ANDRZEJ POCZOBUT NA WOLNOŚCI!!! Białoruski reżim wypuścił z więzienia dziennikarza, Kawalera Orderu Orła Białego, Laureata Nagrody Wolności Słowa SDP

Dziennikarz i działacz polonijny Andrzej Poczobut – kawaler Orderu Orła Białego, bezprawnie więziony przez białoruski reżim, wyszedł we wtorek na wolność. Było to możliwe dzięki skomplikowanej grze wywiadowczej – podały światowe agencje.

Przeciwko więzieniu Poczobuta wilokrotnie protestowało Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W 2021 roku Andrzej Poczobut otrzymał Nagrodę Wolności Słowa SDP.

Główna Nagroda Wolności Słowa SDP dla Andrzeja Poczobuta

Andrzej Poczobut  siedział w białoruskim więzieniu ponad pięć lat. Przeciwko jego uwięzieniu protestowały polskie władze. Uwolnienia Poczobuta domagało się Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Andrzeja aresztowano 25 marca 2021 roku pod fikcyjnymi zarzutami.

W ubiegłym roku Prezydent RP Karol Nawrocki uhonorował Andrzeja Poczobuta najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego. Prezydent Nawrocki przypomniał, że o uwolnienie Poczobuta zabiegał także u prezydenta USA Donalda Trumpa.

Kancelaria Prezydenta podała, że Karol Nawrocki zaprosił Andrzeja Poczobuta do Pałacu Prezydenckiego.

 

Być może podczas wizyty w Pałacu Prezydenckim odbędzie się ceremonia wręczenia Poczobutowi Orderu Orła Białego, który Karol Nawrocki przyznał dzieninikarzowu z okazji Narodowego Święta  Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

Dwa miesiące temu z białoruskiego więzienia wyszła dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa. Relacjonowała m.in. protesty przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi. Aresztowano ją, kiedy miała 22 lata, przesiedziała w więzieniu ponad 5,5 roku. Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat.

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Reżim w Mińsku przetrzymuje jeszcze  kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat. Dyktatura więzi też wielu białoruskich dziennikarzy, którzy nie dają sobie wmówić, że Mińsk z Moskwą to stolice demokratycznych państw…

Prezes SDP JOLANTA HAJDASZ: NAGRODY W KONKURSIE SDP to obraz spraw, którymi żyją Polacy

Już w poniedziałek 20 kwietnia w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich rozpocznie się Gala 32. Konkursu Dziennikarskiego z Nagrodami SDP. W tym roku oceniono ponad 200 nadesłanych przez Autorów i Redakcje prac dziennikarskich: publikacji prasowych i internetowych, przekazów telewizyjnych i radiowych. Jury Selekcyjne, a potem Jury Główne wyłoniło zwycięzców 11 kategorii, w tym dwie zupełnie nowe w tym Konkursie.

Protokół z wynikami poniżej

 

Tuż przez Galą Konkursu SDP portal sdp.pl rozmawiał z prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolantą Hajdasz przewodniczącą jury:

 

Portal SDP sdp.pl: Konkurs Dziennikarski z Nagrodami SDP to tradycja i renoma, to coraz więcej Autorów i tematów…

Jolanta Hajdasz: To prawda. Ten konkurs jest najstarszym w Polsce po 1989 roku i – moim zdaniem – stał się już tym najbardziej prestiżowym w naszym zawodzie. Nagrody stanowią obraz spraw, którymi żyją Polacy. To już 32. edycja Konkursu Dziennikarskiego z Nagrodami SDP. Pokazuje on trendy w dziennikarstwie, a wspólnym mianownikiem zgłaszanych prac jest zawsze to, iż Autorzy nagrodzonych prac z reguły tworzą swoje dzieła wychodząc poza zwykłe zawodowe obwiązki i na pewno każdy z nich traktuje swoją pracę jako powołanie, a nie tylko zawód czy źródło dochodów.

sdp.pl: Mówi się często, że to konkurs dla cierpliwych i dociekliwych dziennikarzy.

Jolanta Hajdasz: Bardzo często nagradzane prace to tematy, na które autorzy pracują wiele lat. Są to także prace, w których autorzy odkrywają sprawy nie poruszane w innych mediach. Każda z kategorii konkursowych ma wyjątkowych patronów na przykład śp. prezesa IPN Janusza Kurtykę, w kategorii historycznej, pisarza i dziennikarza Stefana Żeromskiego, w kategorii społecznej, a w kategorii gospodarczej rywalizują autorzy prac o tematyce gospodarczej o nagrodę imienia wicepremiera i wieloletniego ministra II RP Eugeniusza Kwiatkowskiego, który był autorem koncepcji portu w Gdyni i patronem jego budowniczych. Mamy też nowe kategorie. Jedna z nich to nagroda za publikacje religijne im. św. Maksymiliana Marii Kolbego, bohaterskiego zakonnika, który dobrowolnie oddał życie za współwięźnia w niemieckim obozie śmierci Auschwitz, a który był wydawcą i redaktorem naczelnym najpoczytniejszego czasopisma przedwojennego o milionowym nakładzie pt. „Rycerz Niepokalanej”.   Drugą  „debiutującą” w naszym konkursie kategorią  jest nagroda za publikacje turystyczne i podróżnicze imienia Kazimierza Nowaka, pioniera polskiego reportażu, który w latach 1931–1936 przebył samotnie kontynent afrykański, z północy na południe, a następnie z powrotem, pokonując około 40 tys. km rowerem, pieszo, konno, na wielbłądzie, czółnem oraz pociągiem. Tym konkursem chcemy  przypominać takich wybitnych dziennikarzy jak on.

sdp.pl: Każdy z tych konkursów jest trochę inny, ale zawsze ważna jest w nich walka o wolność słowa.

Jolanta Hajdasz: Oczywiście, to dwie fundamentalne Nagrody SDP – Nagroda Wolności Słowa i Nagroda Watergate.  W 32. edycji Główną Nagrodę zdobyła ją Katarzyna Gójska, charyzmatyczna publicystka z TV Republika za prowadzenie debat prezydenckich w ub roku, które w tych wyborach stały się wyjątkowym i ogromnie ważnym elementem. II Nagrodę Wolności Słowa dostał Mariusz Pilis dyrektor programowy telewizji wPolsce24, reżyser i dokumentalista za film „Polska. Pełzający zamach stanu?” i przejmujący film „21.37”, który powstał z okazji 20 -tej rocznicy śmierci Jana Pawła II.

