Szefowa KRRiT miała wyłączony mikrofon, ale mimo tej oczywistej prowokacji zdominowanej przez koalicję rządową komisji, mówiła donośnie o tym, co naprawdę stało się z mediami państwowymi, zwanymi szumnie publicznymi, po grudniu 2023 roku.

Agnieszka Glapiak przeszła od razu do rzeczy posiłkując się merytorycznym raportem KRRiT. Ludzie władzy z TVP i PR nie mówili na temat, bo temat obrad komisji to informacje o kampanii prezydenckiej w mediach publicznych. O tym było w wystąpieniach likwidatorów niewiele…

„Likwidatorzy lekceważą KRRiT, nie ma z nimi żadnego porozumienia. Przekaz kampanii prezydenckiej był w mediach publicznych stronniczy, bez balansu i nierzetelny” – mówiła Glapiak dodając, że kandydata PO wychwalały TVP, Polsat i TVN a kandydydacie popieranym przez PiS nie zostawiano suchej nitki. Zdaniem szefowej KRRiT dominował w tych mediach „przekaz negatywny” a TVP była tuba propagandową PO.

Likwidacja kolorowych wykresów…

Prezes SDP i dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz poszła w krytyce mediów publicznych jeszcze dalej. „Po 30 latach pracy dziennikarskiej (…) jestem zażenowana niewiedzą i niskim poziomem prezentowanych przez likwidatorów informacji” – powiedziała Hajdasz. Oświadczyła również, że manipulacje władz mediów publicznych przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia. Przede wszystkim jeśli chodzi o prezentacje udziału poszczególnych sił politycznych w kampanii prezydenckiej 2025 roku.

„Macie nas za idiotów, za kogoś komu można przedstawić kolorowe wykresy i udowadniać coś czego nie ma” – komentowała prezes SDP wystąpienia szefów mediów publicznych.

Likiwdacja fikcyjnej debaty…

Adrian Borecki z TV Republika przypomniał m.in. słynną już debatę prezydencką, którą zorganizował sztab Rafała Trzaskowskiego. Debatę pokazywaną przez TVP, jak twierdzili przedstawiciele telewizji publicznej, za pieniądze komitetu wyborczego kandydata PO.

„Tutaj sytuacja jest dla was beznadziejna” – zwrócił się do władz TVP. „ Bo jeżeli rzeczywiście całą debatę opłacał komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, to pani Joanna Dunikowska-Paź powinna już dawno zostać dyscyplinarnie [zwolniona – red.] za złamanie kodeksu etyki TVP,  ponieważ dziennikarz TVP – sam to podpisywałem, kiedy pracowałem w mediach publicznych – nie może brać udziału w wydarzeniach organizowanych przez komitet wyborczy, a tutaj tak było” – argumentował dziennikarz TV Republika podczas posiedzenia komisji kultury.

„Jeżeli z kolei rzeczywiście TVP opłacało panią Dunikowską-Paź, wydawcę, operatorów, albo i inne rzeczy to jest to nielegalne finansowanie kampanii wyborczej z publicznych pieniędzy. Więc – albo beznadziejnie, albo jeszcze gorzej” – dodał Borecki.

Likwidacja regionalnych wydmuszek…

Żałosne było niezrozumienie przez przewodniczącego komisja Piotra Adamowicza z PO istoty działalności Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych PR. Reprezentowała je likwidatorka i szefowa Polskiego Radia Katowice Ewelina Kosałka-Passia. Powtarzała, jak osiemnastocyfrowy PiN przez skorzystaniem z bankomatu, że regionalne rozgłośnie PR „przywracają wolność słowa i standardy dziennikarskie.

Znam likwidatorkę i szefową PR Katowice, więc muszę jej kiedyś zadać pytanie, na czym polegała i polega jej rola? Przed grudniem 2023 roku i teraz. Bo trochę to dziwne, że obecna szefowa rozgłośni i likwidatorka pracuje w niej od ponad 21 lat –  tak podaje na portalach społecznościowych – krytykując działalność za rządów PiS. Podaje też że „jako dziennikarz, wydawca” pracowała w rozgłośni w latach 2016-23. I co u diabła? Dopiero po grudniu przywracała „standardy dziennikarskie i wolność słowa” w Polskim Radiu w Katowicach? Może czegoś nie wiem o ludziach, ale to naprawdę dziwne, że likwidatorka jest teraz twórcą i tworzywem… No, cóż, to przykre.

Likwidacja poglądów politycznych….

Podobnie przykro było słuchać Jana Ordyńskiego z Towarzystwa Dziennikarskiego i szefa Rady Programowej Polskiego Radia, w której – jako reprezentant SDP – zasiadam. Tam Ordyński wydawał się rozsądniejszy. Chociaż też pilnuje interesu PO, to jednak w radiowej radzie robi to, tylko trochę, ale jednak subtelniej.

W jego biogramach można przeczytać m.in.:

„Jan Ordyński, rocznik 1953, dziennikarz. Urodził się w Łodzi i tam studiował na UŁ. Był też w tym mieście animatorem kultury studenckiej” – czytamy w biogramie Ordyńskiego. Też znam człowieka i wiem, że nie tylko w Łodzi jest znany jako sympatyk lewicowego Stowarzyszenia Ordynacka i w ogóle poglądy ma takie trochę „partyjne”. Ale ja też jestem od 33 lat dziennikarzem i też nie ukrywam poglądy. Akurat konserwatywne. Nigdy nie przeszkadzało mi to mieć poprawne relacje z Ordyńskim. Teraz jednak znowu – jak mawiają jego koledzy z UŁ – stał się jastrzębiem lewicy.