Z kolei Nagroda Watergate w tym roku to docenienie mrówczej pracy Piotra Nisztora, który ujawnił nieprawidłowości w spółce KGHM Polska Miedź S.A. A II Nagroda Watergate przypadła Anicie Gargas, która opowiada w swoich materiałach o kłopotach Grupy Azoty i PKP Cargo już po przejęciu władzy przez nową ekipę rządzącą. Nie wymienimy tu wszystkich nagród, w tym – po raz pierwszy – specjalnych nagród dla autorów książek – publikujemy je na portalu SDP. Wszystkie są zasłużone.

Są też inne nagrody, trzy specjalne: dla Tygodnika Solidarność w 45. rocznicę utworzenia, kwartalnika historycznego „Rakowiecka 37” i dla Krzysztofa Stanowskiego. W tym przypadku ta nagroda specjalna przypadła twórczy Kanału Zero za to, że złamał dziennikarski schemat i postanowił relacjonować kampanię prezydencką z perspektywy kandydata do najwyższego urzędu w Polsce i reportera jednocześnie. To bardzo ciekawa perspektywa, proszę pomyśleć o ilu rzeczach odbiorcy nie mieliby pojęcia, gdyby nie  jego kandydowanie. Jest też jeszcze jedna bardzo ważna i bardzo prestiżowa nagroda – Laur SDP. Nasze Stowarzyszenie wyróżniło prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza Laurem SDP za „twórcze wykorzystanie mediów w służbie Polsce”.  O wszystkich nagrodach więcej powiemy podczas uroczystej Gali, do śledzenia której na portalu sdp.pl już teraz zachęcam.

sdp.pl: Jest wiele rywalizacji medialnych w formie konkursów, ale z historii i teraźniejszości wynika, że Konkurs Dziennikarski z Nagrodami SDP się rozwija…

Jolanta Hajdasz:  Jak najbardziej, nasz konkurs się rozwija, ale to nie jest konkurs o charakterze komercyjnym z wysokimi nagrodami pieniężnymi. Tu cenimy niezależność autorów i niezależność jurorów, który mają do czynienia z tylko pracami zgłoszonymi przez dziennikarzy i redakcje. Jeśli ktoś się nie zgłasza, albo ktoś go nie zgłosi, to go w tym konkursie nie ma. Nie zapominajmy, że my nie oceniamy poziomu dziennikarstwa w naszym kraju, tylko oceniamy przedłożone Jury prace. Te nagrodzone prace, a nawet – tu mogę zdradzić tajemnicę – te prace, które nie dostały żadnych wyróżnień, są zawsze najwyższej próby. W zasadzie każda zasługuje na nagrodę i wyróżnienie. Gorąco zachęcam do tego, by brać udział w takich konkursach, bo satysfakcja z wykonanej pracy, gdy uznają ją inni, jest zawsze bezcenna.

 

WERDYKT JURY W 32. EDYCJI KONKURSU STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH

 

 

 

Początek obchodów jubileuszu 75-lecia SDP na Mszy św. w Pałacu Prezydenckim

Na zaproszenie kapelana Prezydenta RP Karola Nawrockiego, ks. Jarosława Wąsowicza delegacja kilkunastu osób reprezentujących Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wzięła udział we Mszy świętej w Pałacu Prezydenckim. Ta Msza św. rozpoczęła tegoroczne obchody Jubileuszu 75-lecia SDP.

Mszę świętą koncelebrowali prezydencki kapelan ks. Jarosław Wąsowicz SDB  i reprezentujący rzeszowski oddział SDP ks. Wiktor Florek.  Na prośbę uczestników ks. Wiktor sprawował tę Mszę w intencji powrotu do zdrowia Marii Giedz z Zarządu Głównego SDP. Delegację SDP tworzyli :

Jolanta Hajdasz, Wanda Nadobnik, Aleksandra Tabaczyńska, Anna Popek, Mariusz Pilis, Hubert Bekrycht, Krzysztof Skowroński, Michał Karnowski, Krzysztof Gurba, Andrzej Klimczak i Janusz Życzkowski z Zarządu Głównego SDP, Zbigniew Natkański i Łukasz Brodzik z Głównej Komisji Rewizyjnej, Krystyna Różańska- Gorgolewska z Komisji Interwencyjnej, Teresa Kaczorowska, przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, Barbara Ziółkowska – przewodnicząca Sądu Dziennikarskiego  i Wojciech Reszczyński – rzecznik dyscyplinarny SDP, a także członkowie oddziałów Stowarzyszenia: Dorota Kania, Aleksandra Miedziejko i Jolanta Życzkowska. Wśród dziennikarzy obecni byli m.in. Marzena Nykiel, Magdalena Uchaniuk i  Adrian Borecki oraz Dawid Wildstein.

 

Prezes SDP Jolanta Hajdasz, wręczyła duszpasterzowi prezydenta Karola Nawrockiego zaproszenie dla głowy państwa i prośbę o patronat Prezydenta na jubileusz 75-lecia powojennej działalności SDP. W imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwracam się z prośbą o patronat Prezydenta RP nad Jubileuszem 75 – lecia istnienia naszej organizacji. SDP, mimo iż formalnie zostało założone w mrocznych czasach stalinizmu (11. marca 1951 r.), to wielokrotnie w historii Polski udowodniło, iż staje po stronie walczących o wolność, w tym wolność słowa . Tak było w okresach wszystkich przełomów historycznych od roku 1956 , przez 1980 i 1981 oraz 1989  po dzień dzisiejszy – powiedziała Jolanta Hajdasz. Kulminacją obchodów  Jubileuszu 75- lecia Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich będzie uroczysty koncert, jaki zaplanowany jest na 21 listopada 2026 r. w Warszawie.  Objęcie Jubileuszu 75 -lecia SDP patronatem Prezydenta RP byłoby wyrazem docenienia roli działaczy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w historii nie tylko mediów, ale także w historii naszego kraju – zakończyła swoje wystąpienie prezes SDP.

Pismo do Prezydenta RP Karola Nawrockiego

W wygłoszonej homilii ksiądz Jarosław Wąsowicz zwrócił uwagę, że w Wielkim Tygodniu, w Tygodniu Nadziei,  w kaplicy Prezydenckiej właśnie w Wielką Środę kończą się   rekolekcje dla pracowników  Kancelarii Prezydenta, a rozpoczynają się obchody jubileuszu 75- lecia SDP.