Sam Ordyński szydził, niby z siebie, kiedy opozycja podczas posiedzenia opozycja zarzucała mu szerzenie komunistycznej i postkomunistycznej propagandy.  Broniąc jednej z dziennikarek Polskiego Radia zwolnionej przez poprzednie władze rozgłośni nerwowo zaczął powtarzać: „(…) Jasne, ja uprawiałem propagandę komunistyczną, postkomunistyczną i tak dalej. Tak jasne…” – dodał emocjonalnie członek władz Towarzystwa Dziennikarskiego.

Likwidacja prowokacji…

Pomyślałem, kto podpuścił Ordyńskiego, żeby plótł takie androny? I nie na temat, bo mówił o zwolnieniach dziennikarzy w mediach publicznych 10 lat temu, a nie zauważał brutalnego wyrzucania z pracy kilkuset osób po grudniu 2023 roku. I wtedy mój wzrok padł na siedzące obok Ordyńskiego dwie osoby. Pierwsza z nich to Krzysztof Bobiński, dziennikarz z TD, niegdyś w SDP, z którego odszedł jak przegrał walkę o fotel prezesa Stowarzyszenia z Krzysztofem Skowrońskim.

Druga osoba uśmiechająca się promieniście na słowa Ordyńskiego to Andrzej Krajewski, dziennikarz – publicysta, kiedyś członek komunistycznej PZPR, korespondent TVP w USA na początku lat 90. ub. w., kandydat PO w wyborach do PE, które na szczęście przegrał.

Pogromca PiS i SDP na międzynarodowych zjazdach dziennikarskich. Zresztą, Krajewski lata świetlne temu był nawet wiceszefem SDP, ale odszedł, kiedy uznał, że niczego więcej nie osiągnie. Na pewno więcej osiągnie w komisji antyprawicowej Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie zatrudnił go Adam Bodnar. Teraz wyjęty „z lewicowej szafy” dziennikarz ściga dziennikarzy, którzy nie mają jego poglądów. Śmieszne, żałosne? Nie wiem, na pewno jednak pasuje do Krajewskiego.

I Bobiński i Krajewski mieli niezły ubaw, jak Jan Ordyński mówił nie na temat podczas komisji kultury 9 października 2023 roku. Obrady zakończono, aby nie dać głosu większej liczbie posłów opozycji. No i na szczęcie nie udzielić go Bobińskiemu i Krajewskiemu. Kompromitację tę odłożono na tydzień.

Likwidacja likwidacji…

Głos zdążyli zabrać posłowie PiS: wiceszef komisji Norbert Kaczmarczyk i Marek Suski. Kaczmarczyk tłumaczył na czym polega olbrzymia manipulacja, a właściwie fałszowanie statystyk przez władze mediów publicznych w sprawie czasu dla partii podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Po prostu, wcześniej, w latach 2016 – 23 politycy PO po prostu nie przychodzili demonstracyjnie do mediów publicznych. Oczywiście przed wyborami przestali się obrażać, ale z reguły parlamentarzyści PO odmawiali uczestnictwa w debatach medialnych, jeśli nie były to debaty w TVN. Stąd statystyka ich udziału w programach TVP, PR nie może być porównywana do obecnych danych…

Marek Suski z kolei chłodno wypunktował skandal na komisji a także opowiedział o brutalnym przejęciu mediów publicznych w grudniu 2023 roku. „To było bandyckie przejęcie. Media publiczne blokowane przez policję. Wyłączenie sygnału” – wymieniał. Poseł Suski scharakteryzował też kilka osób z tzw. grupy Wejście koordynującej bezprawne przejęcie TVP, PR i PAP w nocy z 19 na 20 grudnia 2023 roku. Wymienił m.in. mec. Sylwię Gregorczyk-Abram, która z grupy „Wejście” awansowała na szefową komisji Ministerstwa Sprawiedliwości ds. wyjaśnienia mechanizmów represji w latach 2016 – 2023, tej samej komisji w której zasiada Andrzej Krajewski z Towarzystwa Dziennikarskiego.

Marek Suski spośród członków grupy Wejście wymienił jeszcze obecnego likwidatora PAP Marka Błońskiego. W momencie bezprawnego przejęcia agencji był… szefem komisji zakładowej Solidarności PAP. „Członek grupy Wejście Marek Błoński, obecnie chyba prezes, likwidator PAP” – mówił poseł PiS. Dodał, ze kiedy Błoński siedział w korytarzu podczas przejęcia PAP pisał SMS-y [które sfotografowali dziennikarze a zdjęcie opublikowano w Niezależnej.pl – red.]. „Błoński pisał, że >>pachnie stanem wojennym<<” – opisywał parlamentarzysta PiS, który prawie dwa lata temu bronił PAP przed bezprawnym przejęciem.

Suski wskazał też innych członków  tzw. grupy Wejście, m.in. dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta i Juliusza Kaszyńskiego. „Juliusz Kaszyński, wiceprezes, czy zastępca likwidatora Polskiego Radia, były dziennikarz TVN, człowiek, który pisał pracę podziwiającą Putina jak likwidował demokrację i wolność słowa w Rosji” – mówił o Kaszyńskim poseł Suski.

Likwidacja komisji kultury…

Za tydzień kolejne boje w sejmowej komisji kultury, której przerwane posiedzenie dotyczyło mediów publicznych w likwidacji i relacjonowaniu przez nie kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Nie wiem, czy znowu życzliwi rządowi i obecnym władzom TVP, PR i PAP posłowie będą dominowali, ale coś mi się wydaje, że niektórzy z nich nie będą chcieli tak ochoczo bronić tandetnych teraz mediów publicznych w likwidacji. Nie dlatego tandetnych, że upolitycznionych, ale dlatego, że po prostu słabych. Takich słabych wcieleń TVP, PR i PAP nie było nawet za Gomułki. Towarzysz Wiesław, choć sowiecki pachołek i zatwardziały komunista nie pozwoliłby takie marnotrawstwo pieniędzy. Obecnym towarzyszom w koalicji z mediami publicznymi takie niuanse nie przeszkadzają psuć i tak już porządnie nadwyrężone mechanizmy państwowej telewizji i agencji prasowej

A gdzie w tym wszystkim Odbiorcy mediów publicznych? W TV Republika, TV Trwam, wPolsce24, Radiu Wnet, Radiu Republika, w portalach konserwatywnych, m.in. w Tysolu, Niezależnej. pl. wPolityce, Do Rzeczy i wielu, wielu innych niezależnych mediów…

Ciąg dalszy nastąpi.

hub/ sdp.pl – 9 października 2025 roku

IV Konferencja CMWP SDP W OBRONIE DZIENNIKARZY I WOLNOŚCI SŁOWA – WIDEO, ZDJĘCIA, RELACJA

IV Konferencja Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP rozpocznie się 30 września 2025 roku o godz. 9. 30 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

Konferencja będzie transmitowana na portalu sdp.pl.

Poniżej link, który powinien uruchomić przekaz poniżej:

 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zaprasza na IV konferencję pt. „W obronie dziennikarzy i wolności słowa”. 

Podczas spotkania zaplanowano omówienie najbardziej bulwersujących działań władz, które naruszają niezależność mediów oraz dyskusję o przypadkkach kontrowersyjnych procesów dziennikarzy spowodowanych ich pracą zawodową na przykładzie spraw monitorowanych przez CMWP SDP w latach 2024-25

 

Spróbujemy zastanowić się wspólnie, jak w obecnej sytuacji politycznej skutecznie bronić wolności słowa i dziennikarzy o nią walczących – zapewniają organizatorzy.

Dyskusję poprowadzi prezes SDP, dyrektor CMWP SDP dr. Jolanta Hajdasz

 

Goście specjalni konferencji:

– mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, polski polityk i działacz opozycji demokratycznej w PRL, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu od 2019 roku

– dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy Prezydenta RP

– mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

– prof. dr hab. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja.

 

Uczestnicy konferencji:

Tomasz Sakiewicz, TV Republika, Gazeta Polska

Jakub Maciejewski, TV Republika

Anita Gargas, dziennikarz niezależny

Mateusz Teska, dziennikarz niezależny

Robert Kwiatek, fotoreporter i dziennikarz niezależny

Janusz Życzkowski, TV Republika

Samuel Pereira, w Polsce24

Bartosz Garczyński, dziennikarz niezależny, przywrócony do pracy w Radiu Poznań

Łukasz Brodzik, dziennikarz niezależny, przywrócony do pracy w Radiu Zachód

Leszek Kraskowski, dziennikarz niezależny (obecność zdalna)

Kamil Różalski, były operator TVN,

Dorota Kania, dziennikarz niezależny

Hubert Bekrycht, były dziennikarz PAP, Biznes Alert, sekr. gen. SDP, red nacz. sdp.pl.

Tomasz Duklanowski, dziennikarz niezależny.

Porozmawiamy m.in. o pozwach, protestów, oświadczeniach, opiniach amicus curiae.

Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, jak skutecznie walczyć o wolność słowa i pomagać szykanowanym dziennikarzom w obecnej sytuacji politycznej w Polsce?

Zaproszenia do udziału w konferencji zostały także wysłane do Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fudacji Praw Człowieka, Amnesty International, Watchdog Polska i Article 19 Polska.

 

PROGRAM KONFERENCJI

 

 

Relacja z konferencji

„W obronie dziennikarzy i wolności słowa”

Konferencja rozpoczęła się od relacji uczestników – dziennikarzy prześladowanych przez instytucje państwowe, m.in. sądy i prokuratury  i zwalnianych z mediów publicznych za kadencji rządu premiera Donalda Tuska. „Wolność słowa umiera w ciszy na sali sądowej” – przypominała prezes SDP Jolanta Hajdasz i dodała, że nie musi tak być. Publicystka Dorota Kania zwróciła uwagę na puste krzesła na konferencji.

Anna Popek (ZG SDP) i Dorota Kania

Puste krzesła…

To miejsca dla zaproszonych reprezentantów Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fudacji Praw Człowieka, Amnesty International, Watchdog Polska i Article 19 Polska. Organizacje te wielokrotnie broniły mediów głównego nurtu – liberalnych i lewicowych, ale nie konserwatywnych środowisk dziennikarskich.

Petycja z prośbą o ułaskawienie dziennikarzy do Prezydenta RP

Na początku drugiej części konferencji prezes SDP Jolanta Hajdasz wręczyła rzecznikowi Prezydenta RP Rafałowi Leśkiewiczowi petycję do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą w sprawie ułaskawienie skazanych sądownie dziennikarzy Mateusza Teskę i Samuela Pereirę. Zdaniem SDP wyroki dla nich to represje tylko za to, że tropiąc prawdę pozostawali dziennikarzami a orzeczenia mają charakter polityczny.

Prezes SDP i szefowa CMWP SDP Jolanta Hajdasz przekazuje prośbę o ułaskawienie red. red. Teski i Pereiry do Prezydenta RP dr Rafałowi Leśkiewiczowi rzecznikowi prezydenta Karola Nawrockiego

O tej sprawie przypomniała też na X tej publicystka Anita Gargas „Petycje do prezydenta @NawrockiKn o ułaskawienie Mateusza Teski z #MagazynAnityGargas (skazanego za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu) i Samuela Pereiry (sprawa Brejzy) wręczone rzecznikowi prezydenta, min. @LeskiewiczRafa przez prezes #SDP Jolantę Hajdasz. Dziękujemy!” – napisała Gargas.

https://x.com/Magazyngargas/status/1972984393666117864   – wpis oryginalny z X Magazynu Anity Gargas

zdj. Anita Gargas

 