Uroczystości jubileuszowe zaplanowane są na jesień tego roku.

Szefowa Stowarzyszenia wręczyła także zaproszenie i prośbę o patronat Prezydenta Karola Nawrockiego jego rzecznikowi Rafałowi Leśkiewiczowi.

 

 

Poza delegacją SDP i reprezentantami mediów konserwatywnych we Mszy w Kaplicy Prezydenckiej uczestniczyli m.in. ministrowie Prezydenta Karola Nawrockiego. Obecni byli m.in. sekretarz stanu Wojciech Kolarski oraz  rzecznik prezydenta podsekretarz stanu Rafał Leśkiewicz, a także doradca Prezydenta RP Jan Józef Kasprzyk.

fot. M.Pilis

 

tekst JH i HB zdj. HB

////////////////////////////////////////////////

 

Treść Pisma  do Prezydenta RP Karola Nawrockiego przekazane rzecznikowi prezydenta Rafałowi Leśkiewiczowi przez prezes SDP Jolantę Hajdasz|

 

Szanowny Panie Prezydencie. 
 
w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwracam się z prośbą o patronat Prezydenta RP nad Jubileuszem 75 – lecia istnienia naszej organizacji. SDP, mimo iż formalnie zostało założone w mrocznych czasach stalinizmu (11. marca 1951 r.), to wieloktrotnie w historii Polski udowodniło, iż staje po stronie walczących o wolność, w tym wolność słowa . Tak było w okresach wszystkich przełomów historycznych od roku 1956 , przez 1980 i 1981 oraz 1989  po dzień dzisiejszy. 
Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego władze państwowe rozwiązały SDP, tworząc w jego miejsce Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL (dziś SD RP).  Po 1989 SDP zostało reaktywowane i  do dziś dnia próbuje odzyskać utracony w czasie stanu wojennego majątek –  przede wszystkim potwierdzić swoje prawo do administrowania Domem Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. 
W 1995  r. z inicjatywy SDP powstała Karta Etyczna Mediów,  dokument będący podstawą zawodowej etyki dziennikarskiej w Polsce.  Od 1996 roku czyli od  30 lat w strukturze SDP istnieje Centrum Monitoringu Wolności Prasy, którego zadaniem jest publiczne zajmowanie stanowiska i udzielanie pomocy dziennikarzom w przypadkach zagrożenia wolności słowa i wypowiedzi. W tym roku już po raz 32. organizowany jest także najstarszy w Polsce Konkurs dla Dziennikarzy, w którym od początku przyznawana jest Nagroda Główna Wolności Słowa i Nagroda Watergate za dziennikarstwo śledcze.
Od 1989 roku SDP jest członkiem International Federation of Journalists, Międzynarodowej Federacji Dziennikarskiej, największej na świecie zawodowej organizacji dziennikarzy, która w tym roku obchodzi 100-lecie swego istnienia. W Polsce SDP jest najstarszą i najliczniejszą  organizacją dziennikarską. Liczy obecnie około 2,5 tysiąca  członków zrzeszonych w 17 oddziałach terenowych w największych miastach Polski. Pracują oni społecznie na rzecz nie tylko dziennikarzy i mediów, ale także milionów swoich widzów, słuchaczy i czytelników oraz użytkowników Internetu.We współczesnym świecie, w którym media odgrywają fundamentalną rolę we wszystkich sferach życia publicznego, ma to wielkie znaczenie.
Kulminacją obchodów  Jubileuszu 75- lecia Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich będzie uroczysty koncert, jaki zaplanowany jest na 21 listopada 2026 r. w Warszawie. 
 Objęcie Jubileuszu 75 -lecia SDP patronatem Prezydenta RP byłoby wyrazem docenienia roli działaczy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w historii nie tylko mediów, ale także w historii naszego kraju. 
 
Z wyrazami szacunku

dr Jolanta Hajdasz

prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich,
dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Skandaliczny wyrok więzienia dla ADAMA BOROWSKIEGO utrzymany. PROTEST CMWP SDP i APEL do PREZYDENTA RP o ułaskawienie