Tworzyć komisje interwencyjne

Znany adwokat i wieloletni senator, mec. Piotr Łukasz Andrzejewki odwołał się do swoich doświadczeń z czasów komunistycznych, kiedy reprezentował opozycjonistów m.in. z Solidarności. „Istotą tego systemu opresyjnego, z którym teraz mamy do czynienia i ich mechanizmy są bardzo podobne do tamtych sprzed lat” – mówił Andrzejewski „Autorytaryzm ma to do siebie, że się nie cofa” – ostrzegł. „Należy wspierać niesłusznie skazanych, poszkodowanych, szykanowanych dziennikarzy. Także materialnie. Należy tworzyć – jak kiedyś – komisje interwencyjne. I ja się do takiej komisji zgłszam” – powiedział Andrzejewski.

mec. Piotr Łukasz Andrzejewski

Przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja prof. Janusz Kawecki, były członek KRRiT, przypomniał, że liberalna władza nie cofnie się przed niczym, szczególnie w oszczerstwach wobec mediów sp[ołecznych. Takich jak Radio Maryja i TV Trwam oraz inne media katolickie oraz religijne.

prof. Janusz Kawecki

Mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, przekonywał, że tylko wspólnie działanie środowisk konserwatywnych może przełamać obecny kryzys. Zapaść spowodowaną bezprzykładnym po 1989 roku bezprawnym przejęciem przez rząd Tuska mediów publicznych w grudniu 2023 roku i wzmocnieniem prześladowań mediów konserwatywnych. Zdaniem mecenasa Kwaśniewskiego należy, tak jak w przypadku art. 212 stosowanego wobec dziennikarzy, nagłaśniać przypadki nielegalnych działań instytucji państwowych wobec mediów.

mec. Jerzy Kwaśniewski

Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz zapewnił, że przekaże Karolowi Nawrockiemu petycję ws. ułaskawienia redaktorów Teski i Pereiry. Podkreślił, że trwa walka „z mechanizmami propagandy i zła” toczona chciażby przez dziennikarzy konserwatywnych. Jej końca, jak mówił Leśkiewicz, nie sposób przewidzieć, ale tylko determinacja oragnizacji dziennikarskich – m.in. SDP – może zapobiec pogłębiania się obecnego kryzysu.

 

Rzecznik Prezydenta RP dr Rafał Leśkiewicz

Obszerne fragmenty wystąpień opublikujemy wkrótce na naszym portalu.

Relacja: Hubert Bekrycht (sekr. gen. SDP – red. nacz. SDP)

sdp.pl/ X – red. Anity Gargas – Magazyn Anity Gargas;

zdj. Hubert Bekrycht, Anita Gargas – fot z X, Zbigniew Natkański – 2  fot. z początku konferencji

O medialnym kompoście pisze HUBERT BEKRYCHT: Lipa w państwowej agencji i „tłumaczenia” fałszywej depeszy PAP

Z fantazją naiwnego człowieka, który na biwak zabiera plastikową saperkę i papierowy nóż, przyglądam się od kilkunastu dni medialnej melasie toczącej Polskę. Niby przypuszczałem, a nawet wiedziałem – niby to było jasne, że bezprawnie przejęte przez rząd media publiczne są do niczego. Ale aż tak? No właśnie, afera z fałszywą depeszą PAP jest jak Yeti, wszyscy o niej mówią a nikt jej nie widział, bo wciąż nie ma oryginału. Depeszy, nie afery. Ale i aferę zamieciono pod dywan. Potem razem z aferą dywan posłano w Himalaje. I to na chińską stronę…

Fake news kolportowany 13 godzin przez Polską Agencję Prasowej,  to zdaniem jej włądz – napiszę to delikatnie –  „błąd w depeszy” w słowach prezydenta USA Donalda Trumpa. Fałszywka obiegła Polskę oraz świat i…

I nikt nie został z PAP wyrzucony. Co więcej, nikogo w państwowej agencji nie pociągnięto do odpowiedzialności. Do tego, tak jak każe sztuka, zamiast od razu usunąć fałszywkę – jak pierwszą wersję „raportu” komisji Bodnara – po połowie doby zaczęto przepraszać. Ale… nie ortodoksyjnie…

Rządowy folwark agencji

Po tym skandalu likwidatorzy nadal rządzą sobie PAP jak folwarkiem. To coś na kształt innego folwarku zwierzęcego. Orwellowskiej wersji mediów, jako instytucji podległej Ministerstwu Prawdy.

W dziejach agencji prasowych, przypadek PAP, który mógł doprowadzić do poważnego konfliktu międzynarodowego, nie ma precedensu. Nie będzie prównań tylko prośba. Popatrzcie z łaski swojej na depesze kontrolowane przez niemiecką propagandę podczas II wojny światowej. Były one tworem wyobraźni psychopatów. Wyobraźni chorej, ale wyobraźni…

Kłamstwa i manipulacje rządu Donalda Tuska są, co prawda ubrane w jakieś ciuchy propagandowe, ale po przyjrzeniu się, spod tej garderoby plotek i pogłosek wystaje goła pupa gabinetu premiera. Gabinetu…

Wmawianie „prawa”

Gabinet Tuska…, nie nie ma czegoś takiego… Gabinet to był przed wojną i oznaczał Radę Ministrów w każdym tego słowa znaczeniu. Niezależnie od barwy politycznej rządzących, gabinet premiera przed wojną był elitą narodu. Bo spory polityczne przed wojną były ostre, naznaczone odsiadkami wrogów Piłsudczyków w Berezie i odwetami rządu Sikorskiego na wyspie Bute na Piłsudczykach. Ale to było wprost, brudna polityka bez budowania fikcji. Fikcji, takiej jak likwidacja mediów publicznych…

W porównaniu ze wściekłą zemstą Tuska, relacje przedwojenne były brutalne, ale nie takie podłe jak szykanowanie opozycji po 13 grudnia 2023 roku. Powie ktoś, dlaczego? Przecież Tusk – poza „raptem” setkami ludzi represjonowanych z powodów politycznych – jak dotąd – nie pakuje wszystkich przeciwników do ciężkich więzień, nie robi „obozów izolacyjnych”? Jak dotąd…

Ten robi rząd coś gorszego! Bardziej szkodliwego dla Polski. Wmawia wszystkim, że to, jak ściga opozycję i inaczej myślących obywateli jest zgodne z prawem. A nie jest!