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skandalicznemu wyrokowi z art. 212 kk dla  Adama Borowskiego, legendarnego działacza opozycji antykomunistycznej i szefa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”.  Opozycjonista został skazany na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia  w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia, którego autorem był Roman Giertych. 24 marca sędzia Katarzyna Bień z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli potwierdziła wcześniejszą decyzję Sądu, że Adam Borowski musi trafić do więzienia na sześć miesięcy.  W sprawie chodzi o krytykę  Romana Giertycha na antenie Telewizji Republika. Obrońca Adama Borowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski, zapowiedział złożenie zażalenie na postanowienie sądu. Wyrok jest prawomocny.  CMWP SDP  apeluje do Prezydenta Karola Nawrockiego  o ułaskawienie Adama Borowskiego. 
Skandaliczny wyrok  zapadł na podstawie komunistycznego bata na dziennikarzy czyli art. 212 §2 kodeksu karnego i został utrzymany w mocy mimo choroby nowotworowej p. Adama Borowskiego.  Kara więzienia za głoszenie opinii drastycznie narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa opisaną  w Konstytucji RP i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz standardy prawa wypracowane w krajowym i międzynarodowym orzecznictwie, a w tym wypadku dotyczy wypowiedzi na antenie ogólnopolskiej telewizji. Z całą pewnością wyrok narusza zasadę wolności słowa, dlatego CMWP SDP  zabiera głos publicznie po raz kolejny w tej sprawie. CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko karaniu wiezieniem za głoszenie opinii.
Wypowiedź miała miejsce w 2020 roku w programie „Kulisy manipulacji”, gdy Adam Borowski skomentował udział Romana Giertycha w aferze Polnordu, tej w której wyprowadzono i przywłaszczono ok 92 mln zł z tej giełdowej spółki deweloperskiej. Sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia II Wydział Karny. Roman Giertych zarzucał Adamowi Borowskiemu, iż wypowiedziane  przez niego słowa mogły „poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu adwokata”. Roman Giertych domagał się także 200 tys. zł zadośćuczynienia.
Adam Borowski powiedział ,cyt.  iż „Można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować. On powinien szukać różnych łagodzących rzeczy, a tu widzimy mecenasa, i jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował, który z przestępcami współpracuje. Przecież ta cała afera bez udziału pana Giertycha, który zapewniał nie tylko taką tarczę prawną, ale tutaj dawał swoich znajomych, godził się na to, żeby jego znajomi byli tymi słupami”.
link do informacji na temat oskarżenia i do programu „Kulisy manipulacji” z 2020 r.:
Wyrok się uprawomocnił, ponieważ Pan Adam Borowski nie złożył od niego apelacji. Nie mógł tego zrobić, ponieważ nie znał treści tego orzeczenia, nawet nie został o tym wyroku skutecznie powiadomiony. 20 stycznia  b.r. Sąd Rejonowy Warszawa Wola zasądził wykonanie tego skandalicznego wyroku. Ten sam Sąd na rozprawie w dniu 24 marca miał jeszcze ustalić, czy Adam Borowski, opozycjonista z okresu stanu wojennego jest zdolny do odbycia kary, bo  ujawnił iż leczy się onkologicznie.  Sędzia Katarzyna Bień z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli orzekła, że nie ma przeszkód w osadzeniu Adama Borowskiego w zakładzie karnym.
CMWP podkreśla, że wyrok  skazujący na bezwzględną karę więzienia za głoszone poglądy  stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa.  Wyrok ten ma  zniechęcić zarówno Adama Borowskiego  jak i innych działaczy i  dziennikarzy,  do reagowania na bieżące wydarzenia i do publicznego wyrażania swoich opinii.  Skazanie Pana Adama Borowskiego  powoduje bowiem  tzw. efekt mrożący.  Wyrok ten całkowicie ignoruje  międzynarodowe standardy prawne w zakresie wolności słowa. Nie służy on także założonym przez ustawodawcę celom postępowania karnego, lecz przyczynia się do niszczenia wolnej debaty, godząc w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa.
Po raz kolejny CMWP SDP stanowczo apeluje o odtajnienie wszystkich materiałów z tego procesu oraz zapowiada wystąpienie do Prezydenta Karola Nawrockiego  z wnioskiem – prośbą  o ułaskawienie niesłusznie skazanego działacza społecznego i zasłużonego opozycjonisty Adama Borowskiego.
dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP, dyrektor CMWP SDP
Warszawa, 24 marca  2026 r.

KOLEJNY NADPAD RZĄDU NA TV REPUBLIKA – Zatrzymano ekipę telewizyjną MICHAŁA RACHONIA – news i komentarz

„Przed siedzibą Służby Kontrwywiadu Wojskowego funkcjonariusze prowadzą wobec ekipy Republiki czynności służbowe, a zanim te czynności się rozpoczęły otrzymaliśmy informacje, że funkcjonariusze policji będą chcieli obejrzeć nagrania, które wykonaliśmy naszymi kamerami. Oczywiście odmówiliśmy i przekazaliśmy, że powinni zwrócić się oficjalnie do Telewizji Republika, a szefostwo stacji podejmie decyzję czy będziemy je pokazywać czy nie” – poinformował Michał Rachoń, dyrektor programowy stacji.

„Wszystko, co robi nasza stacja, wszystkie nagrania, są objęte tajemnicą dziennikarską. Dlatego żadnych nagrań ani treści tego, co zarejestrowały nasze kamery, nie będziemy przedstawiać” – dodał Michał Rachoń.

 

tekst i grafika TV Republika

 

Komentarz:

Możnaby oczywiście wyliczać, który to już zamach na wolne media konserwatywne. Można przypominać, ile, oprócz Republiki, tych mediów już napadnięto. Trzeba to robić, nawet jeśli wydaje się to być bez sensu, bo „oni są silniejsi”. Nic podobnego. Oni są coraz słabsi i dlatego się boją atakując. Próbując zastraszyć nawet tych, którzy się zastyraszyć nie dadzą.

Trzeba przypomninać, tak często jak się da o zbrodniach medialnych koalicji 13 grudnia. Sukcesywnie. Należy być zbiorowym kronikarzem medialnego zamachu stanu. Od bezprecensowego, poza Rosją, bezprawnego przejęcia mediów przez rząd Donalda Tuska 20 grudnia 2023 r., poprzez próby zatrzymania procesu koncesyjnego Republiki i wPolsce24,  aż do utrydniania pracy, lżenia i zatrzymywania  dziennikarzy konserwatywnych mediów. Co da to dokomentowanie?

Chyba sporo, bo rząd się tego boi. A archiwa teraz już nawet z sieci rzadko znikają. Oprócz tych zatrzymanych w medich publicznych od ponad dwóch lat zarządzanych przez nielegalne władze – marionetkowe kierownictwo TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Wszystko to w likwidacji. Ale utrzymywane wciąż za Twoje pieniądze, Podatniku!

Dokumentujmy zatem każdy przejaw bezprawia tej wladzy, jej arogancji i siłowych prób oddziaływania na media. Te, niestety, obym się mylił, będą. Będą, bo chamski jest charakter tych rządów. Kiedy wyborcy KO, PSL i Lewicy, tudzież reszty PL 2050 zorientują, że ktoś ich nabił w butelkę i rządzi nimi chamstwo?

Nie wiem, ale na pewno będzie za póżno…

 

Hubert Bekrycht

 

 

CMWP SDP w obronie praw obywatelskich mec. LECHA OBARY

W związku z pozwem o ochronę dóbr osobistych wniesionym przeciwko mec. Lechowi Obara przez spółkę Ancile Investmant Company,  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadomiło Sąd Okręgowy w Warszawie, przed którym toczy się sprawa,  o objęciu jej monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Według CMWP wniesienie pozwu może stanowić zagrożenie dla praw obywatelskich pozwanego Lecha Obary. W związku z tym CMWP SDP przystępuje do tej sprawy w charakterze obserwatora i zamierza przesłać do Sądu opinię amicus curiae. 

Spółka, która pozwała mec. Lecha Obarę  jest zarejestrowana na wyspach Kajmany (to tzw. raj podatkowy). W skierowanym pozwie o ochronę dóbr osobistych żąda od Lecha Obary zapłaty łącznej kwoty 50.000,00 zł, zwrotu kosztów procesu, zaprzestania naruszania dóbr osobistych, oraz oficjalnych przeprosin na stronie internetowej kancelarii.

Sprawa dotyczy przetwórstwa owoców i warzyw z Lubelszczyzny oraz dziesiątek polskich rolników pokrzywdzonych przez spółkę założoną przez  ukraińskiego oligarchę  (imię i nazwisko znane CMWP SDP) pod nazwą TB Fruit sp. z o.o.  Kwota niezaspokojonych wierzytelności przekracza 10 mln złotych samych rolników , pokrzywdzonymi w tej sprawie są także inni lokalni przedsiębiorcy (np. ich usługodawcy, kontrahenci) oraz  lokalny samorząd terytorialny i Skarb Państwa. Łącznie suma niezaspokojonych długów spółki TB Fruit sięga ponad 300 milionów złotych. Cała sprawa ma charakter przestępczy, za czym świadczy prowadzone od kilku lat przez Prokuraturę Regionalną przy wsparciu Prokuratury Krajowej RP śledztwo.

Za właścicielem spółki i jego współpracownikami wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów i wystosowano list gończy. Ponadto są oni poszukiwani „czerwoną dyfuzją Interpolu”,  której celem jest aresztowanie osoby poszukiwanej w celu jej późniejszej ekstradycji (czerwona dyfuzja Interpolu jest często wykorzystywana jako „szybsza ścieżka” do rozpoczęcia poszukiwań międzynarodowych, zanim dopełnione zostaną formalności związane z wystawieniem pełnej czerwonej noty).

Spółka Ancile Investmant Company, która pozwała mec. Lecha Obarę o naruszenie dóbr osobistych,  jest jednym z wierzycieli TB Fruit. Jako jedna  z nielicznych została zabezpieczona hipotecznie na nieruchomościach dłużnika poprzez umowę, na kwotę około 220 mln złotych, co przekracza wartość samego przedsiębiorstwa TB Fruit. Takie zabezpieczenie wyprzedza zaspokojenie innych wierzycieli ze sprzedaży nieruchomości, które są jedynym pozostałym po TB Fruit majątku pozwalającym na dochodzenie wierzytelności – realnie uniemożliwia to zaspokojenie
innych wierzycieli.

Zdaniem Lecha Obary  hipoteki na rzecz Ancile zostały ustanowione w sposób fikcyjny.  Przemawia za tym  szereg faktów i dowodów, w tym m.in. szeroko zakrojone działania Prokuratury. Mecenas Lech Obara zaangażował się w obronę pokrzywdzonych przez w/w spółkę rolników , którzy nie otrzymali wynagrodzenia za przekazane spółce towary (owoce) . Proceder wyłudzenia towarów bez zapłaty jest skomplikowany i złożony. Reprezentujący interesy pokrzywdzonych rolników  mec. Lech Obara po zapoznaniu się ze sprawą podjął szereg czynności zarówno prawnych jak i medialnych, a także wystąpień do instytucji Państwowych  w obronie poszkodowanych. W wielu wystąpieniach medialnych używał sformułowań takich jak np. „prawniczy majstersztyk”, czy też wyrażał opinię („moim zdaniem”, „uważam że” itp.) o powiązaniach między Ancile, a poszukiwanym właścicielem współpracującej z tą  spółką firmą TB Fruit.

Kluczowym zdarzeniem, a zarazem powodem skierowania pozwu przeciwko niemu , było wystąpienie Lecha Obary na posiedzeniu Parlamentarnego zespołu ds. Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy z dnia 18 stycznia 2022 r. Na posiedzeniu Lech Obara określił cały proceder słowami : Jest to wielka międzynarodowa afera. Skandalem jest, że żaden z podmiotów publicznych w żaden sposób nie zabezpieczył swojego roszczenia. Natomiast majątek wcześniej już zabezpieczyła spółka TB Fruit ustanawiając pozorną – naszym zdaniem – hipotekę na kwotę 50 mln euro (tj. około 220 mln złotych) na rzecz firmy Ancile z Kajmanów. Tym samym zablokowano możliwość dochodzenia wcześniejszych, a niezabezpieczonych roszczeń na kwotę 90 mln złotych – i tych prywatnych i tych publicznych. Dlatego chcemy, aby wszelkie tego typ działania zostały rozliczone. Wiele wskazuje na to, iż skierowanie pozwu przeciwko mec. Lechowi Obarze miało na celu wywołanie nacisku i „uciszenie” przestrzeni medialnej przed nagłaśnianiem wskazanej sprawy.

Sprawa toczy się w Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sala SDP pękała w szwach podczas spotkania z pisarzem i publicystą PIOTREM WITTEM

Polski pisarz i publicysta, związany od lat z Francją, Piotr Witt był w czwartek wieczorem gościem Domu Dziennikarza SDP przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Autor mówił o swojej książce o Chopinie, Europie, Francji i oczywiście o Polsce.

Spotkanie zainicjowało m.in. Radio Wnet, w którym Witt ma cykliczne audycje oraz wydawca książek autora – oficyna Księży Młyn przy wsparciu SDP.

Przedpiekle sławy

Spotkanie połączone było z oficjalną kolejną prezentacją najnowszego wydania książki Piotra Witta opublikowanej nakładem łódzkiej oficyny Księży Młyn kierowanej przez wydawcę Michała Kolińskiego.

Piotr Witt od lat słynie ze znakomitych książek. Pisze je z pasją i przesłaniem. Zawsze nowa publikacja Witta cieszy się zainteresowaniem wydawców i księgarzy. „Komu Polska przeszkadza”, „Kroniki Paryskie” to niektóre z książek pisarza.

Ostatnia z książek Piotra Witta to „Przedpiekle sławy. Chopin i jego Paryż”. To historia młodego wirtuoza, który przyjeżdża do stolicy Francji.

Paryż ukształtował polskiego kompozytora, wywarł ogromy wpływ na Fryderyka Chopina, tak jak ogromny wpływ miasto nad Sekwaną wywarło na Autorze tej opowieści – tak mówią znajomi pisarza. „Przedpiekle sławy…” wydała łódzka oficyna Księży Młyn. Przedmowę do wydania napisał polski pianista i zwycięzca XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w 2005 roku.

Spotkanie w SDP

Na początku spotkania z Piotra Witem w sali SDP, w której zgromadziło się blisko 150 osób, nieoczekiwanie mikrofon przejął od prowadzącego spotkanie Konrada Mędrzeckiego, prezes Radia Wnet Krzysztof Skowroński. „Fascynujące opowieści znajdą Państwo w każdej z książek Piotra, bo Piotr Witt jest Wielkim Łowczym, potrafi złowić detal. I wokół tego detalu smuć całą historię” – mówił wieloletni prezes SDP.