Tubka propagandowa

Kiedy zdrobnienie jest jak pierwotne określenie? PAP jako państwowa tuba propagandowa – jeśli chodzi np. o komunikaty rządu zawsze, bo tak jest w ustawie – nigdy nie zniżała się jednak do takich tanich numerów. Teraz PAP to nie tuba PAP jest tubką propagandową rządu Tuska. Premier już sobie poradził bez agencją. Źle to zrobił, ale jednak bez PAP, może z małą jej pomocą, manipulował i manipuluje nadal.

Tłumaczenia marionetkowych władz PAP są ponure a nawet ponuro-śmieszne: „Ktoś źle przetłumaczył, ktoś nie ma doświadczenia, ktoś źle zrozumiał” – to wyjaśnienia początkowe. „Trump nieprecyzyjnie mówi” – to już kontratak oraz: „Każdy interpretuje to inaczej” – po bezczelność PAP i rządu, który sufluje agencji wszystkie „tłumaczenia”.

Przykłady żenady

I właściwie można by o tym pisać bez końca, ale nie warto. Warto jednak pamiętać, że PAP po grudniu 2023 roku do września 2025 roku miała niemal tyle wpadek, co agencja po 1989 roku. Liczę nie przypadki, tylko ich wagę.

Najpierw w 2024 roku fałszywa depesza o „powszechnej mobilizacji”, która okazała się być „atakiem dezinformacyjnym” Rosji. Nie wiadomo, jak do tego doszło, że kremlowscy hakerzy – jak pisały branżowe media – „wysłali” fałszywkę używając „poziomu redakcyjnego…” Może śledztwo w sprawie prowokacji trwa, ale zrozumiałe jest, że musi potrwać i potrwa…

Potem historia o tym, jak edytorka dopuściła do publikacji komunikatu z relacją o działalności prezydenta-elekta Karola Nawrockiego zmieniając mu tożsamość na „Kartofel Nawrocki”. Zrobiła to doświadczona dziennikarka – ukarano ją, zwolniono dyscyplinarnie. Z nieoficjalnych informacji wynikało wówczas, że „błąd” wyniknął z „działania” młodszej i mniej doświadczonej pracownicy PAP.

Portal Polsat News, cytując Press, napisał, że: „(…) Marek Błoński, likwidator Agencji (…) nie może ujawnić szczegółów tej decyzji, ponieważ są to >>sprawy między pracodawcą a pracownikiem<<. Tak, tak. Czy jednak szef PAP, nawet w likwidacji, w taki sposób zachowuje się w obliczu kompromitacji agencji zawsze? I nie podaje szczegółów? Jeszcze nie odpowiem na te pytania. Nie mogę.

Sam pracowałem w PAP za poprzednich władz (od marca 2020 r.) i wiem, że to robota niełatwa. Na szczęście już nie pracuję, ale robota ta ma coś z charakterystycznych ćwiczeń sapera. Chociaż w każdej redakcji, to nie są ćwiczenia…

Medialny kompost

Czy dziennikarz powinien mylić się tylko raz i potem ma iść do kadr po wypowiedzenie?. Nie. Czy szef dziennikarzy powinien mylić się tylko raz. Też nie. Byłem szefem 3 lata, co prawda nie w PAP, ale też w mediach publicznych i wiem coś na ten temat. Czy szef powinien mylić się trzy razy i więcej. Nie.

I tym twierdzeniem, chociaż ostatnio na twierdzenie to wpadł Pitagoras, wypadałoby skończyć… Nie mogę jednak, bo teraz pora na wniosek. I nie, nie o dofinansowanie z KPO tutaj chodzi, tylko poważny kryzys państwa spowodowany niekompetencją w państwowych mediach. I to po decyzji rządu o skierowaniu na „front” agencyjny nieodpowiednich ludzi.

Otóż, fałszywa depesza PAP może się zdarzyć. Wszystkim władzom agencji i za każdych rządów. Zamiatanie jednak tego pod dywan to działanie podważające podstawy państwa w obliczu międzynarodowego konfliktu. To już nie tyle nawet skandal, co sabotaż. Rządu? Też.

Kiedy takie „pomyłki, błędy, niedomówienia” zaczną być oficjalnie skandalem, kryzysem, sabotażem, wówczas Polska Agencja Prasowa podniesie się z medialnej pryzmy kompostowej usypanej przez służby propagandowe rządu obecnej koalicji.

hb
              ***

18 września br. na profilu @PAPinformacje ukazało się oświadczenie władz agencji:

„Skorygowaliśmy czwartkową depeszę dotyczącą wywiadu prezydenta Donalda Trumpa dla Fox News, który był zapytany o Polskę, a w odpowiedzi nie użył nazwy żadnego kraju. Poprawiona depesza jest w naszych serwisach. Za błąd przepraszamy.”

https://x.com/PAPinformacje/status/1968989564023808220 – tekst żródłowy

 

 

Poniżej publikacja sdp.pl z Biznes Alertu:

 

Chaos w rządowej agencji – BIZNES ALERT: Skandal po depeszy PAP z błędem w słowach prezydenta USA

 

ANTYPRAWICOWY RAPORT O TVP W TVP w likwidacji z danymi wrażliwymi red. SAMUELA PEREIRY – BIZNES ALERT

Wiosną br. były poważne zapowiedzi działań, niemal prokuratorskich, teraz jest dokument, z którego niewiele wynika. Oprócz zarzutów politycznych. Komisja przy ministrze sprawiedliwości publikuje raport o „represjach” TVP wobec organizacji pozarządowych (NGO) w latach 2016-23. Na stronie TVP Info opisującej raport pojawiły się wrażliwe dane konserwatywnego dziennikarza Samuela Pereiry – napisał portal Biznes Alert.