Skowroński wspominał również wizytę u pisarza w stolicy Francji. „Gdyby ktoś, tak jak ja, miał okazję być u Piotra na siódmym piętrze paryskiej kamienicy, zobaczyliby Państwo w jak czarownym miejscu mieszka” – dodał akcentując, że wokół siedziby Witta panuje atmosfera cudownie połączonych XIX, XX i XXI stulecia.

Prowadzący, publicysta Radia Wnet Konrad Mędrzecki przypomniał, że Piotr Witt wielokrotnie podreślał, że książka „Przedpiekle sławy. Paryż Chopina” wzięła się z oburzenia.

Książki mogło nie być…

Autor zanim wyjaśnił cóż go tak oburzyło, że zaprowadziło do „Przedpiekla sławy…” wyjaśnił, że na rynku i w obiegu naukowym, w bibliotekach jest obecnie około 10 tys. publikacji o Fryderyku Chopinie. „Z tego znaczna część to biografie. W nich wszystkich jest bardzo dużo o Chopinie, ale brakuje tego jednego okresu od czasu, kiedy polski kompozytor przyjechał do Paryża do czasu, kiedy zaczął święcić tryumfy” – mówił Piotr Witt.

„Książka miała się nie ukazać” – ujawnił pisarz. „Zbierałem przez pięć lat materiały. Była wtedy już gotowa. Trzeba było ją tylko napisać” – opowiadał. „Po napisaniu >> Przedpiekla sławy…<< poszedłem do Ministerstwa Kultury” – wyjaśnił. Autor dodał, że protegował go konsul generalny RP w Paryżu. Ministerstwo, jak mówił Witt, było ostrożne. „Resort zwrócił się o opinię do pani profesor z Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, do pani, która nazywa się jak most, to znaczy Poniatowska. Pani profesor napisała, że >>tak, że nieźle<<, ale gdyby to była całościowa biografia…” – nie skończył zdania Piotr Witt wywołując rozbawienie zgormadzonych na spotkaniu. „I to właśnie wywołało moje oburzenie, bo potem Narodowy Instytut Fryderyka Chopina robił wszystko, aby ta książka nie zaistniała” – podkreślił pisarz.

Dobosz autorytetów

Ministerstwo w sprawie „Przedpiekla sławy…” zwróciło się jednak o drugą opinię do pisarza Andrzeja Dobosza. Witt wyjaśnił, że resort kultury nie miał wówczas wyjścia… – uczestnicy spotkania byli rozbawieni sposobem narracji autora.

Witt opisał recenzję Dobosza. „Napisał on opinię entuzjastyczną (…). Dzisiaj książka ta ma za sobą teraz wiele autorytetów: najlepszych historyków polskich i najlepszych historyków francuskich” – podsumował pisarz.

Piotr Witt i przed i po spotkaniu w siedzibie SDP podpisał kilkadziesiąt egzemplarzy „Przedpiekla sławy…”

 

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER SDP – wiadomości m.in. z portalu sdp.pl – MOŻNA WESPRZEĆ CMWP SDP

Newletter SDP nigdy nie był zarezerwowany tylko dla członków i Przyjaciół Stwowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Przypominamy,  jutro kolejny Newsletter datowany na 3 marca. Już teraz jednak możesz przeczytać wstęp do naszego serwisu – zapraszamy poniżej. ABY REGULARNIE OTRZYMYWAĆ CO TYDZIEŃ NEWSLETTER SDP WEJDŻ PO PROSTU NA STRONĘ sdp.pl i podaJ e-mail do korespondencji. Na sdp.pl od kilku dni można bezpośrednio wesprzeć działalność CMWP SDP, które od lat pomaga dziennikarzom. Pomoc ta, szczególnie teraz po nasileniu się ataków rządu na niezależne media, ma fundamentalne znaczenie.

 

Wstęp do Newslettera 3 marca:

Czy dziennikarze staną się pracownikami MSZ? Lepiej nie, ale kto to może wiedzieć. Koalicja 13 grudnia robi wszystko, aby zatrudniać jak najwięcej osób z prorządowych mediów w dyplomacji. Nawet tej tajnej, czyli jako „tłumaczy” polityki zagranicznej Radosława Sikorskiego.

 

Co prawda, niektórzy nadają się tam jak Wojciech Czuchnowski do
Teatru Bolszoj, ale nie umiejętności dziennikarskie liczą się dla ekipy Donalda Tuska a lojalność wobec rządu.

Na marginesie Czuchnowski protestuje, że w redakcji GW przeniesiono mu biurko z trzeciego
na pierwsze piętro. Wszystkich zamurowało, są głosy, że dziennikarz Gazety Wyborczej
przesadził. Ale dlaczego?

Tam na trzecim piętrze (nie byłem, ale tak mówią) chyba jest winda. A na pierwszym nie ma albo się nie zatrzymuje na tym prestiżowym poziomie. Poziomie Czuchnowskiego. Zatem trzeba rozważyć protest do władz GW. Bo „niżej” oznacza, w hierarchii Gazety Wyborczej, mniej do spadania…

Powracając do polityki zagranicznej, w mediach głównego nurtu, czyli prorządowych, jest
wysyp naprawdę przebojowych informacji o Iranie. Gdyby nasi sojusznicy oglądali wyłącznie
TVP w likwidacji, TVN, słuchali Polskiego Radia i przekazywali informacje PAP, Polska
byłaby wyrzucona z NATO już w sobotę.

Wówczas, kiedy media rozświetliły się wybuchami nad Iranem po amerykańsko-izraelskim ataku.

A MSZ spało do poniedziałku, bo Polacy w tamtym rejonie świata nie mogą wrócić do domu.
Ale w mediach prorządowych próżno szukać takiej informacji na pierwszych miejscach portali. Za to w sobotę pewien Irańczyk ukradł show prezenterce TVP Info. Powiedział, że wahał się przyjąć zaproszenie, bo – jak to określił, nie dosłownie – w telewizji publicznej
dopatrzył się, jeszcze przed atakiem, relacji jednej z reporterek, która powielała przekaz reżimu Chameneiego. Ten fanatyk został zabity, naród odetchnął, ale media publiczne jeszcze długo wahały się, czy podać tę informację o śmierci „Najwyższego Przywódcy”, czyli
dyktatora Chameneiego, czy obarczyć ją niedopowiedzeniami…

Z reguły w mediach rządowych wiedza dziennikarzy o Iranie ogranicza się, i to jest bardzo
dobre określenie, do czasów II wojny światowej. Albo dziejów tuż po obaleniu szacha Rezy Pahlaviego w 1979 roku i przewrocie ajatollahów.