Artykuł z Biznes Alertu:

https://biznesalert.pl/raport-o-represjach-tvp-w-czasach-pis-a-na-tvp-info-opisujacej-dokument-wrazliwe-dane-red-samuela-pereiry/

 

 

 

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu red. SAMUELA PEREIRY z art. 212 kk

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skazaniu red. Samuela Pereiry za publikację artykułu na temat aktywności Aleksandry Brejzy, lokalnego polityka z Inowrocławia, prywatnie żony prezydenta miasta Ryszarda Brejzy i matki Krzysztofa Brejzy, posła Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego.  Dziennikarz ma zapłacić blisko 40 tysięcy złotych kary oraz sfinansować kosztowne przeprosiny w mediach, mimo tego, iż działał w interesie społecznym, zgodnie z zasadami dziennikarskiego profesjonalizmu i etyki zawodowej. Wyrok jest prawomocny. CMWP SDP zapowiada iż wystąpi z apelem do Prezydenta RP Karola Nawrockiego o ułaskawienie dziennikarza. Stosowne dokumenty w tej sprawie zostaną wysłane do Kancelarii Prezydenta w najbliższych dniach.

9 września 2019 r. na łamach portalu tvp.info ukazał się artykuł pt. „Weźcie klikajcie, rozruszaj trochę towarzystwo”. Jak żona Brejzy hejt ustawiała.  Artykuł ujawnił kulisy działań politycznych prowadzonych przez Aleksandrę Brejzę, lokalnego polityka, a jednocześnie żonę prezydenta Inowrocławia i matkę Krzysztofa Brejzy, posła Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego. Wg dziennikarza Aleksandra Brejza instruowała lokalnych działaczy, jak manipulować opinią publiczną w internecie m.in. poprzez organizowanie skoordynowanych kampanii oczerniających przeciwników politycznych oraz poprzez publikowanie treści mogących nosić znamiona pomówienia lub zniesławienia. Dziennikarz opisał m.in. nieformalne zaplecze polityczne, funkcjonujące w strukturach samorządowych i uczestniczące w działaniach mogących naruszać dobra osobiste osób trzecich związanych z przeciwnym do popieranego przez A. Brejzę obozu politycznego.  Koniecznie należy podkreślić także to, iż oskarżycielka nie odpowiedziała na podejmowane przez dziennikarza próby kontaktu z nią przed publikacją spornego materiału.

Aleksandra Brejza wniosła przeciwko red. Samuelowi Pereira prywatny akt oskarżenia z art. 212 kk. W sądzie karnym obrońca red. Samuela Pereiry przedstawił dowody celem potwierdzenia prawdziwości opublikowanych przez siebie informacji w postaci m.in. screenów korespondencji cyfrowej autorstwa Aleksandry Brejzy oraz relacje świadków w/opisanego procederu.  Sądy obu instancji nie podzieliły jednak argumentacji obrony. Wyrokiem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie – X Wydział Karny z dnia 6 grudnia 2024 r. Samuel Pereira został skazany za zniesławienie Aleksandry Brejza.

Od powyższego orzeczenia obrona wywiodła apelację, która została jednak oddalona wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie – X Wydział Karny Odwoławczy z 27 czerwca 2025 r.

Według oceny CMWP, w przedmiotowej sprawie miało miejsce rażące naruszenie praw obywatelskich Samuela Pereiry. Wyrok ten narusza zasadę wolności słowa oraz prawo do informowania opinii publicznej o sprawach publicznych, w tym o kulisach politycznej aktywności przedstawicieli władzy lokalnej.  Pomimo zaakceptowania i uznania przez Sąd zeznań dwóch świadków, którzy stwierdzili, że Aleksandra  Brejza namawiała ich i zlecała im pisanie negatywnych komentarzy na temat oponentów politycznych jej syna i męża, Sąd stwierdził, że nie można uznać, iż ona „ustawiała hejt”. Tymczasem demokratyczne państwo prawa obowiązane jest chronić dziennikarzy dających wyraz opinii publicznej jako przedstawicieli wolnej prasy, nie zaś ich represjonować. CMWP SDP kwalifikuje niniejszą sprawę jako SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tj. strategiczny proces przeciwko partycypacji publicznej. Jest to forma akcji procesowej, która tłumi publiczną debatę i powoduje tzw. efekt mrożący (chilling effect), skutecznie odstraszając dziennikarzy wyrażania opinii na niewygodne tematy. Taki stan rzeczy jest nie do pogodzenia ze społeczną funkcją prasy, która jak wyżej podkreślono, jest obserwatorem życia publicznego i jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego. W konsekwencji powoduje to także tzw. efekt mrożący czyli służyć będzie zastraszaniu dziennikarzy, by nie podejmowali trudnych i kontrowersyjnych tematów z obawy o niebezpieczeństwo uwikłania w żmudny i kosztowny proces karny oraz wyjątkowo dotkliwa dla każdego dziennikarza karę finansową, zupełnie nieadekwatną do popełnionego czynu .  Jest to także nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo wyświetlać kontrowersyjne sprawy, krytykować polityków i publikować materiały dziennikarskie, broniąc w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

Red. Samuel Pereira został skazany za napisanie i opublikowanie jednego artykułu i w konsekwencji tego ma do zapłacenia blisko 40 tysięcy złotych grzywny i kosztów sądowych, co prawie dla każdego dziennikarza w Polsce jest sumą ogromną. Przez to, że wyrok ten zapadł w procesie karnym, (z art. 212 kk) redaktor Samuel Pereira będzie osobą wpisaną do Krajowego Rejestru Skazanych, obok pospolitych przestępców, gangsterów, złodziei, czy nawet morderców. Stał się osobą „karaną”, której banki odmawiają udzielania kredytów, a której nie wolno pełnić funkcji publicznych, bo nie spełnia się podstawowego w postępowaniach rekrutacyjnych warunku, jakim jest „niekaralność”.

W ocenie CMWP SDP wyrok ten  narusza zasadę wolności słowa i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim ta wolność jest.  Jej fundamentem jest swoboda wypowiedzi dziennikarskiej i prawo każdego dziennikarza do krytycznej oceny osób i zjawisk publicznych. Wyrok skazujący redaktora Samuela Pereiry za ujawnienie kontrowersyjnych faktów z życia lokalnych elit  łamią te zasady w sposób wyjątkowo bulwersujący.

CMWP SDP stanowczo apeluje o odtajnienie materiałów z tego procesu oraz zapowiada wystąpienie do Prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o ułaskawienie niesłusznie skazanego dziennikarza.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

prezes SDP

Warszawa, 25 sierpnia 2025

Artykuł, za który został skazany red. Samuel Pereira:

https://web.archive.org/web/20190916090651/https://www.tvp.info/44313070/wezcie-klikajcie-rozruszaj-troche-towarzystwo-jak-zona-brejzy-hejt-ustawiala

CMWP SDP w obronie fotoreportera ROBERTA KWIATKA

CMWP SDP informuje, iż  obejmuje monitoringiem  sprawę Robert Kwiatka, fotoreportera, który wykonał zdjęcia osoby przebranej za Batmana w czasie wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku, a teraz ma być ukarany za publikację zdjęć z zatrzymania tej osoby przez Policję. W ocenie Centrum fotoreporter działał w interesie społecznym, zgodnie z zasadami profesjonalizmu i  dziennikarskiej etyki zawodowej i nie powinien ponosić żadnych negatywnych konsekwencji swojego działania. CMWP SDP apeluje o oddalenie wszystkich zarzutów wysuwanych wobec fotoreportera. Robert Kwiatek jest członkiem SDP, aktualnie pełni funkcję wiceprezesa Gdańskiego Oddziału SDP.

Robert Kwiatek to fotoreporter, który wykonał zdjęcia słynnemu „Batmanowi”, czyli osobie prezentującej w oknie jednej z trójmiejskich kamienic umieszczony na prześcieradle napis „Byle nie Trzaskowski” w czasie wiecu Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku. Po tym zdarzeniu Policja rozpoczęła poszukiwania „Batmana”, do jego zatrzymania doszło 30 maja 2025 r. Zdjęcia z tego bulwersującego dla wielu zdarzenia wykonał Robert Kwiatek, opublikował je w swoich mediach społecznościowych oraz udostępnił mediom ogólnopolskim m.in. internetowym serwisom TV Republika i w Polsce24 oraz portalowi w polityce.pl i nieależna.pl

2 lipca b.r. dziewięciu policjantów, którzy brali udział w zatrzymaniu „Batmana” skierowało do fotoreportera pismo z żądaniem przeprosin i wypłaty zadośćuczynienia za rzekome naruszenie dóbr osobistych. Łączne żądania finansowe sięgają blisko 90 tysięcy złotych. Policjanci domagają się także usunięcia zdjęć z Internetu oraz publicznych przeprosin  za pośrednictwem portali społecznościowych, serwisów internetowych i telewizji o zasięgu ogólnopolskim.

CMWP SDP podkreśla, że nie każde rozpowszechnienie wizerunku danej osoby stanowi bezprawne naruszenie dóbr osobistych. Prawo polskie stanowi, że zezwolenia nie wymaga m.in. rozpowszechnienie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, przy czym pojęcie „powszechnie znana” oznacza nie tylko osobę rozpoznawalną w skali kraju czy świata, ale także osobę rozpoznawalną lokalnie lub w danym środowisku, np. policjanta w mundurze wykonującego czynności służbowe.  Jest to szczególnie istotne w kontekście działania w interesie społecznym, gdy dziennikarz, czy fotoreporter dokumentują budzące emocje i kontrowersje społeczne zdarzenia, które opinia publiczna ma prawo poznać, nawet gdy uczestnik tego zdarzenia sobie tego nie życzy. Jest to realizacja w praktyce prawa każdego obywatela do swobody w pozyskiwaniu informacji , z czym mamy do czynienia w tym wypadku.

Ponadto wysuwane prze policjantów postulaty usunięcia opublikowanych  zdjęć z Internetu mają charakter cenzury i są sprzeczne z realizacją zasady wolności słowa w demokratycznym państwie.CMWP SDP przypomina, iż cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską Konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Na marginesie – żądania policjantów, by red. Robert Kwiatek opublikował  „na własny koszt”  przeprosiny w programie  informacyjnym „Dzisiaj”  w TV Republika są niewykonalne i sprzeczne z polskim Prawem prasowym . Programy informacyjne nie mogą bowiem zawierać żadnych płatnych treści, ani ogłoszeń, a za złamanie  tego zakazu grożą surowe konsekwencje .