Zresztą szefów reżimu irańskiego,
islamskich wykrzywiaczy tej religii, dziennikarze prorządowi mylą koncertowo. Spieszę wyjaśnić, że Chomeini zmarł już dawno temu. I nadal nie żyje. Ale wahają się w tej sprawie, wciąż myląc nazwiska, ludzie z TVP w likwidacji. A zlikwidowany został ajatollah
Chamenei, który – wg. światowych mediów i USA – całkiem niedawno odszedł do piekła.

 

***

I jeszcze wzmianka o moim ulubionym korespondencie Marku Wałkuskim z Polskiego Radia w likwidacji. O dziennikarzu, na którego wciąż narzekam jako rekomendowany przez SDP członek Rady Programowej PR.

Kandydat polskich mediów publicznych do Nagrody Pulitzera, Wałkuski Marek, który nawet nie kryje się ze swoją niechęcią do prezydenta USA Donalda Trumpa i administracji Białego Domu, obwieścił w swoich profilach społecznościowych, że obchodzi rocznicę wyczynów w Waszyngtonie.

Przypomniał ów Wałkuski, że mija rok od jego „przełomowego” pytania, które zadał podczas pierwszej wizyty prezydenta Ukrainy w Białym Domu. Pytania, które szefowie Wałkuskiego określają jako „zmieniające geopolitykę” lub coś równie bezsensownego.

Mam prośbę do mediów publicznych i tych jawnie prorządowych: Wojna, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, to poważna sprawa. Tragiczna i zmuszająca do myślenia. Niech z waszej strony wojnę i jej następstwa tłumaczą Odbiorcom ludzie poważni. Jeśli tacy jeszcze u was pracują…

 

Hubert Bekrycht.
red. nacz. sdp.pl,
sekr. gen. SDP

 

ABY OTRZYMYWAĆ CO TYDZIEŃ NEWSLETTER SDP WEJDŻ NA STRONĘ sdp.pl

 

TOMASZ KOZŁOWSKI z Wielkopolskiego Oddziału SDP wśród finalistów Sony World Photography Awards 2025

Znane są nazwiska  zwycięzców i zdobywców wyróżnień w konkursie otwartym Sony World Photography Awards 2025. Wśród finalistów znalazło się 5 fotografów z Polski, w tym Tomasz Kozłowski z Wielkopolskiego Oddziału SDP – podał portal branżowy Fotopolis.

Sony World Photography Awards  to jeden z największych i najbardziej prestiżowych konkursrów fotograficznych na świecie.

Ogłoszono „zwycięzców i finalistów 10 kategorii konkursie Open 2026, który wyróżnia najlepsze pojedyncze zdjęcia wykonane w minionym roku, celebrując siłę pojedynczego kadru – zdolnego rozbudzać ciekawość, pobudzać wyobraźnię i odsłaniać szerszą opowieść.To już 19. edycja rywalizacji w sekcji Open. Finałowa selekcja tworzy zróżnicowany przegląd prac – od efektownych pejzaży po wnikliwe portrety, a także urzekające i humorystyczne sceny z natury. Do konkursu nadesłano rekordową liczbę 430 tys. zgłoszeń z ponad 200 krajów” – podał Fotopolis.

Portal poinformował, że w tym roku „fotografowie z Polski nie stanęli na podium, to ich prace zakwalifikowały się do shortlisty finałowej, z której prace także będą prezentowane na wspomnianej wystawie” . Fianlistą w kategorii Lifestyle został Tomasz Kozłowski z Wielkopolskiego Oddziału SDP.

Fot. Tomasz Kozłowski

 

Oprócz Tomasza Kozłowskiego jury wyróżniło także czworo innych fotografów z Polski: Sebastiana Szczepanowskiego (finalista kategorii Lifestyle), Kamila Hendrycha (finalista kategorii Portraiture), Katarzynę Lakocy (finalistka kategorii Portraiture) i Macieja Lubomskiego (finalista kategorii Street Photography).

Ceremonia wręczenia nagród 16 kwietnia br. w Londynie.

 

 

HUBERT BEKRYCHT: Prokuratorzy kontra dziennikarze, czy urzędnik stoi ponad reporterem? prok. ADAMIAK vs red. JELONEK

Sprawa Michała Jelonka z TV Republika, którego pozwała rzeczniczka Prokuratora Krajowego jest przykładem na to jak mały autorytet ma polski wymiar sprawiedliwości. Dlaczego? Bo, aby wykazać swoją wyższość nad dziennikarzami słudzy Temidy idą do niej samej. Aby się pożalić na media i wypłakać wyrok skazujący reporterów, co w istocie rzeczy jest zastraszaniem dziennikarzy.

Co będzie w sprawie red. Michała Jelonka, który śmiał zapytać premiera Tuska o to, czy prawdą jest, że prokurator Anna Adamiak przyczyniła się – w ramach pomocy prawnej w 2011 roku – do uwięzienia białoruskiego dysydenta Alesia Bielackiego? W ub. tygodniu rozpoczął się bój wyposażonej we wszystkie środki prawne rzeczniczki Prokuratora Krajowej z dziennikarzem ze zwalczanej przez sfery prorządowe TV Republika.

Knabel w mediach prorządowych

Sprawę opisują media konserwatywne, w mediach prorządowych, poza złośliwościami wobec red. Jelonka, nie ma śladu po prokuratorskiej inicjatywie Anny Adamiak. „Przed warszawskim sądem rozpoczęła się rozprawa, którą z prywatnego aktu oskarżenia wytoczyła Michałowi Jelonkowi prokurator Anna Adamiak.

Rzecznik Prokuratury Krajowej nie wyraziła zgody na wyłączenie niejawności trwania rozprawy i obecności na sali mediów” – napisał portal Niezależna pl.