Podkreślić należy, iż ze względu na to, że sporna sprawa dotyczy jednego z najważniejszych wydarzeń w demokratycznym państwie, jakim są powszechne wybory, w tym wypadku prezydenckie, to jest szczególnie wskazane by środki masowego komunikowania relacjonowały i prezentowały wszelkie szczegóły dotyczące przebiegu tej kampanii, co miało miejsce w przypadku publikacji zdjęć autorstwa Roberta Kwiatka. Dotyczyły one odbioru społecznego jednego z dwóch głównych pretendentów do najważniejszej funkcji w państwie, co było tematem szeroko omawianym i komentowanym przez opinię publiczną. Dokumentując i publikując zdjęcia dotyczące zatrzymania „Batmana” Robert Kwiatek wykonywał więc jedynie zadania, jakie stawiane są w demokratycznych krajach przed prasą i dziennikarzami.

W ocenie CMWP SDP ta sytuacja narusza zasadę wolności słowa i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim ta wolność jest. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada kontynuowanie monitoringu w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Robert Kwiatek jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, obecnie pełni funkcję wiceprezesa Gdańskiego Oddziału SDP.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

                                                                                                                                                                                                 Warszawa, 20 sierpnia 2025

CMWP SDP obejmuje monitoringiem dochodzenie przeciwko red. DOROCIE KANI

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspiera red. Dorotę Kanię w obronie prawa dziennikarza do zdobywania informacji oraz przekazywania ich odbiorcom.  Wszczęcie kolejnego śledztwa przeciwko dziennikarce jest niepokojące i narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. CMWP SDP informuje, iż obejmuje te sprawy swoim monitoringiem i zapewnia, że udzieli red. Dorocie Kani nieodpłatnej pomocy prawnej.

22 lipca b.r. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wyłączyła do odrębnego postępowania materiały przeciwko red. Dorocie Kani związane z publikacją akt paszportowych prokurator Ewy Wrzosek. 4 lipca b.r. dziennikarce postawiono zarzuty za opublikowanie w mediach społecznościowych kwestionariusza paszportowego prokurator Ewy Wrzosek zawierającego jej dane osobowe sprzed ponad 30 lat. Wpis red. Doroty Kani został opublikowany na platformie X po nagłej śmierci Barbary Skrzypek, bliskiej współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego, lidera partii Prawo i Sprawiedliwość, aktualnie największej partii opozycyjnej w Polsce. Barbara Skrzypek zmarła 15 marca b.r. , trzy dni wcześniej była przesłuchiwana przez prokurator Ewę Skrzypek w warszawskiej prokuraturze okręgowej w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym dot. tzw. dwóch wież na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Politycy PiS, w tym lider partii, uważają, że jest związek między przesłuchaniem Barbary Skrzypek, a jej śmiercią.

CMWP SDP stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a szczególnie swobody dziennikarza w docieraniu do źródeł informacji oraz umacniania wolności prasy. W zakresie realizowanych zadań CMWP m.in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie dla wolności słowa, co odpowiada zadaniom realizowanym przez Centrum. W związku z powyższym CMWP prowadzi monitoring niniejszego postępowania.

 

                                                                    dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 26 lipca 2025

EMFA może prowadzić do konfliktu dziennikarza z wydawcą (Biznes Alert)

Przyjęty rok temu w UE akt o wolności mediów (EMFA) od 8 sierpnia br. będzie musiał być w pełni stosowany. Ma gwarantować swobodny przepływu usług i ochronę wolności oraz pluralizmu mediów – zapewnia KE. Są jednak wady mogące prowadzić do sporów wydawców i dziennikarzy – podkreśla prezes SDP Jolanta Hajdasz.

Europejski akt o wolności mediów – jak podkreślają legislatorzy – to nowe przepisy chroniące pluralizm i niezależność mediów w UE.

Zdaniem ekspertów nowe przepisy „zagwarantują, że publiczne i prywatne media będą mogły lepiej funkcjonować ponad granicami na unijnym rynku wewnętrznym bez nadmiernej presji i z uwzględnieniem cyfrowej transformacji przestrzeni medialnej” – napisano we wstępie do EMFA.

Akt wolności mediów ma zapewnić ochronę źródeł dziennikarskich, również przed stosowaniem przeciwko nim oprogramowania szpiegowskiego i zagwarantować niezależne funkcjonowanie mediów publicznych.  Specjaliści z UE zapewniają też, że EMFA poprawi przejrzystość własności mediów a prawo to także będzie chroniło media przed nieuzasadnionym usuwaniem treści online przez bardzo duże platformy internetowe.

Ponadto – zdaniem unijnych ekspertów EMFA zwiększy przejrzystość pomiaru oglądalności z myślą o dostawcach usług medialnych i reklamodawcach, wprowadzi prawo do personalizacji oferty medialnej na urządzeniach i interfejsach oraz zapewni ochronę niezależności redakcyjnej.

Ostrożnie wobec gwarantowania przez EMFA niezależności redakcyjnej wypowiada się medioznawca i prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolanta Hajdasz. Będę z ogromną uwagą obserwować praktykę jego stosowania, bo jest szereg zapisów, które sprawiają, iż uważam, że dla wolności słowa i niezależności mediów EMFA przyniesie więcej szkodliwych zmian niż mechanizmów ich obrony czy wspierania” – podkreśliła Hajdasz w rozmowie z Biznes Alertem

„Przykładem może tu być zapis odnoszący się do niezależności dziennikarza od wydawcy. Ten zapis jest nie tylko niezgodny z zasadą wolności mediów, ale również nierealistyczny, może budzić całe mnóstwo nowych konfliktów w redakcjach” – zwróciła uwagę prezes SDP. „Wolność słowa przecież musi być gwarantowana nie tylko dziennikarzowi, autorowi danego materiału prasowego, ale również temu, kto tworzy dane medium i prawnie odpowiada za zawarte tam treści” – zaznaczyła.

„Podstawową  zasadą niezależności i pluralizmu jest to, że wydawca, redaktor naczelny, może sam określać linię polityczną czy ideową własnego medium, a EMFA to kwestionuje” – podsumowała Jolanta Hajdasz.

 

Biznes Alert 16 lipca 2025 roku