Po pierwsze, przyznać należy, że „prywatny akt oskarżenia” rzecznika Prokuratury Krajowej brzmi złowrogo i z nutą arii groteskowej operetki, jaką apolityczny oraz bezstronny wymiar sprawiedliwości próbuje zaśpiewać na publicznej scenie sądowej. Ale przecież nie publicznej, bo wyłączono jawność procesu. Czyli, kiedy w trakcie postepowania pojawią się argumenty na korzyść pozwanego przedstawiciela medium, które nieustanne jest szkalowane przez koalicję, opinia publiczna nie pozna tych dowodów.

W dużym skrócie, jak opisuje Niezależna.pl, sprawa dotyczy pytania Michała Jelonka, które zadał premierowi Tuskowi na konferencji prasowej „- Czy może ten autorytet (b. ministra sprawiedliwości Adama Bodnara – red. Niezależna.pl) polega na przywróceniu do pracy w prokuraturze prokurator Adamiak, która przyczyniła się do uwięzienia białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego? – pytał Michał Jelonek” . Tak opisał wydarzenie portal.

I dalej Niezależna pl przypomina okoliczności zadania tego pytania. „Dziennikarz Republiki nawiązywał do sytuacji z 2011 roku, którą Prokuratura Krajowa tłumaczyła w 2024 roku pisząc, że materiały prasowe zawierają nieprawdziwe informacje o działaniach prokurator. W oświadczeniu zaprzeczono doniesieniom twierdzącym, że prokurator Anna Adamiak pomogła białoruskim służbom w aresztowaniu tamtejszego opozycjonisty Alesia Bialackiego” – przekazał portal.

Prorządowe milczenie o oświadczeniu Prokuratora Generalnego z 2023 r.

W istocie dużo było zakrętów na drodze do wyjaśnienia sprawy, jak to się stało, że 15 lat temu, kiedy także rządził premier Tusk a w międzynarodowych organach prokuratury była dzisiejsza rzecznik, polski wymiar sprawiedliwości pomógł jednak białoruskiej satrapii uwięzić laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Białoruski diabeł i polska kompromitacja, oczywiście, tkwią w szczegółach.

Otóż tak się jakoś dziwnie składa, że nie publikuje się u nas masowo pisma z 6 marca 2023 roku. Chodzi o oświadczenie ówczesnego Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro dostępnego w Systemie Informacji Prawnej LEX, Oto fragmenty dokumentu. „W ubiegły piątek (3 marca 2023 roku – red.) białoruski sąd w pokazowym postępowaniu skazał na 10 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Alesia Bialackiego, białoruskiego obrońcę praw człowieka, laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Skazanie to Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ocenia jako akt bezprawia.

Zdarzenie to stanowi potwierdzenie, że władze tego kraju kolejny raz postawiły się poza europejską kulturą prawną. Piątkowy wyrok białoruskiego sądu to też kolejne orzeczenie, zgodnie z którym Aleś Bialacki ma znaleźć się kolonii karnej. Wcześniej podobny wyrok zapadł w 2011 roku” – czytamy na stronie SIP LEX.

Ubolewanie i wyjaśnienie, kto został ukarany

Dalej jest wyjaśnienie, kto może, a kto – zdaniem Zbigniewa Ziobry – nie może w polskiej prokuraturze czuć się winnym. Lub niewinnym – to zależy od dobrego samopoczucia prokuratorów a nade wszystko od przepisów, które interpretują.

Oryginalny tekst oświadczenia z 6 marca 2023 roku

„Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wyraża ubolewanie, że w 2011 r. polska prokuratura w odpowiedzi na wniosek o pomoc prawną władz Białorusi, przekazała jej materiał dowodowy w postaci historii rachunków bankowych opozycjonisty, który mógł być wówczas podstawą kolejnych represji wobec białoruskiego opozycjonisty oraz jego zatrzymania przez białoruskie organy śledcze na początku sierpnia 2011 r. i skazania za rzekome przestępstwa podatkowe. Prokuratura Generalna przekazała materiały pomimo negatywnego stanowiska w zakresie możliwości realizacji wniosku strony białoruskiej wyrażonego przez prokurator Elżbietę Janicką z Działu Obrotu Prawnego z Zagranicą w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie” – głosi oświadczenie Prokuratora Generalnego z 6 marca 2023 roku.

Oświadczenia trzeba czytać…

I tutaj następuje, zdaniem prawników, kluczowe sformułowanie w sprawie roli, jako w sprawie odegrała, lub nie, obecna rzeczniczka Prokuratora Krajowego, która wystąpiła przeciwko drążącemu sprawę dziennikarzowi Michałowi Jelonkowi z TV Republika.

„W związku z przekazaniem materiałów dotyczących opozycjonisty białoruskiemu reżimowi, w ówczesnej Prokuraturze Generalnej stanowisko stracił prokurator Krzysztof Karsznicki, dyrektor departamentu zajmującego się współpracą międzynarodową oraz jego zastępca. Wobec prokurator Anny Adamiak bezpośrednio zajmującej się sprawą w Prokuraturze Generalnej wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które w pierwszej instancji zakończyło się umorzeniem wobec znikomej szkodliwości społecznej czynu, zaś w drugiej uniewinnieniem. Prokurator Generalny ocenia to rozstrzygnięcie jako niesłuszne” – czytamy w oświadczeniu Zbigniewa Ziobro z marca 2023 roku.

Prawda i sprawiedliwość

Nie będę bawił się w spekulacje, co miał na myśli red. Michał Jelonek pytając obecnego premiera o rolę w sprawie „pomocy” polskiego wymiaru sprawiedliwości reżimowi Białorusi podczas sprawowania władzy przez rząd PO i PSL, któremu przewodził Donald Tusk w 2011 roku. Wtedy, kiedy polski wymiar sprawiedliwości okrył się hańbą realizując „pomoc prawną” przyczyniającą się do skazania Alesia Bielackiego przez białoruską niesprawiedliwość reżimu współpracującego z bandytami z Rosji.

Przypomnieć należy, że rządy PO-PSL sprawowały władzę w latach 2007 – 2015. Do 2014 roku kierował nimi Donald Tusk.

To ten sam premier, który rządzi teraz i który, na pewno patrzy na proces Adamiak vs Jelonek z zainteresowaniem i troską o stan wolności słowa w Polsce.

I byłbym spokojny o sprawiedliwy wyrok w tej sprawie. Ale jakoś nie jestem.

 

Hubert Bekrycht

 

Zdjęcie Anny Adamiak – fot. Tomasz Jędrzejowski, Gazeta Polska